sobota, 31 maja 2014

Marzę o tym...

Pewna Dobra Dusza nominowała mnie ostatnio do nowej, bardzo pozytywnej zabawy blogowej. Zadaniem zrzuconym przez Anelise na me barki jest opisanie swojego największego marzenia. Długo zastanawiałam się, o czym mogłabym Wam napisać, aż w końcu przyszła mi do głowy najprostsza z prostych myśli: Napisz prawdę - która może Was trochę zaskoczy i na swój sposób da trochę do myślenia. Więc... zaczynajmy :)



Nie będę pisała o pieniądzach, dalekich podróżach, wygranej w totka, czy otwieraniu własnej, potężnej działalności. Nie będę pisała o zdobywaniu tytułów, ślubie, czy własnym domu z wielkim, japońskim ogrodem, trójką dzieci i psem, bo choć są to jakieś tam moje marzenia to z pewnością nie są to te, o których myślę przed zaśnięciem i to nie one są dla mnie najważniejsze.

Wiesz, Indianer, przestałem marzyć.
Kiedy człowiek nie marzy, umiera...

Tak rzekł Rysiek Riedel w jednym z moich ulubionych filmów. I powiem Wam, że kiedy przypomniałam sobie o tych słowach, przestraszyłam się nieco. Umrzeć? Ale jak to umrzeć? A może ja po prostu jestem szczęśliwa? Może ja nie potrzebuję marzyć o wielkich rzeczach? Może ja po prostu już mam to, czego tak bardzo potrzebowałam? A może mam umrzeć będąc szczęśliwa?

Bo mam to, czego chciałam. Mam to, o czym kilka lat temu marzyłam do poduszki. Mam miłość, przyjaciół, tytuł inżyniera architekta krajobrazu i pracę w zawodzie. Marzymy o tym, co uczyni nas szczęśliwymi, a ja jestem szczęśliwa.

O czym więc myślę przed zaśnięciem? Czy w ogóle marzę?

Beata Pawlikowska

Marzę o tym, by dojść do wielkich marzeń łapiąc po drodze mniejsze marzenia. 
Marzę o tym, by otworzyć oczy i uszy na świat
Marzę o tym, by słysząc krople uderzające w parapet nad ranem, zwiastujące ponurą pogodę, szarość i wiatr, mieć siły na to, by iść do przodu z podniesioną głową mimo to
Marzę o tym, by słysząc śpiew ptaków nad ranem, traktujących o tym, że niebo jest dziś niebieskie, a słońce będzie łaskotać policzki, umieć się tym cieszyć
Marzę o tym, by nie szukać sobie problemów na siłę
Marzę o tym, by kochać świat i życie
Marzę o tym, by iść na każdy egzamin z nadzieją większą od strachu.
Marzę o tym, by biegając nad ranem wzdłuż Warty brać z natury jak najwięcej tego, co mi daje
Marzę o tym, by na drugi dzień obudzić się zdrowa, by móc wstać z łóżka.
Marzę o tym, by nie zesłabnąć na zajęciach, w tramwaju, w pociągu.
Marzę o tym, bym nigdy nie przestała się śmiać.
Marzę o tym, by nigdy nie zabrakło mi zdrowia i sił na realizowanie tych większych marzeń.
Marzę o tym, by za kilkadziesiąt lat móc powiedzieć sobie byłam (i jestem!) szczęśliwa.

I marzę o tym, by pewnego dnia, lecąc do Stanów, Japoni, czy Indii z mężem, trójką dzieci i psem, opuszczając na chwilę nasz wielki dom z pięknym japońskim ogrodem móc się nadal cieszyć każdą chwilą, żyć pełnią życia, nasycać zmysły każdą, nawet najmniejszą cząsteczką świata i natury, nigdy nie zatracić samej siebie, mieć więcej odwagi i żyć tak, aby nigdy nie pozostać w samotności. 

