niedziela, 15 czerwca 2014

Livin' on the edge

To było coś niesamowitego. Śmiało mogę powiedzieć, że przeżyłam właśnie jeden z ważniejszych koncertów w moim życiu. Ważniejszych, bo ten najważniejszy miał miejsce dwa lata temu, ale o tym innym razem.

To, co dla fana muzyki jest najważniejsze - świadomość, że za chwile zobaczy się i usłyszy kogoś, na kogo muzyce się wychowało. Kiedy Steven Tyler i spółka ostatnio odwiedzili Polskę, ledwo sięgałam głową ponad stół jako czteroletnia dziewczynka. Gdy grali w czwartkowy wieczór, w powietrzu unosiła się atmosfera rock'n'rolla i charakterystyczna dla Aerosmith nutka erotyzmu. Gdy patrzyłam co Steven wyprawia na scenie, nie mogłam uwierzyć, że jest już przed siedemdziesiątką. Każdy utwór znałam na pamięć i niemal nie ochrypłam, za każdym razem czując, jak ciarki przebiegają przez me ciało.


Trochę denerwowałam się przed samym koncertem, bo wiedziałam, że jest w krytym pomieszczeniu. Mimo klimatyzacji przez większość koncertu czułam się źle i kręciło mi się w głowie. Uznałam, że to normalne, że nie popsuje mi to zabawy i że z pewnością każdy tak ma, bo przecież nie ja jedna byłam zduszona przez tłum. Choć czułam się fatalnie już na supportujących koncertach Walking Papers i Alter Bridge, a gdy Aerosmith wszedł na scenę ledwo skłaniałam się na nogach, nie chciałam nawet dopuścić do siebie myśli, że miałabym teraz wyjść na zewnątrz. Dawałam z siebie wszystko. Skakałam, tańczyłam, śpiewałam, popychałam ludzi do pogo. Nie oszczędzałam się. Chciałam się oddać temu, co kocham najbardziej. Dać upust złym emocjom i jednocześnie pozwolić sobie ogłuchnąć i ochrypnąć. No i dałam z siebie dosłownie wszystko. Zobaczyłam fortepian wjeżdżający na scenę i uszczęśliwiona, że za chwilę usłyszę wyczekiwane Dream On razem z tłumem wzniosłam ręce do góry, a potem...


...potem kolejne co pamiętam, to ochroniarza trzymającego mnie pod rękę przed areną, pytającego "czy już wszystko dobrze, czy może wzywać karetkę?" Nie mogłam ustać na nogach, miałam je jak z waty. Rozpłakałam się, słysząc w tle Stevena grającego na fortepianie i widząc spojrzenia ludzi mówiące "spójrz, jaka pijana". Gdy spławiłam ochroniarza, a Patryk wciąż szukał w pobliżu butelki cholernej wody, nikt nawet do mnie nie podeszedł, gdy ledwo utrzymywałam się siedząc na brzegu stopnia, bo nie mogłam sama zejść ze schodów. Nosz kurwa mać! Wszyscy z tych swoich śmierdzących bud z żarciem z uśmiechem mierzyli mnie wzrokiem. Co za ludzie, pomyślałam sobie i znów się rozpłakałam.

Mam tego dość. To się dzieje coraz częściej. Może wydarzyć się wszędzie. Ostatnio podczas wyjazdu terenowego z moim rokiem kierowca musiał zatrzymywać autobus na autostradzie. Narozrabiałam też w pociągu, na weselu i przed egzaminem. Czuję się jak typowy lamus, bo zawsze twarda kobitka ze mnie była. Czuję się okropnie, bo to nie pozwala mi normalnie żyć. Rzuciłam już papierochy i nie wzięłam do ust od dwóch tygodni - w moim przypadku to ogromny wyczyn. Jem zdrowo. W ciąży nie jestem. No co się do kurwy nędzy dzieje? Powiecie mi przemęczenie - ale mi pięć godzin snu w zupełności wystarczy. Ja nie potrafię spać dłużej, bo szkoda mi życia. Powiecie mi idź do lekarza. A ja Wam znów powiem, że nie mam na to czasu. Choćbym chciała, to nie mam kiedy, tak mam zapchany grafik. Na pewno zresztą Kochani zauważyliście, że bywam tu rzadziej.

Nie wiem, co się dzieje, ale się boję. Tak wiele bym chciała, a się boję. I to nie jest bezpodstawny strach po ostatnich wydarzeniach. Chciałabym po ludzku się wyszaleć, spalić papierosa do piwa i nie chodzić wcześnie spać. Jestem młoda i chcę żyć intensywnie, ale coś mnie blokuje. I najgorsze, że ja nie mam pojęcia, co to jest za cholerstwo...

