Otóż dziś moim zadaniem jest odpowiedzenie na
Jeśli jesteś facetem, noś długie włosy. Mam totalnego hyzia na punkcie długich piór u facetów. Nie muszą być jakiejś przesadnej długości, starczą takie, jak u młodego Eddiego Veddera (patrz wyżej). Toteż mój P. przez większość naszego związku nosił długie włosy, ba, swego czasu miał dłuższe ode mnie! A ściął, bo założył się z kumplem o... pisiąt złotych, tudzież o flaszkę whisky, nie pamiętam. Ach, ta męska duma. Na szczęście po jego długim tłumaczeniu się, że w krótkich włosach mu wygodniej, skutecznie przekonuję go do ponownego zapuszczania. Mówiłam, że miewam dar przekonywania?
Jeśli grasz na gitarze, moje serce jest twoje. Chociaż... no dobra, długi czas wkurzałam się o to, że gitara to jedyna kobieta o którą mogę być zazdrosna. Oj bardzo się wkurzałam. Ale dziś już wrzuciłam na luz. Wręcz nie chciałabym, żeby stała w kącie i kurzyła się, jak moja. Harmonijka też jest spoko. A jak mój zapał do bębna djembe nie okaże się słomiany, to sąsiedzi dostaną z nami na łeb.
Jeśli chcesz mnie zabrać do drogiego, ekskluzywnego lokalu, by w ten sposób spędzić ze mną sobotnie popołudnie, to... szybciej narobię ci przypału, nim oddam swe serce. Lepiej zabierz mnie na piwo w plener, albo - jeśli pogoda nie pozwala - do baru z bilardem i szafą grającą. Ot, taka ze mnie trochę chłopczycowata dziewoja.
Jeśli lubisz czytać, to moje serce jest twoje. Nasz regał w przyszłości będzie wyglądał imponująco. Jak pożyczysz mi kilka biografii fajnych muzyków, to też będzie super.
Lubisz oglądać filmy? Też mnie skradłeś, nawet, jeśli nasze gusta się nieco różnią. Zawsze można przecież obejrzeć komedię, lub horror. Tudzież seriale. O tak, lubię seriale. I już tęsknię za Heisenbergiem i Hankiem Moodym, o Ragnarze Lothbroku, czy rodzinie Starków nie wspominając.
Jeśli widzisz, że jestem smutna i na pocieszenie kupujesz mi kebaba zamiast kwiatów - moje serce jest twoje.
Nigdy nie miałam Xboxa, ani PlayStation. Ale jeśli nauczysz mnie grać, to jestem twoja. I w straszne gry też możemy grać. Ostrzegam - drę ryja chociażby grając w Slendera. #Bożesąsiedzioszalejotaksobieterazmyśle
Jeśli jesteś facetem, który wybiera koncert rockowy zamiast meczu - będę jeździć z tobą. W tv też możemy oglądać. Lubię nagrania live. Fajnie je się ogląda pijąc zimne piwo i jedząc nie do końca zdrowe przekąski.
Jeśli masz przynajmniej odrobinę nierówno pod sufitem, tak jak ja - moje serce jest twoje.
Wystarczyłoby samo zdjęcie Twojego delikwenta - nie jesteś nim, to nie masz szans. :D
OdpowiedzUsuńByłoby za prosto XD
UsuńDługie włosy - to jest to! :)
OdpowiedzUsuńJak w piosence Elektrycznych Gitar ^^
UsuńOd razu mi się z tym skojarzyło :)
UsuńChociaż mi od Woodstocku inna ich piosenka chodzi po głowie ^^
UsuńJaka?
