Kiedy zaraz po powrocie z Łodzi, z koncertu Aerosmith w czerwcu Patryk powiedział mi, że kupił dwa bilety na listopadowy koncert Slasha w duecie z Mylesem Kennedy'm na strefę Golden Circle, a więc pod samą sceną, to przez pierwszą chwilę nie byłam z tego zadowolona.
Prawdę mówiąc, widząc cenę biletów myślałam, że go zatrzasnę.
Ale dziś jestem mu tak cholernie za to wdzięczna. Bo tak bardzo przyda mi się oderwanie, ucieczka z pustego pokoju, od walki z samą sobą nieraz i zajęcie myśli czymś nieco przyjemniejszym. Tym bardziej, że koncert jest w Krakowie. A Kraków ma dla mnie szczególne znaczenie.
Bo Kraków już raz uleczył rany. Jego magiczne uliczki, dźwięk hejnału, dzieci goniące gołębie na starym rynku. I ludzie. Wspaniali ludzie, których poznałam kilka lat temu. Przytulali, śmiali się do mnie, koili ból. Teraz też ukoją, choć popłaczę się przy nich. Popłaczę na pewno, gdy będziemy stać nad krakowskim zalewem i z butelką słodkiego wina wznosić toast za Tego, który odszedł za wcześnie. Popłaczę się, gdy zobaczę moją Anję po dwóch ponad latach rozłąki. Popłyną po policzkach łzy tęsknoty, tej cholernej tęsknoty która czasem aż za bardzo wżera się w serca. I być może popłaczę się, gdy będziemy siedziały w środowy wieczór nad kubkami tej pysznej herbaty, jaką tylko moja Anja zrobić potrafi, a ja przypomnę sobie, że wyszłabym na papierosa, ale że nie mogę. Że przecież na swój sposób obiecałam.
Pierwszy raz będę w Krakowie w listopadzie. Wcześniej bywałam tam tylko latem. Wcześniej były ogniska, moknięcie w lipcowym deszczu, bieganie po parku w słoneczne wieczory i oglądanie spadających gwiazd pod kocem.
Tym razem pozwolę się owinąć tą listopadową mgłą, która może w innym miejscu będzie choć odrobinę przyjaźniejsza, niż tutaj. Może choć przez moment przypomni, że też potrafi tworzyć aurę ciepła, jakie można poczuć tylko w późnojesienne noce.
A w czwartek wieczorem pójdziemy na koncert. Podejdziemy pod samą scenę, by od dwudziestej oglądać wirtuoza gitary. By spełnić marzenie i zobaczyć tego, bez którego Guns'n'Roses to nie to samo. By poskakać, poszaleć, by wykrzyczeć to, co na dnie serca jeszcze leży, co odbija się w tych tak bardzo smutnych ostatnio dniach.
I mam nadzieję, że krzyczeć będę mogła, bo stan mojego zdrowia póki co nie bardzo pozwala mi na mówienie. Ale przecież dusza nie potrzebuje zdrowia, by wyrzucać z siebie ból.
Żeby mi tylko wystarczyło tego zdrowia, by spacerować nad owianą mgłą Wisłą wieczorem, by przytulić Tych, których do tej pory mogłam przytulać tylko mentalnie. Żeby tylko znów nie było przykrej niespodzianki, jak na koncercie Aerosmith, kiedy Dream on słuchałam już zza areny i nie mogąc zapanować nad drżącymi dłońmi błagać, by Patryk znalazł mi jakąś butelkę wody. Ale to było. Wtedy nie dbałam o siebie. Dziś jestem rozsądniejsza.
A przynajmniej się staram.
Tak więc w środę o wpół dziesiątej szarpną wagony, a ja poczuję tę samą radość, jaką czułam za każdym razem ruszając w tamtym kierunku. Wrócę w sobotę wieczorem i zapewne wpadnę w wir projektów i ślęczenia nad pracą magisterską. Bo w końcu trzeba.
Ale jeszcze nie teraz.
Chłodny świt, czarnych ptaków krzyk,
Pisk pociągu zrywa plakat Małej Mi.
Znajomy głos każdy,
znajoma twarz zna mnie tylko z widzenia,
Jadę sam,
Może jeszcze za wcześnie
Na spotkanie z nią,
A w dworcowym kinie tylko jeden
Niemy film.
Pisk pociągu zrywa plakat Małej Mi.
Znajomy głos każdy,
znajoma twarz zna mnie tylko z widzenia,
Jadę sam,
Może jeszcze za wcześnie
Na spotkanie z nią,
A w dworcowym kinie tylko jeden
Niemy film.
