Kobieta, która zawsze jest uśmiechnięta. Obładowana torbami ze wszystkich stron. Mimo, że w sklepie zaczęła robić się coraz większa kolejka, Mama poprosiła, bym zostawiła ją za ladą samą.
- A cóż to takiego? - zaśmiałam się, odbierając od niej torby i idąc z nią na magazyn.
- Pani Asiu, bo ja słyszałam, że pani się wyprowadza - odparła z uśmiechem. - Na pewno przydadzą się pani, proszę spojrzeć...
Wyjęła z jednej z toreb duże, szklane kubki. Zwykłe, najzwyklejsze. Ale naprawdę ładne...
- ...bardzo lubiłam z nich pić kawę - kontynuowała. - Pamiętam, jak z mężem wprowadzaliśmy się na nasze pierwsze mieszkanie. Wtedy cieszyło się z każdej drobnej rzeczy, która była "nasza", a nie wszystko szło kupić. Pomyślałam o pani...
Coś mnie ścisnęło za gardło.
- Dziękuję, ale naprawdę... nie trzeba było...
- Wie pani, ja nie mam córki, a pani jest tak ciepłą osobą... jak takie słoneczko. Chciałabym, żeby miała pani ode mnie jakąś pamiątkę. O, proszę. A tutaj mam jeszcze taki ciepły, wełniany koc. Przyda się na takie chłodne dni, jak dzisiejszy... A te filiżanki może chociaż będą ozdobą, jeśli nie będzie pani z nich pić...
Po prostu ją przytuliłam.
- Pani jest kochana - powiedziałam. - Dziękuję raz jeszcze.
Porozmawiałyśmy jeszcze przez chwilę, nim wyszła. Ludzka życzliwość czasami naprawdę mnie zaskakuje. Takie drobiazgi, dane prosto z serca bywają najbardziej cenne. Obiecałam sobie, że nawet, jeśli z tych filiżanek nie będę pić, ustawię je sobie w widocznym miejscu. Lubię, kiedy przedmioty są pewnego rodzaju przypominajkami, sprawiającymi, że wracają wspomnienia o dobrych chwilach, czy życzliwych ludziach. Dlatego pisałam kiedyś już o kolekcjonowaniu książek na półkach, dlatego moja tablica korkowa jest pełna zdjęć, kartek z życzeniami, czy rysunków, dlatego mój regał jest tak zagracony różnymi pamiątkami. Uważam, że to najlepsze, co można zrobić dla ludzi, którzy okazali się dla mnie kiedyś życzliwi i sprawili, że się uśmiechnęłam. Pamiętać o nich i czasem się za nich pomodlić, tyle wystarczy.
Tymczasem trzeba było zanieść nowe "nabytki" na mieszkanie. Gdy otworzyłam drzwi i znów poczułam ten specyficzny zapach, uśmiechnęłam się. Zapach naszego mieszkania. Naszego pierwszego mieszkania.
Gdy pisałam o nim ostatni raz, jakoś na początku lipca, było jeszcze w totalnej rozsypce. Teraz jest już po remoncie. Dość spontanicznie wymyśliliśmy, że nasze mieszkanie będzie miało kolory pór roku. Łazienkę pozostawiliśmy w bieli, więc mimowolnie pozostała zimą. W sypialni zielony, spokojny kolor przypomina o wiośnie. Cytrynowa kuchnia już jest pełna słonecznego lata. A pokoik gościnny ma barwę jesieni.
I te barwy mnie tak cieszą, sprawiają, że śmieję się od ucha do ucha. Ostatnio pisałam Magdzie, że podobnie, jak Ona nie malowałam od roku. Ołówki, farby i kredki leżą na dnie szuflady z niedokończonymi rysunkami. Wczoraj patrząc na zieloną ścianę sypialni pomyślałam o wyjęciu farb i pasteli i stworzeniu paru obrazów, które przyozdobiłyby tę zieleń, sprawiając, że będzie jeszcze piękniejsza. Może czas odkurzyć sztalugę. Może czas znów przekonać się do kolorów. Może czas po prostu na nowo się przełamać. A może nawet dokończyć rysunki?
- Jak już będziemy mieli kanapę, to musisz nas odwiedzić! - powtarzałam ostatnio dość często.
