Spędzałam ostatnio godziny na wertowaniu internetu w poszukiwaniu stosunkowo niedrogiego noclegu w Łodzi, niedaleko Atlas Areny. Bardzo mądrze obudziliśmy się z P. na tydzień przed Impact Festivalem. Serce podskoczyło mi do gardła, gdy znalazłam nawet ogłoszenia ludzi szukających noclegu.
- Super - mówiłam po cichu do siebie. - Czeka nas ciężka noc na łódzkim dworcu i spanie na plecakach w oczekiwaniu na pociąg do Poznania, który odjeżdża dopiero po siódmej rano.
- I czym ty się tak przejmujesz? - wtrącił mi P. - Rozkręcimy imprezę pod Areną, albo na dworcu, albo wyskoczymy do jakiegoś rockowego klubu, albo w ogóle... pozwiedzamy Łódź nocą... Jak przygoda, to przygoda!
Przeklinałam pod nosem, ale w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że mój P. mądrze prawi. Gdzie nasz rock'n'roll? - pytałam samą siebie. Kiedyś znalezienie ciepłego łóżka w letnią noc byłoby ostatnią rzeczą, o którą byśmy się martwili. Grzechem byłoby przegapić świt. A broń Bóg jeszcze za to płacić! Kiedyś największym wyzwaniem byłoby zebranie pieniędzy do skarbonki, przekupienie rodziców i jazda pociągiem na gapę. Kiedyś najważniejsza byłaby zabawa, skakanie w zabłoconych glanach w tłumie ludzi, picie piwa w niedozwolonych miejscach i poznawanie nowych ludzi. Kiedyś noc była za krótka na sen.
I tak sobie pomyślałam z lekkim przerażeniem, kiedy zapisałam w kalendarzu adres schroniska, w którym własnie zarezerwowałam nam pokój - czy my się nie starzejemy? Przecież mamy oboje po dwadzieścia parę lat. Gdzie nasz rock'n'roll?
Stety-niestety. Czas wszystkich zmienia. A dbanie o nocleg jest spowodowane po prostu...może swojego rodzaju przezornością?
OdpowiedzUsuńAno jasne, że tak.
UsuńTylko brakuje trochę tej... beztroski i umiejętności przejmowania się tylko tym, co najważniejsze ;)
Ja tam byłabym za nocnym zwiedzaniem, fajna przygoda na pewno ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś tak po nocy zwiedzaliśmy Płock ^^ a we Wrocławiu po koncercie znaleźlismy nowiusieńką paczkę fajek :P
UsuńOoo, ja to i z tej znalezionej paczki fajek bym się cieszyła, ale A. by mi ja pewnie wyrzucił :P
UsuńFajnie tak :) My we wakacje mieliśmy podróż po wybrzeżu, jeżdżąc od miejscowości do miejscowości zaczynając w Helu. I w któryś dzień, gdzieś w pobliżu Kołobrzegu chyba szukaliśmy noclegu i nic nie mogliśmy znaleźć, było grubo po 20... i już prawie zaliczylibyśmy nockę w aucie. ;)
Mógłby oddać jakiemuś napotkanemu palaczowi :D
UsuńSuper :D Mi się marzy nocka na plaży ^^
Bardziej bym się cieszyła gdyby mi je dał, ale wiem, że tego by nie zrobił. :P
UsuńMi w sumie też, ale to był już koniec sierpnia-początek września, moglibyśmy zmarznąć. :D
Oj, niedobry on :P
Usuńuuu to faktycznie... chyba, żeby założyć trzy swetry na siebie :P
No niercierpi jak ktoś pali. :P A mi to w ogóle zabrania :(
UsuńNo wtedy to może i by jakoś uszło, ale kto bierze swetry jadąc nad morze. :D Ewentualnie jakaś bluzę jedną i kurteczkę :D
Ja nie pozwoliłam Patrykowi mi zabraniać. Powiedziałam, że i tak będę robić co chcę :P