Będzie pięknie - myślę sobie. I będę miała komu opowiadać. Bo przecież mam Was. A Wy jesteście cudowni i udowodniliście to zasypując moją skrzynkę mailową listami, na które teraz, gdy wróciły mi uczelniane obowiązki nie nadążam odpisywać. I wiem, że parę osób chce się ze mną tego wina napić, ale jeśli jeszcze ktoś chciałby się przyłączyć, tak po prostu - to wiecie, gdzie mnie szukać.
In the distance, light years from tomorrow
Far beyond yesterday
She is watching, heart aching with sorrow
She is broken as she waits
Hoping when all is said and done we learn to love and be as one

No to dochodź do siebie, bo musisz mieć siły, żeby czerpać radość z tego wyjazdu! :*
OdpowiedzUsuńDochodzę XD
UsuńGrzeję się pod kołdrą ładnie, piję syrop na kaszel i ciepłe herbatki. Będzie dobrze, no :) :*
Hahaha to dobrze, że dochodzisz xD
UsuńNo musi być dobrze, nie? :)
Staram się XD
UsuńJasne, jest coraz lepiej :)
No to super! :D Miłej zabawy w takim razie! :*
UsuńDzięki, było super :D :*
UsuńTo zdjęcie z 2009, tak? :) Popłaczemy się z niejednego powodu, niejeden raz, w niejeden dzień. Mamy tyle powodów do płaczu, co i do radości. Ale dla mnie nawet to wspólne ryczenie ma sens, nawet jeśli będziemy ryczeć bez powodu, bo i to w naszym przypadku jest możliwe :) :* I zobaczysz Kraków wieczorem, na pewno nie będzie tak przeraźliwie zimno, by tego nie wytrzymać, wino wypijemy nad zalewem niejedno, wypijemy też nad zalewem w tej mojej pięknej dziurze, na pięknym molo (ale serio, jest naprawdę piękne, tu już bez ironii XD), na koncercie się wyszalejesz bez żadnych niespodzianek, zdjęć narobimy od groma i zrobimy wiele innych rzeczy, rzeczy, które bez względu na rangę, będą bardzo ważne. Nie mogę doczekać się środy, kiedy odbiorę Cię z tego piekielnego dworca, kiedy po raz kolejny będę z niecierpliwością wyglądać nadjeżdżającego pociągu, ehh, to już właściwie zaraz, za chwilę, że momentami nie mogę w to uwierzyć :P wiesz? :*
OdpowiedzUsuńI moja ukochana piosenka Slash'a <3
Dokładnie :) Otóż to Skarbie, mamy przecież co nadrabiać. Mi się od wieków marzy zobaczyć jeszcze Kraków zimą, ale i na to przyjdzie czas przecież :) Ja mam tylko nadzieję, że na te wszystkie szaleństwa wystarczy mi zdrowia, tak po prostu. Ależ ja wierzę, że na Waszym molo jest pięknie, widziałam zresztą na samych zdjęciach :D No i mam nadzieję, że żadnych niespodzianek nie będzie, bo inaczej Patryk będzie mi suszył głowę o odpowiedzialności. Ale dobrze jest mieć kogoś, kto czasem przypomni o tym, że powinno się być odpowiedzialnym. A ja Ci Skarbie będę na bieżąco pisać, w jakiej jestem miejscowości, geez, muszę wykupić pakiet bo zbankrutuję na sms'y :D Wiem, wiem i do mnie to wszystko powolutku dociera :* A uwierzę pewnie dopiero, jak pociąg się zatrzyma na stacji i będę mogła wysiąść :)
UsuńMoja też :D Ale ubóstwiam jeszcze "Gotten" z tych spokojniejszych :D Cholera, muszę przetestować jutro oba albumy XD
Nasz pierwszy dzień w Krakowie :)) Jestem pewna, że Kraków zobaczysz o każdej porze roku. I zakochasz się jeszcze bardziej :) Mam nadzieję, że zdrowie Ci pozwoli, ale jak dziś jest lepiej, to już jest dobrze. Oby z każdą godziną siły wracały :* Też mam taką nadzieję, że nie będzie niespodzianek. Nie no, dobrze będzie, kurde, Asia! Tak, to dobrze mieć kogoś takiego.