Żyję na krawędzi, a mój organizm jest kruchy. Choć nie wiem, co mi jest, w końcu będę musiała się dowiedzieć. Choć nie wiem, co mi jest, chcę normalnie żyć. Zaraz po sesji ruszę do Gdyni na Open'er, zobaczyć i usłyszeć ukochany Pearl Jam i obiecuję sobie, że tym razem wytrzymam do końca.

110 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ich trudno nie kochać ^^

      Usuń
    2. Lubię ich twórczość. Tak jak cenię Angelinę Jolie za role.

      Usuń
    3. A show jakie robią trudno opisać ;)

      Usuń
    4. Tak dokładnie. Naprawdę trzeba mieć wrodzony talent i to się czuje.

      Usuń
    5. Serio. Wyglądało to tak, jakby każdy ruch Steva był przemyślany...

      Usuń
    6. :) Każdy dobry artysta tak ma.

      Usuń
    7. Zgadza się :) A kilku takich już widziałam ;)

      Usuń
    8. Dobrze, że się zgadzamy ;)

      Usuń
    9. Nie pierwszy raz zresztą :)

      Usuń
  2. Powiem ci krótko- weź nie pierdol, że nie masz czasu i idź do tego lekarza. Takie wym owki to se w dupę wsadź, czas się zawsze znajdzie, bo są rzeczy ważniejsze, niż jeden dzień zwolnienia z pracy. Więc weź mnie nie wkurwiaj i idź się zbadaj, pobierz krew, powiedz jakie masz objawy. Co, chcesz stracić życie? wiem jak to absurdalnie brzmi, ale nigdy nie wiesz co ci jest, a omdlenia to poważne objawy. Cholera, nawet ja chodzę do lekarza swoje serce kontrolować, a czasu mam mało. Więc dostajesz opierdol od góry do dołu dziewczyno, ruszaj dupę i się zapisuj do rodzinnego. Takie pitu pitu czasu nie mam w czarną otchłań se wsadź, ot co :P
    Choćbym chciała...weź. Ty nie masz chcieć, ty musisz. I nie idziesz pewnie dlatego że się boisz:P Moja mama też się bała, mówiła nie mam czasu, to pewnie nic poważnego i jej chorobę wykryli za późno. Strach trzeba też pokonać, nie jesteś sama, ma cię kto potrzymać za rękę nawet w poczekalni więc...ogarnij się. Nawet jak to coś poważnego, to wcześniej lepiej wykryć, niż później, gdy żadne leczenie nie daje rady. Zastanów się, zawsze im później, tym tylko to pogarszasz. A może w ogóle się okaże że masz jakiś niedóbór anemiczny i nic ci nie jest, prosta suplementacja pomoże. Więc powiem po raz kolejny, proszę mi nie jojczeć, nie wkuriwać mnie, nie szukać wymówek i iść do lekarza, koniec kropka. Nie jesteś głupia więc nie rób głupio :P

    Dobra, skończę się nad tobą pastwić XD I powiem, że mnie pan Steven jakoś nie porywał wielce..ale za to orgazm mentalny miałem na NIN, o, bo dla mnie oni byli najważniejsi w pewnym momencie żyucia. Teraz tylko właśnie PJ ( ale do Openeru nie mogę się przekonać. no nie mogę XD) i Tool i mogę umierać XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, ej już! spokojnie! xD
      Nie, no serio. Kordian... To nie są wymówki. Taka jest prawda... W pracy wolnego mi nie da - zjebały mi się na głowę dwa duże projekty, szef nawet pytał, czy mogłabym przychodzić na nadgodziny, bo się nie wyrobimy ze wszystkim. I choć dusza człowiek z niego - też już mnie zwalniał, bo zrobiło mi się gorzej - to jednak nie mogę nadużywać jego dobroci. A z uczelnią i tak jestem w plecy. Egzaminy co prawda jakoś ogarniam, ale... kurwa, ja jeszcze nawet nie odebrałam indeksu, ba, dyplomu! Jak mnie jeszcze te suki w dziekanacie nie skreśliły z listy, to jestem święta. Jutro jadę do wyjaśnić. Magisterka leży i kwiczy, dzięki bogu, że moja promotorka mnie zrozumiała i powiedziała, że mamy czas i że odłoży dla mnie sprzęt i w każdej chwili mi go udostępni. Też jutro jadę się z nią rozmówić. Każdemu się tłumaczę, wszędzie się spóźniam... Za dużo sobie wzięlam na głowę po prostu.
      A ostatnio jeszcze intensywniej było, wesele, koncerty, terenówki i dzień dziecka na którym pomagałam i malowałam dziecom twarze. Ja jestem na 99% pewna, że to przemęczenie, no bo ile można?
      Byłam już u lekarza, jeszcze przed obroną, bo bylo podobnie. Po 2 godzinach czekania odesłała mnie z kwitkiem, że ponoć nie jestem ubezpieczona, bo jest gówno prawdą. Nie przyjęla mnie przez ich burdel w papierach. Jakby nie mogła powiedzieć mi tego przez telefon...
      Dobra, bo już sama widzę, że szukam wymówek. Jak zajebię egzamin, to to będzie Twoja wina, ale pójdę do tego zjebanego lekarza. Znaczy... pójdę spróbować się zarejestrować we wtorek popołudniu, bo prędzej nie dam rady. Ale jak tym razem mnie nie przyjmą, to pierdolę ich wszystkich. Albo umrę zajebana przez szefa, albo przez to coś co mi jest xD