UsuńJa biorę swetry xD Zwłaszcza, jak planuję siedzieć do późna na plaży :P
Zwiedzać zawsze możesz, ale w razie gdyby zmogło Cię zmęczenie czy inna cholera dobrze jest mieć jakąś miejscówkę:)
OdpowiedzUsuńPrawda... Dziś myśli się o tym nieco... rozsądniej ;)
UsuńNooo,Asik :) Latka lecą, starość nie radość :P
OdpowiedzUsuńAdy tam starość :P Ja nawet na starość będę się czuć młodo ^^
UsuńChyba po prostu powoli zaczynamy dorastać:p
OdpowiedzUsuńTo chyba to, czego najbardziej się bałam ;p
UsuńWolę być dorosła, mam dość osób, które są starsze ode mnie, a zachowują się gorzej niż dzieci :p
UsuńCzyli takich jak ja XD
UsuńPewnie :)
UsuńEch no cóż :) Mi to nie przeszkadza :)
Usuńtzn.? ;) ostatnio mam ciężko ze zrozumieniem czegokolwiek :p Jesteś pozytywnie zakręcona ;)
UsuńNie przeszkadza mi, jak ktoś się trochę za dziecinnie zachowuje :) Choć wiadomo, że wszystko w swoich granicach :)
UsuńCzuję się ostatnio tak jakbym była na haju ;) Pewnie, zgadzam się:)
UsuńAle to całkiem zrozumiałe jest :P
UsuńWeź mnie nie denerwuj :p
UsuńJa już chyba jednak jestem za stara na tego typu szaleństwa xD
OdpowiedzUsuńGłupoty gadasz :P
UsuńSerio :P Od jakiegoś czasu zauważyłam, że trzymam się od wszelkich szaleństw z daleka ;) Nad morzem bałam się nawet jechać motorówką ;)
UsuńTrzeba to zmienić!
UsuńNie wiem czy chcę :P Tak jak jest, jest wygodniej ;) Chociaż motorówki trochę żałuję, bo Ciacho bardzo chciał - to akurat do nadrobienia ;)
UsuńWychodzę z założenia, że wygodnie to powinniśmy mieć na starość - zawsze się boję, że za ileś tam lat bardzo zapragnę czegoś, czego już nie będe mogła zrobić i będe żałować, że się nie odważyłam. :)
UsuńA ja uważam, że całe życie trzeba robić to, na co się ma ochotę, więc myślę, jak na starość się odważę to się nie będę przejmować wiekiem xD
UsuńAno to też swego rodzaju rozwiązanie xD Ja się raczej wiekiem też nie będę przejmować, ale gorzej, jak dupy nie będę mogła z krzesła podnieść :P
Usuńja myślę,że to nie oznacza starzenia się....człowiek z wiekiem się zmienia, nastawienie, poglądy, ale to naturalne :) możesz spać spokojnie :):P
OdpowiedzUsuńNie, no... zdaję sobie z tego sprawę. Ale brakuje tej beztroski. Kiedyś nie było potrzeby przejmowania się tak wszystkim.
UsuńBo z wiekiem zmienia się rodzaj szaleństwa, na które jesteśmy gotowi.
OdpowiedzUsuńJa chyba i tak jestem zbyt dużym szalejotem jak na swój wiek ;)
UsuńKiedy człowiek jest starszy to zmienia się i przede wszystkim hmm widzi co się obecnie dzieje, więc woli "dmuchać" na zimne.. a przede wszystkim inaczej podchodzi już do pewnych spraw. ;)
OdpowiedzUsuńWiesz... to trochę przykre, ale coś w tym jest. My dziś "dmuchamy na zimne", jak to nazwałaś, a moi rodzice mówią, że za ich młodu można było spać pod gołym niebem, bo nie było tyle agresji, co dziś...
UsuńI w tym momencie muszę zgodzić się z Twoimi rodzicami. Wiele razy to już słyszałam i poniekąd to prawda.
UsuńStrach pomyśleć, co będzie za parę lat...
UsuńBądź optymistą! Pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć :)
UsuńRacja. Staram się myśleć, że może wcale nie będzie tak źle.