I marzę o tym, by nie przestać marzyć, choćby o tym, co najdrobniejsze, bo te najmniejsze marzenia są nie tylko najpiękniejsze, ale też najprostsze do spełnienia.

118 komentarzy:

  1. Super, podoba mi się - niestandardowy sposób na ukazanie swoich marzeń, życzeń, planów. I ja życzę Ci, by wszystkie się spełniły, by udało Ci się je realizować krok po kroku ;)
    Ja tez jestem nominowana i szczerze mówiąc trudno mi ten wpis sformułować, a może raczej określić, nazwać po imieniu swoje marzenia..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spełniają się cały czas i to jest najfajniejsze :)
      No to mam nadzieję, że niebawem uda Ci się coś skleić :)
      Też pozdrawiam! :))

      Usuń
  2. Super post! :) Mam nadzieję, że i mi w końcu dopisze nieco szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja sama wyciągam ręce po to szczęście. Nie czekałam, aż samo się zjawi :)

      Usuń
    2. Może i tak jest. Ale zawsze miałam pod górkę.

      Usuń
    3. Myślisz, że ja nie? ;)

      Usuń
    4. Nie wiem inni mają jakoś łatwiej?

      Usuń
    5. Tak się tylko wydaje.

      Usuń
    6. Nie będę tu smęcić. ;)

      Usuń
    7. Ależ nie zabraniam! Choć wolałabym, abyś się uśmiechała :)

      Usuń
    8. Znów zaproponował spotkanie.

      Usuń
    9. Myślisz, że to ma sens? Czy znów będzie cięciem rany głębiej...

      Usuń
    10. To się wydaje dość... "niebezpieczne"

      Usuń
    11. Nie tylko Tobie się tak wydaje. A cała sytuacja mi się nie podoba coraz bardziej.

      Usuń
    12. Może to jest właśnie znak, że to jednak nie ma sensu?

      Usuń
    13. Nie wiem. Trzeba czasu, żeby po prostu się zorientować co jest grane.

      Usuń
    14. Czas dobry na wszystko...

      Usuń
    15. Zobaczymy. Mam nadzieję, że w końcu się wyjaśni. Chociaż sama nie wiem.

      Usuń
    16. W końcu na pewno się wyjaśni. ;)

      Usuń
    17. Czuję się nieco lepiej.

      Usuń
    18. Ta sytuacja mnie męczy tylko dlatego, że nie wiem w co wierzyć.

      Usuń
    19. W końcu się dowiesz. ;)

      Usuń
    20. Nie wiem. To on powinien powiedzieć, ale od niego nie jestem w stanie się czegokolwiek dowiedzieć.

      Usuń
  3. Zdecydowanie notka roku! :) Chyba Cię nominuje do nagrody jakiejś :)
    Pięknie to wszystko opisałaś, uśmiechałam się, gdy to czytałam i naprawdę uwierzyłam Ci, że jesteś szczęśliwa :) Po pierwsze dlatego, że cieszysz się tym co masz i jesteś za to wdzięczna (wdzięczność to sposób na poczucie szczęścia) a po drugie masz mnóstwo marzeń. Tylko pozazdrościć :)
    Marzenia na pewno spełnią się co do jednego - gdy jest się tak pozytywną osobą i gdy się czegoś bardzo chce, to jak to mówił Mały Książę - cały wszechświat robi wszystko by marzenie się spełniło.
    Oglądałam film o Ryśku i nie pamiętam tego cytatu ale i u mnie podziałał na psychikę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^
      Nie ma czego zazdrościć, tylko trzeba samemu zacząć czerpać z życia :) Mnie szczerze powiedziawszy przeraża myśl, że mogłabym w ten sposób nie podchodzić. Przerażało mnie, że mój czas przemija, a ja siedzę w miejscu...
      Bo Mały Książę wiedział o potędze podświadomości Kochana :)
      https://www.youtube.com/watch?v=tW-Aoa7IcWI :)
      Na mnie też zrobił ogromne wrażenie... to jeden z tych filmów, które można oglądać kilka razy.

