poniedziałek, 1 września 2014

Czas na spowiedź, czyli Versatile Blogger Award

Jako, że zostałam nominowana przez Anelise do opisania siedmiu faktów dotyczących mej skromnej osoby i mego skromnego życia, należycie spróbuję się z tego zadania wywiązać. Ponadto śmiem rzec, że jako mój nastrój poprawił się - tak, wbrew deszczowemu, wrześniowemu już poniedziałkowi - do stanu wręcz głupawki, stawiam sobie za cel i  Państwu humor poprawić. No to lecim!

1. Na początek fakt prosty i nieszkodliwy, o którym część z Was doskonale już wie, a część pojęcia nie ma. Asik jest rudzielcem. Ale nie naturalnym, nie, nie! Otóż Asik farbuje włosy swe (na głowie rzecz jasna) od ponad pięciu lat. Na zmianę jest na asikowej głowie rudo i czerwono. Pierwszy raz pofarbowała mnie Anja, gdy wybrałam się w okolice Krakowa, a nasze blogowa przyjaźń po raz pierwszy przeszła do realnego świata. Gdy wysiadłam we Wronkach z powrotnego pociągu Matka powiedziała, że wyglądam jak zło wcielone i że się do mnie nie będzie przyznawała na ulicy. E tam Mamo, zła wcielonego nie widziałaś! W końcu wścieklizna Mamie mej przeszła i dziś sama farbuje mnie na moje rudości i czerwienie. I jest w tym mistrzynią. Kocham moją Mamę :) A najbardziej intensywny i najładniejszy odcień, jaki udało mi się uzyskać, wyglądał tak:


I w najbliższym czasie mam zamiar właśnie do tego odcienia wrócić, bo teksty znajomych typu "Ruda, nie jesteś już ruda!", tudzież "Wstydź się, Asiu, wyglądasz jak blondynka!" (wszak Asik naturalnie ciemną blondynką jest - bez podtekstów proszę!) zaczynają być co najmniej irytujące i mam ochotę komuś przyłożyć... A co do przyłożenia...

2. Z Asikiem możecie czuć się bezpiecznie. Asik lubi stawać w obronie i bić się nie boi. Pierwszy raz przywaliłam koledze w zerówce. Wszystko dlatego, że pokazał fakersa i język mojemu najlepszemu kumplowi (zawsze wolałam trzymać z chłopakami, kto to widział bawić się lalkami?). Jakiś czas temu będąc z przyjaciółmi w domku nad jeziorem w pobliskim Chojnie (i w stanie wskazującym też), stanęłam w obronie Jima Morrisona. Facet wyśmiał mój gust muzyczny, dodając, że Morrisek gwałcił dzieci. Skończyło się tak, że ruszyłam na niego z pięściami, a moi chłopcy mieli co robić, żeby utrzymać mnie w miejscu. Dopiero później spędziłam godziny w Empiku, czytając książkę "Jim Morrison w intymnych wspomnieniach" Huddleston Judy i doszłam do wniosku (choć nie doczytałam, by gwałcił dzieci), że jednak był seksualnym potworem nieraz. Ale za to też go kocham i to drugi mężczyzna mojego życia, ot co. Obrażać go nie pozwolę!
No i prawdziwego mężczyznę mojego życia też już broniłam, a co! I to w te wakacje. Wracaliśmy z purtelamu mojej Iwonki. No i zahaczyło nas trzech kolesi rodem z imprezy techno disco bandżo z czego dwóch było gorylami, a jeden był mojego wzrostu. Patryk oczywiście z drogi nie zszedł (męska duma, wiecie), szturchnęli się barkami, no i zaczęło się. Matko boska, toż to trzech na jednego?! Nie mogłam na to pozwolić! Gdy już powoli stawali na palcach, by pokazać wyższość jednego nad drugim, wparowałam pomiędzy nich, odepchnęłam gościa mojego wzrostu (tamtych nie dałabym rady) i puściłam taką wiązankę, że cytować sobie jej nie pozwolę - uwiędłyby Wam oczy i uszy. Na koniec tylko dodałam, że jak są tacy mądrzy, by ruszać w trzech na jednego, to mogą przywalić dziewczynie, a dziewczyna pokaże, na co ją stać! Późniejszy dialog między nimi był mistrzostwem świata:
- Ej... biłeś kiedyś dziewczyne? Ej? - rzekł pierwszy do drugiego głupkowatym, przeżartym sterydami głosem.
- Ej... no nie. - powiedział drugi do pierwszego, tak samo tępym głosem.
- Dobra ej, to dziewczyny nie będziemy bić, nie? - rzekli oboje do swojego "szefa" mojego wzrostu.
Szef gangu zmierzył nas tylko wzrokiem, splunął na ziemię i wydał rozkaz "w drogę panowie", mówiąc kulturalnie rzecz jasna. 
Ha! Victory!

3. Nienawidzę zakupów! Jak mam chodzić po galeriach, sklepach, przeglądać ciuchy i kosmetyki, to dostaję - tym razem mniej kulturalnie - pierdolca. Gdy chcę koszulę w kratę, idę po koszulę w kratę. Gdy chcę eyelinier, idę po eyelinier. Gdy chcę nowe buty, to określam, czy chce trampki, botki, czy baleriny i idę z konkretnym zamiarem. Także kochani - mnie na zakupach nie odstresujecie, mnie na zakupach wkurzycie.

4. Mam psa ruchacza. Ale i tak go kocham. Kapsel - bo tak się wabi - jest w stanie przegrzmocić nogi wszystkich moich gości. Tak więc zapraszam do siebie :) Blogowi przyjaciele, którzy mieli okazję odwiedzić moje skromne progi, wiedzą do czego jest zdolny. Kapsel czasem lubi się też wytarzać w kocich, tudzież swoich odchodach, nie pytajcie dlaczego. Wiele razy ojcu puszczały nerwy i chciał go uśpić, twierdząc, że mamy psa psychopatę. Tym bardziej, że jest zdolny ugryźć swojego (obcego nigdy!). Asik jednak, jako osoba o miękkim sercu, obrońca zwierząt i ludzi nigdy się na to nie zgodziła, rycząc i wyjąc na cztery strony świata. Tym bardziej, że Kapsel właśnie kończy dziewięć lat i nie widzi już na jedno oczko. A ja go kocham. Bo jak jest ze mną, to jest grzeczny i kochany, o!

5. Jak się upiję, to śpiewam. Albo raczej drę papę w niebogłosy. Gdy moi chłopcy mieli jeszcze zespół, dwa razy zdarzyło mi się wparować na scenę i zaśpiewać "Knocking on heaven's door". I to mi nawet jeszcze jakoś wychodziło. Ale jak przyszło do wyciągania refrenu "Run to the hills" Maidenów, no to już robiłam z siebie pośmiewisko. Ale chyba zagłuszały mnie gitary, bo ludzie nie przestawali się bawić. Aż ktoś kiedyś powiedział, że chce ze mną zdjęcie i autograf. Co nie Gocha? 