UsuńJa też będę musiała jakiś pakiet ściągnąć XD tylko najpierw muszę doładować konto :D Wtedy uwierzysz na pewno, a jak nie, to Cię tak mocno wyściskam, że nie będziesz już miała żadnych wątpliwości :D :*
"Gotten" też jest piękna, ale "Starlight" jakoś tak miło mi się kojarzy :)) a co, będziesz zgrywać na mp3? :D
Dokładnie, jak mnie oprowadzaliście :) Bardzo bym chciała! Cholera, ile razy ja miałam przyjechać na sylwestra ^^ Też mam taką nadzieję, walczę z choróbskiem jak mogę. Trochę mi sie jeszcze uszy zatykają czasem XD Ale poza tym jest ok. Nie kaszlę już tak przede wszystkim.
UsuńTo ja Ci napiszę jaki pakiet jest fajny teraz w Orange :D Zaraz będziesz miała wszystko na fb :D
I będziesz mnie trzymać za... płaszcz XD Albo arafatkę XD :*
Niech zgadnę z czym :)) Ja słucham muzyki z tel i właśnie chyba sobie zgram :D
Tyle razy ile ja miałam przyjechać na sylwestra do Wronek XD Walcz, walcz, bo jak się u mnie zaprawisz, to będę miała wyrzuty sumienia do końca życia chyba :D Masz mi wyzdrowieć ładnie, o! Ten kaszel był najgorszy, więc dobrze, że nie jest taki jak wcześniej.
UsuńI już sobie obgadałyśmy pakiety XD
Za płaszcz :D za cokolwiek by to nie było, będę Cię trzymać :D :*
Ano zgadnij :)) tak zrób właśnie! :D
Dokładnie XD Cholera, trzeba zacząć obracać plany w czyn, tak dłużej być nie może :P Ja się bardziej boję, że kogos zarażę :( Ale staram się, robię co mogę no :) I Papu o mnie dba, przywiózł mi co trzeba, zrobił herbatke i w ogóle :)
UsuńTak :D
Jak to brzmi, hahaha XD Ja obstawiam, że to będzie płaszcz jednak :D :*
Wakacje 2010? :> To tak zrobię :D
Oj, trzeba :D Nie ma co ich tak ciągle odwlekać i odwlekać :D Tym to się w ogóle nie przejmuj, Kochana! Jak się zarazimy, to trudno :D a tak serio, nie myśl o zdrowiu innych, tylko o swoim :) Cieszy mnie to bardzo!
UsuńWiedziałam, że tak napiszesz XD no, to jest bardziej niż prawdopodobne :D
Tak, dokładnie :) a jeszcze dokładniej to pobyt u Ciebie :* No! :D
Zdecydowanie :D Ale ja się jednak przejmuję, bo nie chciałabym takiego brzydkiego choróbska po sobie zostawić. Ale ja o swoim zdrowiu myślę, dlatego też się leczę. Tylko wolę też pomyśleć o innych :) Mnie też ^^
UsuńBo Ty mnie znasz już i w ogóle :D :))
Tak właśnie myślałam :))
Niepotrzebnie sie tym przejmujesz, bo na pewno nie zostawisz po sobie chorobska :) nikogo nie zarazisz, dobrze bedzie, tej :) no okej, okej :)
Usuń"Znam cie na pamiec, ty mnie pewnie tez.." XD
:))
No to mam nadzieję, że nie zostawiłam XD
UsuńTaa :)
:*
Uwielbiam jeździć pociągami, ale nigdy nie robię tego sama :P
OdpowiedzUsuńMoja orientacja w terenie jest lekko mówiąc SŁABA! :P
Życzę Ci Kochana, aby ten wyjazd był dla Ciebie lekarstwem na wszystkie smutki ostatniego czasu.
Niech będzie taką odskocznią, złapaniem oddechu, powrotem do równowagi.
Niech da Ci radość, uśmiech, szczęście, a nawet te łzy w końcu one w niezwykły sposób oczyszczają.
Baw się dobrze!
Czerp korzyści i bierz garściami dobro, uśmiech i spokój, jaki będzie płynął z dźwięków i ze wszystkich innych nawet najmniejszych drobiazgów.
Wróć naładowana dobrą energią i podziel się nią z nami :) tak jak robisz to do tej pory :*
Ale zanim to zrobisz to doprowadź swoje zdrowie do porządku!!!
Pij herbatki, ziółka, łykaj witaminki i wracaj do zdrowia!!!!
Przytulam mocno i przesyłam buziaki :*
Ja jutro też sama nie pojadę, bo z Patrykiem :) A sama dojeżdżam codziennie do Poznania, więc już się przyzwyczaiłam :D A do Krakowa i z powrotem też już sama jechałam :)
UsuńDziękuję Kochana :* Mam nadzieję, że tak własnie będzie, liczę na to.