Tak sobie myślałam ostatnio, że chciałabym, żeby moje mieszkanie było otwarte. W środku duży stół, na nim świeży chleb - jak było w jednej z moich ulubionych piosenek. Chciałabym, żeby to mieszkanie było otwarte dla wszystkich życzliwych ludzi. Dla tych ludzi, o których teraz przypominają mi listy schowane w pudełku, kartki przypięte na korkowej tablicy, czy pamiątki poustawiane na półkach. Dla nich zawsze znajdzie się kubek ciepłej herbaty.
Czasem, gdy patrzę na te ściany, wyobrażam sobie w nich naszą przyszłość. Nie wiem, jak długo dane będzie nam tam mieszkać. Nie wiem, jak długo będziemy mówić, że na początek wystarczy. Lecz widzę w nich naszą miłość, naszych przyjaciół, nasze radości i zmartwienia.
Przed nami jeszcze sporo wydatków i mnóstwo urządzania, które idzie zdecydowanie wolniej, niż na początku zamierzaliśmy. Chociażby w tym miesiącu po zapłaceniu czynszu wystarczy nam jedynie na lodówkę z odzysku. Lecz każda wniesiona tam nowa rzecz sprawia, że serce rośnie. Bo nasza, bo własna. Jak te pokoiki w kolorach pór roku.
Marzy mi się własne mieszkanko. Ważne by było na czym spać i co zjesc :D A reszty rzeczy dorobicie się w swoim czasie.
OdpowiedzUsuńOkazuje się niestety, że nawet te "na czym spać i co zjeść" okazuje się dość skomplikowane. Ale o tym dopiero człowiek się przekonuje, gdy sam ma z czymś takim do czynienia ;)
UsuńWszyscy powinniśmy okazywać sobie taką życzliwość :) Powodzenia w urządzaniu czterech kątów :)
OdpowiedzUsuńJasne, ona bardzo ułatwia życie :) Dziękuję! :)
UsuńKiedy przeczytałam dialog uśmiech zagościł na mojej twarzy. Takich ludzi jest już naprawdę niewielu na tym świecie. Każdy chowa tą życzliwość pod maską, a szkoda. :(
OdpowiedzUsuńPrawda... o ile byłby piękniejszy świat, gdybyśmy się częściej do siebie uśmiechali, czyż nie? ;)
UsuńDokładnie tak. Ale teraz komu zależy na życzliwości? Teraz każdy jest dla samego siebie, tylko i wyłącznie.
UsuńA to przykre niestety...
UsuńDziś tak szaro, strasznie leje, w ogóle ponuro i brr, a czytając o tej pani, aż się uśmiechnęłam szeroko, i proszę bardzo wyszło słońce:)
OdpowiedzUsuńTakie gromadzenie rzeczy do swojego kąta, szykowanie i meblowanie- świetne doświadczenie:) Nieważne czy szybko wolno, ważne,że to będzie Wasze mieszkanko :)
https://sweetcruel.wordpress.com/
Prawda? Zawsze, gdy ją widzę, to się uśmiecham. Naprawdę uwielbiam takich przyjaznych ludzi :)
UsuńOwszem i wielka radocha :) Nawet jeśli na początku nie ma gdzie tego za bardzo schować, bo jeszcze nie ma szafek. Wszystko cieszy :)
Bo to jest Wasze pierwsze mieszkanie i dlatego tak ważne dla Was. :)
OdpowiedzUsuńBędzie piękne, tego jestem pewna. :)
Myślę, że kiedy odłożymy na własny dom, to to też będzie wyjątkowe uczucie :)
UsuńDzięki Kochana, dzięki, bo czasami trzeba wierzyć za mnie ;)
Ja za Ciebie, za Was zawsze wierzę. I trzymam kciuki najmocniej jak się da.
UsuńDobrze wiesz, że życzę Ci dużo, dużo szczęścia! =*
Dziękuję Kochana :* i vice versa! :)
UsuńZasługujesz na szczęście, jak nikt inny! =*
UsuńTak samo jak Ty :) :*
UsuńA, to te słynne filiżanki, tak?:) Może kiedyś jednak dane będzie mi się napić u ciebie z filiżanek..a jak mają tylko stać, to z kubka XD Bo wiadomo, ja i kubki..XD Ale to jak się urządzicie.