6. Moim ukrytym talentem, który bardzo lubię, jest rysowanie. O czym wielu z Was wie. Rysuję ołówkiem i najczęściej portrety. Przestałam rysować na zamówienie i nie żałuję, bo najbardziej lubię to robić dla siebie, ewentualnie jako prezent. Nie biorę jednak już za to pieniędzy. Bardzo mnie to wycisza i relaksuje. Obiecałam od czasu do czasu wrzucać jakiś mój rysunek, więc może teraz jest dobra okazja. 


7. Uwielbiam się śmiać, a jak dostanę ataku śmiechu, to śmieją się wszyscy wokół. Może to dlatego, że spotkałam się już z określeniami, że mam śmiech, jak świnia kaszel, lub rozrusznik od jelcza. Zwał, jak zwał, ale jak zacznę kwiczeć, to nie można mnie nieraz długo uspokoić. A jak w pobliżu znajduje się Szka i też ataku śmiechu dostanie, no to już jest koniec. A rozbawić mnie może wszystko. Włącznie z pierdem i beknięciem. A najbardziej już rozwala mnie, kiedy ktoś się porządnie skasztani i się nie umie do tego przyznać. Wy kłamczuchy jedne!


No i to by było na tyle. Mam nadzieję, że zadanie wykonałam poprawnie i że na dostateczny zasłużyłam! No i że lubicie mnie jeszcze chociaż trochę. 

A osoby nominowane do zabawy to:

Rzecz jasna udział w zabawie jest dobrowolny i za niewywiązanie się z nominacji nikogo nie pobiję, bo w gruncie rzeczy jestem potulna, jak baranek :) Nie jestem do końca pewna, czy któraś z dziewczyn już nominacji nie otrzymała, bo to ostatnio powszechna zabawa, ale najwyżej będziecie mieć dwie, o!

Miłego poniedziałku :) 

142 komentarze:

  1. Ah :) Kolor jest ładny!!
    I o tym,że rysujesz to wiedziałam, więc jaki to ukryty talent ? :P
    I taka swojska dziewucha jesteś jak i bić się potrafisz i bekać przy piwie (jak wspominałaś wcześniej:P) i lubię ludzi co zarażają śmiechem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ^^ Właśnie się zastanawiałam ostatnio, czy farbować na rudo, czy na czerwono i chyba właśnie na czerwono sobie strzelę, a co! :)
      No ale dodałam, że wielu z Was wie, więc no :D Ale wielu to nie wszyscy, więc poniekąd ukryty xD
      Na to by wychodziło XD No i ze mną można pogadać o wszystkim :P

      Usuń
    2. Czerwień świetny :)
      Ale to wszystko tylko na plus :D

      Usuń
    3. Dziś biegnę po farbę ^^
      Cieszy mnie to ^^ Wygląda na to, że jednak nie jestem taka straszna :P

      Usuń
    4. Ejjj, a masz dalej okres? Bo wiesz,że nie wolno farbować się wtedy? :P

      Usuń
    5. Tak, tak, wiem :) Mam 4 dzień :P Muszę poczekać tak do jutra, albo czwartku, zobaczymy :)

      Usuń
    6. To lepiej odczekać! Ja miałam głupi pomysł pasemek blond... I chciałam je zamalować i się farbnęłam w okres ;/ wyszły niebieskie pasemka!! zamiast zakryć wszystko na brąz;/

      Usuń
    7. Ja bym się pewnie z niebieskich cieszyła xD

      Usuń
    8. Nie, z tych na pewno nie :P Nie był ładny, taki... Hmmm no nie wiem nawet jak to nazwać ale było bardzo brzydkie :P

      Usuń
    9. No to chyba, że tak xD

      Usuń
  2. Asik ;*
    fajnie było poznać Cię bliżej :))))
    przepięknie rysujesz! wow! a czy kiedyś tam mogłabyś narysować dla mnie Wieżę Eiffla na tle Paryża? pytam tak nieśmiało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! Budowli to prawdę powiedziawszy nigdy nie rysowałam, ale mogę spróbować, czemu nie ^^ Z tym, że nie mam pojęcia kiedy się zmobilizuję i kiedy najdzie mnie "wena" :P

      Usuń
    2. to ja czekam :) kiedy znajdziesz czas i wenę :* ale fajnie :)

      Usuń
    3. Ale to może trochę potrwać ^^

      Usuń
    4. rozumiem, możesz nawet za rok narysować :-)

      Usuń
    5. zapraszam Cię na moje pierwsze urodzinowe candy :)

      Usuń
  3. Również jeszcze parę miesięcy temu byłam rudzielcem i pewnie kiedyś wrócę do tego koloru:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, dlaczego, ale jak tylko zaczęłam czytać tego posta, to miałam dziwne przeczucie, że będę zaszczycona nominacją XD Ale właściwie to mam już zarys pomysłu na taki post. Nie taki z siedmioma faktami o mnie, ale... zobaczysz!
    Muszę powiedzieć, że te Twoje fakty niezbyt mnie zdziwiły, bo jakoś tak... pasują do Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc cieszę się, że w sumie nie musiałam Cię zaskakiwać XD W takim razie czekam z niecierpliwością na post :)
      To chyba dobrze, bo to znak, że nie ściemniałam :D

      Usuń
    2. Nawet nie podejrzewałam Cię o to, że możesz tu naściemniać! :D

      Usuń
    3. To miłe, że budzę w Was zaufanie ;D :*

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o zakupy, czyli punkt trzeci to możemy sobie podać dłonie. Pies ruchacz hahaha. Moja ciocia miała kiedyś kundla - uroczy. Ale jak byłam mała to w zimę nosiłam czerwony kombinezon i jak miałam go ubrany, byłam w windzie z kundlem to zawsze mnie "ruchał" xD tzn., moją nogę
    Woooow. Ale piękne portrety. Już wiem do kogo się zgłoszę w razie czego xD Może jakoś się dogadamy ? ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo przybić piątkę... lubię przybijać piątki, to high five! :)
      Haha :D Czyli i Ty miałaś do czynienia z taką małą cholerą :D Tylko ja nie rozumiem mojego psa. Zawsze mówię, że jest tak mądry, że aż głupi. No bo on naprawdę dużo rozumie i ogólnie jest grzeczny - przy mnie. Przed chwilą na przykład grzecznie sobie obok mnie pochrapywał :D
      Dziękuję :) Możemy spróbować się dogadać xD

      Usuń
    2. To przybijmy sobie piątkę ;p
      Oj, tak, miałam ;p Kurde. To było przeżycie xD
      Okeeeej :))

      Usuń
    3. Przybija! :)
      Hahaha XD I to z psem! Łączę się w bólu i wyrozumiałości :D
      :)

      Usuń
    4. hahahaha ! xD
      Tylko Ty jesteś w stanie to napisać. ;D
      Ja niestety albo stety nigdy jeszcze nie farbowałam włosów ;p

      Usuń
    5. No ale taka prawda :D
      Więc są zdrowe i niezniszczone :) To chyba stety, co? :)

      Usuń
    6. :)
      Chyba tak. Jakoś zawsze mam obawy, zeby je farbować.

