Kiedy w sobotę rano odsłoniłam okno, nic nie zapowiadało jednego z najbardziej kolorowych dni w życiu. Mgliście, deszczowo i ponuro. Ale jakimś dziwnym trafem od początku dnia nie mogłam przestać się uśmiechać. To będzie fajny dzień - myślałam sobie, zupełnie, jakby podświadomość podsuwała mi dobry humor na tacy.
W końcu mieliśmy spędzić dzień tylko we dwoje, a tak mało czasu mieliśmy ostatnio dla siebie. Od paru dni dostawałam sms'y: Kochanie, żeby tylko była ładna pogoda w sobotę!
W ogóle się nie domyśliłam, co Wy.
No i jak za dotknięciem magicznej różdżki już od południa niebo stało się cudnie niebieskie, babie lato w powietrzu, piękny wrześniowy dzień, ach! Nic tylko uporać się jak najszybciej z obowiązkami i spędzić wspólnie popołudnie gdzieś na świeżym powietrzu.
I znów sms: Skarbie bądź gotowa o szesnastej, okej?
Pewnie, że będę gotowa! - pomyślałam sobie radośnie i coby się do umówionej szesnastej wyrobić, podwinęłam rękawy i zabrałam się za porządki, jak w każdą zresztą sobotę.
I - uprzedzając Wasze pytanie - wcale, a wcale się nie domyślałam, o co biega.
Walka z odkurzaniem skończona, kwiaty podlane, obiad skończony, brzuszek pełny, gary w zmywarce i łazienka wyszorowana. Bingo! Jestem mistrzem! - myślę sobie, po czym zerkam na zegar a tam - Chryste Panie! Piętnasta czterdzieści! A ja upocona i umarnowana jak ten prosiak. No to biegiem pod prysznic, szybki makijaż, taki, żeby choć na trochę ładniejszą wyglądać. Nowa koszula w kratę w sam raz na jesienny, sobotni spacer, a jakże! I przyznajcie, tempo mam całkiem niezłe.
No i szesnasta na zegarze, dzwonek do drzwi, Asik leci, jakbyśmy pierwszy raz na oczy mieli się zobaczyć.
- Jak ty ślicznie wyglądasz!
Tak się ucieszyłam na taki miły komplement od samych drzwi. I - nie, wcale się nie domyśliłam, chociaż intrygowało mnie jedno: co On ostatnio taki miły?
No ale zastanawiać za długo się nie chciałam, przecież było między nami raz źle, raz dobrze, ostatnio z naciskiem na to pierwsze. Wolałam nie rozmyślać zatem, a zamiast tego cieszyć się, że jest dla mnie taki kochany.
- To co? Idziemy?
Pewnie, że idziemy!
No to zaczęliśmy wędrować w nasze ulubione miejsce nad stawami. Po drodze z ciekawości ukradkiem powąchałam moje łapy, a te jeszcze rękawiczkami i płynem do mycia kibla waliły, no po prostu czad!
- Pijemy coś? Jakieś wino? W sumie to bym się napiła!
Serio, miałam straszną ochotę na wino.
- Wiesz, jak mnie mama podrzucała do miasta, to już wino kupiłem. Jak będziesz miała mało, to drugie wypijemy, kiedy będziemy oglądać mecz, o!
Taki układ jak najbardziej mi podpasował, tym bardziej, że musiałam zobaczyć półfinał przecież!
I wcale nie. Nadal nie wpadłam o co biega, a moje myśli zajęły się jakże ważnym dylematem: Ile wygramy z Niemcami? No bo przecież wygramy, tylko ja jeszcze nie wiem ile.
Zapytał mi się, czy pójdziemy okrężną drogą. Czemu nie! Taka piękna pogoda, to i żal ze spacerowania nie skorzystać. A okrężna droga okazała się serio... okrężna.
Ale nam czas biegł bardzo przyjemnie. Tylko nie wiedziałam, komu się
tak pocą ręce, czy Jemu, czy mi. A może mam takie łapska przez ten cholerny płyn do
kibla... Boże.
I w końcu, po przedzieraniu się przez jakieś krzaki i chaszcze doprowadził mnie do miejsca nad stawem, w którym nie byliśmy jeszcze nigdy, a które było co najmniej magiczne. Nad nami parasol z olchy, a przed nami staw i las, cudowny jesienny las. I słońce. Kochane słońce, które wciąż tak cudnie grzało...
Patrzę, wyciąga bandamkę z kieszeni. Myślę sobie Jaki On kochany, pewnie pod dupkę mi podłoży, żeby mi się nowe spodnie nie ubrudziły.
Proszę bardzo, śmiejcie się dalej, bo ja się wcale nie domyśliłam!
A Jemu wcale się nie widziało podkładać czerwonej bandamki pod moją dupkę. Zamiast tego założył mi ją na oczy.
- Na pewno nic nie widzisz? Poczekaj sekundę! rzucił, a ja powoli wpadałam w panikę, że za chwilę wpadnę do stawu i uznałam, że najbezpieczniej będzie stać na baczność.
- Nic nie widzę! - wydarłam się, chyba trochę panicznie.
I słyszę jakieś szmery, cuda niewidy. A w mojej głowie istna wojna doprawiona strachem przed wylądowaniem w stawie: Mówił, że Jego mama zrobiła dzisiaj burrito... A co, jeśli ukradł po kawałku dla nas i właśnie robi piknik? Kochany, wreszcie się postarał! Oho, słyszę jakieś szkło! Wziął szklaneczki do wina! Ja cię kręcę, ale czad!
Już nawet prawie nie słyszę, jak kwiczycie ze śmiechu. Serio - nadal się nie domyślałam.
- Gotowa? - zapytał.
- Pewnie, że tak! - zapiszczałam radośnie, bo już bardzo się niecierpliwiłam. No i miałam ochotę na wino. I na burrito.
Zdjął mi z oczu chustę. I co ukazało się mym oczom?
Koc, dwa kieliszki i moje ukochane, czerwone Cin Cin.