      NIN lubię, ale oni z kolei mnie aż tak nie porywają. A Aero kocham tak samo jak Gunsów, więc zakochałam się na wstępie :D Ja stwierdziłam, że mogę umrzeć po koncercie Raya Manzarka, na rok przed jego śmiercią - to był najważniejszy koncert w moim życiu i więcej mi nie trzeba. Mnie nawet Opener wali, ważne że Eddie tam będzie xD a na Tool to też bym chciała, ale nie wiem, czy ci moi będą chcieli jechać :(

      Usuń
    2. Nie spokojnie :P
      I chuj mnie brak czasu :P Ale dobra, tak serio to możesz to jakoś zorganizować. Wiesz, mimo wszystko lekarze przyjmują też w innych porach. Ok, nie ten tydzień, ale może następny. Tylko nie odkładaj tego w nieskończoność. wiesz, wszyscy mamy nieraz brak czasu, sam zapierdalałem nieraz tak, że prawie nie spałem, studiując dwa kierunki naraz i jeszcze też pracując..ale są pewne priorytety jednak skarbie. Bo teraz nie masz czasu, a potem nie starczy ci czasu, żeby żyć. I co wtedy?
      I cóż...dziekanat. ja na szczęscie swoją -panią Lidzię owinąłem wokól palca, ale wiem o co chodzi. A nie możesz np. bronić się we wrześniu? To przecież nie jest taka tragedia:) W każdym razie...jakaś metoda na przystopowanie może się znaleźć też. Bo się spalisz dziewczyno. A za młoda na to jesteś.
      I widzisz, koncerty, terenowki...znalazłaś czas na koncert? Ja wiem, jakie koncerty są ważne, ale jeśli wycyrklowałaś nawet tak, że mogłaś jechać do Łodzi. a niedlugo na Opener..to te 2 godziny na wizytę u lekarza rodzinnego na początek też wycyrklujesz. Jak chcesz to ja cię doraźnie nawet do kogoś od ciotki mogę wysłać, ot co XD
      I niby 99%, ale zawsze masz ten 1 % niepewności. A i przemęczenie może zabić,. ja już tak w szpitalu, przez przemęcznie zlądowałem, dlatego jestem o tyle mądrzejszy :P
      To się podpisuje oświadczenie, że jesteś ubezpieczna, taki kwitek. Mało kto o tym wie, ale można wymusić wizytę u lekarza nawet jak mają burdel, więc to sobie zapamiętaj :P
      I dobra, najwyżej mi do dupy nako[piesz, trudno XD Ale masz iść i koniec kropka. Więc ja we wt chcę mieć meldunek, co zrobiłaś. Czy się chociaż zapisałaś czy nie, a jak nie, to przyjdę na tą twoją uczelnię. dopadnę cię i za uszy zatargam do swojej ciotki. Serio, nie wyglądam, ale potrafię być brutalny :P

      Gunsów też nie lubię za bardzo XD znaczy sluchać mogę, ale dupy mi nie urywają właśnie. Nie mają tej emocjonalności, której szukam, czasem tej przerażającej. a czasem gorzkiej no:)
      To na Tool możesz ze mną, jak w końcu znowu zagrają XD

      Usuń
    3. No ale sam mnie rozumiesz. Na koncert musiałam wygospodarować czas, bo wiedziałam o nim od listopada i już wtedy byłam pewna, że jedziemy, a na gwiazdkę dostałam od Patryka bilety. I sobie powiedziałam, że chuje muje, egzaminy, 12-13 czerwca mnie nie ma i koniec. Ale fakt faktem, pracę z piątku przełożyłam, egzamin z ochrony napisałam we wtorek, zamiast w czwartek... Jedno, co mnie pociesza to to, że teraz się trochę rozluźniło. Zostały mi dwa egzaminy i bieganie za wpisami. Teraz będzie długi weekend, więc nie wiem, czy będą pracować w przychodni, no ale... we wtorek śmigając rowerkiem z pracy po 14:00 podjadę się zapytać.
      Wiem o jakim oświadczeniu mówisz. Ona mi mówiła, jak usłyszała o moich objawach, że musi mnie skierować na badania bo to nie są przelewki, ale że muszę to podpisać. Ale kiedy zapytałam, czy mogę szybciutko wyskoczyć do recepcji po ten papierek i wrócić, to powiedziała, że spoko. A te suki z recepcji kazały mi się w cholernej kolejce ustawić i trzy godziny znów czekać, a ja czasu nie miałam i jak je wyzywałam to powiedziały że jestem niekulturalna. To im powiedziałam, że pierdole taki interes, podarłam papier i wyszłam zadowolona, że sama sobie dam radę, o! Taki ze mnie zjeb, widzisz. xD
      Przestań, bo teraz się będę bać, że mnie napadniesz xD

