Nie bój się, idź. Jeśli chcesz, to biegnij. I tylko się nie zatrzymuj.
Nie zatrzymuj się, bo ta jesień też może być piękna. I piękna będzie. I winobluszcze znów się zaczerwienią. Przecież tak bardzo je kochasz o tej porze roku. Czekasz na to jak nikt. Na tę czerwień właśnie. Taką samą czerwień jak ta na twoim roztrzepanym łbie.
Tylko musisz w to wszystko uwierzyć.
Możesz śmiać się tak, jak zeszłorocznej jesieni. Wyjątkowej jesieni, w której odnowiłaś swoją duszę, zrozumiałaś jeszcze bardziej kim jesteś i jakie jest twoje przeznaczenie. Jesieni, w której nadzieja zapłonęła w twoim sercu bardziej, niż kiedykolwiek. Nie sądziłaś, że umiesz się tak szczerze modlić, tak z całego serca prawda? Nie sądziłaś, że masz w sobie tyle ciepła, które tak łatwo przelewasz na innych, czyż nie? I nie sądziłaś, że masz aż tak delikatne serce, które łatwo pokruszyć na małe kawałeczki.
Jeśli chcesz płakać, płacz. Łzy oczyszczają przecież. Tylko nie zapominaj, że zawsze przychodzi ten moment, kiedy trzeba wytrzeć nos, jak sama mawiałaś. Jak mawiasz nadal. Bo to przecież twoje ulubione powiedzenie, zawsze powtarzasz to "tym zasmarkanym", zawsze powtarzasz to sobie, kiedy sięgając po chusteczkę nagle zaczynasz się śmiać.
Bo ty poryczysz, poryczysz, a potem znów wskakujesz na wysokiego konia i zasuwasz dalej. I o to właśnie chodzi.
Ta jesień będzie piękna. Przyniesie ukochaną czerwień winobluszczy. Przyniesie kasztany, które tym razem będą szczęśliwsze, niż te, które uzbierałaś rok temu dla kogoś, a później nagle okazało się, że nie ma już komu ich dać. Przyniesie kolorowe liście, które znów sobie ususzysz na pamiątkę. Przyniesie wspomnienie zaręczyn nad stawami, które będziecie świętować po swojemu. Przyniesie błogie spacery po lesie, słynne wyprawy na grzyby z rodziną, kiedy oni wchodzą w las, a ty wędrujesz środkiem ścieżki wymachując kijem, bo przecież tak bardzo boisz się pająków. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak zabawnie wtedy wyglądasz. A może właśnie sobie wyobrażasz, bo przecież wyobraźnię masz bujną.
Przyniesie też twoje rysunki. Przyznaj, kiedy ostatnio rysowałaś? Pod koniec października? Czy na początku listopada? I wszystko, cały twój talent, zapał, leży w szufladzie nietknięty od tamtego czasu. Cała twoja miłość. Bo przecież kochałaś to robić. To był twój sposób na lęki, na smutki. A cóż cię właśnie teraz dopadło, jak nie one?
Wstań i idź. Weź kartki ze sobą. Tylko weź kredki, zamiast ołówków. Wiem, że kochasz portrety, wiem, że kochasz je w szarości, w tej precyzji, którą tak bardzo chciałaś w sobie doskonalić. Ale tym razem weź kredki. Usiądź na starej ławce i narysuj świat. A wtedy zobaczysz, jak jest pięknie.
I nic się nie bój. Nic a nic. Nie bój się wspomnień. Nie bój się dat. To przecież tylko liczby. Ot są i nagle ich nie ma. Czas płynie dalej. Życie się toczy. A ty żyjesz. Więc żyj.
Ta jesień będzie piękna. Zobaczysz. I tym razem skończy się dobrze. Sprawi, że zakreślisz bolesne daty innymi, dobrymi wydarzeniami. Może nie przestaniesz tęsknić, ale nauczysz się na nowo spoglądać w gwiazdy, nawet na te spadające.
I będziesz się śmiać nawet, jeśli będzie to uśmiech przez łzy.
Tylko już się nie bój.
Nie bój się snów, bo to są zawsze dobre sny. Sny, w których jest uśmiech. A jego nie trzeba się przecież bać.
Idź, biegnij, kochaj...
I żyj.
Czyżbym trafiła na pierwszą osobę, która również lubi jesień? :)
OdpowiedzUsuńBo ja lubię jesień :) Tylko ona ma kasztany, kolorowe liście i szarlotkę. ma w sobie naprawdę wiele magii :) No, może poza listopadem. Jakoś nigdy nie mogłam się do niego przekonać...