      Usuń
    7. Jeśli dobrze sięw nich czujesz, to lepiej je tak pozostawić chyba ;)

      Usuń
  6. Rudy kolor boski, jednak mnie to rudy nie pasuje, aż jeden dzień gościł na Mojej głowie. :P ale taką intensywną czerwienią to chyba bym nie pogardziła. :D jednak Moje zmiany koloru i tak przeważnie kończą się powrotem do czerni.
    Ale piękne te rysunki, w ogóle uwielbiam postać MM. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie chyba czarny to jedyny kolor, jaki na głowie nie miałam i bardzo chciałabym mieć kiedyś :) Ale na razie go jeszcze nie "czuję" i pozostanę przy czerwieniach :)
      Dziękuję :) Też ją bardzo lubię, jak widać ^^

      Usuń
    2. Ja to tylko czarne miałam, czerwone, rude, różowe, bordowe i zieloną grzywkę :D no i brąz taki wpadający w bordowy.

      Usuń
    3. Ja nawet miałam czas blondu xD Ale Bogu dzięki szybko mi przeszło :D

      Usuń
    4. Mnie to by A. za bląd zabił prawie rak jak za różowe :P i wiem, że blond by mi nie pasował :P

      Usuń
    5. Ja robiłam sobie wtedy jeszcze dość ciemny makijaż oczu :D Dziś jestem w stanie wyjść bez makijażu, ale wtedy to brr...

      Usuń
    6. No do blondu super wygląda ładnie pomalowane oko. :P
      Ja bez makijażu w czarnych włosach czuję się taka `blada`. :P

      Usuń
    7. No właśnie ^^ A i jak się nie pomaluje przy jasnych włosach to tragedii nie ma.
      Ooo rozumiem. Mam tak samo, zresztą... ja ogólnie jestem blada - co widać na zdjęciu :D Chociaż ostatnio trochę się opaliłam i już tak bladością nie straszę... Ale w czerwonych włosach jestem jeszcze bledsza, więc wtedy niepomalowanie oczu to już wstęp do horroru xD Ale ja się tam nie przejmuję. Mnie cieszy, że mój facet powtarza mi, że woli mnie bez makijażu ^^

      Usuń
  7. Ja od dłuższego czasu farbowałam, ale chyba sobie zrobię przerwę bo moje włosy są w okropnym stanie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to przerwa się przyda. Moje jakoś odpoczęły, podetnę tylko końcówki i biegnę po farbę :)

      Usuń
    2. Ja się zawsze bałam co mi wyjdzie :P nigdy dwa razy tego samego koloru nie miałam a jeśli nawet, to albo się z kimś zagadywałąm i trzymałam dłużej i zawsze widać było różnicę :D

      Usuń
    3. O, to ja już się raczej spodziewałam ^^ Tylko zawsze martwiłam się, że czerwień wyjdzie zbyt ciemna... :P I nieraz celowo też trzymałam dłużej :D

      Usuń
    4. Lepsza czerwień nieco ciemniejsza, niż zamiast brązowego czarny, a zdarzyło mi się tak XD

      Usuń
    5. Oj, mi też się zdarzyło, ubolewałam :D

      Usuń
  8. Kochana cóż za piękny kolor ;)
    Mnie nominowała Clodii, nominację przyjmuję i jutro działam z odpowiedziami :)
    Rysunki są cudowne!!!
    Buziaki jesienne :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      W takim razie czekam i na Twoje odpowiedzi :)

      Usuń
  9. Ja swego czasu mocno farbowałam włosy (siet, miałam nawet niebieskie) i teraz żałuję, bo mam ich połowę mniej. Poza tym długo zajęło mi doprowadzenie ich do stanu używalności. Teraz zapuszczam, bo chcę mieć już swoje, naturalne włosy (ewentualnie sobie tylko końcówki trochę rozjaśnię i tyle). Ale rudość osiągnęłaś przepiękną :)
    A z zakupami mam dokładnie to samo! Zanim wyjadę na jakiekolwiek zakupy sprawdzam, czego mi trzeba i jak to mniej więcej ma wyglądać. Często też sprawdzam ofertę swoich ulubionych sklepów na internecie, żeby nie tracić czasu na przeglądanie wieszaków na miejscu.
    Hhahaha a ja sprzątam, jak jestem pijana. Kuźwa, impreza na maksa, wszyscy se tańczą, a ja sprzątam papierki, puste butelki, pomywam, zamiatam. No masakra. Na woodstocku mieliśmy najczystszy obóz na świecie a i jeszcze jak szłam do kumpli z Kaczyc, to też się mogli spodziewać, że będą mieli błysk XD Kumpel ma zawsze ze mnie taką bekę, że to jest chore ;D

    Pięknie rysujesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskie? Cholera, zawsze mi się podobały, a nigdy nie miałam odwagi :D Chociaż i tak rzucałam się w oczy :P Ale jeśli Twoje włosy źle reagują na farbę, no to faktycznie - lepiej odpuścić. Tym bardziej, że można mieć długie i naturalne włosy :) Ja włosy farbuję od liceum, już parę ładnych lat, ale mam mocne i grube i znoszą to dobrze, więc mogę sobie pozwolić.
      O to ja robię dokładnie tak samo. I wkurza mnie ten stereotyp, szczególnie w babskich pismach, że my tak kochamy zakupy. Jakie "my"? Takie szufladkowanie, cholera.
      Hahaha no nieźle :D Ale wiesz, że i mnie czasem napadnie i sprzątam? Ale to najczęściej, jak się wkurzę na kogoś i nie wiem, co ze sobą zrobić :D Na ostatniej imprezie pozmywałam naczynia xD I na drugi dzień jak szliśmy sprzątać salkę, to w sumie wystarczyło umyć kilka szklanek, pozamiatać i przetrzeć mopem :D Więc rozumiem Cię XD

      Dziękuję! :)