      Mnie Patryk zaraził właśnie Gunsami, Ironami i Aero :) Lubię sobie takich klasyków posłuchać. Wcześniej z takich klimatów to tylko Led Zeppelin męczylam :D A i żałuję, że nie idziemy na Ironów 24 czerwca, bo Poznań, tak blisko, ale byśmy chyba zbankrutowali xD
      A wiadomo juz coś, czy zagrają? ;>

      Usuń
    4. Rozumiem, rozumiem ale i nie rozumiem no XD Po prostu wiesz, człowiek nieraz nie zauważa, że pewne sprawy bywają ważniejsze, bagatelizuje je....cóż, sam nie jestem święty w tym względzie, ale jak już mówiłem, ja nauczyłem się na swoich błędach, jak np. na przechodzonym zapaleniu wyrostka robaczkowego albo na tym mdleniu z przemęczenia i 4 dni w szpitalu z wycieńczenia organizmu także...wolę, żeby inni na takich błędach się nie uczyli, zwłaszcza, jak ich lubię:)
      Poza tym widzisz, już ci się coś reguluje, stopuje...na lekarza masz znaleźc czasi koniec XD I ja chcę wiedzieć czy byłaś, serio, bo naprawdę na ciebie napadnę XD
      No właśnie, to o takim. I cóż...wyszlo jak wyszlo, ale następnym razem nie musisz trzaskać drzwiami :> Trochę opanowania kobieto, tak naprawdę nawet z takimi "sukami z recepcji" wszystrko idzie załatwić uśmiechem. Mi się z reguły udajeXD
      No a ja właśnie za tymi 3 nie przepadam, znaczy lubię, ok, ale no szału nie ma jak właśnie na Toola, NIN, Pearl Jam czy Doorsów. Albo na operę - to dopiero jest klasyka- Puccini rządzi XD
      No w tym roku można zbankrutowac na koncerty dlatego ja torchę odpuściłem. W sumie, to teraz wolę wydawać na inne podróże, niż koncerty, czytaj- chodzę teraz tylko na te wyjątkowe. Bo jak miałem wybierać bilet na to, tamto, choćby ten Impact- fajny, ale bez szału a bilet lotniczy do Gruzji, gdzie jadę w sierpniu, to wolę Gruzję XD
      Nie, jak zwykle nic nie wiadomo, Maynard się dalej z Pusciferem zabawia, zamiast za Toola się zabrać XD Ja mam w ogóle jakieś brzydkie przeczucie, że oni już zadnej płyty nie nagrają...

      Usuń
    5. U mnie to jest stąd, że ja... właściwie nigdy nie chorowałam. Pierwszy raz zemdlałam dwa lata temu. I od tamtej pory czasem się zdarzy. Nawet, kiedy chciałam zachorować, żeby nie iść do szkoły, to dupa blada z tego wychodziła xD Ale dobrze, już dobrze. Postanowiłam, że jutro podjadę do przychodni i na pewno się pochwalę, czy nakrzyczałam na "suki z recepcji" :P
      I nie pastw się tak nade mną, bo ja dzisiaj jak biegałam na Ogrodach, to się nerwowo rozglądałam XD
      Wiesz, ja generalnie też wszystko załatwiam z uśmiechem, ale po prostu nie mogę znieść, kiedy ktoś mnie poniża. A te... hmm, panie... mają takie mniemanie o sobie, że głowa mała. Ale uczę się cały czas na takich ludzi uodparniać :P
      Doorsi to moja miłość nad miłości <3 I ich nie pobije absolutnie nic <3 Opery nie słucham :P Ale z klasyki po prostu ubóstwiam Chopina, choć dla weteranów tego rodzaju muzyki pewnie dość oklepany jest ^^
      Ano widzisz, to ja na razie stawiam na koncerty :) Bo podróżować sobie będę kiedyś mogła, a gwiazdy rocka, na których się wychowałam młodziutkie już nie są i mam właściwie ostatnią okazję ich zobaczyć :)
      Oby Twoje przeczucia okazały się więc mylne :(

      A wracając, bo przeoczyłam odpisując Ci na poprzednią wiadomość... Ja się bronię dopiero za rok, skończyłam (prawie) pierwszy semestr magisterki. Ale moja praca to kombos i full roboty i promotorka powoli zaczyna na mnie naciskać. Chociaż ja ją uprzedzałam, że zabiorę się za mierzenie drzew dopiero w wakacje. Najpierw muszę je zliczyć :P Ale właśnie chcę sobie dać czas w przyszłym roku nawet do września :) Nie chcę się po prostu spinać, tym bardziej, że moja praca będzie bardzo czaso- i pracochłonna.