- Jeeej kochany jesteś! - ucieszyłam się.
Tylko zaraz, zaraz... gdzie burrito? Nie ma burrito?
I wtedy spojrzałam na Niego.
Co Ty wyprawiasz... Ej, co robisz... Skarbie? Nie! No nie! Chrystusie amerykański... Bogowie wszystkich plemion, Matko Boska i Wszyscy Święci.
O mój Boże, On klęka!
Zza koszuli wyjął małe, czerwone pudełeczko w kształcie serca.
- Oszalałeś... - nie pytajcie, dlaczego to mi się wyrwało, naprawdę nie wiem!
- Wyjdziesz za mnie? - zapytał. Głos Mu drżał, nerwowo przełykał ślinę. Zależało Mu! Wyczułam to. Tak cholernie Mu zależało, jak nigdy wcześniej! Poryczałam się jak głupia. Nie wierzyłam.
- Jasne, że wyjdę! Tak, tak, tak!
I jak para dzieciaków rzuciliśmy się w sobie w ramiona i się poryczeliśmy. Nawet nie zdążył założyć mi pierścionka.
- Hej, musisz założyć mi go...
- Jasne! Ej... a na który palec?
- Boże, nie wiem, na który palec zakłada się pierścionek zaręczynowy, nie mam pojęcia!
- Ja też... I co teraz?
- A załóż na ten, tak będzie dobrze!
I pierścionek wylądował na palcu serdecznym prawej dłoni - więc chyba dobrze. Zupełnie jak para dzieciaków, śmialiśmy się z siebie. Jaki jest? Troszeczkę za duży, ale ja przez moje kościste paluchy ostatnio wcale pierścionków nie nosiłam. Jest śliczny! Z białego złota, delikatny... I musicie uwierzyć mi na słowo, bo nawet nie mam czym zrobić Wam zdjęcia.
Tak czy siak... zostałam narzeczoną!
Spędziliśmy wspaniałe popołudnie, opowiedział mi, jak się do tego przygotowywał. Okazało się, że cała jego rodzina Mu kibicowała, chociaż dobrze wiedzieli, że to tylko formalność. Moja Mama też wiedziała, że ma taki zamiar, chociaż nie wiedziała, że akurat w ten dzień. Pomagała Mu określić rozmiar pierścionka. Ach to dlatego mierzyła mi wszystkie pierścionki w domu sprzedając ściemę, że chce je dać do złotnika... a to cholera jedna!
Śmiejcie się dalej. Naprawdę nie potrafię się niczego domyślić. Ale może to dobrze? Może właśnie dlatego tak bardzo cieszą mnie wszelkie niespodzianki?
Wysłaliśmy sms'y do przyjaciół z wiadomością o zaręczynach. Wszyscy uradowani.
Pozostało tylko powiedzieć moim Rodzicom.
Wróciliśmy więc do mnie, a po drodze żadnemu z nas nie pociły się już dłonie. Ach więc to Ty, pomyślałam sobie. Gdy weszliśmy do domu postawiliśmy flaszkę na stół i oznajmiliśmy jednogłośnie:
- Zaręczyliśmy się!
Rodzice oszaleli ze szczęścia, a Mama przeskakując przez mojego głupkowato-kochanego psa, z ręcznikiem do naczyń w dłoni o mało nas nie udusiła.
I zaczęliśmy planować. :)
Na razie rozglądamy się za salą. I za domem! Wiemy już, w którym kościele chcemy się pobrać i kto prawdopodobnie zagra na weselu. Myślimy o sierpniu w przyszłym roku. :) I wiemy, jakiego chcemy mieć psa, o! I wiem też, że będę na moim ślubie ryczeć o jeden raz mniej, bo i Teściowie i Rodzice moi zabronili jednogłośnie grania Cudownych rodziców.
Zamyśliłam się, wtedy, przy stole. A może wypiłam o jeden kieliszek za dużo. Spojrzałam na pierścionek. Pamiętam, jak Iwona mówiła mi, że to nieprawda, co mówią że zaręczyny to tylko symbol, tak samo, jak ślub. Że to naprawdę umacnia. Że wystarczy w to wierzyć. Tego było nam trzeba. kroku naprzód. To rozwiało wszystkie wątpliwości. Teraz musi być już dobrze.
- Czas się rozglądać za suknią. - powiedziała Mama przy stole wybijając mnie trochę z rytmu.
I wtedy do mnie dotarło, jak bardzo się denerwuję, jak bardzo mi na tym zależy i jak bardzo jestem szczęśliwa!
Tak więc oświadczam wszem i wobec iż: będę rock'n'rollową panną młodą!

Gratulacje, gratulacje i jeszcze raz gratulacje :) śmieje się jak głupia do monitora - tzn, do Ciebie :-)
OdpowiedzUsuńDzięki! :)) Więc i ja się szeroko uśmiecham do Ciebie :)))
UsuńPoryczałam się.. czytając całą relację..