OdpowiedzUsuńJa kiedyś lubiłam takie przypominajki. Kiedyś, bo jakoś...tak jak paliłam stare obrazy i wiersze przy jakimś "wielkim, nowym etapie", tak przestałam chomikować pewne rzeczy. Czasem mam ochotę, parę rzeczy zostawię na zawsze, jak kasztany zbierane jesienią czy kamyki z gór ale...może nie jestem na tyle nostalgiczna? Chociaż, bycie nostalgicznym to może dobra cecha. Ale jakoś, ja noszę w głowie, a nie z bagażem. Sama nie wiem, co to mi się porobiło parę lat temu.
I świetny ten pomysł z porami roku;)
A rysowanie..jeny. Sama nie mogę się za to zabrać. Kolejne blokady. Tłumaczenie zmęczeniem, tłumaczenie wszystkim po kolei...a wiadomo, że wymówki to właśnie tylko wymówki. Powody, być może, są inne. Więc nieraz wręcz trzeba się przełamać, zwłaszcza...że to jednak człowiek uwalnia. Cholernie uwalnia.
No i o to ostatecznie chodzi, prawda? Żeby się z tego cieszyć, a nie spinać. Bo właśnie, pięknie jest...jak czynimy pewne rzeczy pięknymi.
Dobra, wiem, że chaos dzisiaj, ale wiem, że zrozumiesz XD
Tak, to te "słynne" :P Jasne, że będzie. I komu jak komu, ale Tobie bym herbaty w filiżance nie podała XD
UsuńBo widocznie po prostu masz bardziej pojemne serce na takie wspomnienia, o :) Ja z moim roztrzepaniem muszę mieć dużo przypominajek, więc wiesz xD A tak na poważnie, po prostu to lubię. Lubię widzieć :)
Też mi się podoba ^^
Cóż, ja nawet myślałam, że pierwszym portretem, który narysuję będzie Khaleesi. Tylko nie ta niedokończona - całkiem nowa :)
Jasne, że tak :)
I spoko, chaos dzisiaj ogarnięty, nie jest aż tak źle ^^
Dla mnie słynne, nie czepiaj się XD No i ja myślę, zwłaszcza że widziałaś akcję z marudzeniem na małe kubki XD W ogóle chyba muszę sobie do Red kupić swój kubek, zamiast stale ten mój nosić XD
UsuńI może to prawda, "serce pojemne jak przedwojenna wanna". A może nie chcę mimo wszystko przez przypominajki popaść w nadmierny sentymentalizm? Tak sobie wczoraj o tym pomyślałam. Bo to stale coś, stale wyciąga a...trzeba myśleć o nowym i wspominać czasem:) Taki ot, mój pomysł XD
I czemu nie:) W sumie, trochę odczarujesz, co?:)
To dobrze XD
Dobra, już się nie czepiam xD Oj tak, widziałam :D W sumie daleko nie masz :P
UsuńDokładnie :) Chociaż wiesz, ja w sobie ten sentymentalizm lubię. Nawet, jeśli czasem boli. Ale to też trochę od charakteru zalezy ;)
Otóż to :)
Nie ukrywam, że mnie także taki przejaw życzliwości pozytywnie zaskoczył. Oby było więcej takich ludzi, którzy nie czekają na rewanż.
OdpowiedzUsuńFajnie tak urządzać mieszkanko:)
Prawda? Ja sobie w dodatku myślę, że i od siebie więcej takiej zyczliwości powinniśmy dawać - świat byłby lepszy :)
UsuńI na pewno przyjemniejszy:)
UsuńPomimo tego, że cieszę się z życia w Polsce to jednak 'polskość' jako cecha jest frustrująca. Głównie mam na myśli popularne wady społeczne.
Owszem :)
Usuńczyli tak zwaną "cebulandię"...
Miły gest, takie chwile naprawdę cieszą :)
OdpowiedzUsuńGratuluję pozytywnych zmian :)
Bardzo :)
UsuńDziękuję! :)
Jesteś tak ciepłą osobą, że inni to natychmiast zauważają, widzisz? Ludzie do Ciebie lgną, więc to mieszkanko na pewno będzie wymarzoną przytulną przystanią :) Już to czuję. Gdyby nie odległość, wpadałabym na herbatkę :D
OdpowiedzUsuń:* I tak Cię tu do mnie ściągnę, już o to się nie martw ^^
UsuńWłaśnie, właśnie... Miałaś do Krakowa przyjechać i co? :>
UsuńKiepsko z kaską na tę chwilę :( po ślubie będziemy nadrabiać :D
Usuńzazdroszczę Wam tego własnego gniazdka :)
OdpowiedzUsuńLepiej pamiętaj, że zaproszenie wciąż aktualne - jak tylko będzie ogarnięte :)
Usuńpamiętam, z tym że pojawiła się u mnie nowa kłoda pod nogami ...