      Usuń
    6. Ja chorowałem jako dziecko, czego prawie nie pamiętam, ale do szpitali byłem przyzwyczajony przez wypadki, także tego. A potem już rozwalone przez to serce więc też się inaczej patrzyło.
      No, to dzisiaj czekam na wieści od pani doktor:)
      Będę się pastwić tylko, jak będziesz głupio robić i nie dbać o siebie, tak to jesteś bezpieczna XD
      Ja po prostu do wszystkiego podchodzę spokojnie, znaczy też nie lubię ale mnie wręcz nie idzie wyprowadzić z równowagi. I to chyba też działa na ludzi, po mnie widać że nie idzie mnie nawet zirytować za bardzo tak żebym nie wiem, krzyczał czy klął więc szybko wszystko załatwiam XD Ale każdy ma taki odcisk na który jednak łatwo nadepnąć, tylko jest mniej albo bardziej na wierzchu. Ty masz taki i mówi sie trudno:)
      No u mnie tak nie pobije Toola, ale Doorsów właśnie też kocham, kocham, kocham XD Bzik taki XD
      E tam, nie kwestia czy oklepany, ważne, że wzbudza emocje. Bo jest niezaprzeczalnie piękny.
      No tak, to też prawda, zawał w pewnym wieku jest realną groźbą XD

      A, dobra, to ja się po prostu zgubiłem, faktycznie ty się za rok bronisz, nie wiem gdzie mi to uciekło, już kiedyś pisałaś. Ale zgubiłem się w tym wkurwianiu na ciebie XD
      Bo właśnie nie trzeba się spieszyć jakoś z magisterką, ja byłem głupi, że dwie naraz w czerwcu broniłem XD
      I jasna sprawa. Właśnie nieraz trzeba no, odpuścić:)

      Usuń
    7. Przez wypadki?
      a więc tato: BYŁAM DZIŚ W PRZYCHODNI :P moja pani doktor będzie w przyszłym tygodniu, miłe panie z recepcji zarejestrowały mnie na środę, 25 czerwca na godzinę 10:00. Upomniałam się o druczek i byłam miła, więc istnieje prawdopodobieństwo, że mnie przyjmie XD
      Ok :D Tak czy siak, dopóki nie pójdę do lekarza, będę musiała mieć oczy dookoła głowy XD
      To Ty masz tak, jak mój brat. I Ty i on jesteście moim totalnym przeciwieństwem. Ja jestem wariat - najpierw mówię, potem myślę. I czasem ponoszą mnie emocje. Pracuję nad tym, ale bardzo trudno to zmienić, choć i tak jest już lepiej, niż kiedyś.
      Tak, czy siak, swoje toatlne "bziki" mamy na nieco zbliżonym punkcie muzycznym :D
      A to prawda, niezaprzeczalnie piękny :)
      No ja tak patrzyłam na Steva na koncercie. Skąd oni biorą na to wszystko energię przy tak intensywnym trybie życia? xD

      Oj, tam od razu głupi. Czasem chce się mieć to szybciej z głowy :)

      Usuń
    8. No najpierw jak mnie ojciec załatwił jak miałem 14 lat i to serce rozwalone i w śpiączce byłem a potem cóż..ja mam skłonność do pecha XD Miałem już złamanie otwarte podudzia, więc trzeba było operować, usuwany wyrostek, wiele razy byłem szyty, brat mi stopę strzałą z łuku przestrzelił...wymieniać dalej?XD
      I żeby nie było, ja tu byłem w środę rano i sprawdzałem, czy byłaś grzeczna XD Także póki co ci się chwali i czekam na dalsze wieści, póki co nie musisz się bać napadu z mojej strony XD

      Znaczy, tak też mi się nieraz zdarza, ale wiesz, to szeroko rozumiana rzecz sytuacji nieraz:) W sensie ja często robię a potem myślę jeśli chodzi o jakieś spontaniczne akcje, nie relacje z ludźmi. Jak skakanie po drzewach i takie tam XD Stąd te szwy wszystkie chyba XD

      Owszem:)
      Koka, mówię ci, czysta koka XD

      No niby...ale jakoś tak, mogłem się nie zaharować wtedy XD Ale w sumie nie żałuję:)