UsuńDokładnie. Tak lepiej ;*
UsuńDzięki, że dbasz o moje pozytywne myślenie ^^ :*
UsuńAleż proszę bardzo! Zawsze do usług :) Nawet prywatnie :*
UsuńZapamiętam! :* :)))
Usuń:) Ok!
Usuń:)))
UsuńHmm ja bym to nazwała dojrzałością i rozsądkiem ;] ;]
OdpowiedzUsuńZawsze się martwiłam, że pewnego dnia mogę być zbyt rozsądna i że popsuje mi to zabawę. Wiem, dość dziwne podejście do życia...
UsuńSpanie na dworcach i czekanie po kilka godzin na pociąg może i jest męczące, ale niewątpliwie ma jakiś specyficzny klimat. Jak przygoda, to przygoda. Będzie co wspominać :)
OdpowiedzUsuń...i co wnukom opowiadać ^^
Usuńhaha no dokładnie tak
Usuńi tego się trzymajmy :)
UsuńStarzeje się ja kobieto Ty jeszcze najpiękniejsze czasy masz przed sobą. A to jak się zachowujesz świadczy o dojrzałości a to z wiekiem przychodzi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Taki paradoks: oby ta dojrzałość była tylko w granicach rozsądku :) Również pozdrawiam :)))
UsuńMoże warto spróbować ? :) Zostawić rzeczy w schronisku czy co tam i pozwiedzać miasto, iść gdzieś a potem wrócić i ewentualnie na te parę godzin się zdrzemnąć :)
OdpowiedzUsuńSchronisko mamy zaklepane w razie "wu". Czasem dobrze jest mieć w nocy schron :>
UsuńJa tam też lubię :D Ale jakby nie było to i fajna przygoda :D
UsuńMy ogólnie zaradni jesteśmy, więc będzie wesoło :D Mój Patryk stwierdził, że prosto z nocnej zmiany pójdzie na pociąg :P bo i po co spać...
UsuńW pociągu może się zdrzemnąć :)
UsuńZawsze coś się wykombinuje :)
Ano taki ma zamiar. Do Poznania szybciutko śmigniemy, a potem do Łodzi czeka nas 5 godzin jazdy, więc może uda mu się wyspać :)
UsuńZależy od podróżujących, czasem się da a czasem są tacy,że... Ale jak w dłuższe trasy jeżdżę to mam szczęście do pasażerów :D
UsuńKochana, mówisz to osobie, która codziennie kursuje pociągiem :P Zawsze zastanawia mnie... czemu ci ludzie drą mordy o 6 nad ranem?!
UsuńJa jeżdżę tylko w weekendy :P Ale rano akurat jest całkiem spokojnie, gorzej jak wracam :P
UsuńA to jak ja wracam to też... Ale wtedy mi to specjalnie nie przeszkadza, zakładam słuchawki i czytam książkę. Ale rano... ludzie, litości... :P
UsuńJa swój też gdzieś zgubiłam...
OdpowiedzUsuńTrzeba więc go odnaleźć!
UsuńW sumie co do tego nocnego zwiedzania to może być fajna sprawa. :) Ja osobiście mogłabym całą noc chodzić po jakimkolwiek mieście tylko najważniejsze - nie zgubić się. :D
OdpowiedzUsuńMój zawód zmusza mnie do niejakiej orientacji w terenie, więc tym aż tak się nie martwię XD
UsuńWiem o czym mówisz. Ja też ma wrażenie, że się starzeję. Gdy robię jakąś domowe spa z przyjaciółką czy kuzynkami to kończy się ono zaraz po północy. Starość nie radość;p
OdpowiedzUsuńAdy tam starość. Zróbcie sobie kawę przed północą - posiedzicie dłużej XD
Usuńteż to przechodzę, tyle, że ja mam lat 31 :) ale faktycznie, dawniej było trochę inne podejście, inne zabawy.....życie :) a co tam, wszystko, co najlepsze i tak jeszcze przed nami !