Usuńa to jakaż znowu? :(
Usuńprzez moment poczułam się tak jakbym była w tym mieszkaniu, gdzie każdy pokój przedstawia inną porę roku :) niech wam się mieszka dobrze. może i ja.. niedługo... będę miała swój własny kąt? pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCóż, dziękuję :) I życzę, żeby tak właśnie było :)
UsuńA jak atmosfera waszych czterech pór roku? :) Czy czarne chmury już się stamtąd wyniosły? :)
OdpowiedzUsuńNa razie świeci słońce :) Chociaż przydałby się taki poranek, o którym dzisiaj wspominałaś o siebie XD
UsuńWeekend się zbliża ;p Pomału ale coraz bardziej :D
UsuńI już prawie po weekendzie :<
UsuńKkkuurdeee! Aż mi łezki popłynęły jak czytałam o tej starszej Pani! Cóż za ciepła osoba z Niej i jaki miły gest.. Piłabym kawę codziennie z tych szklanek!
OdpowiedzUsuńTo nie była starsza pani :) Bardziej w "maminym" wieku :) Ale fakt faktem, wspaniały człowiek i przemiły gest. I taki też mam zamiar :)
UsuńOps, no to trochu Ją postarzyłam. Ale faktu to nie zmienia, że takie niespodzianki są tymi wyjątkowymi :)
UsuńW sumie skąd mogłaś wiedzieć ^^ Jasne :)
UsuńA jak tam z pralką? :D Świetnie, że nie musicie się spieszyć. Że jakby co, to macie gdzie wrócić. I fajny ten motyw z porami roku. Hahahah ale mi się skojarzyło, zapach Waszego domu... Kamińska myśli: a u nas ostatnio waliło na wejściu butami. (już nie, już wywietrzone!xD)
OdpowiedzUsuńAle najbardziej poruszyła mnie ta pani. Kurczę, mało co takich ludzi można spotkać, ale jaką dobrą osobą musisz być Ty, że inni patrzą na Ciebie w tak życzliwy sposób. :)
Pralkę załatwiła teściowa, to jest "super" :P Hahaha xD u nas butami nie wali (jeszcze xD), ale jest taki charakterystyczny zapach tam :P
UsuńDokładnie :) czy dobrą... to nie wiem. Może po prostu pozytywnie nastawiona do innych ;)
"charakterystyczny zapach", przyznaj że wali i tyle XD
UsuńOj jak miło :) Myślę, że Wasze mieszkanko będzie pełne ciepła nawet w najchłodniejsze dni :)
OdpowiedzUsuńTaki mamy plan :)
UsuńAsik, to bardzo miły gest tej Pani. Poważnie! Jednak z drugiej strony bardzo rzadko gest w tych czasach, dlatego dobrze, że Ty to doceniłaś!
OdpowiedzUsuń(http://delikatnamateria.blogspot.com/)
Doceniam zawsze :)
Usuńsama się wzruszyłam... mały gest a jak wiele znaczy ;-)
OdpowiedzUsuńDla mnie bardzo wiele :)
UsuńPiękny gest :) i już widzę Wasze mieszkanko oczami wyobraźni :) a balkon będzie? ogródek? jakieś kwiatki? :)
OdpowiedzUsuńNiestety :( Póki co kamienica i mury, mury, mury... ale za to będę miała dużo kwiatów w domu ;D
UsuńJeju, jaki miły gest :)
OdpowiedzUsuńNie da się ukryć :)
Usuńjeju ale świetny dar od serca dla serca można rzec:) kubki na pewno się przydadzą i będą uśmiech wywoływały podczas picia w nich trunków herbacianych:)
OdpowiedzUsuńJasne :) I nie tylko herbacianych :) jestem straszną kawiarą :P
UsuńJuż widzę Wasze mieszkanie oczami mojej duszy i jest piękne, no tak normalnie piękne :). I ta Pani ze sklepu ma rację, jesteś takim ciepłym Słoneczkiem. Wiesz, przyciągasz ludzką życzliwość, bo jej wiele ofiarujesz innym.