      Usuń
    9. O matko... nie, lepiej na tym poprzestańmy, nie wymieniaj dalej... :P
      Haha :D Trzymam się nieźle i jutro idę do lekarza :)

      Skakanie po drzewach jest spoko :D

      Dokładnie... To chyba jedyna odpowiedź na to pytania. Koka xD

      Tak naprawdę wszystko co robimy w życiu, możemy robić wolniej... Ale człowiek - uparta istota :)

      Usuń
  3. Popieram Kordiana co do słowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No uwzięli się na mnie, no xD

      Usuń
    2. Bo Kordian ma rację. Za dużo na siebie wzięłaś i teraz się nie wyrabiasz. Nawet gdybym chciała się odezwać prywatnie to nie mogę :D

      Usuń
    3. Wiem, że ma rację i to jest w tym wszystkim najgorsze.
      Czemu nie możesz? :P

      Usuń
    4. Bo nie miałabyś czasu odpisać i bym Tobie nałożyła kolejny 'obowiązek' ;p

      Usuń
    5. Na to zawsze mam czas :P

      Usuń
  4. oo w Gdyni będziesz ;D kiedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 lipca :D właśnie chciałam pisać do Ciebie Siostro w tejże sprawie w najbliższym czasie :D

      Usuń
    2. no coby Cię ujrzeć i wyściskać :) jedziemy na Open'er na koncert Pearl Jamu :)

      Usuń
    3. aa o to chodzi :) wiesz ja jestem za ale nie wiem jeszcze jak będzie wyglądał mój grafik na lipiec ;)

      Usuń
    4. Ano spoko, spoko :)

      Usuń
  5. Kurcze, nieciekawie wyglądają te Twoje "odpały" zdrowotne - ja myślę, że ten Twój zapchany grafik napewno odgrywa w tym jakąś rolę. Nawał pracy plus negatywne emocje w tzw. gorsze dni, stres to naprawdę bomba destrukcyjna dla naszego organizmu i nawet zdrowe odżywianie czy zaprzestanie palenia (oczywiście bardzo dobrze, że zaczęłaś to praktykować) nie naprawią wszystkiego.
    A przebadanie się naprawdę aż tak dużo czasu nie zabiera - na początek mogłabyś chociaż zbadać sobie krew i sprawdzić czy wszystkie krwinki i cukier masz w porządku. Bo żeby korzystać z życia trzeba mieć mocne zdrowie w dzisiejszych czasach. Sama widzisz jak to było na tym koncercie - może lepiej, by koncert PJ (którego potwoooooornie Ci zazdroszczę - opłakuję go równie rzewnymi łzami co zeszłoroczny openerowski koncert QOTSA, na którym również być nie mogłam) przebiegł bez jakichkolwiek zakłóceń.
    Trzymaj się, kochana, mam nadzieję, że wszystko niebawem wróci do normy ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Trochę przeceniłam swoje możliwości. Praca, studia, dojazdy... uczę się i robię projekty późnymi wieczorami, mało śpię, a prowadząc taki tryb życia to nawet jem w biegu. Dlatego jestem właściwie pewna, że to tylko przemęczenie materialu, ale masz rację - muszę się przebadać, dla świętego spokoju.
      Oj, PJ planowałam już od dłuższego czasu i mam pierwszy raz okazję na nich być i zobaczyć Eddiego :) Całe szczęście ten koncert jest na świeżym (i pełnym jodu) powietrzu, więc o dotlenienie nie muszę się martwić :)
      Dziękuję :* Też mam taką nadzieję :*

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Niestety, tak to bywa w życiu... ja sama spieprzyłam sobie zdrowie tak, że zastanawiałam się czy nie zakupić sobie pampersów dla dorosłych, bo tak mi jelita protestować zaczęły. Dopiero po maturach się ocknęłam i widzę, że nie warto. Oczywiście nie chodzi o to, by wszystko rzucić, bardziej o to, by tak stworzyć sobie dzienny grafik, by też znaleźć czas dla siebie. Bo prawda jest taka, że to nie organizm jest zależny od nas, tylko my od niego. I trzeba żyć z nim w zgodzi, by długo, długo się nam posłużył. Same badania będą bardziej dla Ciebie. A piszę Ci to ja - kompletna przeciwniczka polskiej służby zdrowia. Mam jednak o tyle szczęście, że moja mama interesuje się ziołolecznictwem także medycyną germańską, lecznictwem ze Wschodu itd. Ale sama nie mam takiego doświadczenia, na Twoim miejscu po prostu poszłabym, by chociaż sprawdzić.
      No to oby tylko pierwsze dni lipca okazały się pogodne, pełne słońca. Czeka Cię dawka mocnych wrażeń, mam nadzieję, że jak w końcu opublikujesz tutaj chociaż krótkie sprawozdanie z koncertu PJ to będzie ono w 200% pozytywne ;*