UsuńNietypowe :) Przeważnie nikt nie lubi tej pory roku. Jesteś pierwszą osobą :)
UsuńA ja znam parę osób widzisz ^^
UsuńWidać, że w różnym towarzystwie się obracamy ;D
UsuńTja xD Chociaż ja tych osób znam faktycznie niewiele... a u mnie to trochę zboczenie zawodowe, ta miłość do przebarwień jesiennych drzew ^^
UsuńBo są takie piękne, wielobarwne :) Nie to co ta monotonna zieleń ;P
UsuńI to jest przewaga roślin zrzucających liście nad tymi niezrzucającymi ^^
UsuńNie ma chyba drzew, które nie zrzucają liści... igły tak, ale nie liście ;D
UsuńDrzew samych w sobie jest dość niewiele, w każdym razie nie przypomnę sobie teraz, ale... są krzewy zimozielone ^^ irgi, ogniki, pierisy chociażby, a jak się ktoś uprze to i na małe drzewka można je wyprowadzić ^^ no i moje ukochane wrzosowate <3
UsuńWyłączając listopad jesień może być fajna. Szarlotka, gorąca czekolada, wieczory pod kocem. Ale i tak tęsknię do wiosny, jestem jednak dziecko wiosny, i tak zostanie:) Ale myślę,że jak będzie się chciało to jesień będzie piękna, trzeba próbować zmienić jej szare oblicze:)
OdpowiedzUsuńDokładnie, listopada mimo wszystko nie mogę jakoś zdzierżyć. I cóż, gdyby nie jesień i zima trudniej byłoby nam docenić wiosnę, czyż nie? :)
UsuńŚwięta prawda. W sumie natura to sobie dobrze wymyśliła. Bez jesieni, bez ponurego listopada magiczny maj szybko by się znudził. I nawet ukochany bez przestałby robić takie wrażenie :)
Usuńhttps://sweetcruel.wordpress.com
Otóż to :) A tak... na to wszystko się czeka z niecierpliwością i dzięki temu to wszystko tak cieszy :)
Usuńja jesieni nie lubię... kojarzy mi się z burością pluchością i depresją...
OdpowiedzUsuńta wrześniowa i kolorowa też? ;)
Usuńta kolorowa mi jakoś przemyka przez palce szybko;p
UsuńAle też trochę trwa przecież... trzeba się nią bardziej nacieszyć :P
UsuńLubię jesień, ale tylko do pewnego momentu, później już odliczam czas do wiosny :)
OdpowiedzUsuńto dokładnie tak, jak ja ;)
UsuńMnie jakoś zawsze jesień przepełnia nową nadzieją. Tak już na mnie wpływa, od zawsze. Więc i za Ciebie trzymam kciuki. Tegoroczna na pewno będzie piękna :)
OdpowiedzUsuńCóż, wierzę, że i u mnie ta nadzieja się pojawi ;)
UsuńTą magię, którą Ty widzisz w jesieni, ja widzę w zimie i czekam na nią już z zapartym tchem. Tylko muszę mocno trzymać kciuki, żeby był mega śnieg, bo jestem w tym chyba osamotniona dosyć :D
OdpowiedzUsuńOj ja też bym chciała śnieg :D Duuużo śniegu :D
UsuńTotalnie i ogromne mrozy. Po tym okropnym lecie nie marzę o niczym innym :)
UsuńChociaż nie, totalnych i ogromnych mrozów to ja nie chcę xD tak te -5 wystarczy, coby się śnieg utrzymał :D
UsuńMało mi! :) Nie ma frajdy z zimy z takimi małymi mrozami :D
UsuńAle ja nie lubię, jak mi smarki zamarzają XD
UsuńTy czekasz tak na jesień, a ja zawsze wyczekuję w ten sposób wiosny. :) :*
OdpowiedzUsuńWiosny także wyczekuję, w tym cała jej magia :)
UsuńDla mnie to zawsze wyjątkowy czas. :)
UsuńA po wiośnie - uwielbiam zimę!
Zimę... tak, ale tylko, kiedy jest śnieg :P
UsuńJa też bardzo lubię jesień. Kolor nieba i całej aury, kiedy słońce nie jest już tak silne, a cienie tak ostre. Żółte, pomarańczowe i czerwone liście. Spacery po parku i zbieranie kasztanów.
OdpowiedzUsuńTylko listopad zabiera radość, a przynosi melancholię.
Dokładnie... ta wczesna, kolorowa jesień kojarzy mi się z takim wczesnym wieczorem przy małej lampce :)
UsuńI taa.. tylko ten listopad...