OdpowiedzUsuńpierwszy raz do Ciebie zaglądam i już nie ostatni, o nie, nie :) Ja tu zostaję :D
Najserdeczniejsze gratulacje i oby już było tylko lepiej między Wami ;*
Śliczną Parą jesteście :)))))
kobiece.mysli@gmail.com
Oj, chusteczkę może? :*
UsuńA zapraszam, rozgość się, dla każdego starczy miejsca :D
Dzięki ogromne :*
Nie mogłam się już doczekać tego posta! Ty już to wiesz, ale ja jeszcze raz powtórzę, że cholernie się cieszę waszym szczęściem i teraz na pewno już wszystko będzie dobrze! :* już nie wiem co mogę Ci więcej powiedzieć, czego byś nie wiedziała :)) nie mogę doczekać się wesela, serio :D to będzie najlepsza impreza roku albo i życia :D przychodzi mi do głowy piosenka... "będzie, będzie zabawa, będzie się działo" ^^ a czytając o tym burito, ryczałam ze śmiechu :P sorki, że tak chaotycznie, ale to z emocji :P :*
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że nie mogłaś się doczekać xD Hahaha, mój brat nam zaśpiewał tę piosenkę, jak się dowiedział :D I serio, miałam chcicę na burrito :D
UsuńSpoko i w mojej głowie chaos jeszcze :P :*
Jak Ty mnie dobrze znasz :D o widzisz, to jak 2 osoby maja skojarzenia z ta piosenka, to nie ma opcji, zeby sie nie dzialo :P nie watpie w to przeciez :D
Usuńwyobrazam sobie :)) to takie szczescie, ktorego nie sposob objac rozumem, co nie? :*
Wiem to nie od dziś :P Najpierw to trzeba logicznie zaplanować, a czuję, że stracę z tym sporo nerwów, szczególnie w najbliższym czasie :P Aż sama bym zrobiła, omnomnom :D
UsuńOj nie sposób... Jeszcze nie ogarnęłam :)
:D Bo to kosztuje sporo nerwów, nie ma co się oszukiwać, ale wierzę, że nie stracisz ich aż nadto i wszystko z czasem się super zaplanuje. Pamiętaj, byle nie zwariować! :)
UsuńNo to zrób :D i prześlij mi trochę pocztą :D
:**
Na szczęście emocje powoli opadają :)
UsuńRozleci się pod drodze xD
:*
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
OdpowiedzUsuńAsik Kochana moja!!!!
Ryczę i śmieję się jak debil!
GRATULACJE PRZEOGROMNIASTE!
Boziu jak ja się cieszę!!!!!
Ściskam Cię mocno, co tam Ciebie...Was! Was ściskam mocno!!!
Wszystkiego dobrego!!! No i od tej pory pchajcie ten wózek jakim jest życie RAZEM!!!!
GRATULACJE! GRATULACJE! GRATULACJE!
:*:*:*:*
Dzięki ogromne Kochana :)))))) :*
UsuńTo ja w tamtej chwili ryczałam i śmiałam się jak debil :D
Pójdziemy do przodu razem i się nie damy, o! :)
:*
Asiczku mój kochany gratuluję z całego serducha! :*:)
OdpowiedzUsuńha! wiedziałam,że tak właśnie będzie :D
i faktycznie masz rację śmiałam się z faktu,że ani chwilę się nie domyślałaś :) ale ja miałam podobnie - zupełne zaskoczenie ;)
buziam i czekam na relację dot. przygotowań :)
Dzięki Sissi! :) :*
UsuńTy to nam chyba to wywróżylaś :)))
Z tego się nie idzie nie śmiać, jestem taka zdolna, no :D
Relacje jakieś na pewno będą :)
A wiesz, że ja w listopadzie będę w Krakowie? :)
o proszę :) wycieczkę sobie robisz do mnie? :)
Usuńna długo zawitasz? :)
Wybieramy się na koncert, który jest 20 listopada w Krakowie :)
UsuńChcemy zawitać tak na co najmniej pół tygodnia - zobaczymy na ile starczy urlopu i na ile pozwoli mi uczelnia :)
Asik ja już prawie ryczę no, ty tu o sprzątaniu a za chwilę o pierścionku i tym wszystkim. Takie niespodzianki są najlepsze :) Gratuluję Wam jeszcze raz wszystkiego co najlepsze :) A pamietasz jak mowiłaś mi że też byś tak chciała jak ja miałam zaręczyny i ustaloną datę ślubu a tu proszę teraz Ciebie to czeka :) Zawsze mozesz przyjsć do mnie po radę, bo teraz jestem na czasie :D
OdpowiedzUsuńNo nie becz! Bo ja też będę, no!
UsuńDzięki Słonko :*
Jasne, że pamiętam! I wiem, że będę się zgłaszać do Ciebie po rady, jako do doświadczonej koleżanki :D
Trzymaj kciuki za nas w sobotę :D
UsuńBędę ciocia dobra rada :D
Będę trzymać najmocniej, jak się da Skarbie :) :*
UsuńO tak :D
Dziękuję Ci bardzo póki co stresa jeszcze nie ma :)
UsuńA dziś? :D
UsuńJest trochę ;-) ale jakoś muszę dać radę :-)
UsuńBędzie czad! Trzymam za Was kciuki :*
Usuńale cudowne wiesci...gratulacje!