Usuń"Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły..." :P
UsuńTeż lubię :)
UsuńRockowa muzyka, gitara, koncerty- moje typy:) Może poza długimi włosami, jako,że mam krótkie głupio bym się czuła gdyby on więcej czasu je czesał i pielęgnował niż ja:)
OdpowiedzUsuńhttps://sweetcruel.wordpress.com/
A to z tym problemu nie było xD Parę razy tylko za nim latałam z prostownicą ale żeby sprawdzić jakie ma faktycznie długie po wyprostowaniu :D Ale była wojna o to XD
UsuńŚwietny wpis, taki z serducha :D I w ogóle bardzo ładne zdjęcie, szczere uśmiechy :) <3
OdpowiedzUsuńDzięki :) kompletnie nie wiedziałam, z której strony to ugryźć ^^
UsuńHihi to jesteś moja, chociażby przez te książki i filmy hihi ^^
OdpowiedzUsuńOkej ;D
UsuńDługowłosy gitarzysta? Też takiego chcęęęę.... xD
OdpowiedzUsuńKurde... To mamy misję! Znajdziemy Ci takiego :D
UsuńMission impossible :P
UsuńHej, niemożliwe nie istnieje! ;D
UsuńJeej, ale zajebiście, że Twój P. miał długie włosy! Niech zapuszcza znowu :D
OdpowiedzUsuńI ja też już tęsknię za Ragnarem Lothbrokiem xD. "Gry o tron" to jeszcze trochę mi zostało do obejrzenia :D
Zapuszcza dzielnie, nie ma innego wyjścia, truję mu cztery litery skutecznie ^^
UsuńAle najbardziej i tak za Athelstanem :< Grę o tron to ostatnio miałam ochotę oglądać od początku, wszystkie odcinki :P Ale teraz nadrabiam książką :)
No i bardzo dobrze :D
UsuńNo właśnie! Biedny Athelstan :( Ja zaczęłam od początku, bo widziałam tylko pierwszy sezon w zeszłe wakacje i jakoś słabo pamiętam :P
Wiem ^^
UsuńA ja go tak kochałam :( Mój ulubiony champion. Za to Flokiego znienawidziłam totalnie. No czasami dobrze sobie przypomnieć :)
Och ja też! To był mój ulubiony bohater :( Ale z kolei Flokiego najbardziej lubiłam w pierwszym sezonie, więc jeszcze go doszczętnie nie znienawidziłam, jakoś tam rozumiem jego motywy. Ale fakt, wkurwił mocno.
UsuńTeż go bardzo lubiłam... motyw miał i to całkiem spory, aczkolwiek jego nienawiść w ostatnim sezonie mnie przerażała.
UsuńNie jestem facetem, ale
OdpowiedzUsuńcieszę się, że chodzą po świecie jeszcze dziewczyny/kobiety, które mają coś więcej w głowie ponad kosmetyki i odhaczanie upoconych "zdobyczy" z klubów. Pozdrawiam ciepło. I jak najwięcej kebabów od Twojego Lubego ! (mówi Ci to wegetarianka/weganka, także doceń :D)
Mi jest czasem głupio, że nie znam się na kosmetykach, serio... wystarczą mi te moje sprawdzone. Chyba, że chodzi o farby do włosów, tam to mogę przebierać ;D
UsuńI dzięki! :D Chociaż ostatnio zamieniłam kebaby na bieganie, czuję, że źle by się to skończyło :D
Lubię czytać, lubię dobre żarcie ale chyba jednak nie oddasz mi swojego serca bo nie znoszę długich włosów u facetów :P Bardzo mi się to nie podoba :)
OdpowiedzUsuńO widzisz :) Gusta są różne ^^ Ja za to nie mogę zdzierżyć krótkich, "na jeża", a łysych to już w ogóle :D
UsuńHaha, gusta są różne i to dobrze, bo każdy ma szansę znaleźć coś lub kogoś dla siebie :D
UsuńDokładnie ^^ i nie jest nudno przynajmniej ;D
UsuńTo racja :P Byłoby nudno jakby Hitler dopiął swego i wszyscy by byli przystojnymi, wysokimi blondynami ubranymi w mundury SS xD
UsuńGeez, jak Ty coś palniesz XD
UsuńCzasem mam takie odpały xD
UsuńNo jak walniesz czasem to można zbierać się z podłogi ;D
UsuńDzięki xD Wiesz, że to dla mnie komplement? :D
UsuńWierzę, bo ja lubię podobne komplementy ;D
UsuńTo jesteśmy dwie Aparatki xD
UsuńTak jest ^^
UsuńI tak pewnie zostanie xd
UsuńKochany Asiku, jestem przekonana, że masz talent do przekonywania ;p Granie na gitarze? Kiedyś wymyśliłam, że mój facet powinien potrafić grać i Osobisty potrafi ;p
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
(http://delikatnamateria.blogspot.com/)
A skąd wiesz? :> No i bardzo dobrze, że potrafi, gitara to zajebista sprawa :)
UsuńTak czuję, a rzadko się mylę - a w zasadzie moja intucicja ;p
UsuńNo dobrze, to w takim razie zaufam Twojej intuicji ^^
UsuńPiwo w plenerze, seriale i książki - o tak! Ale, cholera, ja coś ostatnio nie mam siły na picie. Ciągle mnie suszy (może mam suche powietrze w domu?:o) i tracę ochotę na piwo - najgorsze, że dziś jest melanż na pożegnanie kolegi, który wraca do Polski, a za tydż 18 kolegi. To se porę znaleźli na te wyjazdy i urodziny :/
OdpowiedzUsuńA w ogóle to czytałam post "Blue Valentine" i - jak to często bywa podczas czytania Twoich postów - łzy mi stanęły w oczach. Bo to było aż za bardzo mi bliskie. Taki los kumpelowatych dziewczyn chyba. I w dodatku chyba przez to jestem zazdrośnicą :| !