      Usuń
    2. Ano niebieskie :D Ah te czasy liceum. Szalona młodość :p
      W sumie źle reagowały na rozjaśniacz, bo z totalnej czerni zeszłam od razu na prawie, że platynowy blond także wiesz. Potem już tonerami farbowałam.
      No to ja tak mam notorycznie i czasem się zastanawiam, czy nie zapraszają mnie na imprezy tylko po to, żeby potem miał kto sprzątać hahaha

      Usuń
    3. Szalona, szalona :D Ale jest co wspominać ;)
      Rozumiem, tym bardziej, że ja sobie raz rozjaśniaczem włosy spaliłam xD
      Ooooj, nie wierzę, że tak jest :P

      Usuń
  10. Chcę mieć taką Marilyn na ścianie w pokoju!! Błagam, proszę, namaluj mi taką !! jest boska, jej no proszę :P Czym Cię przekonam? :D:D:D
    Ten rysunek jest po prostu pięknem wcielonym! Masz jakiś fanclub? Czy mam właśnie go założyć? Rany, wpadłam w szał, ale Twoje rysunki zwaliły mnie z nóg. Miałam napisać jeszcze dwie rzeczy, ale najpierw muszę dojść do siebie.
    jest szał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, hej, spokojnie xD
      Cholera, jakbym miała taką jeszcze jedną, to wysłałabym Ci pocztą od razu! Ale jak mnie najdzie, by ją narysować jeszcze, to wtedy to zrobię okej? Ale póki co muszę skończyć Khaleesi dla Królika za te serce węża xD
      Fanclubu nie mam, mam tylko stronę na digarcie, o, tam u góry masz, w zakładkach "Moje rysunki" :) I tam dodaję, co narysuję nowego :)
      No i cóż, dziękuję za słowo uznania :*
      Ale co to za dwie rzeczy? :D Doszłaś już? XD

      Usuń
    2. W takim razie ustawiam się w kolejce :) Gdybym wiedziała wcześniej, że tak pięknie rysujesz może zdążyłabym przed Kordianem :)
      Na stronkę będę regularnie zaglądać :)
      Co to były za rzeczy...
      A! :D Po pierwsze to chciałam zapytać jaki jest Twój naturalny kolor włosów :P A po drugie kurde zapomniałam :P

      Usuń
    3. W sumie on mnie nie prosił - sama się zdeklarowałam, bo Khaleesi akurat rysowałam jakiś czas temu i nie dokończyłam - leży w szufladzie :P
      Ok, tylko ja tam ostatnio rzadko coś dodaję. Brak czasu :(
      Mój naturalny kolor to ciemny blond. Ale to był taki mysi kolor i nie lubiłam go nigdy. Chociaż jak ostatnio patrzyli mi na odrosty to ponoć bardzo się... "ściemniałam". :)

      Usuń
    4. Bo z czasem włosy jaśnieją od słońca i dlatego wydaje Ci się, że masz teraz ciemniejszy kolor :P Gdybyś miała ten kolor na całej długości to zdążyłby pojaśnieć :)
      Mam nadzieję, że w najbliższym czasie znajdziesz trochę czasu na rysowanie :)

      Usuń
    5. W sumie może coś w tym jest... i tak zjaśniały mi od słońca, nawet farbowane :D Matko jak ja wyblakłam, wstyd :<
      Też mam taką nadzieję :)

      Usuń
    6. Czyżby pora na następne farbowanie? xD

      Usuń
    7. Już mam kupione farby xD

      Usuń
  11. Piękny kolor włosów *.*
    Z tym biciem to mam podobnie. Chyba nadal coś mi z chłopczycy pozostało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja mam dwadzieścia cztery lata, a z chłopczcy chyba nie wyrosnę ;)

      Usuń
  12. Kolor jest przepiękny! *____*
    Uwielbiam takich dyskojebów, którym powiesz nawet coś miłego, ale w zbyt inteligentny sposób to się zapytają czy ich własnie obrażasz xD Sytuację rozegrałaś po mistrzowsku, pogratulować :D Aż mi się przypomniało jak na Woodstocku pojawiła się masa takich dyskojebów za sprawą Prodigy. Chwilę przed koncertem poszliśmy odwiedzić toi toie. Wracamy, grzecznie chcemy przejść do namiotów, bo tyle ludzi się nazbierało, że aż mi było duszno jakbym miała między nimi stać (bo wzrostem nie grzeszę xD). Grzecznie mówimy "przepraszam", a w odpowiedzi "ja tu kurwa stoję, nie widzisz?". Oho, nikt z nas nie wiedział, że się wykupuje miejscówki xD Ale wytłumaczyliśmy, że my tylko do namiotu, to nas łaskawie przepuścił xD
    Pies psychopata brzmi jak najlepszy pies na świecie! :D Chłopak mojej przyjaciółki ma psa ruchacza, przeżyłam to... xD Musiałyśmy się nim zajmować jak jej chłopak z rodziną wyjechali na wakacje. Geez, zawsze zapominałam, że to Charlie-zboczeniec i go wołałam, żeby go pogłaskać, pobawić się z nim i w ogóle, a on od razu leciał do mojej nogi xD Jak się nie odzywałam - moja noga nie była atrakcyjna xD
    Pięknie rysujesz! Niesamowity talent, wow, wow, uszanowanko! xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Załatwiłam krótko, ot co! O matko, wyobrażam sobie, co musiało wtedy tam być... Woodstock to po prostu nie miejsce dla nich i wg mnie Prodigy nie powinno tam być. Tak samo na Open'erze tegorocznym śmiać mi się chciało, jak pojechaliśmy na Pearl Jam i mnóstwo takich właśnie typów widząc ludzi w koszulkach PJ - w tym nas - pytało, co to w ogóle jest ten Pearl Jam, że się wszyscy nim tak jarają. :P Ale takie odzywki, jak opisałaś to u takich typów po prostu normalne. Ale to kozaczy, jak ma kolegów wokół siebie. Zakładam, że jakby był sam i dostał po mordzie od dziewczyny, to uciekłby osmarkany, ot co :P
      No bo Kapsel jest najlepszy na świecie :D Czyli masz nauczkę, by się nie odzywać xD
      Ja go kocham mimo tego jego... kopulowania, no :P Ale bardziej od dopadania ludzkich nóg kocha jeść, więc jak np goście ubierają buty, to ja odwracam jego uwagę dając mu coś do jedzenia. To na niego jedyny sposób :D
      No i cóż... podziękowania bardzo :D :*