OdpowiedzUsuńsciskam WAS mocno :*
Dzięki ogromne :*
Usuń:))))
Popłakałam się kochana, cieszę się Waszym szczęściem i przyjadę na ślub, o! :) gratuluję i dużo szczęścia życzę :*:*:*
OdpowiedzUsuńTo będzie wielka radość, jak przyjdziesz :)
UsuńDzięki Kochana :***
Więc to była ta niespodzianka! :D Boże drogi i wszyscy święci no gratuluję Wam! :D
OdpowiedzUsuńPowiem Ci szczerze, że po kolejnych Waszych chwilach, w których myślałaś, że to już a to jednak nie było już to miałam wrażenie, że on to specjalnie robi, żebyś się nie domyśliła i nie wiedziała kiedy :P
Chyba Ci to nawet pisałam :D
Jestem taka szczęśliwa :) Ach Ty :* Gratuluję :*:*:*:*
Ano :D Dzięki ogromniaste :*
UsuńA najlepsze, że jak już mnie zaprowadził w to miejsce, to siedziała tam jakaś baba i musieliśmy się ewakuować w inne XD Nawet nie wpadłam, czemu nie chce isć tam gdzie zawsze XD a jak poszliśmy w inne miejsce, to tam się też jakaś para tuż przed nami usadowiła :D Myślałam, że biedny zaraz zrobi im krzywdę XD Ale w końcu trafiliśmy tam, gdzie mieliśmy, więc dzień pełen przygód :D
Też jestem szczęśliwa Kochana :* Dzięki raz jeszcze :**
Hehe a Ty się nie zorientowałaś :D I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze :D Gdyby nie tytuł notki pewnie sama bym się nie zorientowała aż do finału :D
UsuńNo bo ja w kwestii domyślania się czegokolwiek jestem kompletnym debilem XD Ale czasami to wychodzi na dobre :)
UsuńJak na przykład w tym przypadku :D
UsuńNa przykład :D
UsuńGratulacje! :* Naśmiałam się nieźle, ale też się poryczałam ze wzruszenia, ale u mnie to normalne przy tego typu opowieściach xD Ja to bym się chyba domyśliła przy tym przeglądzie pierścionków przez mamę xD Ale ja się chyba za często domyślam i wszystko psuję xD Chociaż przy tym zawiązaniu oczu też bym pomyślała o pikniku jako, że to moja wymarzona "randka". I naprawdę nie było jedzonka? :< Z jedzeniem zawsze lepiej! xD Gratuluję jeszcze i raz i chyba naprawdę dobrze, że się niczego nie domyślałaś :)
OdpowiedzUsuńDzięki :D :* Bo taki miałam zamiar, rozśmieszyć Was, żebyście przez chwilę choć czuli się tak radośnie walnięci, jak ja w ten dzień :) Mi mama juz kilka razy tak pierścionki przymierzała, więc uznałam, że to normalne XD Nie było jedzonka :D Ale może to dobrze, bo mama zrobiła tak zajebiste devolaye na obiad, że zeżarłam... cztery XD
UsuńDzięki raz jeszcze :*
No to Ci się udało, bo nastrój się udzielił! :D Nie wiem co jest z tym rokiem, ale co chwilę jakieś zaręczyny, ślubu, aż mam ból dupy, no xD Aaa no to faktycznie ciężko by było się po tym zorientować. Hahahaha nieźle! W ogóle pewnie i tak byś wtedy nic nie przełknęła z emocji :D
UsuńNo to czad! :D Też to zauważyłam i też miałam ból dupy... do soboty XD Oj jak wróciłam do domu to umierałam z głodu :P A wino obaliliśmy na pół w ekspresowym tempie, tam nad stawem :P
UsuńHahaha no to dobrze, że ból dupy minął w taki fajny sposób :D Aaa gastro chwyciło xD
UsuńHahaha jak mnie chwyci gastro, to jest koniec XD Gofr na kebab to całkiem normalna sprawa XD
UsuńHahaha można i tak :D Ważne, że się człowiek naje :D
UsuńA później sraka na kilometr :P
UsuńPrzez chwilę zastanawiałam się czy tytuł to jakaś ironia czy po prostu prawda! Bo początku widziałam tylko tytuł. Jeeeej ! Gratuluuuuujeeeee!!!!!!! :****
OdpowiedzUsuńPrawda i tylko prawda Kochana :) Dzięki przeogromniaste :* :)))
Usuń:))) Bardzo, bardzo, bardzo się cieszę !
UsuńJa też :))
UsuńTyle razy napisałaś, że się w ogóle nie spodziewałaś, że już sama nie wiedziałam, czy faktycznie niczego nie podejrzewałaś, czy tak żartujesz XD
OdpowiedzUsuńAle faktycznie czasem lepiej się nie domyślać, bo niespodzianki są fajne. Gratulacje i powodzenia z planowaniem i szykowaniem wszystkiego do ślubu! :P
Czyli żart mi wyszedł, ha! XD
UsuńRobienie niespodzianek mi, to sukces gwarantowany - nigdy się nie domyślam XD
Dzięki Kochana! :*
Ale romantycznie! Wspaniale, że niczego się nie domyśliłaś! Jejku, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, ja chyba nie dożyję swoich zaręczyn xD
OdpowiedzUsuńNo i Gratuluję!!! :)
Ej, bez takich mi tu! Ja parę lat temu godziłam się z faktem, że będę starą panną xD
UsuńDzięki z całego serducha :*
No może faktycznie, kiedyś się doczekam, tyle, że póki co - mojemu facetowi do ołtarza kompletnie nie po drodze. :P
UsuńMój się tego bał jak diabeł święconej wody, a jednak się przemógł :)
UsuńNo to może faktycznie, kiedyś się przełamie. :)
UsuńJestem pewna, że tak! :)
UsuńGratulacje ;)
OdpowiedzUsuńBardzo to wszystko ładnie opisałaś i tak wzruszająco, aż mi się wydawało, że byłam obok ;)
Dziękujemy! :)
UsuńCieszy mnie więc,że choć odrobinę to "poczułaś" :)
Gratuluję!! :D
OdpowiedzUsuńI szczęścia życzę :)
Dzięki! :))) :*
UsuńGRATULACJE!!!!
OdpowiedzUsuńsuper super super ! :) dobrze, że się niczego nie domyśliłaś, chociaż ta ściema o złotniku słaba hahaha! :D sama się śmieję jak dziecko, bo pisałaś o tych problemach, niepewnościach... zobacz, tak Was postanowił umocnić :) gratuluję jeszcze raz i oby Ci rogal z buźki nie schodził!
Dzięki Kochana!
UsuńDaj spokój, mi można takie ściemy sprzedawać, że ho ho XD Właśnie ja chyba na takie umocnienie czekałam, wiesz? Na ten krok naprzód :) I to nie do wiary, jak wszystko się zmienia, zmienia się na lepsze!
Rogal do buźki mi już przyrósł, więc nie zniknie :D
Dzięki raz jeszcze :***
Mega, że się na to zdobył i byle do przodu :) :*!
Usuń*
u mnie następnym kroczkiem wyprowadzka, a K. który wcześniej był sceptyczny, chyba wszystko przemyślał i w końcu wykazał jakieś zainteresowanie, może nie będę musiała sama z tym wszystkim się pierdzielić.;p
Otóż to, byle do przodu! :) :*
UsuńNo to trzymam kciuki i za Was! :D
Gratuluję Kochana! :*:*:* Cieszę się razem z Tobą! :)
OdpowiedzUsuńA przy okazji popłakałam się po raz kolejny przy Twojej notce.. Twój styl pisania to coś pięknego! :)
Powodzenia dla Was Kochani, cholernie Wam zazdroszczę tych przygotowań teraz :) musi to być coś niesamowitego :)
Dzięki Kochana :) :**
UsuńMatko Boska, no chciałam żeby było śmiesznie, to po co to beczenie? XD Hej! :) Chusteczkę może? :D :*
Oj, powodzenie się przyda na pewno i duuużo cierpliwości :) Dzięki raz jeszcze :)
O matko, jak pięknie to wszystko zorganizował. Taki chłopak to skarb, ale dobrze o tym wiesz :) Gratuluję wam bardzo, bardzo i życzę szczęścia.