Na pewno się z Wami podzielę, nie wyobrażam sobie, bym mogła o tym nie napisać :)
I dbam o siebie, kuruję się, mam nadzieję, że się po prostu nie doprawię :) Jestem rozsądna, no :)
Również przytulam :*
ech ja bym poszła na jakąś szaloną imprezę i wyskakała się bo listopad mnie wysysa jak na razie z sił i tylko łażę jak zombu...
OdpowiedzUsuńTo na co czekasz? :P
Usuńnie ma czasu...
UsuńNajsmutniejsza ze wszystkich wymówek :(
UsuńNigdy nie byłam w Krakowie a zawsze bardzo chciałam i też potrzebuję oderwania, czegoś innego. Bo choć byłam z koleżanką na spotkaniu to poczułam, że ona poszła tam z jakiegoś przymusu ze mną :P Więc to nic fajnego.
OdpowiedzUsuńWięc koniecznie musisz się tam wybrać. To miasto ma naprawdę niesamowitą aurę :)
UsuńOch... nie przepadam za takimi spotkaniami :/ A raczej ludźmi, którzy spotykają się... na siłę. Wiem, co czujesz.
Bardzo bym chciała ale nie mam na razie możliwości i pewnie prędko się taka nie przydarzy.
UsuńTo nic przyjemnego, szczególnie,że ktoś patrzy na zegarek i w ogóle Cię nie słucha, nigdy więcej :P
Zatem życzę Ci, żeby się pewnego dnia po prostu taka możliwość przytrafiła. Bo warto :)
UsuńZnam to... cholera jasna, jak ja to znam -.- Przewinęło się przez mą skromną osobę paru fałszywych przyjaciół i tych od zaspakajania nudy...
Nie wiem czy to przyjaciel, koleżanka ze studiów. Miała wczoraj urodziny więc kupiłam czekoladę na niedzielę, złożyłam życzenia i od dawna zaplanowane spotkanie miałyśmy. Odbyło się to wszystko na odpieprz. Trochę mi przykro bo ode mnie ciągle coś chce. Nawet w piątek do mnie napisała bym jej pracę domową poprawiła. No stwierdziłam,że jest chora :P I tego nie zrobiłam. Może już przestałam się liczyć bo nie daje się wykorzystywać :P
UsuńRozumiem, tym bardziej, że ja też z jakimś takim trudem nadaję ludziom miano przyjaciela. Wiem o co chodzi. Może własnie tak było, cóż, wielu ludzi potrafi być słodkimi i życzliwymi własnie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują.
UsuńNo wlaśnie, niby mówiła coś żebyśmy za dwa tygodnie poszły na imprezę jakąś i na noc do koleżanki ale nie mam najmniejszej ochoty. Szkoda kasy na to to raz a dwa w niedzielę mamy egzamin więc nie mam ochoty w sobotę bawić się do którejś tam w nocy... Bo wiadome, że ona na drugi dzień by nie wstała... Już raz tak było :P
UsuńW takim razie nie ma po prostu sensu, żebyś robiła coś na siłę :)
UsuńKraków jest piękny o każdej porze roku. A na rynku zawsze jest pełno ludzi, nieważne czy pada deszcz, wali piorunami, jest mgliście i zwłaszcza gdy jest słonecznie.
OdpowiedzUsuńOdpocznij, naładuj akumlatory, wypłacz się, oderwij myśli i ciesz się każdą chwilą.
Mam nadzieję, że zobaczę Kraków jeszcze w innych porach roku :)
UsuńTaki własnie mam zamiar ;)
Na pewno zobaczysz:)
UsuńCóż, wierzę w to po prostu :)
UsuńZazdroszczę Ci tego koncertu, bardzo zazdroszczę. I życzę samych pięknych przeżyć:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńKraków jest chyba najbardziej wypełnionym magią miastem w całej Polsce. Dlatego niegdyś chciałam tam studiować. Ale nieważne.
OdpowiedzUsuńTen wyjazd to dla Ciebie definitywnie szansa na pozamykanie pewnych rozdziałów, oderwanie się myślami od przeszłości, która po prostu trzeba zaakceptować i zostawić samej sobie. Mnie zawsze widok Wisły, jej spokojnych wód, które obserwowałam podczas wypraw na Wawel, niezwykle uspokajał.