      Usuń
    2. Atmosfera automatycznie siadła. Nikomu się to nie podobało. Ale po Prodigy większość tych osób pojechała, na scenie Łąki Łan i znowu człowiek czuł się jak na Woodstocku :) Hahaha żartujesz, że tak pytali? :D W sumie, no dobra, nie wszyscy muszą znać czy coś, ale... No kurde xD Nie wiem, ten wyglądał na jakiegoś naćpanego psychola, więc może i jeszcze mi by zajebał :D Zresztą już się przekonałam na własnej skórze, że za niewyparzoną gębę dziewczyna też może dostać xD Życiowa lekcja: nie nazywać czyjejś dziewczyny szmatą (zwłaszcza jak się do niej nic nie ma, tylko chce się wkurwić kolesia xD).
      Ja wychodzę z założenia, że im "dziwniejsze" zwierzę tym lepiej. Jakoś tak może nawet bardziej się kocha, przez te ich nietypowe zachowania. I dobrze, że w ogóle masz jakiś sposób na niego :D

      Usuń
    3. Ano wyobrażam sobie :) Ja na Woodzie byłam w tym roku pierwszy raz... Właściwie spełniłam odwieczne marzenie xD I będę wracać tam nieraz ^^ Serio tak pytali :P A najgorsi byli ci, co się pchali do przodu jak wieśniacy. A my trzymaliśmy sobie miejscówkę 5 godzin pod sceną :( Później i tak musieli nas stamtąd ochroniarze ewakuować, bo by nas zgnietli... Ale to była boska przygoda być przerzuconą przez ochroniarza przez barierkę i przebiec przed sceną machając do Eddiego <3 Więc w sumie nie żałuję :D Ojoj! To nie, to ja nigdy żadnej laski szmatą nie nazwałam w obecności jej faceta xD Chyba bym się nie odważyła :P
      No bo to jest kochane, że on dla mnie jest taki miły :> No i masz rację, coś w tym jest :)

      Usuń
    4. Ja wcześniej jeździłam na dzień tylko (bo mam blisko i mogę, o!), bo jeszcze za gówniarza mama nie pozwala na dłużej xD A potem jakoś tak mnie nie ciągnęło. Wtedy byłam jedyny raz na 4 dni, bo potem jakoś nie wypaliło więcej.
      Haha no widzisz, wszystko ma swoje plusy jednak :D
      I bardzo dobrze, bo jak widać, to głupi pomysł xD szalone życie nastolatki, ach xD
      Jak się jest uroczym stworzeniem to nawet gwałcenie nóg jakoś można przeżyć :)

      Usuń
    5. Ja w sumie też mam blisko - 2h pociągiem ^^ Ale też właśnie miałam zakaz... później jakoś mi się jechać nie chciało, a w tym roku zaciągnęli mnie znajomi ;) I nie żałuję!
      Się wie ^^
      Szkoda, że przekonałaś się o tym... na własnej skórze :P
      Ano właśnie ^^

      Usuń
    6. No ja mam maksymalnie godzinę autobusem czy coś takiego :P No i super. Bo mnie to boli, że mam blisko, a nie mam z kim jechać, bo każdy ze swoją ekipą.
      Haha no tak, dosłownie xD

      Usuń
    7. To za rok z nami! My Cię przygarniemy xD

      Usuń
    8. No to jesteśmy umówione :D

      Usuń
    9. Jak teraz marudziłam, że nie mam z kim jechać to mi Królik mówił, że Ty jedziesz :D Ale chyba nie mógł mnie słuchać już po prostu, bo do swojej Idy też chciał mnie wcisnąć xD

      Usuń
    10. Oooj, chciał dobrze, gdybyśmy tylko spiknęły się wcześniej... :)

      Usuń
  13. Kiedy pisałaś mi na fb, że zostałaś nominowana to wiedziałam, że i mi nie odpuścisz :D Może do końca roku się wyrobię, zważając na moją częstotliwość pisania postów :D

    Pamiętam to farbowanie w łazience, na klopie, co nie? :D
    I pamiętam też, że w 2010 na jakiejś imprezie w KW miałaś wielką ochotę komuś przywalić, ale nie pamiętam komu i za co :D ale uwielbienia do tego rzeczywiście nie można Ci odmówić :D
    A Kapsel... chyba nikomu nie darował, prawda? Jak sobie przypomnę, to... ehhh :D Nie wiem czy Ci mówiłam, że mam nowego psa, Rocky'ego? On też nikomu nie przepuści... na szczęście nie gwałci, tylko drze ryja na każdego :D
    Jak przyjedziesz, to się upijemy i będę śpiewać razem z Tobą, o! Mimo, że wyję jak wilk do księżyca :D Masochista i sraka praptaka są na liście :D a reszta chyba będzie w nieznanych nam jeszcze językach xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że się wyrobisz do końca tego miesiąca xD A jakby co, to Ci pomogę :D

      Tak :D Zrobiłyśmy to na klopie xD
      No przywaliłam przecież! Marcinkowi :P Teraz pamiętasz za co? Jak siedzieliśmy w pokoju, na górze, a ja brzdękałam na gitarze :) To było jeszcze przed moją rozmową z Marcykiem i pluciem na budzie XD A przyłożyć chciałam jeszcze temu... Dorianowi xD Bo mnie irytował, pamiętasz? Ale to była impreza u A., nie pamiętam, bym rozrabiała na ognisku u Piotrka. Tam tylko beczałam xD
      Ale jak przyjechałaś do mnie pierwszy raz to Cię nie tknął! I to był cud! :D Byłaś moim pierwszym gościem, którego nie tknął :D No ale cóż, nadrobił to kolejnym razem xD
      Nie mówiłaś? Masz go w domu? A jak się ma Perełka? :)
      Nie wiem, czy zauważyłaś, ale jak śpiewałyście czasem w drodze na garaże, to ja nie śpiewałam xD Potrzebowałam do tego % - wtedy to grałam pierwsze skrzypce :D Dżizz jak ja się chcę z Tobą upić:* Na garażach!