OdpowiedzUsuńWielki skarb :)
UsuńDzięki z całego serducha :)
nie ma za co! liczę na kołacz XD (nie wiem, czy u was ta tradycja jest praktykowana... jeśli nie wiesz o co chodzi, to potem wyjaśnię xd)
UsuńKołacz? :D Chyba nie słyszałam XD
UsuńJaki romantyk, aż serce rośnie :) Jesteście cudowną parą, duuuużo szczęścia :***
OdpowiedzUsuńMoje urosło tak, ze już prawie się nie mieści :) Dzięki Słonko :*
UsuńDobrze, że Ci nie wyskoczyło z piersi ^^
UsuńNiewiele brakowało :D A teraz jest mi smutno, bo mój pierścionek leży u złotnika i czeka na zmniejszenie o rozmiar :(
UsuńSfotografujesz ro cudo dla nas, kiedy do Ciebie wróci? Proszę... :D
UsuńNie mam aparatu Papużko :(
UsuńAle super :D Cieszę się razem z Wami :D I gratuluję :D
OdpowiedzUsuńFajne miejsce na oświadczyny :D
Dzięki :D :*
UsuńMiejsce czadowe ^^
O kurczę! Ale świetnie. :D
OdpowiedzUsuńPostarał się, ten Twój mężczyzna. :)
Gratuluję. :*
No był niesamowity :)
UsuńDzięki Kochana :*
Ojej! Ale to wszystko cudowne! Aż uśmiech z twarzy ni nie zszedł jak to czytałam i do oczu łzy napłynęły!
OdpowiedzUsuńGratuluję! :*
Cieszę się, że się uśmiechałaś :))) I nie płacz! :)
UsuńDziękujemy :*
Jak będziesz miała możliwość to koniecznie pokaż pierścionek!
UsuńSpox :D
UsuńJejku :))) moje gratulacje :* wszystkiego najlepszego :*
OdpowiedzUsuńDzięki Kochana :*
Usuń:))
Usuń:)
UsuńAle mi ta Twoja historia poprawiła humor. Pięknie, no gratuluję po prostu:*:*
OdpowiedzUsuńAle...jak mogłaś się nie zorientować wcześnie? hahaha:)
wspaniale
http://the-thinnest.blogspot.com/
Cieszę się więc, ze zostałam poprawiaczem humoru :D Dzięki ogromniaste :*
UsuńNo bo ja w ogóle niedomyślna jestem XD
Serdecznie gratuluję. Pięknie to zorganizował twój luby, tak romantycznie. Wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj ma smykałkę do robienia mi niespodzianek :) Dzięki ogromne ;)
UsuńJeejku, jak pięknie! Gratulacje! :))
OdpowiedzUsuńDzięki Kochana! :)))
Usuńnie ukrywam,że niecierpliwie czekałam na ten post, bardzo bardzo bardzo się cieszę Waszym szczęściem ;))) i wieeeeeeeeeeelkie moje gratulacje :*
OdpowiedzUsuńAch wiem, wiem, że czekałaś :D Ja musiałam trochę zebrać myśli, by móc Wam o tym wszystkim opowiedzieć :D
UsuńDzięki :**
KOCHANA JAK JA SIĘ CIESZĘ!!! :*
OdpowiedzUsuńTo naprawdę niesamowite i nie wiem jeszcze ile będe Ci gratulować!
I datę macie! No cudownie!
Wiesz, że będę oczekiwała mega długej, obszernej realcji?!!?! :*
SUPER! <3
I teraz zobacz - kilka lat temu, jak się poznałyśmy? Kto by pomyślał, że będziemy się tak cieszyć?! Jak dostałam Twojego smsa to momentalnie miałam łzy w oczach, aż mama pytała czy coś się stało! :D
Moja Kochana :)
UsuńZ datą jest właśnie problem. Najgorzej zgrać salę, kamerzystę i zespół. A najgorsze, że nie mamy teraz czasu spotkać się, usiąść na dupskach i obdzwonić :P
Długa, obszerna relacja na pewno się pojawi Kochanie :)
Dzięki z całego serduszka :*
Hahaha :D Pamiętasz, jak narzekałam? Że starą panną będę, że nikt mnie nie zechce? :D
Życzę Ci tego samego :)))) Bo zasługujesz na to, wiesz?
Sms poszedł jeszcze znad stawu :D :*
jejku w taki cudowny sposób ci sie oświadczył zupełna niespodzianka wspaniale! az ci zazdroszczę ! :) szczescia wam życze z calego serducha :D
OdpowiedzUsuńW życiu nie spodziewałam się takiej niespodzianki :)
UsuńDzięki ogromne! :*
Na Merlina, jak ja się cieszę, kochana! Chyba będę mieć nową "misję" i gdy w maju przyjadę na krótko do Polski to muszę Cię gdzieś tam, gdziekolwiek mieszkasz, znaleźć, wyściskać i osobiście złożyć życzenia ;*
OdpowiedzUsuńTak pięknie to opisałaś, że aż 3 razy tą notkę przeczytałam. Twoje życie to faktycznie istny rock'n'roll. No, a świeżo upieczony narzeczony to romantyk, którego w dzisiejszych czasach tylko ze świecą szukać... ciekawe, jakie numery będzie prezentował na wasze rocznice ;P
Jeszcze oficjalnie napiszę: gratuluję! ;*
A zapraszam, w maju mam urodziny! :D :*
UsuńIstny rock'n'roll.. nigdy nie wiadomo, co się wydarzy :) Ja go właśnie o bycie takim romantykiem nie podejrzewałam... hahaha :D Powiedział mi, że lepiej, żebyśmy mieli ślub 12 dnia miesiąca, bo wtedy będzie pamiętał :D (zaczęliśmy być ze sobą 12 lipca :P)
Dzięki Kochana :*
jak to pięknie opisalaś, klimat, sceneria.. och i ach gratulacje!