      Usuń
    2. Sen o Wiktorii - kocham tą piosenkę. Film również bardzo mnie wzruszył.

      Usuń
    3. Mnie jeszcze bardzo wzrusza "Modlitwa III"

      Usuń
  4. mądre słowa...... :) dziękuję za ten wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie ma za co ^^
      Polecam się na przyszłość ^^

      Usuń
  5. Piękne masz marzenia, Sis. =*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej przyziemne z przyziemnych :) :*

      Usuń
    2. I w nich ukryte jest największe piękno!

      Usuń
    3. Marzenia na wakacje jakie są?

      Usuń
    4. To, co widać w tle <3
      I koncert Pearl Jam :D

      Usuń
    5. taaak :D już nawet załatwił urlop :D oby wszystko wypaliło...

      Usuń
    6. chciałabym na tydzień, ale zobaczymy jak to wyjdzie :)

      Usuń
    7. Fajną masz Mamę! :D

      Usuń
    8. Najlepszą ^^ Powiedziała mi wczoraj, że to zrobi, bo obiecała mi prezent za mą ciężką niedolę i naukę po nocach do obrony inżyniera. ^^

      Usuń
  6. Asik, jak zwykle zaskakujesz mnie swoją hmmm...wrażliwością, dojrzałością, przemyśleniami? Tak, wszystko było. Rysunek z tekstem Pani Beaty jest bardzo trafny. Poważnie!
    Wiesz..tak mnie teraz olśniło, że mam swoją pasję. Lubię pisać. Tworzyć. Ohhh...piszę opowiadania już tyle lat z wieloma przerwami. Uwielbiam to robić, dzięki temu mam rozwiniętą wyobraźnię, choć nie potrafię pisać tak ładnie jak Ty - ubierać w słowa. I gdybym nie potrafiła marzyć...byłabym nikim. O tak, to z pewnością jest prawda, więc obym nigdy tego nie utraciła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja Ci tego życzę, żebyś nigdy nie utraciła swoich marzeń! :) Kiedy w jakiś sposób nie potrafimy skupić się na większych, najlepiej skupić się na tych maleńkich marzeniach, tych do spełnienia - ile one dają radości :) To takie małe zlepki szczęścia :)
      Pani Beata ma mnóstwo takich rysuneczków i karteczek, a ja ostatnio zainwestowałam w jej książkę "Planeta dobrych myśli" - to dopiero pozytywny kop :)
      Najważniejsze, że potrafisz i lubisz pisać :) I jestem przekonana, że robisz to świetnie :)

      Usuń
  7. Asik, każdy Twój wpis powoduje, że chce się Ciebie czytac więcej i więcej!
    Dałaś mi tą notką do myślenia.
    Dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co Kochana! :)
      Życzę Ci duuużo uśmiechu :*

      Usuń
  8. Też oglądałam "Skazanego na bluesa" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojaaaa jak Ty to pięknie napisałaś :D Jestem pod wielkim wrażeniem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz się zarumienię:D
      :*

      Usuń
    2. :)) :*
      A Ty to chyba taka marzycielka jesteś ;)

      Usuń
    3. No własnie nie :D
      Ja twardo stąpam po ziemii :P
      :*

      Usuń
    4. Nie wierzę :P po takiej notce nie wierzę :p

      Usuń
    5. To uwierz, serio XD ja mam duszę przyrodnika i tylko trochę artysty XD

      Usuń
    6. Artyści z kolei też mi się kojarzą z roztrzepanymi ludźmi :)

      Usuń
    7. Sporo mam takich na roku ;)