Taki los, omg, jak to zabrzmiało. Chodzi mi o to, że zbyt szybko się zaprzyjaźniamy, może przez to ta czułość gdzieś jakby ucieka? Ulatnia się, to chyba lepsze słowo. Zresztą co ja mogę mówić o słowach, ostatnio nic mi się nie klei. Nie chce mi się pić, ani pisać, nawet nie słucham muzyki. Dobrze, że jeszcze czytam...
UsuńAle powiem Ci, że ja też. Chociaż u mnie to dlatego, że postanowiłam trochę wziąć się za siebie i wrócić do biegania. A dziś, gdy właśnie zamierzałam sobie pozwolić na browarka, przyjechałą ciocia, mam nieznośne bóle brzucha i od rana jestem na lekach :P A w sumie też ile można pić, no nie? ^^
UsuńTaa, chyba właśnie taki nasz los, tak sobie czasem myślę. Za bardzo stajemy się kumplami...Ale jakbyś chciała pogadać, czy cos to wiesz, gdzie uderzać, nie?
I hej, chyba jakaś wczesnojesienna chandra Cię dopada, co?
UsuńA no właśnie, może i dobrze że mi się pić nie chce, ale te imprezy raczej kurcze nie do odwołania, trza będzie przeboleć. Albo się zawinę wcześniej. A może po prostu za długo się porządnie nie najebałam, a niech mnie K. nosi a nie się ciągle martwię bez sensu! ;D
UsuńZastanawiam się, czy mnie w ogóle chandra opuściła od zeszłego roku! ;p Prawie tu lata nie było (to samo u siebie napisałam xD) Dziękuję Ci, jak nie ogarnę to wiem gdzie podbić ;)
To oszukuj xD Chociaż najgorzej, jak się z facetami pije i jebaki się nabijają, że męczysz wciąż pierwszego browara, tudzież odwracasz kieliszek :P Albo właśnie, zwiń się wsześniej... chociaż w sumie... wiesz co? Wypijesz trochę to już jakoś poleci, zawsze tak jest xD
UsuńO to najgorzej xD No i prawidłowo :)
Aż wstyd dla kobiety ziomka, ale zawsze wtedy mówię - jestem kobietą! Nie wypiję browara na raz :D dobrze jest, bo wtedy zwrot honoru hahaha :D ale jak mi się tępo załączy... chyba mam mocny łeb od picia z facetami, potrafię określić kiedy mam zastopować i ogólnie wytrzymać do rana. Przez to że znam swoją granicę zdarza się, że lepiej się trzymam od K. ;p
UsuńCzasami trzeba to powiedzieć, inaczej się nie da wręcz :D Ale za to jak czasem mi się zdarzy pić z Marth i Agą, to mi glupio, bo ja drugiego browara otwieram, a te ledwo w połowie xD i czuję się jak alkoholik xD Ale to dobrze, że potrafisz wyczuć... grunt to granica xD
UsuńAhahaah, no na tym babskim wieczorku było podobnie (bodajże cztery piwa i trzy kielichy, a tamta wypiła około pięć kieliszków i latała po chacie jak nafurana). zresztą zawsze jak siedzę podpita z chłopakami i przyjdą jacyś ludzie - w tym trzeźwe dziewczyny - to też mnie to uczucie dopada, czuję się jak alkoholik i obserwowana ;p
UsuńHahaha :D ale zobacz, takie przynajmniej ekonomicznie piją :D Jak niektórym browar do szczęścia wystarczy ^^ kurde, musimy się kiedyś napić Bejb, przy Tobie nie będe miała takiego uczucia XD
UsuńNo to mi nie przyszło do głowy! :D kiedyś też mi wystarczyły trzy piwa, teraz w sumie zależy od poziomu żarcia i zmęczenia, ale raczej potrzebuję więcej.