OdpowiedzUsuńDzięki :** :)))
Usuńto teraz czekamy na wielkie weselicho :D
UsuńUhuhuh, zrobiliśmy wstępną listę gości i może być serio "wielkie" XD
Usuńile Wam wyszło?;p
Usuńno już ok 100 ^^'
UsuńWielkie, wielkie gratulacje!
OdpowiedzUsuńDzięki ogromne :)
UsuńGratulacje :) oby takie niespodzianki niosła wam wspólna droga :)
OdpowiedzUsuńDziękuje(my)! :) Mam nadzieję, że tak właśnie będzie :)
UsuńPrzypominam o nominacji bo inaczej czekolada :D
OdpowiedzUsuńEj, nie pastw się nade mną XD Przecież dałaś mi nawet miesiąc! :D Ale w najbliższej się wywiążę, mówiłam Ci :P
UsuńJa tylko przypominam żebyś nie zapomniała :D
UsuńAleż ja pamiętam :D
UsuńTrafiłem tu po linku od Anny Ul i żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej. Obawiam się teraz, że znikniesz na zawsze ... Chciałbym się mylić.
OdpowiedzUsuńSerdeczne gratulacje.
Nie ma opcji, żebym zniknęła!
UsuńDzięki serdeczne :)
Serdecznie gratuluję. Nie ukrywam, że myślałam, że tak piękneoświadczyny/ zaręczyny mogą mieć miejsce na filmach:)
OdpowiedzUsuńJa też tak myslałam :)
UsuńDzięki ogromne :)
A ja się nie popłakałem, o XD Bo ja już wiedziałem wszystko, hyhy.
OdpowiedzUsuńW każdym razie, jeszcze raz gratuluję, tak z całego serducha ( ale nie wadliwie, jak i ono XD) i powiem też...wreszcie XD W sensie, ja od kiedy cię czytam, to tak czekam na ten post, pomimo różnych tam perturbacji o których nie trzeba teraz wspominać, ale czekam, czekam...no i się doczekałem XD Obstawiałem ten rok albo początek przyszłego, nie pomyliłem się, ha XD
A sierpień to idealny czas na śluby, wszystkie fajne pary jakie znam, hajtały się w sierpniu, i Majki z Frida i Zając ze swoją Sylką i moja siostra z moim szwagrem..tak, dobry termin, zdecydowanie!:)
I suknia...tja....szycie... XD
Byłeś jednym z pierwszych, którzy się dowiedzieli :D I pierwszym, który odpisał na sms'a, wiesz? :D Tempo masz ekspresowe XD
UsuńHahaha, ale żart z tym serduchem, naprawdę leżę i kwiczę tej...
Ale dzięki Króliczku, dzięki ogromne :*
Teraz to chyba mogę wpaść w euforię, co? :D
No proszę! Żebyśmy tylko teraz miejscówkę znaleźli... Bo straszą nas, że nie znajdziemy :(
Nie mogę wsopminać przy Tobie o szyciu XD Z jednym Ci się kojarzy XD
O rety, to czuję się podwójnie zaszczycony^^ I czasem miewam, a czasem telefon leży, leży...XD Więc nie liczyłbym na nie zawsze XD
UsuńNo mi się podoba mój żart, nie czepiaj się XD
Ano możesz XD
Hm....zależy, na czym wam zależy, mam takie wrażenie. Wiesz, jakbyście chcieli bar wynająć, to nie ma problemu, ale tak to się nie znam XD Zawsze możecie zrobić coś w stylu wesele na domkach nad jeziorem XD
No tak jakoś wiesz...XD
Spoko, zapamiętam na przyszłość :D
UsuńA mi się nie podoba, o! :P
Dziękuję za pozwolenie :D
Wiesz co... ja po poniedziałkowych przebojach to mam ochotę wyjść gdzieś daleko tylko z nim i pogadać. I ani jednego rodzica obok. Bo mam wrażenie, że teściowie z moimi się zaraz zjedzą XD
No, żebyś się ie denerwowała czy coś, zwłaszcza jak mi telefon też smsów nie chce wysysłać ( tak, obiecuję, po operacji go wymienię, serio XD)
UsuńTo niech się nie podoba, nigdy nikt nie rozumie i tak mojego poczucia humoru :D
Hm...tak skrzętnie planują i podsuwają różne pomysły, co?XD
Wiesz, ja lepsza nie jestem... dopiero chwilę temu spojrzałam na tel i zauważyłam Twój sms xd A czasami odpisuję momentalnie, jak zauważyłeś :D Kurde nie ogarniam XD
UsuńWymień, wymień ;) Ja też się czaję :D Chociaż jak dzisiaj byłam w Orange to czułam się jak debil XD Ja serio jestem jakaś niedzisiejsza xD
No bo czasami przeginasz pałę z tymi żartami, o! XD
Taaa... chyba więcej zdążyli zaplanować ode mnie O.o
Od początku zaczęłam się domyślać, o co temu Twojemu Lubemu się rozchodziło :D Pięknie, kochana, na pewno nie zapomnisz tak wyjątkowego dnia. A Twój narzeczony naprawdę się postarał. Klimacik, romantiko, winko, piękne okoliczności przyrody - bajka po prostu. Ciekawe jak bardzo się chłopak stresował, że aż mu się łapki potem oblały.
OdpowiedzUsuńObyście żyli ze sobą długo i szczęśliwe. Z gromadką wrzeszczących maluchów, a jak! :D
Tylko ja jestem takim niedomyślnym osłem XD Oj nie zapomnę. :) Postarał się, postarał... mówił, że stresował się cholernie, że niby był prawie pewny, że się zgodzę, ale, że i tak się bał... Wiesz, ostatnio też różnie między nami bywało...