      Usuń
    4. Bo widzisz... Przychodzi własnie taki moment, że zadajesz sobie pytanie, czy na serio warto to wszystko robić takim kosztem. Ja sobie zdałam z tego sprawę wracając dziś z pracy i myśląc o Was, blogowych przyjaciołach i o Waszych komentarzach. Wstąpiłam do lekarza i zarejestrowałam się. Przełożyłam pracę z piątku na jutro, by mieć długi weekend i spokojny czas na naukę do ostatniego egzaminu.
      To masz szczęście, że Twoja mama trochę siedzi w takich klimatach :)
      Opublikuję Wam nawet bardzo długie sprawozdanie z koncertu! Uwielbiam się dzielić z Wami pozytywynymi emocjami :)))
      :*

      Usuń
    5. I prawidłowo, dobrze że sobie "zredukowałaś" grafik. Z tego, co zauważyłam dużo studentów właśnie przed lub w trakcie egzaminów podupada mocno na zdrowiu. Ale z Tobą naprawdę to nieciekawie wygląda, więc dobrze, że zarejestrowałaś się u lekarza. Miejmy nadzieję, że nic groźnego Ci nie dolega, ale tak czy owak dobrze by było, gdybyś nie pracowała dwadzieścia cztery na dobę na pełnych obrotach )
      No tak, mam mądrą rodzicielkę. Jeszcze do niedawna śmiałam się z tego, co do mnie mówi, ale w ostatnim czasie coraz więcej mądrości w jej słowach odkrywam i aż chcę tego słuchać, poznawać wiedzę, którą ona już posiada. Czasami nazywam ją swoją kapłanką ;)
      W takim razie będę z niecierpliwością wyczekiwać tego ;* może też znajdę na YT fragmenty koncertów - rok temu znalazłam nawet dobrej jakości 30 minut z występu Queens of the Stone Age... i miałam szczęście, bo zniknął on z internetu już kilka godzin po tym, jak go obejrzałam ;)

      Usuń
    6. I bardzo dobrze, że "zredukowałaś" swój grafik. Zauważyłam, że w okresie egzaminów dużo studentów mocno podupada na zdrowiu, jednak to, co się z Tobą dzieje jest ciut niepokojące. Więc dobrze, że zarejestrowałaś się w lekarza i miejmy nadzieję, że mimo wszystko to nic poważnego. Ale i tak nie warto cisnąć wręcz na siłę czasami non stop dwadzieścia cztery na dobę. Wiem, że czas potrafi zasuwać jak wściekły, ale też nic przyjemnego w pełni skończyć jakąś pracę, a samemu być w takim stanie, że wręcz... no, nie da się cieszyć owocami wcześniejszego wysiłku.
      Moja rodzicielka to taka wręcz kapłanka ;) Jeszcze kilka miesięcy temu nawet śmiałam się z tego, co czasami do mnie mówiła, z jej rad niektórych... Dopiero niedawno zaczęłam dostrzegać tą mądrość płynącą z jej słów ;)
      Będę czekać na 200% ;* Może jeszcze uda mi się w Internecie znaleźć fragmenty chociaż z tego koncertu ;)

      Usuń
    7. No a dzisiaj zdałam ostatni egzamin, więc na trzy miesiące mam spokój od studiów - mam nadzieję, że uda mi się odpocząć :) Dokładnie, ten wiecznie popędzający czas jest najgorszy. Gdyby doba miała czasem 48 godzin, wszystko byłoby łatwiejsze ;)
      Ano bo mądrość płynie z doświadczenia :)
      Oj to to z pewnością :)

      Usuń
  6. Weź jeden dzień wolnego w pracy i idź do tego lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień wolnego w pracy, to nie dzień wolny w szkole ;) Mogę to załatwić po pracy co najwyżej...

      Usuń
  7. Lekarz konieczny ze wszystkimi badaniami. To moze byc glupota albo cos powaznego... Ja doskonale to rozumiem. U mnie to czesto bol... po operacji jest lepiej bo ju nic mi sie nie pojawia ale musialam wziac spowrotem leki bo byly bole. I nie mozesz nic zrobic nagle, rezygnujesz z wielu rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczyna mnie to przerażać. Dziś jadąc pociągiem znów miałam zjazd. Jechałam akurat z przyjaciółką i śmiała się, że to ona jest w ciąży, a nie ja i to ja ją powinnam pilnować. Jutro idę zarejestrować się do lekarza.