Wybaw się, Skarbie, wyszalej i... mimo wszystko niech śmiech i radość przeważą łzy i tęsknotę w ostatecznym bilansie. Będę czekać na relację, jak zawsze :*
P.S. Widzę, że mamy podobny gust, jeżeli o wino chodzi, to już wiem, czego napijemy się w maju, gdy zawitam w Poznaniu :p
Też chciałam studiować w Krakowie :) Właśnie jak wróciłam od Anji i od tych wszystkich ludzi. Chciałam tam wrócić, być z nimi, mieć ich na co dzień... Strasznie wtedy tęskniłam.
UsuńWłaśnie też tak ten wyjazd traktuję. Jako szansę. I chcę się od pewnych rzeczy oderwać, zapomnieć na chwilę o smutku. Uwielbiam te spacery na Wawelu :)
Tak zamierzam :* I opowiem na pewno ze szczegółami i wyczerpująco - jak zawsze. Mam tylko nadzieję, że Was nie zanudzę, czy coś :P
A w maju mam urodziny i imieniny :D Więc możemy szaleć :D Ja ogólnie każde wino lubię, bo mój Patryk np nie lubi wytrawnego - a mi też smakuje :) Ale słodkie wlaśnie lubię najbardziej. :)
No to mam nadzieję, że wyjazd wszystko Ci wynagrodził i jak wrócisz to ta tęsknota -bo wiadomo, że jakoś dalej będzie - przybierze inną formę, znośną bardziej (oczywiście, gdy na to sobie pozwolisz) i sprawi, że... no cóż, te wspomnienia będą dla Ciebie lekarstwem, a nie powodem do smutku :)
UsuńWawel ma w sobie magię, i ten kochany smok, przy którym zawsze sobie życzenie myślałam i zawsze się one spełniały :)
A daj spokój z tym "zanudzaniem", kto jak kto, ale Ty to zanudzać nie potrafisz, Kochana :*
No proszę, to sobie zrobimy kilkugodzinny "melanż", mam tylko nadzieję, że mój przyjazd nie skoliduje z żadnym innym party czy coś :D
Ja tam nie mam nic do wytrawnego wina, ale jednak do słodkiego mam większy sentyment :p
A ostatnio zateskniłam za amareną z Biedronki i kurde, to nie fair, że w mojej okolicy tylu Polaków mieszka, a nikt nie wpadł na to, by Biedronkę wybudować :D
Jasne, że wynagrodził, zresztą już o tym piszę :*
UsuńNa Wawel nie zdążyliśmy dotrzeć, ale spędziłam tam tyle cudnych chwil, że to nawet trudne do opisania jest.
Cieszę się, że tak piszesz :* Tym bardziej, że wiem, że mam skłonności do rozpisywania xD
Pewnie! :D Nic nie skoliduje, o to się nie martw :)))
Słodkie lepsze, mimo wszystko ^^
Cholera, może wysłać Ci pocztą? :D
Ja wiem, że ten koncert miałaś zaplanowany, ale w tych okolicznościach to po prostu... jakby zrządzenie losu, że tu będziesz. Że może uda nam się spotkać. I to będzie wielkie przeżycie dla nas. Ale również wiemy, że po części zrobimy to z myślą o Nim. Że nie udało nam się spotkać z nim, ale spotkamy się ze sobą. I to jest... Kurde! Jak ten Internet działa.. Że poznaje się wspaniałych ludzi, z którymi można rozmawiać, a z tymi z uczelni mam w większości problem, by dojść do porozumienia.. Trzymaj się Kochana :*
OdpowiedzUsuńDokładnie... że też akurat teraz, kiedy jest mi najbardziej potrzebny. Mam ogromną nadzieję, że uda nam się spotkać, my już w czwartek przed koncertem będziemy kursować po Krakowie. To może na jakąś pizzę wyskoczymy :)
UsuńNo działa niesamowicie :) I ja się właśnie nie mogę temu nadziwić już od paru ładnych lat. Bo tu poznaje się człowieka "od duszy strony" :)))
Jaka ja jestem fajna, od razu Patryka poznam! XD Też na to liczę, ja jestem w czwartek od 14 wolna, także wiesz, gdzie mnie szukać :)
UsuńDokładnie. I nikt nie patrzy na wygląd, tylko poznaje człowieka od wewnątrz. Nie mamy takiej możliwości w realnym świecie...
No widzisz :D Taki pakiecik 2 w 1 XD Ano wiem :) To się pięknie składa :)))
UsuńWiesz, ja myślę, że mamy możliwość, ale dopóki nie zdamy sobie sprawy, że tak się da, to tego się nie praktykuje. Tym bardziej, że powierzchownie najprościej jest oceniać...