UsuńDzięki Kochana! :) I z malamutem, o! XD
Super! Gratulacje ! Cieszę się Twoim szczęściem, kochana! :* :* :*
OdpowiedzUsuńDzięki Słonko! :* :)))
UsuńGratuluję, gratuluję, gratuluję! Życzę szczęścia, mocno ściskam i całuję! :*
OdpowiedzUsuńJejku, a to dobrze, że się nie domyślałaś, bo przynajmniej miałaś tą niespodziankę. A tak byś się stresowała, czy na pewno, a jakby nie, to byś chodziła zła, że jednak się nie oświadczył. A tak proszę - pięknie i zaskakująco i aż się cieszę razem z Tobą!
Dzięki Kochana :*
UsuńDlatego się właśnie cieszę, że nie umiem się domyślić :D
No ja właśnie jestem bardzo podejrzliwa, ale mimo wszystko niespodzianki mnie nie omijają - na całe szczęście! Więc jeszcze nie jest tak źle.
UsuńI jak tam? Po kilku dniach?
Bo Ciebie trzeba podejść sposobem, ha :D
UsuńA całkiem nieźle :) Emocje trochę opadly, a były skrajnie różne przez pewne sytuacje... ale no :) Jest ok :)
Bardzo, bardzo Ci gratuluję i cieszę się razem z Tobą! Będziesz cudowną panną młodą!
OdpowiedzUsuńOjej :) Dziękuję Kochana :*
UsuńWaaa, jak cudownie! Gratulacje i powodzenia - ode mnie tak oficjalnie i skromnie no, bo nigdy nie wiem co ludziom życzyć na nowej-nienowej drodze życia :D
OdpowiedzUsuńTaka ogromna fala słońca po okresie szarości...
Spoko, ja też nigdy nie wiem :D Najważniejsze to chyba życzyć dobrze po prostu :) Dzięki ogromne :*
UsuńOtóż to :)
Aaaa cudownie :D gratuluję Asiu :D
OdpowiedzUsuńJesteś niesamowita :D łap buziaki :* :* :*
Jaka tam niesamowita ^^'
UsuńDzięki Kochana z całego serducha :*
No a nie? Facet chce się oświadczyć a Ty myślisz o jedzeniu :D
UsuńNo bo ja zawsze głodna jestem XD
UsuńCzyli lepiej karmić niż ubierać? :P
UsuńNo ale szkieletem też być nie mogę xD
UsuńA takich stuacja kobieta rzadko się domysla "podstępu " :) Ja też przez cały dzień niczego się nie domyslałam. Wiedziałam żę wiele rzeczy narzeczony robił co dawło mi do myślenia ale rzadna z tych rzeczy nie dała mi do zrozumienia że ten dzień nadszedł :) Gratuluje :)
OdpowiedzUsuńBo to jest własnie coś tak pięknego, że aż strach wierzyć, że to się stanie. Strach, bo gdyby się w razie okazało, że jednak nie, to rozczarowanie byłoby ogromne. Wiec lepiej nie dowierzać, o :)
UsuńDzięki :) :*
Gratuluję, gratuluję i jeszcze raz gratuluję:)
OdpowiedzUsuńNajpierw się uśmiałam, a później normalnie popłakałam z Twojego szczęścia.
Hej, nie płacz! Może chusteczkę? :)
UsuńDzięki Kochana :*
Śmieję się od kilku dni z tego powodu! =*
OdpowiedzUsuńJa też Sisi :**
UsuńWszyscy gratuluja wiec i ja sie przylacze, jestem tu po raz pierwszy i trafilam na taka wiadomosc !!!
OdpowiedzUsuńNiesamowite, ja sie zareczylam juz 5 lat temu ale pamietam ten dzien jakby byl wczoraj :)
Magia :)
Dzięki ogromniaste! :)
UsuńTakich dni nie da się szybko zapomnieć :) Chyba właściwie pamięta się o tym przez całe życie :)
GRATULUJĘ! Kochana, cieszę się Twoim szczęściem! :*
OdpowiedzUsuńDzięki z całego serducha :**
UsuńWpadłam w głęboką czarną rozpacz i w cholerną zazdrość, że mnie takie coś nie spotkało. ;P
OdpowiedzUsuńŻARTUJE !! Cieszę się bardzo, nawet nie wiesz jak bardzo, uwielbiam jak ludzie są szczęśliwi !! :*
No i masz szczęście, że żartujesz :) Wierzę, że i Ciebie takie szczęście spotka. A mówi Ci to niedoszła frustratka i niedoszła stara panna XD
UsuńDzięki :*
Raczej nie liczyłabym na to, że mnie takie coś spotka! :D
UsuńA macie konkretną datę albo chociaż mniej więcej wiecie kiedy chcecie się pobrać? Długo już jesteście razem?
Daj spokój ;)
UsuńMyśleliśmy o sierpniu, ale chcemy przesunąć na maj - napiszę o tym :) A jesteśmy ze sobą cztery lata.
jeeej, jak cudownie! świetnie to opisałaś, jestem pod wrażeniem!! :D cieszę się Twoim szczęściem :3 wyglądacie super, miłego planowania!!