      Usuń
    2. Do końca miesiąca? Kochana! Pisząc jeden post na miesiąc, nie jestem w stanie wyrobić się we wrześniu, bo mam zaległości :D No chyba, że bym to połączyła... ale nie, jednak nie :D

      Nie chcę pisać jak wtedy wyglądałaś :D
      Marcinkowi? Pamiętam, że była tam jakaś akcja i to nie jedna, ale żebyś mu przywaliła, to nie bardzo, mam lukę w pamięci :( a że Dorianowi chciałaś dać w papę to tak, tego się nie da zapomnieć, bo cały czas o tym mówiłaś :D w ogóle, jak w sobotę byliśmy na grilu u Wandala, to on też miał tam być! Na szczęście nie dotarł :D Na imprezie u Piotrka to grzeczna byłaś, ludzie byli lepsi, po prostu, może dlatego :D
      No wtedy mnie nie tknął przez cały pobyt, szok :D niestety prędzej czy później musiał mnie dopaść... taka karma :D Nie, nie jest w domu, na noc zamykamy go z Perłą, a tak to cały dzień leży na ręczniku (zaklepał go sobie na amen) przed domem i szczeka na każdego, kto przejdzie ulicą. Szczeka nawet na tych, co są na swoich podwórkach, a słychać ich głosy :D ale jak się go pogłaszcze to jest ok, musi się przyzwyczajać. Chociaż na AR, Wandala i Przemka nawet nie szczekał tak bardzo ^^ Perełka ma się dobrze, ale jest bardzo nieposłuszna (w przeciwieństwie do Rocky'ego), ma 3 dzieci, których w ogóle nie pilnuje :P
      Nie mogę sobie przypomnieć, bym śpiewała nie będąc pod wpływem :D ale może to i lepiej :D Upijemy się, masz to jak w banku! Najpierw na garażach, a potem nad zalewem! :* Wódką :D

      Usuń
    3. To pisz częściej i będzie po problemie xD

      Jakbym kogoś zarżnęła? :D
      Tak. Bo się zaczął do mnie kleić, no i wiesz... Nie słuchał mnie. To mu zdzieliłam, ale tak lekko, gitarą, bo w sumie było mi go żal. A Ty możesz tego faktycznie nie pamiętać, bo to było w tym momencie, jak - wyszłaś z pokoju, no wiesz. A ja potem poleciałam za Tobą, pamiętasz? W sumie nie wiem, czemu ten Dorian mnie tak wkurwiał. Ale mnie wkurwiał :D Mam nadzieję, że go nie spotkam, jak przyjadę xD
      Musiał Cię ochrzcić xD Hahaha :D W sumie z Kapslem by się dogadali, ten też drze papę na każdego, nieraz bym dostała zawału, jak siedzę sobie spokojnie w pokoju i on nagle zaczyna się drzeć, bo ktoś idzie przez podwórko xD A to Perełka :P
      To musiałaś sobie dygnąć jeszcze w domu, widocznie XD Nie mogę się doczekać :* Ale będzie kac :P

      Usuń
    4. To nie jest taka prosta sprawa :D

      no... bardziej jak kot srający w puszczy, bym powiedziała :D
      Aaaa to już wiem, pamiętam! Zdążyłam być tego świadkiem, zanim wyszłam... i dlaczego wyszłam też pamiętam. A potem siedziałam na ławce i przyszedł Dorian właśnie i mnie pocieszał i był bardzo miły, nie rozumiałam wtedy, jak on mógł Cię wkurzać :D Na pewno go nie spotkasz, bo ja od tamtej pory go nie widziałam w ogóle :D
      Musiał, nie ma, że boli :D No to na bank by się dogadali, zostaliby najlepszymi kumplami :D No, Perełka łobuz :D nawet Rocky'ego nie dopuszcza do dzieci, a powinna, bo to ojciec przecież... :D
      Nie mogłam sobie dygnąć w domu bez Ciebie :D Poradzimy sobie i z kacem! Grunt to porządnie opić to nasze spotkanie, a toastów to się nazbierało w ciągu tych 2 lat, że hoho :D :*

      Usuń
    5. A jednak ;D

      Coś w tym musiało być :P Tym bardziej, że wtedy coś wydawało dziwne dźwięki za ścianą, pamiętasz? :P
      Ano widzisz. Pamięć rozjaśniona :P No bo czasem ktoś robi złe wrażenie i już się wie, że się kogoś nie polubi. Może się mylę i może nie powinnam tym się kierować, ale czasem wyczuwam, że kogoś nie dam rady lubić. Już po pierwszym spojrzeniu. I to się w wielu przypadkach sprawdza. No to moje i jego szczęście, że go nie spotkam :P
      Wiesz, może próbują się dogadać o alimenty, czy coś :D
      Ano wiem, wiem przecież :) Oj nazbierało się i uczcimy to sążnie! :) :*

      Usuń
    6. Jednak :D po prostu podeszłam do sprawy realistycznie, a że dzięki temu wena przyszła, to tylko na plus :D

      Dźwięki za ścianą? Że niby od babci z pokoju? Czy ze strychu? xD Hmm... no tego to nie mogę sobie przypomnieć :D
      Tak :D Ja to rozumiem Asiu, czasem pierwsze wrażenia są bardzo mylne. Bo ktoś może wywrzeć dobre wrażenie, a potem się okazuje wielkim rozczarowaniem. Nie warto się tym kierować, ale jeśli do tego dochodzi przeczucie, intuicja, to może jednak coś w tym jest. Ja tam nie wiem :) taaa :D
      Haha, może :D cholera wie :D
      Tak jest! :* i zaś nakręcimy z tego filmiki xD

      Usuń
    7. No i prawidłowo :D

      Coś wierciło gdzieś, no xD I to brzmiało... dziwnie xD
      Ano tak... może kiedys go polubię xD Ale będzie musiał się bardzo o mą sympatię postarać xD
      I to niejeden filmik :)))

      Usuń
  14. Też byłam kiedyś ruda, ale przejściowo ;P Tak mi się "pięknie" farba zmywała. Od tamtej pory zero farbowania ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a jaką farbą farbowałaś? ;) W moje włosy chyba już się "wżarła", tyle razy farbowałam :P

      Usuń
  15. To ja już troszkę o Tobie wiem, ale zawsze to nowe informacje :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Co za kolor *.* pofarbowałabym się z wielką chęcią, ale mi szkoda włosów - a moje są słabe niestety ^^
    Czy Kapsel jest jamnikiem?
    Ludzie z zaraźliwym śmiechem rządzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to lepiej nie ryzykować w takim razie... a jaki masz naturalny? :)
      Nie, nie... Kapsel na szczęście nie jest jamnikiem xD Jest pudlem xD Tak, tak, mojej rodzinie zachciało się pudelka. Ale chodzi taki zarośnięty i jest w gruncie rzeczy taką maskotką... lubiącą ludzkie nogi xD
      Oczywiście :D

      Usuń
  17. Wynika z tego, że bardzo pozytywna z Ciebie osoba ^^ A ja też jestem rudzielcem, farbowanym :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to :)
      No to piona ^^

      Usuń
    2. Miło, że ktoś wreszcie nie narzeka, a bierze życie jakim jest :)
      Ciiii, schodzę do blondu :p

      Usuń
    3. No bo ile można się dołować? Co zmienimy w ten sposób? Lepiej docenić to, co się ma i po prostu żyć i czerpać z tego życia ;)
      Ale może wrócisz jeszcze do rudości? ^^

      Usuń
    4. Od zawsze mam takie podejście ;) chociaż jestem osobą, która na wszystko reaguje ze stoickim spokojem, to cieszę się wszystkim.
      Nie wiem :) Zobaczę jak będzie mi lepiej :p

      Usuń
    5. I prawidłowo :) Ja trochę Ci tego spokoju zazdroszczę - ze mnie straszny wariat jest czasem.
      Wszystko przed Tobą :)

      Usuń
  18. chętnie się odmóżdżę w tym TAgu :D więc zrobię go na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też jestem ruda. I to naturalnie. Chociaż ostatnio dowiedziałam się, że żyłam w błędzie, a kolor moich włosów to tak naprawdę truskawkowy blond. Wszyscy i tak już przywykli, wraz ze mną, więc rudą zostanę. I dobrze! :)

    Kiedyś trochę rysowałam. Radziłam sobie całkiem nieźle, ale brak czasu i chęci sprawił, że ręka mi się odzwyczaiła i tylko czasem coś nabazgrolę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, to zazdroszczę :)

      A co dokładnie rysowałaś? :)

      Usuń
    2. Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz.