Jak widać, nic nie dzieje się bez przyczyny. :) To chyba najlepszy czas na taki wyjazd, oderwanie się, spotkanie ze starymi przyjaciółmi i być może nowymi. Szkoda, że mieszkam akurat na drugim końcu Polski.
OdpowiedzUsuńOtóż to, a ja nigdy w to nie wątpiłam :)
UsuńA to w której części mieszkasz? ;)
Nad morzem. ;)
UsuńNo to teraz będę Ci zazdrościć XD
UsuńSłusznie. ;) Poza tym, że wszędzie mi daleko...
UsuńCoż, nie może być za dobrze ;)
Usuńale mi się ciepło zrobiło gdy tak czytam jakie emocje masz związane z moim miastem! :)
OdpowiedzUsuńserdecznie i gorąco zapraszam w me progi :)
buziaczki Asik ;* będzie nam dane się zobaczyć? :)
Ano widzisz, ogromne emocje :)
UsuńDziękuję :* Mam nadzieję, że znajdziemy choć odrobinę czasu, bo Ty chyba tak zalatana, jak ja, co? :)
Kraków zawsze leczy rany, przynajmniej u mnie ;) Udanej podróży i leczenia duszy.. :)
OdpowiedzUsuńU mnie również. Oby i tym razem zaleczył, choć są nieco bardziej bolesne. Dziękuję :)
UsuńKochana Kraków uwielbiam, kocham - wszystko co najlepsze. Piacere - ma rację , zawsze leczy rany .
OdpowiedzUsuń:*
Bo to niesamowite miejsce jest po prostu :)
UsuńMam nadzieję, że uleczy i teraz :*
Dokładnie. Uleczy, Kochana, uleczy ;*
UsuńWierzę, że właśnie tak będzie, choć w jakimś stopniu po prostu :*
UsuńI dobrze jest wierzyć w coś :)
UsuńJasne :*
UsuńIle będzie trwała podróż pociągiem od Ciebie do Krakowa? Bo ja naprawdę lubię jeździć pociągiem, ale po samotnych majowo-czerwcowych wojażach na trasach Lublin-Szczecin (prawie 9h) i Lublin-Wrocław (ok. 8h) mam tego troszeczkę dosyć XD
OdpowiedzUsuńMasz jeszcze chwilę, więc rozgrzewaj się i wygrzewaj, żeby mieć siły na Kraków! :)
9h z groszem planowo z Wronek do Krakowa :) No samotne podróże tak dlugie bywają słabe :D Chociaż ja sobie zawsze jakoś muzyką radziłam :) A teraz jadę z Patrykiem, ale pewnie znów wpadnie w trans książkowy :D Cóż, ja zamierzam sobie zabrać biografię Slasha :D
UsuńRobię co w mej mocy :D
Na początku mi się podobało, ale ile można tak samemu siedzieć albo próbować spać (nigdy nie umiem spać w samochodzie, autobusie, pociągu, chyba że jestem maksymalnie zmęczona, czyli jeśli nie spałam od kilkudziesięciu godzin XD)...? No to będziesz miała się przynajmniej do kogo odezwać raz na jakiś czas. Albo pójdziesz na spacer po wagonach, a Patryk zostanie z bagażami :D
UsuńCholera, też mam problem ze spaniem w pociągu czy w aucie :D I dokładnie, jak Ty - muszę być mega zmęczona. Nieraz do mnie dzwonią, jak wracam z Poznania i się nie odzywam, czy nie zasnęłam, żeby nie przespać stacji :D A ja po prostu nie zasnę, no XD Zgadza się, zawsze to raźniej. :)
UsuńNo to piąteczka! XD Jak wracałam 2 lata temu z koncertu Linkinów z Warszawy, to mimo że się wzbraniałam, to zasnęłam o 6 rano w pociągu z takimi mega niewygodnymi czerwonymi plastikowymi krzesełkami... Ale nie spałam już wtedy z 24h... A jeszcze tak w nim telepało i zatrzymywał się na każdej najmniejszej stacji (nie wiem, jak on się nazywa... po prostu osobowy?), ale nic mi to nie pomogło XD
UsuńPrzybija :D Plastikowe krzesełka to szatan XD Jak jadę do Poznania zimą i one akurat są to tak grzeją w dupę, że aż parzą :D Tak, to osobowy XD
UsuńW sumie tylko rz byłem w Krakowie i tego nie żałuję. Fajne miasto, ale jakoś sentyment każe mi stawiać Łódź na pierwszym miejscu ;)
OdpowiedzUsuńAno to zrozumiałe :) Mnie za to Łódź urzekła, byłam w niej w tym roku dwa razy ^^
UsuńA wiesz, że mój kolega który z Krakowa pochodzi, powiedział, że dla niego Kraków jest nudny i że np. woli Poznań? Bo w Poznaniu "kamieniczki takie poupychane, kolorowe i przytulne" :)
Więc również co do miast są różne gusta po prostu :)
Zapewne tak, chociaż ja bym wolał zwiedzić amerykańskie miasteczka i najlepiej w jednym z nich zamieszkać :D
UsuńPo amerykańsku, powiadasz :D
UsuńTeż chcę do Krakowa. Myślę, że to magiczne miasto.