      Usuń
    8. To wiesz co mam na myśli :) Nie mam za to zdania o przyrodnikach :(

      Usuń
    9. Z tymi to rożnie bywa XD

      Usuń
  10. Masz bardzo ładne marzenia ;-) To bardzo ważne, aby w pogoni za wielkim szczęściem, nie zapomnieć o tym drobnym, które otacza nas każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech... dziś niestety bardzo łatwo to zatracić... Żyjemy tak szybko, że nieraz nie ma czasu rozejrzeć się wokół siebie. Ale warto. :)

      Usuń
  11. Uff.. już myślałam, że tylko ja nie mam wielkich marzeń, za to mnóstwo takich maleńkich.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post :)! Uwielbiam takie posty.
    Zapraszam:
    mystersdaria.blogspot.com
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie to wszystko napisałaś ;) Coraz częściej w pędzie życia gubimy gdzieś sens, sens tego, że szczęście jest drogą, a nie celem tej drogi.Pozdrawiam :)
    ps. ładne zmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      Za szybko pędzimy przez to życie...

      Usuń
  14. marzenia... bez nich nie istniejemy tak naprawdę. a marzenia są po to, żeby je spełniać, prawda? trzeba nich trwać jak najmocniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę, że Ty spełnisz swoje. przynajmniej ich część. :*

      Usuń
    2. robię co mogę! :) :*

      Usuń
  15. wow ciekawie to opisałaś. I poruszyłaś coś najważniejszego, że w tej całej gonitwie zapominamy by naprawdę żyć i oceniać to co jest wokoło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest przecież najpiękniejsze :)

      Usuń
  16. Och super. Najlepszy obrazek Beaty taki kopas w tyłas. Powiem ci bardzo mądre myśli masz i dobrze,że je gdzieś zapisujesz.
    No i nowy wygląd.Dziękuję! Już nie będę mieć potem oczopląsu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio, było aż tak źle, że oczopląsu dostawałaś? XD

      Usuń
  17. Tak się składa, że "Skazanego na bluesa" oglądałam w ostatni piątek i te słowa także jakoś utknęły mi w pamięci. W tym weekendzie Dżem prześladuje mnie na każdym kroku. Ich piosenki, film, cytaty no i piosenka "Czerwony jak cegła" teraz w "Ugotowanych". O.o

    Mi się marzy prawdziwa przyjaźń, szukam jej i szukam i spać mi nie daje. A te marzenia są wspaniałe i podziwiam za nie, niby małe, ale nie każdy potrafi tak doceniać świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Dżem, ale ja w ogóle lubię bluesa, więc jak chodzi o polską muzykę to dla mnie zdecydowanie numer jeden :) A ja właśnie bardzo dawno ich nie słuchałam i myślę sobie teraz, że może warto sobie przypomnieć ^^

      Wiesz, ja wychodzę z założenia, że takie "sprawy", jak przyjaźń, czy miłość przychodzą do nas znienacka :) Serio. Do mnie przyjaźń przyszła dzięki blogowi, choć kiedy go zakładałam, w ogóle nie miałam pojęcia, że do takich relacji dojdzie :)
      Nie każdy potrafi, ale każdy może się tego nauczyć ;)

      Usuń
  18. Marzenia potrafią dodać ludziom skrzydeł, a ich realizacja dodaje naszemu życiu wielu barw. Trzeba tylko podjąć się tego, by wcielić jakiekolwiek ze swoich marzeń bądź postanowień w życie. Bez obaw, że sie nie uda i tego "Co by było, gdyby...?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Gdybanie jest najgorsze i nie ma najmniejszego sensu. Trzeba żyć tu i teraz.