Też czekam na tę czerwień. Na tę czerwień, która oplata jesienią mój dom. Wydaje się wtedy taki magiczny <3
OdpowiedzUsuńOch, jak napisałaś o rysunkach, to tak bardzo zapragnęłam je zobaczyć. Właśnie rysowane kredkami, pełne kolorów - tych ciepłych i jesiennych. :)
Wszyscy wokół piszą już o jesieni, a przecież za oknem jeszcze lato. :P
Jeszcze troszeczkę :)))
UsuńStrasznie dawno nie rysowałam :< A kredkami czy farbami to chyba tylko na zajęciach z malarstwa :(
Bo to taka aura już powoli się zaczyna. Ten nagły chłód, który przyszedł, koniec upałów... ;)
Dla mnie pogoda już także iście jesienna. Szaruga za oknem, zimno. Oczywiście wolałabym to ładniejsze wydanie jesieni, ale i taka mnie nie przeraża;)
UsuńNie przepadam za jesienią ...
OdpowiedzUsuńZa tą wczesną, kolorową i ciepłą też? :>
Usuńno może troszeczkę :)
Usuńano widzisz :)))
UsuńJak to ładnie napisałaś, tak motywacyjnie :-)
OdpowiedzUsuńNiech ta jesień będzie piękna i kolorowa i niech przyniesie mnóstwo pozytywnych zmian.
Niech taka właśnie będzie - również dla Ciebie :)
Usuńteż muszę się pozbierać, niech ta jesień będzie wyjątkowa!
OdpowiedzUsuńno to do dzieła! :)
UsuńNawiasem mówiac przypomniało mi się, że miałaś mi namalować coś ;p
OdpowiedzUsuńCholera jasna, no i masz, się wkopałam xD
UsuńCzerwona jesień to mi się skojarzyła z Japonią :)
OdpowiedzUsuńOch, tamtejsza to dopiero jest magiczna :) Swoją drogą japońskie ogrody też uwielbiam :)
UsuńAle nasza polska złota też jest piękna :) Lubię jesień i zawsze wierzę, że ta będzie wyjątkowa :)
UsuńA ja nigdy nie byłam w ogrodzie japońskim :P
Jasne, że jest ;)
UsuńA ja miałam okazję być i widzieć i są bardzo klimatyczne ^^
Tak ja na obrazku powyżej? :P
UsuńPoniekąd xD
UsuńJa już Ci mówiłam, że taką jesień kocham i na taką zawsze czekam, więc ustalmy wspólnie, że ta będzie magiczna, koniec, kropka :)
OdpowiedzUsuńI kurczę... takie to prawdziwe, co piszesz do nas, samej siebie, takie życiowe. Znowu ta sinusoida życiowa - płacz, a potem pozbieraj się i żyj, bo może być jeszcze pięknie. I będzie :)
Ano mówiłaś, trzymamy się tego dzielnie zatem :)
UsuńNieuchronna sinusoida wręcz. Ale dzięki niej wszystko ma jakiś sens :)
Wymierzam Ci kopa motywacyjnego, sama też takowego potrzebując. Człowiek pomoże, człowiekowi pomogą, nie? :>
OdpowiedzUsuńJeszcze będzie przepięknie :*
To ja dziękując takiego samego kopa Ci oddaję :) Pewnie, że tak! :)
Usuń...jeszcze będzie normalnie :*
Mocny, ale tylko takie działają :D Dzięki!
UsuńKurde, nie przesadziłam z tym kopniakiem? XD
UsuńBIEGNIJ LOLA, BIEGNIJ!
OdpowiedzUsuńByle bez zadyszki XD
UsuńJakoś tak to napisałaś, że nawet ja obecnie pesymistka (nie z wyboru) uwierzyłam, że ta jesień może przynieść mi coś dobrego :) dzięki za ten motywujący wpis!
OdpowiedzUsuńNie ma za co dziękować! Najważniejsze, że trafiło to do Ciebie w dobry sposób :)
UsuńJak przeczytałam o rudym zasmarkańcu, to przez chwilę pomyślałam, że to do mnie :P
OdpowiedzUsuńJesień jesienią, ale dobrą muzykę dodałaś. Ostatnio gdzieś mi to przypadkiem wpadło w ucho i nie mogłam się doszukać. Dzięki ;)
Zatem jeśli ostatnio jesteś też rudym zasmarkańcem, to to jak najbardziej może być także do Ciebie :)
UsuńI cóż, miło mi :) Mi też to swego czasu bardzo wpadło w ucho, a takimi kawałkami naprawdę warto się dzielić :)
Pozytywnie. Mnie nigdy jesień tak nie nastraja.
OdpowiedzUsuńMoże się więc odmieni ;)
UsuńJesień jest piękna!!! Uwielbiam ten moment, kiedy winobluszcze się czerwienią :).
OdpowiedzUsuń