OdpowiedzUsuńCo do łez to są one potrzebne, żeby wyszło z nas to co zalega w duszy, takie oczyszczenie.
To może uda Ci się wybrać? :)
UsuńDokładnie, zawsze traktuję je jako takie katharsis :)
Za Slashem nie przepadam,ale Kraków uwielbiam <3 Za rok szykuje się koncert Within Temptation w Gdańsku z tego co widziałam więc również nie opuszcza mnie radosne podniecenie.
OdpowiedzUsuńTak.Czasem dobrze jest popłakać.I tak jak pisała poprzedniczka potrzebne jest to by się oczyścić.
A w Gdańsku też byłam w tym roku, urocze miasto :D
UsuńWT słuchałam kiedyś namiętnie, ale to było w czasach mroku, choć przez Ciebie naszło mnie na sentymenty kurde :D
Otóż to. I jak napisałam wyżej - to takie katharsis po prostu, bardzo pomaga.
ja niestety nigdy w krakowie nie bylam
OdpowiedzUsuńa i o tych wykonawcach wczesniej nawet nie slyszalam
co prawna nazwa aerosmith obila mi sie o uszy ale jedyny ich utwor jaki kojarze to I Don't Want to Miss a Thing
Naprawdę warto się tam wybrać:)
UsuńNo bo to taki najbardziej znany ich utwór :) Ale z radia być może kojarzysz jeszcze "Crazy" albo "Cryin" :)
Ej, ciężkie jest codzienne dojeżdżanie na uczelnię? W ogóle daleko masz?
OdpowiedzUsuńSlash - kurczę, ile bym dała, żeby go usłyszeć na żywo. Ale cóż, co ja mogę, nie znam nikogo, kto by słuchał takiej muzyki, mam 16 lat i jedyne słowo, które usłyszałabym od rodziców, gdybym zapytała, czy mogę pojechać tak daleko na koncert to by było : "nochybaciępoje*ałodziewczynko".
Zdrowiej, zdrowiej.
A tak w ogóle to piękne słowa: "przecież dusza nie potrzebuje zdrowia, by wyrzucać z siebie ból. "
Nie jest ciężkie, da się przeżyć :) Kwestia przyzwyczajenia po prostu. Dojeżdżam jakieś 45 minut :)
UsuńSkąd ja to znam XD Ale nadrobisz jeszcze, nie martw się :) Tym bardziej że Slashowi się w Polsce spodobało :D
Zdrowieję, dziękuję :) Już mam się nieco lepiej :)
Piękne, nie piękne, może po prostu prawdziwe, o :)
Baw się dobrze i nadrob te chwile z Anją w te pare dni :)
OdpowiedzUsuńTak zamierzam :) Dzięki :)
UsuńNo i bardzo dobrze i czekamy na relacje :)
UsuńI już :)
Usuńtak Krakow ma w sobie magie i urok... :)
OdpowiedzUsuńOj ma :)
Usuńtak chce do Krakowa ;p
UsuńTo wbijaj w pociąg i jedź :D
UsuńDawno mnie nie było w Krakowie, ale od jakiegoś czasu chciałabym tam pojechać, tak samo jak do Wrocławia.
OdpowiedzUsuńA do Krakowa miałam plany jechać właśnie do mojej blogowej koleżanki :)
No widzisz, a ja za to we Wrocławiu byłam tylko przejazdem... chociaż nie, dwa razy byłam tam na koncertach też :)
UsuńMiałaś plany? Więc zrezygnowałaś jednak z nich?