OdpowiedzUsuńJa sobie powtarzam, że najgorzej wmówić sobie, że jest się na coś za starym. Okej, nie mamy już po naście lat, ale życie nie kończy się przed dwudziestką - ono dopiero się rozkręca :)
Usuńnie nazwałabym tego, że się starzejecie, dorośliście i tyle ;) chociaż czasem pewnie będzie brakować takiej spontaniczności! a może nie wylądujecie w schronisku? a może wrócicie tam nad ranem?
OdpowiedzUsuńja właśnie poszukuję noclegu z Gdańsku i klapa :/ eh.
widzisz, ja jestem świadoma, że na nie zasługuje, moja koleżanka natomiast swoje winę obraca na rzekome swoje problemy i niepowodzenia. wzbudza litość po prostu
Stare czasy... niestety już odeszły.
OdpowiedzUsuńA kto to powiedział? ^^
UsuńAż muszę coś napisać XD
OdpowiedzUsuńTak, wróciłem z Indii, za 2 h jadę do Katowic na koncert NIN, więc na dobre w pt wrócę na bloga, żeby nie było bo przy okazji Katowic muszę wpaść w jeszcze jedne miejsce...no nieważne, w pt w każdym razie wracam na dobre, od pn kończy mi się urlop i dlatego nie chciałem wcześniej pisać, ale jak tak chwilowo przeglądam ten blogowy świat to u ciebie muszę się wypowiedzieć XD
Bo widzisz, każdy mówi, że to się z czasem zmienia...każdy dojrzewa, dorośleje, staje się wygodnicki..a u mnie działa odwrotnie XD
Mając 19 lat, jadąc gdzieś, musiałem mieć zapewniony nocleg, wolałem wiedzieć co i gdzie będę robić. Mając 19 lat po raz pierwszy pojechałem na spontanie za granicę..mając teraz, 27 pojechałem na 3 tygodnie do Indii, mając zapewniony tylko jeden nocleg, hotel, w Delhi od razu po przyjeździe XD No doba i wcześniej miałem zamówione bilety kolejowe na dwie trasy, ale to wynika ze specyfiki indyjskiego transportu. W każdym razie, pojechałem na 3 tygodnie do "dzikiego kraju" nie szukając sobie bezpiecznej poduszki. Dzisiaj jadę na NIN, na koncert samochodem, ale urywam się i nie wracam do Poznania XD I znowuż być może czeka mnie szalona noc w mieście XD
W każdym razie, mam 27 lat i mam wrażenie że to nie kwestia wieku, A tego, do czego serce się wyrywa. Ludzie zawsze się zmieniają, jedni w tą, a drudzy jak widać w inną stronę:) I nie ma w tym nic złego...chyba, że naprawdę ta zmiana uwiera.
To nie żaden rock n'roll. To kwestia tego, jaką przygodę chcesz przeżywać w życiu moja droga:)
To tyle tu po sobie zostawiam bo musiałem wręcz i przygotowuję się na swój koncert, ot co XD Do piątku!
Wiedziałam, że Cię dziś tu znajdę XD Miałam dziś egzamin z ochrony krajobrazu (o ironio!), wpisuję datę i mi się przypomniało: "przecież Królik pisał, że wraca 10!" :D Łii, fajnie, że już jesteś z nami :)
UsuńHuhu, to szalejesz :D NIN, szczęściarzu :D Ty będziesz wracał z Katowic a ja z Łodzi.
Uff, ja myślałam, że już coś ze mną nie tak, że martwię się tym, że... na swój sposób dojrzewam. Bo ja chyba tak na serio nigdy nie wydorośleję. Nie potrafię i już. W każdym razie pokój mamy zaklepany w razie "wu".
Och, więc ja chcę przeżywać rock'n'rolla - jak to mój Patryk mówi :D Po prostu chcę, żeby moje życie było przygodą, spontanem, choć oczywiście w granicach "pewnego" rozsądku :)
To pewnie właśnie się bawisz! Ja w piątek pewnie wrócę późno zrąbana jak sandały Mojżesza, ale będę czekać na relację z Indii i NIN-u :) Trzymaj się!