      Różne rzeczy. Ludzi, najczęściej twarze, kwiaty, martwa natura. Większość ołówkiem. :)

      Usuń
  20. To czysty stereotyp, że kobiety uwielbiają zakupy. Ja chodzę tylko jak muszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf. Bo zmuszona jestem przebywać w takim środowisku, że myślałam, że serio jestem dziwna xD

      Usuń
    2. A może my 2 jesteśmy dziwne? :p

      Usuń
    3. Nie, wiesz... chyba więcej osób by się znalazło, w sumie cała ekipa by się uzbierała :D

      Usuń
  21. chcę znów wpaść z Tobą w szał śmiechu! kiedy? kiedy? :D
    a ja nie ogarniam zabawy. ahahha. może z racji godziny? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najszybciej :D
      Wariacisko moje :) Widziałam sms, ale dopiero jak wstawałam do pracy :*

      Usuń
  22. Też biłam kolegów, ja kruszyna byłam postrachem chłopaków na podwórku :)
    Też nie znoszę zakupów, ale nie potrafię tak ślicznie rysować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, czasem im się należy! xD
      Cóż no... każdy potrafi coś innego :)

      Usuń
  23. najbardziej podoba mi się fragment o psie- psychopacie :D hahaha :) wyobraźnia działa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też uwielbiam się śmiać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat sam w sobie bywa ponury, szkoda, żebyśmy jeszcze my go brzydziły swoimi smutnymi minami :)

      Usuń
    2. Właśnie. Lubię takie zabawy, bo lubię się czegoś dowiedzieć o fajnych osobach :) A Ty taką jesteś:*

      Usuń
    3. Ojoj, miło mi :> :*

      Usuń
  25. Talent plastyczny to Ty zdecydowanie masz :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobra, że ruda jesteś to wiem, a wiem też, że rude to wredne, przynajmniej te naturalnie rude albo się z tym serio utożsamiające- mam rudą siostrę XD Więc, mogę ci cisnąć, że nie masz duszy, prawda?XD
    Z tym biciem to też mnie nie zaskoczyłaś, bo już kiedyś to było w jakiejś dyskusji. A ja jak najbardziej lubię bitne dziewoje XD Może dlatego, że sam bywam zbyt łagodny. Ale kolejny plus XD
    W ogóle ta dyskusja przypomina mi jedno moje uciekanie przed jeżyckimi dresami, kiedy to oni gadu gadu, a ja po cichu spierdalam XD
    Zakupy? Jedynie w księgarni albo sklepie z płytami, tak jak ty, innym mówię nie. Zwłaszcza zakupom typu cichy. Może dlatego, że nadal lekko boję się manekinów, a one do cholery, stoją wszędzie?XD
    To muszę tego twojego psa poznać XD Wpadnę na kawę czy coś XD A ty wpadniesz do mnie na kakao ( bo ostanio mam znowu fazę na kakao, na miodzie, z laską cynamonu i pianką z bitej śmietany, reflektujesz? robię najlepszeXD) i poznasz moje bydle..bez oka XD Twój ślepy, a moja po prostu tego oka nie ma XD
    E...to kiedy wpadasz ze mną do Freda sobie pojamować?XD Dostaniesz dwa piwa na krechę i jakoś pójdzie XD
    Czekam na rysunek Khaleesi!
    Nie możemy się śmiać razem. Wiesz, że to będzie armagedon? Na mnie nieraz mówią hiena, wiję się nieraz na ulicy (sic!) z powodu napadów śmiechu, mój śmiech wszyscy nagrywają i naprawdę boję się, że kiedyś zaśmieję się na śmierć, dość groteskowo jakby nie patrzeć...więc musimy zachować powagę, ok?XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak mi ciśniesz, więc spoko, przyzwyczaiłam się xD
      To Cię będę bronić, jak nas napadną dresy z Łazarza xD Bo jak wiadomo, "na łazarskim rejonie nie jest kolorowo", zwłaszcza ostatnio xD I z Jeżyc też. I z Wildy. I w ogóle xD
      O tak. W muzycznych i empikach to ja mogę spędzać mnóstwo czasu. Najczęściej tak czekam na pociąg. Ej coś jest w tych manekinach, mówię Ci. Nieraz jak na nie spojrze, to aż podskoczę. Straszne są! Tak jak ogrodowe krasnale :D
      Wbijaj śmiało :D Kapsel będzie wniebowzięty :D Ooo tak, chcę takie kakao :D Omnomnom :D No wiem, że Twój pies nie ma oka, biedactwo :( Zawsze mi żal :(
      Mam Ci wstydu narobić? xD To spoko, na dniach :D Jeszcze będziesz mi kalafę ręką zatykał, jak zacznę się drzeć :D Raz na imprezie studenckiej zaczęłam tańczyć na stole i śpiewać "Beautiful Dangerous" - Slasha i Fergie xD
      Dostaniesz rysunek, nie martw się :)
      Nie da rady xD Nie da rady zachować powagi, coś czuję :D I tak, wiem, że to będzie armagedon :D A jak jeszcze zacznę się śmiać i wyobrazisz sobie jelcza, jak odpala to już w ogóle mi padniesz!