      Usuń
  19. Bardzo pozytywny tag :) Życzę Ci spełnienia wszystkich tych marzeń! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Spełniają się cały czas ;)

      Usuń
  20. powodzenia! :)


    ps. a u mnie? ETNO MADONNY na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Drobnymi kroczkami do celu, to jest to :) Wspaniała notka, daje dużo do myślenia i wywołuje uśmiech na twarzy :) Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drobnymi kroczkami i rozglądając się dookoła :) Cieszę się, że się uśmiechnęłaś! :):*

      Usuń
  22. Pięknie to napisałaś :) Ja życzę Ci, aby te wszystkie marzenia po postu się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spełniam je cały czas :))

      Usuń
    2. To dobrze i niech tak zostanie :D

      Usuń
    3. Nie zamierzam inaczej :D

      Usuń
  23. Wybacz, że piszę tutaj, lecz nie mogę dodać wyżej komentarza ^^ Uroku blogspot heh ;p

    Myślę, że daleko mi do tego, aby utracić marzenia ;)

    Może i ja się skuszę na książkę Pani Beaty? :) Doradzisz mi coś? :P

    Hmmm, nie jestem pewna czy tak dobrze xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, też miałam z tym problem :P Nie mogłam odpowiedzieć na Wasze komentarze :< Często się tak dzieje kurde :/

      Cieszy mnie to ;)

      No właśnie ta "Planeta dobrych myśli" jest świetna. :) Ponoć świetna też jest "W dżungli życia". Empik kipi - lubię sobie czasem poczytać kilka stron :) A jak tylko uporam się ze "Starciem Królów" (bom ja fanką Gry o Tron XD), to biorę się za panią Beatkę ostro :P a dziś koleżanka pożyczyła mi jeszcze jedną ciekawą książkę (choć nie pani Beaty): "Bóg nigdy nie mruga" - również zapowiada się ciekawie.

      Musisz mi więc uwierzyć na słowo XD

      Usuń
    2. Kochana, co do książki, którą pożyczyła Tobie koleżanka -> raczej nie przeczytałabym. Co do Pani Beaty muszę poszukać czegoś jej autorstwa. A co do Gry o Tron oglądałam serial (no dobbraaa xD przyznam się, to za dużo powiedziane, że oglądałam ;p ) , lecz nie czytałam książki, ale jakoś nie chwyta mnie to XD

      Usuń
    3. A ja z ciekawości zajrzę. Jeśli uda mi się ją przeczytać, pewnie Wam o niej kilka słów napiszę :)
      Ja trochę zmieniłam ostatnio tryb życia i upatrzyłam sobie kolejną książkę pani Beaty :D "W dżungli zdrowia" :D
      Wiesz, ja nigdy nie lubiłam tych klimatów... średniowiecze, fantastyka, królowie, smoki itd. W sumie obejrzałam z braku laku, bo Patryk oglądał i serial mnie wciągnął ogromnie (choć nie od razu), a niedawno zabrałam się za książkę :)

      Usuń
  24. Bardzo przyjemni czyta się o marzeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc chyba muszę pisać o nich częściej ;)

      Usuń
  25. Z Twojego postu bije pozytywna energia ;)) aż chce się marzyć i nigdy nie przestać :) :*

    OdpowiedzUsuń
  26. To niesamowite, że te małe rzeczy, małe marzenia można doceniać najbardziej :) To jest właśnie przepis na szczęście! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak on istnieje! :)

      Usuń
    2. Nigdy w to nie wątpiłam :)

      Usuń
    3. A ja czasem tak. Ale na szczęście udało się go znaleźć;)

      Usuń
  27. piękne te marzenia Asik :)
    życzę Ci tego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bondziu, ale Ty to pięknie napisałaś.... niech się spełnią wszyściuteńkie marzenia :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* spełniają się cały czas! :)

      Usuń
  29. zdecydowanie zgadzam się z tym, że kto przestaje marzyć, ten umiera, życzę więc Ci tego, by nigdy tych marzeń Ci nie zabrakło! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie wydaje mi się, że to jest osoba, od której mogę spodziewać się przeprosin, chociaż wciąż jeszcze na to liczę...

    to dobrze! :* marzenia są naprawdę bezcenne!

    OdpowiedzUsuń