Ano, jakby nie było, ochrona to moja mańka XD
UsuńI aż tak zapamiętałaś? Wow XD
Ano NIN, było, mówiąc niecenzuralnie, wykurwiste, bo ja bardzo emocjonalnie do twórczości tych panów podchodzę XD
No i każdy jakoś tam po swojemu dojrzewa, weź nie panikuj XD I to że nie dorośniesz to już mi pisałaś :P
To przeżywaj, nikt ci nie broni po prostu XD
Zdarta? Ja nie jestem po Indiach zmęczony, a ty zdarta?:D Teraz to się starzejesz bejb XD
No też dlatego o tym mówię :P
UsuńZapamiętałam :) Zerkałam co jakiś czas, czy może dałeś znak życia, ale potem mi się już utrwaliło, że wracasz 10 xD
Ano wierzę... na Alter Bridge i Aerosmith też klimat był nie z tej ziemii. Już nie mogę się doczekać Pearl Jamu <3 :D
No bo nie dorosnę. I serio, trochę się czasem boję o moje przyszłe dzieci XD
Oj, niestety... trochę broni :( Dziwne i złe rzeczy się znów dzieją ostatnio, ale będę o tym pisać w najbliższym czasie.
A właśnie, że nie jest tak źle :D Jeszcze udało mi się obalić flaszkę z chłopakami i trzymam się rewelacyjnie XD Tylko coś mi mówi, że powolutku pora iść spać :P
A, ok, rozumiem, to przez datę koncertu, mogło się utrwalić, fakt:) Widziałem zresztą, jakaś niecierpliwa XD Jeny, kobieto, nie przesadzajmy, znowuż aż tak długo to nie trwało, jak mnie nie było XD Jeszcze do Gruzji jadę w tym roku, to też trzeba będzie przeżyć XD
UsuńA wiesz jakoś nie chciałem w tym roku na Impact jechać. W zeszłym roku mnie bardziej "grzał" skład XD Ale że na PJ nie jadę to żałuję. Ale tu z kolei..Opener mnie uwiera, jakkolwiek to głupio nie brzmi xD
Hm...ja myślę, że im dobrze będzie z taką mamą XD
To teraz zacząłem się martwić.
No to widzisz, nie zestarzałaś się aż tak i nie było co zdzierać XD
A ja mam dobrą pamięć ^^
UsuńNo bo ja serio niecierpliwa jestem i w gorącej wodzie kąpana. I nie umiem na dupie w jednym miejscu usiedzieć XD
Do Gruzji? Łoo! A to kiedy?
Ja nie mogłam odpuścić Eddiego... Kocham go prawie tak mocno, jak Morriska XD I już wiem, że to będzie drugi najważniejszy koncert w moim życiu ^^
Na Impakcie zauważyłam, jak niektórzy przyszli na koncert ze swoimi pociechami. Też będę wychowywać moje dzieci w duchu dobrej muzyki :D
Nie martw się, jeszcze żyję :)
Ano dałam radę :D Miałam w planach po powrocie z Łodzi przespać się choć z godzinkę, ale... szkoda mi było dnia i życia. W ogóle ostatnio się nie oszczędzam i mawiają mi, że to źle :P
Ja prawdę mówiąc jeszcze jakieś dwa lata temu nie wyobrażałam sobie, że można spędzić noc inaczej niż w ciepłym łóżku w jakimś bezpiecznym miejscu. A potem przyszedł okres osiemnastek, wspólne wracanie na piechotę do domu w kompletnych ciemnościach (raz był to nawet dystans około 30 km), pierwsze wyjazdy na festyny, a już w ogóle największym “progresem“ była jazda nocna rowerami do klubów podczas wakacji spędzanych u kuzynki w Karlsruhe. To mnie trochę zahartowało i właściwie otwarcie powitam każdą następną, szaloną eskapadę :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że będziecie się świetnie bawić z P. w Łodzi :)
I to jest właśnie piękne! I ma się co wspominać :)
UsuńBawiliśmy się rewelacyjnie! Dla takich chwil własnie warto żyć :))))
Carpe diem, po prostu :) A im więcej będziemy z naszego życia w pełni korzystać, tym bardziej poczujemy się spełnieni.