UsuńAle z nas alkoholiczki. To może lepiej zjemy po ciachu ;DD
A widzisz ^^ Oj tam od razu alkoholiczki, jutro minie tydzień jak nie piję xD
UsuńNie znoszę facetów z długimi włosami. Zawsze, kiedy widzę takiego faceta, jego włosy są straszne zaniedbane.. Na palcach jednej ręki mogę policzyć, ilu facetów miało ładne, zadbane włosy i wyglądali ok. :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, też się spotkałam z takimi przypadkami, ale cóż... mój przynajmniej ma zadbane i zawsze ładnie pachną :D
UsuńJeżeli zadbane długie włosy to tak, ale często mężczyźni zapominają, że je wgl mają. :<
OdpowiedzUsuńGra na gitarze, to jest to ! " Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą ! " ;)
;)
UsuńNo to dałaś niezły przepis na podrywanie siebie :) zaraz posypią się matrymonialne oferty:D
OdpowiedzUsuńTaa, sypią się drzwiami i oknami ;D
UsuńBardzo fajny post :)
OdpowiedzUsuńJa z moim chłopakiem gramy razem na playstation w straszne gry o zombie i oglądamy horrory i w ogóle nasz związek jest zakręcony :)
Smakowało super! :)
No i prawidłowo - tak powinno właśnie być :) Nie dacie się nudzie :)
UsuńTak też myślałam ^^
Taaaaaaak, długie włosy są świetne. I słodko wyglądają związane w kitkę, taką króciutką, z tyłu. Niestety, nie każdemu pasują :c
OdpowiedzUsuńNie mogą wszystkim pasować, bo byłoby za nudno :P
UsuńI takiego właśnie masz! :D
OdpowiedzUsuńA mam ^^
UsuńWszytko mi się zgadza oprócz tego ze nie jestem facetem :( Mój facet tez ściął włosy i bardzo zle to zniosłam :)
OdpowiedzUsuńOch, jak ja narzekałam :)
UsuńNie bardzo mi się podoba jak facet ma długie włosy, bo najczęściej spotykałam takich, którzy mieli dłuższe i ładniejsze od moich, czułam się zazdrosna xD
OdpowiedzUsuńWierzę, ja bywałam zazdrosna, jak patrzyłam na mojego P. ^^
UsuńNie lubię długich włosów u mężczyzn, ale za to kebab zamiast kwiatów jak najbardziej, bo te ostatnie niczemu w moim odczuciu nie służą. Lubię na takowe popatrzeć w ogrodzie, parku itd., ale w domu nie widzę zastosowania dla nich.
OdpowiedzUsuńZa Heisenbergiem i Starkami także tęsknię;>
A ja mimo wszystko też jakoś lubię je dostać... ale kiedy ostatnio, na rocznicę dostałam naprawdę duży, piękny bukiet kwiatów, to nie mogłam jakoś znieść, ze usycha...
UsuńZa Heisenbergiem zwłaszcza, bo już nie wróci :<
Może i to bylby mój typ mężczyzny...? U swego boku mam jednak zupełnie innego, tak jakoś wyszło ;-) To tak jak z mężczyznami - wszystkim podobają się długonogie blondynki, a żenią się z niskimi, okrągłymi szatynkami...
OdpowiedzUsuńMimo wszystko najwazniejsze, że trwa dzielnie u Twego boku :)
Usuńheh, mamy bardzo podobne gusta :D Aczkolwiek ja, miłośniczka metalu i długich włosów mam chłopaka uwielbiającego niemieckie techno który niedawno ściął się prawie na łyso :D Prawie, bo założyłam się z nim, ze jak zetnie włosy do końca to ja swoje też zetnę i zobaczymy, kto na tym gorzej wyjdzie. Za to nosi długą jak na swój wiek brodę i wąsy, ogólnie taki menel jak ja. Z kebabem i piwem zgadzam się w 100% ! Żadnych stereotypów :D
OdpowiedzUsuńZauważyłam to już dawniej ^^ I cóż, zdajecie się być równie zakręconą parą ;D I tak jest - łamiemy stereotypy! :)
UsuńDziękuję bardzo! <3
OdpowiedzUsuńAleż nie ma za co :)
Usuńkiedyś niezbyt podobało mi się jak facet ma długie włosy, ale teraz nie mam nic przeciwko temu, jednak nie każdemu one pasują
OdpowiedzUsuńTak, jak nie każdemu pasuje broda XD
Usuńświetny post :) od razu da się poznać jaka z Ciebie pozytywna osoba :) uwielbiam takich ludzi ! a co do długich włosów tez je lubię u facetów :) aczkolwiek mój A. ma krótkie, za to nadrabia bródką i kolczykami :D kiedyś nosił długie, które mu się kręciły, ale w sumie w krotkich mu lepiej :) pozdrawiam gorąco !
OdpowiedzUsuńDzięki :)
UsuńHaha... w zasadzie to... ,,mam tak samo jak Ty" ;)!!! Choć pan Misiek ma krótkie włosy (i już raczej nigdy nie zapuści), gitara od lat się kurzy (może dziewczynki nauczę grać :)), piwko w plenerze czasami się nam jeszcze (na szczęście) zdarza, książki kochałam, kocham i zawsze czytać będę (biblioteczka w dużym pokoju domaga się większego regału), filmy też lubię (choć na to czasu mało mam ostatnio, a jak mam to śpię ;)), kebab - no baaaa... zapraszam do Pińczowa - palce lizać :), nie no, na gry wszelakie takie, to ja nigdy czasu mieć nie będę, ale na koncercik z chęcią bym się wybrała :D!!!
OdpowiedzUsuńAch, jeszcze jeden punkt...haha... matka dwójki brzdąców, nie może mieć równo pod sufitem ;).
Asia, wiesz co??? Lubię Cię!!!