OdpowiedzUsuńTo bardzo miłe otrzymać ją w zamian :) Naprawdę wiele nie potrzeba :)
UsuńWzruszyłam się;) Cudowna kobieta.
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tymi porami roku. Widać, że masz duszę artysty:)
Nie da się ukryć :)
UsuńAno trochę mam xD
Piękny gest!!!
OdpowiedzUsuńAsiu, cieszę się, że u Ciebie taki spokój nastał.
Cztery pory roku??? Ciekawy pomysł :)
Także się cieszę, Kochana :)
UsuńDobrze, że są jeszcze tacy ludzie. To naprawdę cudowny gest. :)
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam :)
UsuńWspaniali ludzie Cię otaczają. A pomysł pomalowania mieszkania w kolory pór roku jest uroczy <3 :-)
OdpowiedzUsuńWspaniali ludzie Cię otaczają. A pomysł pomalowania mieszkania w kolory pór roku jest uroczy <3 :-)
OdpowiedzUsuńMyślę dokładnie tak samo :) Prawda? :D
UsuńMusisz być ciepłą i miłą osobą inaczej ludzie nie robili by w stosunku do Ciebie takich gestów, czyli dobro naprawdę wraca :-) A na mieszkanie ciekawy pomysł, a może jeszcze jakieś odpowiednie akcenty do każdego z pomieszczeń, żeby bardziej z porami roku się kojarzyły...?
OdpowiedzUsuńStaram się taką być, choć nie zawsze się udaje ;) Myślę, że dokładnie w takowym kierunku pójdziemy :)
UsuńFantastycznie jest spotykać takich ludzi na swojej drodze... Człowiekowi od razu się lepiej wtedy robi. Musisz być dobrą osobą, bo inaczej nie byłoby tej sytuacji :)
OdpowiedzUsuńNie da się ukryć :) A czy dobrą... polemizowałabym :D Ale zawsze staram się być życzliwa :)
Usuńszkoda, że taki życzliwy odruch zanika wśród ludzi... jest mi teraz potężnie smutno z tego powodu. a tak swoją drogą - ja wszystkie kubki mam z innej parafii! też zbieranina wszystkiego, co niepotrzebne innym, a potrzebne mi :D
OdpowiedzUsuńa co do oglądania ''wielkiego nic'' to u nas zazwyczaj też się tak kończy, dlatego filmy oglądamy tylko wtedy, kiedy komuś wpadnie coś normalnego do głowy tydzień wcześniej XD
OdpowiedzUsuńTeż mi z tego powodu :< Takie są najlepsze :D
UsuńI prawidłowo w sumie xD
Sprawdź maila ;)
OdpowiedzUsuńOk :)
UsuńFajne uczucie mieć takie swoje miejsce;)
OdpowiedzUsuńNajlepsze :)
UsuńTeż lubię kolekcjonować pamiątki od ludzi. Nie przepadam za bibelotami, kupowaniem pamiątek na wycieczkach, bo to wszystko często jest bezwartościowe i zajmuje wiele miejsca. I nie niesie żadnego ładunku emocjonalnego. Za to przechowuję kartki urodzinowe, pocztówki od znajomych i figurkę słonia, którą dostałam na 10. urodziny od koleżanki. ;) To wszystko jest dla mnie bardzo ważne, to jest znak, że ktoś o mnie pamiętał, że nawet jeżeli znajomość nie przetrwała do dzisiaj, to kiedyś istniała i dawała mi wiele dobrego.
OdpowiedzUsuńWszystko jest nietrwałe. Nie można zatrzymać przy sobie ludzi na siłę, nie można na siłę trwać w pewnych sytuacjach. Nie warto wierzyć w to, że teraz to już jest ostateczność i nic się nie zmieni. Dlatego właśnie trzymam takie pamiątki - są reliktem przeszłości i przypominają mi, jak ważne jest, aby dbać o teraźniejszość.
Dokładnie, chodzi o drobiazgi od innych ludzi. To naprawdę świetne pamiątki :)
UsuńI takie drobiazgi są najcenniejsze. :)
OdpowiedzUsuńZgadza się :)
UsuńBardzo kochana :)
OdpowiedzUsuń