OdpowiedzUsuńCóż, chciałam, żeby było tak zabawnie, jak... wtedy ^^ Dzięki ogromne :)
Usuńpewnie też bym się nie domyśliła, nie martw się. :D
OdpowiedzUsuńGratulacje!:)
Czuję się podniesiona na duchu :D
UsuńDzięki:)))
Gratulacje! :) To chyba nawet lepiej, że się nie domyślałaś - miałaś większą niespodziankę. :)
OdpowiedzUsuńAno lepiej. :) Ale ja w ogóle rzadko kiedy się domyślam, albo snuję domysły nie wtedy, kiedy powinnam XD
UsuńTydzień temu od moich zaręczyn minął rok, nie planujemy jeszcze konkretnej daty , w grudniu przychodzi na swiat nasza pociecha , ale ślub to dla nas rzeczywiście taki troche zbędny niezbędnik, no bo chcemy ale funduszy na razie brak, no i mieszkanie musimy jakies znalezc, tansze niz to w ktorym teraz mieszkamy, zazdroszcze takich postanowien, ja zupelnie nie wiem kiedy to nastapi ale kiedy patrze na swoja prawą rękę i na pieścionek wiem ze kiedys na pewno to nastapi,
OdpowiedzUsuńzapraszam cie serdecznie na notke o mich zareczynach, tutaj: http://magentaxoblog.blogspot.com/2013_09_01_archive.html
Najgorzej właśnie z tymi funduszami. No i z mieszkaniem. My troszeczkę postanowiliśmy przyhamować, kiedy opadły emocje i jednak przesunąć to... ale jednak zależy nam, żeby to ogarnąć. A i u Was na pewno wszystko będzie dobrze :)
UsuńDzięki, na pewno zerknę! :)
Kurde odcięli człowieka na cztery dni od Internetu i jestem nie na czasie z wiadomościami i njusami!! Ale takie njusy droga Asiu, to ja bym chciała zawsze dostawać :D a tu zaraz czeka plan zajęć... do dupy pewne... znaczy.. gratulacje! :***** Jeju to wspaniale, naprawdę! Suknia i to wszystko... jeju!
OdpowiedzUsuńNo popatrz co to się dzieje :D Bez internetów dzisiaj to jak bez ręki :D Weeeź, mój plan zajęć jest koszmarny po "drobnych korektach" XD
UsuńDzięki, dzięki! :*
O jaaaaa! <3 Gratuluję! Taka niespodzianka! I ubaw przynajmniej był podczas oświadczania się :D I miejsce cudowne :)
OdpowiedzUsuńUbaw niesamowity, jak prawie zawsze u nas :))) A miejsce nasze właściwie od początku znajomości :)
UsuńDzięki Kochana :*
Ojej, gratuluję! Tak to opisałaś, że czułam się, jakbym czytała jakąś powieść romantyczną - tego więc wam życzę: baśniowych szczęśliwych zakończeń, wróbelków, co przylatują na zawołanie i za darmo szyją ubrania, jabłek, które przemienią się w karocę i zawiozą was do krainy wiecznego szczęścia. :)
OdpowiedzUsuńPoważnie? Ojoj, toż to może u nas faktycznie jak w baśni trochę? :) Dzięki serdeczne :*
UsuńGratuluje!
OdpowiedzUsuńTakiej zmiany było wam trzeba, takiego kroku do przodu :) Teraz będzie już tylko lepiej :)
Niby zaręczyny to niezapomniany moment... Ale ja nie pamiętam co Wilk do mnie mówił :P Pamiętam tylko jak trząsł się na klęczkach i założył mi pierścionek :P A potem dumnie na niego patrzyłam :D i myślałam sobie "no to teraz jestem narzeczoną, poważna sprawa!" :)
Selinze
Kochana Ty żyjesz! :*
UsuńDzięki!
Otóż to, takiej zmiany było potrzeba, zresztą dobrze wiesz, bo tyyyle o tym rozmawiałyśmy :)
Ach, teraz dokładnie wiem, jakie to są emocje :) Nic tylko się cieszyć :)
Można powiedzieć,że żyję :P
UsuńWiem, wiem :) Są emocje, a potem to mija i jest hmm... Inaczej, oby tylko nie przestał się starać i nie myślał,że pierścionek wszystko załatwi wtedy jest tak hmmm sielsko :) I czytając Twoją notkę pomyślałam o swoich zaręczynach, jak było po nich... Ale w pewnym momencie rozwaliłam pierścionek :P Niechcący oczywiście i do tej pory go nie mogę odzyskać z naprawy bo kuzynka się tym zajęła i z tego co wiem nawet nie była z nim u jubilera a już ponad rok czekam ;/
No i dobrze, bo zastanawiałam się co się z Tobą dzieje :P
UsuńMam nadzieję, że starać się nie przestanie :) Póki co nie zapowiada się na to i jest naprawdę lepiej. Oby tak pozostało :)
Ojoj.. a ja mój do złotnika oddałam i mi smutno teraz :P
Ojejku, jaka kochana historia. :) Czytałam post z ogromnym uśmiechem na twarzy. Naprawdę super Twój chłopak to wszystko zorganizował i serdecznie Ci gratuluję! :)
OdpowiedzUsuńNo wymyślił to wszystko super, nie da się ukryć :) Dzięki! :)
UsuńAch, nie chce mi się kliknąć "odpowiedz". Wiesz, pierwsze dwa dni, poniedziałek i wtorek były typu "hahahaha LOL nie ma internetów", ale środa i ranek w czwartek bylo no kurfa co się dzieje :D ale na szczęście wszystko opanowane.
OdpowiedzUsuńMój jest beznadziejny, nienawidzę go :< mam nadzieję że coś poprzenosimy :D to wiesz ja czekam na relację z przygotowań i w ogóle! moja koleżanka jest zaręczona i własnie planujemy napad na salony sukien ślubnych :D
Ach ten blogspot :P
UsuńW jakich my czasach żyjemy Bejb xD Bez internetów ani rusz :D No ale dobrze, że już jesteś wśród nas :D
Też mam nadzieję :( W dodatku w poniedziałki mam zajęcia z moją promotorka i dopiero będzie się wypytywać co i jak :D
Relacje jakieś będą na pewno, choć czasu jeszcze dużo :)
Jeju, jeju! Takie posty czyta się naprawdę genialnie! Gratuluję Wam i życzę szczęścia!! <3
OdpowiedzUsuń:) Dzięki ogromne :)
Usuńaaaaaaaaaaaaa super! :) gratuluję Wam bardzo serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze! :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy! :)
UsuńKurde, nie wiem, co napisać, no gratulacje :) Naprawdę zabawna historia z tymi zaręczynami :)
OdpowiedzUsuńAno zabawna, jak większośc chwil u nas :) Dzięki :)
Usuń