Nie wyszło jakoś to spotkanie. :) Najpierw ja nie mogłam jechać, później jej chłopak się rozchorował i tak przekładałyśmy i przekładałyśmy a teraz chociaż mamy kontakt to sporadyczny :) Chociaż wierzę w to, że kiedyś się spotkamy :D
UsuńNo widzisz, tak to jest, jak się przekłada niestety. Ale dobrze, że macie kontakt chociaż ;)
UsuńKocham Kraków, po części może, że mieszkają tam bliskie mojemu sercu osoby. Kraków, to dla mnie zaczarowane miasto, z nim kojarzy mi się wszystko to co najlepsze. Kraków jest dobry na wszystko. Życzę przyjemnego pobytu i samych cudownych, niezapomnianych wrażeń. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNic dodać, nic ująć po prostu :)
UsuńDzięki ogromne, również pozdrawiam :)
Cudownie, że możesz znaleźć chwile na radości, że będą Ci ludzie, że ktoś istnieje też dla Ciebie, to cudowne uczucie ;-) Swoją droga, też uwielbiam Kraków ;-)
OdpowiedzUsuńCudownie, nie da się zaprzeczyć :)
UsuńBo Krakowa trudno nie kochać jednak :)
Ooooj jakbym tak chciała być na tym koncercie :)
OdpowiedzUsuńNiech to będzie równie wyjątkowy i udany dzień dla Ciebie :)
Może będzie jeszcze okazja :)
UsuńDziękuję, mam nadzieję, że taki będzie :)
Ile bym dała, że być na takim koncercie... :)
OdpowiedzUsuńA w Krakowie nigdy nie bylam :p
Może się wybierzesz, dużo jest teraz fajnych koncertów :)
UsuńTo i Kraków odwiedź koniecznie, bo to magiczne miejsce ;)
super - taki koncert to coś genialnego :)
OdpowiedzUsuńTeż mam słabość do Krakowa(mimo że byłam tam tylko na pokazach - pracowałam, więc mało zwiedziłam) to jednak to jedyne miasto w Polsce gdzie mogłabym jeszcze mieszkać oprócz mojego rodzinnego Wrocławia
A ja przez Twój rodzinny Wrocław przejeżdżałam :)
UsuńBaw się dobrze, Asiu! Należy Ci się. Trzymam kciuki, że to pomoże Ci wreszcie otrząsnąć się z żałoby. A może przeżyć ją wreszcie tak, jak się powinno - na wesoło - bo tego w sumie Królik chciał :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za kciuki :* Może właśnie pomogły :*
UsuńJakoś tak mi się życie układa, że w Krakowie jestem najczęściej właśnie w listopadzie :)
OdpowiedzUsuńNo proszę :) A ja w listopadzie byłam pierwszy raz :)
UsuńMoje Małe Szczęście. =*
OdpowiedzUsuń:*
UsuńJestem z Krakowa, ale przez uziemienie nawet nie proponowałam spotkania. Może innym razem...?
OdpowiedzUsuńWszystko rozumiem :* Nie ma sprawy Papużko :*
UsuńKraków łączy ludzi ;)
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest ;)
UsuńKraków to jest najcudowniejsze miejsce w Polsce, zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńOj zgadzam się:)
Usuńja w Krakowie byłam tylko raz, śliczne miasto.
OdpowiedzUsuńudanego wyjazdu i spotkania z Anją :) o koncercie nie wspomnę... który już zapewne trwa. czekam na relacje z powrotu :*
Jak napisałaś, to właśnie się kończył... ale niesamowite było to wszystko :) A relacja już jest :*
UsuńTo ja teraz czekam na relację z Krakowa....tutaj, albo przy piwie, jeśli to drugie nie zaszkodzi uczelnianym planom:)
OdpowiedzUsuńTu już jest, a i przy piwie nie zaszkodzi :) Jak tylko właśnie uczelnię ogarnę, bo czas najwyższy na nią wrócić i ponadrabiać zaległości :)
UsuńNiestety nigdy nie byłam w Krakowie..
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci by ten wyjazd był pełen pozytywnych wrażeń..
Dziękuję :)
UsuńOdwiedź więc koniecznie :)
Koncert Slasha to nie moja bajka ale wybaw się ;) Niezapomnianych wrażeń w Krakowie ;)
OdpowiedzUsuńWybawiłam się, jak mogłam :) Dzięki :)
UsuńCO do Slasha nie wyrobiłam sobie o nim zdania, ale udanego koncertu.
OdpowiedzUsuńA Kraków jest piękny.
Już po koncercie, udany był jak najbardziej :)
Usuń