      Usuń
    2. Ej, bejb, ja nawet nie zacząłem cisnąć XD
      No wiem, wiem że nie jest, Frida z Majkim tam mieszkają i Majki już został "ziomem z Łazarza" (długo by mówić XD) i mniej go napadają niż jak mieszkał na Sołaczu XD Dziwne, co?XD
      Wiesz, ja mam swoją fobię na lalki i do nich zaliczam, może błędnie, manekiny, więc to stąd XD
      To wpadaj na kakao, dzisiaj wypiłem tak prawie 2 litry mleka XD A nie ma co ci być jej żal, bo ona sobie świetnie radzi, nie rób z mojego psa kaleki, którym nie jest XD
      A dla mnie to żaden wstyd XD Uwierz, przechodziłem na pewno gorsze wycie...qa tace na stole, cóż. Mówisz do człowieka który robi publiczne striptizy XD
      Bogowie...my oboje umrzemy ze śmiechu...XD

      Usuń
    3. Ale pastwiłeś się nade mną, jak miałam iść do lekarza xD Pamiętasz? :D To w sumie na jedno wychodzi xD
      Ano dziwne właśnie! Ziom z Łazarza? :D Masz mi co opowiadać widzę :P
      A wiem, wiem o Twojej fobii na lalki. Skojarzyła mi się z filmem "Dead silence" :P
      Omnomnom :D Ale ja nie robię z niej kaleki xD Po prostu ja mam taką manię, że dla mnie każdy zwierz jest kochaniutki i biedniutki, nawet, jak mu się dobrze wiedzie :D Swoją drogą, tak w temacie zwierząt, dziś uratowaliśmy z Patrykiem jeża! Wyszliśmy wieczorem na spacer (mimo deszczu) i zauważyliśmy, jak kulał się dureń na środku jezdni zwinięty w kulkę. Zawinęliśmy go w moją arafatkę i jak zaczęłam się nim opiekować, to chciałam go już do domu zabrać, nakarmić i okryć, żeby wydobrzał, bo chyba był w szoku biedaczek :( Ale ostatecznie uznaliśmy, że lepiej będzie mu wśród natury, więc zanieśliśmy go do parku. Jutro z rana pójdę zobaczyć, jak się miewa! I tak, na pewno będzie na mnie czekał :D
      Ano tak, faktycznie xD Ale nie wiem, czy przeżyłeś gorsze wycie, serio :D
      Coś w tym jest! Więc może być różnie z tym naszym śmiechem :D Chociaż mawiają, że to zdrowie, więc może nic nam jednak nie grozi? :D

      Usuń
    4. Bo to było w słusznej sprawie, wiesz, cel uświęca środki i tak dalej XD
      Ja zawsze mam co opowiadać, zapominasz, że jestem "człowiekiem- historią" XD Albo przejmuję cudze i opowiadam niczym bard, albo sam się w dziwne rzeczy pakuję i mogę to opowiadać XD
      A weź. Ale trochę się przełamuję już, wiesz?:)
      Jeż, no proszę:) Dobrze, że go nie wzięłaś do domu. Bo one jednak muszą się teraz zorganizować porządnie przez zimą. Ale jak znajdziesz go tak w listopadzie- grudniu, to wtedy możesz przygarnąć XD Chociaż to trochę nielegalne, hodować jeża europejskiego w domu, bo jest po ochroną gatunkową XD
      .Uwierz, słyszałem niejedno XD
      Ja i tak się boję zawału czy coś XD

      Usuń
    5. No dobra, dobra, już Ci wybaczyłam xD Zresztą, przynajmniej jestem dziś spokojniejsza i wiem, że nic mi nie jest, chociaż nie zapowiadało się :)
      Ano tak, wybacz xD To już wiem, że jak nie zachichramy się na śmierć, to na śmierć mnie zagadasz, co? :D
      No i bardzo dobrze :) Grunt to postępy, mimo wszystko...
      Ano wiem, wiem, że jest pod ochroną. Też miałam sporo przedmiotów związanych z ochroną środowiska proszę pana :D
      No dobra, wierzę xD
      Ojojoj... ja miałam kilka takich sytuacji, że serio myślałam,że umrę... nie mogłam złapać oddechu, a to mnie bawiło jeszcze bardziej... Matko :P

      Usuń
  27. Zdecydowanie coraz bardziej Cię lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawych rzeczy się dowiedziałam :)
    Ale talent masz wspaniały :)
    Ja też ostatnio coraz mniej lubię zakupy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja właściwie nie lubię ich od zawsze :P

      Usuń
  29. no to ciekawe ciekawostki :) ale powiem Ci ze swietnie rysujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jako miłośniczka zwierząt kocham Twojego psa ruchacza, mimo że go nie znam :D widać, że ma charakterek! :)
    A sportretowałaś go kiedyś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj charakterek to on ma! I nieraz bywa nie do zniesienia :P
      Nie, jego nigdy nie sportretowałam :) Jakoś wolę rysować ludzi od zwierząt ^^'

      Usuń
  31. Haha, rozwalił mnie Twój pies- ruchacz. Ja mam tak samo tylko z.. szynszylem. Kiedyś dobierał się do mojego kota. Nigdy chyba nie zapomnę tego widoku. A że oba zwierzaki to samce, to ten...
    Drugi punkt też ciekawy:) I to dodawanie "ej" do zdania. Naprawdę tak mówili? *lubię takie dodawanie słowa do zdanń*. A rysujesz ślicznie! Jakich ołówków używasz? Jak długo rysujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten to jest kwiat, mówię Ci :D Haha, no to Twój szynszyl też niezły agent jest :D
      Serio! I dodawali też wiele innych przerywników, ale nie chciałam juz kląć:P
      Dziękuję! :* Używam głównie miękkich ołówków, a rysuję... właściwie od dziecka, choć tak właśnie profesjonalnie, jak wyżej zaczęłam jakieś cztery i pół roku temu :)

      Usuń
  32. To dość intensywny kolor włosów - mimo to ładny - ale dla odważnych :)
    No to Ty jesteś kobieta, z która nie należy zadzierać.
    hehe moja sunia też jest nie wyżyty męczy miśki w domu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem odważna ^^
      Ale w gruncie rzeczy jestem potulna jak baranek, naprawdę :D
      Miśki to pół biedy, mi jest czasem wstyd kogoś zaprosić xD

      Usuń
  33. Należę także do grupy kobiet, które swoją "naturalność" podkreślają czerwoną farbą ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z zakupami doskonale Cię rozumiem, bo mam dokładnie tak samo i nie rozumiem, jak ludzi może to odstresowywać. Chociaż może gdybym dostała kartę kredytową bez limitu z informacją iż nie będę musiała oddawać kasy, którą wydam, to może i zakupy bardziej by mi się podobały, aczkolwiek podejrzewam, że najwięcej czasu spędziłabym w Empiku i innych księgarniach i uzupełniła swoją biblioteczkę. A zaraz potem przeniosła się do sklepu Lecha, aby kupić to, czego kupić mi się jeszcze nie udało.
    Bardzo ładnie rysujesz! Naprawdę rewelacyjnie, mega mi się podoba i mam nadzieję, że będziesz częściej coś dodawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też potrafię w Empiku spędzić godziny, ale tak to brr...
      Dziękuję :) :* postaram się :)

      Usuń