UsuńCieszę się, że wypad się udał i obyś miała jak najwięcej takowych chwil :*
Otóż to! Jak już tu komuś napisałam, nie chciałabym pewnego dnia żałować, że czegoś nie zrobilam, gdy to zrobić mogłam. Chciałabym wycisnąć z życia ile się da :)
UsuńOch, kolejne takie chwile przeżyję już 3 lipca <3 :)))
:*
To chyba najgorsze, co może być - mieć okazję i z niej nie skorzystać *.* życie przepełnione wymowkami i ograniczeniami to istna katastrofa.
UsuńCzyżby Opener? ;>
Prawda :) Dlatego czerpię - dosłownie - do upadłego :P
UsuńAno Opener :D
A ja bardzo lubię zostawać na noc na dworcu po koncercie! Tylko szkoda, że moi towarzysze zawsze zasypiają po godzinie siedzenia i gadania, a mi się w ogóle nie chce spać... No bo jak może się chcieć, jeśli się było na jednym z lepszych koncertów w swoim życiu?! :(
OdpowiedzUsuńAle muszę dodać, że jeszcze 3-4 lata temu jadąc na koncert musiałam mieć zapewniony nocleg i towarzystwo kogoś, kto będzie ze mną w podróży, na koncercie, w czasie noclegu, itd., czyli wszędzie. Teraz mogę się wybrać sama w podróż przez całą Polskę, przejechać samotnie całe miasto tylko po to, żeby pod klubem/stadionem spotkać kogoś znajomego (ale to spotkanie musi być wcześniej umówione:P), kto będzie się dobrze ze mną bawił na koncercie. No, i dotrzyma mi towarzystwa przez noc na dworcu :D
To musisz po koncercie postawić swoim towarzyszom kawe, albo jakiegoś energy drinka XD Nie no serio... Wiesz, ja się łapię na tym, że czasem lubię się "dokleić" do ludzi towarzyskich i bardziej żywotnych. A swoją drogą zajebiście jest poznawać nowych ludzi ;) A na jakim koncercie byłaś? ;)
UsuńCzasem tego "rock 'n' rolla" (jak to mój Patryk mówi) odkrywamy w sobie później. Ważne, by móc czerpać z życia ile się da. Wszak mamy je tylko jedno :) To i się nim bawmy! :)
Tylko szkoda, że zazwyczaj o tej porze wszystkie sklepy są pozamykane, a nie na wszystkich dworcach jest coś takiego jak automaty z kawą. Ale ja ich już nie zauważam o.O Już chyba doczytałaś u mnie, że na Fall Out Boy i Linkin Park we Wrocławiu :p
UsuńJakkolwiek to zabrzmi, ale chyba musiałam dorosnąć do tego rock'n'rolla... :P
A to trzeba się zaopatrzyć przed! :D A fakt, już doczytałam :)))
UsuńA wiesz, że ja też? ;)
dojrzałość w to nas zabija. :)
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie Cie się super bawić :)
oj bawiliśmy się rewelacyjnie, już kiedy piałaś ten komentarz :D
UsuńJuż jakiś czas temu przeczytałam Twój post ;) zmieniliście się od tamtego czasu... ale trudno się dziwić, na pewno będziecie się świetnie bawić ;)
OdpowiedzUsuńNam chyba obydwóm ta zmiana przeszkadza na swój sposób. Dlatego postanowiliśmy po tym koncercie trochę "cofnąć się w rozwoju" i póki możemy wyszaleć się ile sie da :)
Usuńja w sumie nigdy nie byłam na żadnym festiwalu, jakoś nie moje klimaty zupełnie, chociaż przyznam, że rozważałam w tym roku jeden, kuszona chęcią zobaczenia Kings of Leon na żywo :)
OdpowiedzUsuńa co do noclegów to rock'n'roll to jedno, ale bagaże dobrze mieć, gdzie zostawić! nawet jeżeli są małe :D
Oj, Kings of Leon to sama bym chętnie na żywo zobaczyła :)
UsuńAle na bagażach się dobrze śpi xD