      Usuń
    2. A może jednak ciąża ? :P choć tak naprawdę przeróżne są jej objawy albo ich się nie ma.
      Tak samo każdy reaguje na różne rzeczy. Może masz niedobór witamin? Badałaś się ostatnio ginekologicznie? Tak ogólnie miałaś badania z krwi robione? Wiesz,że to bardzo ważne !

      Usuń
    3. To by musiało być niepokalane poczęcie XD
      Nie pamiętam, kiedy byłam na jakichkolwiek badaniach. Ale byłam się dziś zarejestrować ;)

      Usuń
    4. No co ty ? :P nie udawaj świętoszki :P
      Ej, to nie ładnie! trzeba łazić na badania, dobrze,że już się zarejestrowałaś, krok do przodu :)

      Usuń
    5. Haha :D Nie udaję :P Nawet na to nie mam czasu i sił. Zresztą nie mieszkamy razem z Patrykiem, więc okazję mamy naprawdę rzadko ;)
      Ano krok do przodu :)

      Usuń
    6. Łojezu :P Ja z Wilkiem też nie mieszkam, a w dodatku jesteśmy na odległość a okazja zawsze jest i to nie rzadko :) Ale to chyba indywidualna sprawa, ja bym uschła bez seksu :)

      Usuń
    7. No widzisz... ja chyba właśnie usycham... Ale w lipcu planujemy wyjazd nad moje ukochane morze, więc liczę, że wtedy nadrobimy ^^'

      Usuń
    8. A myślałam,że jednak wszyscy, normalnie w związku uprawiają seks i ja wcale nie jestem nienormalna swoim niewyżyciem :P bo jak my widzimy się 3-5 dni na 2-3 tygodnie to nie ma dnia byśmy nie uprawiali seksu chociaż raz :P Umarłabym, serio. Już jestem prawie 17 dni bez tego i jest ciężko :P więc podziwiam,że masz faceta obok i wytrzymujesz :)

      Usuń
    9. Jesteś całkiem normalna, bo i ja jestem niewyżyta XD Nie do końca mam go obok. Też mamy kawałek do siebie, a przez nadmiar zajęć widzimy się rzadko i raczej krótko :(

      Usuń
    10. My tylko na okres sesji, jak widzisz każdy weekend mam zajęty a i jeszcze poprawa w ciągu tygodnia i nie sposób się uczyć.
      My mamy 500 km do siebie :P Więc nom :P Ale staramy się. Wakacje będą to będzie 24/7 przy sobie :) Może wtedy będę spokojniejsza :P I tak mi brak tego teraz :P jeszcze o tym piszemy no :P A my tak i do 6 razy dziennie, więc jak teraz jest posucha.... Och, już się frustruje :P

      Usuń
    11. No to jednak pasuję, jesteście mistrzami z tą odległością XD Najważniejsze, że będziecie mieli siebie obok choć we wakacje :)
      Widzę frustracja na całego :P Ale w końcu uda się Wam nadrobić :)

      Usuń
  8. myślałam, że zasłabnięcia na koncertach to moja specjalność...

    weź mnie na PJ! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio jestem w tym specjalistką ;(

      chodź, wezmę Cię do plecaka! :*

      Usuń
  9. Zgadzam się z dziewczynami. Powinnaś jak najszybciej udać się do lekarza. Jeżeli chcesz szaleć to musisz zadbać o swój organizm.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kordian dobrze gada, polać mu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mnie to wkurza, że tak cholernie ma rację...

      Usuń
    2. haha no tak, to potrafi wyprowadzic z równowagi :D

      Usuń
    3. Ale przynajmniej człowiek sobie zdaje sprawę, że robi źle.

      Usuń
    4. Muszę, bo czuję, że się skończę...

      Usuń
    5. mobilizacyjny kop ode mnie też !

      Usuń
    6. dziękuję! przyda się :*

      Usuń
  11. Ale zazdroszczę że tam byłaś! Chyba sama bym zemdlała ;D Uwielbiam ichh!!! A co do zdrowia, to nie można bagatelizować takich objawów.. też nienawidzę lekarzy ale czasem już trzeba się przemęczyć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, byli cudowni :) A Stev wciągnąl na scenę jakąś dziewczynę z GC i ją pocałował XD a wcześniej męczył kolesia od zwijania kabli: "sing with me mothefucker!" XD

      Usuń
  12. może to stres, przemęczenie? ale nie ma co gdybać, zmierzaj do lekarza i to już..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje. Ale racja, jutro pojdę się zarejestrować.

      Usuń
    2. no! a ja się z kolei boję chodzić dentysty xd :D

      Usuń
    3. Na to to ja byłam skazana regularnie, kiedy nosiłam aparat na zęby :P

      Usuń
    4. matko nigdy aparatu xd wolę mieć już krzywe zębiska xd

      Usuń
    5. aparat był spoko, lubiłam go nawet :D

      Usuń
  13. Wszyscy koncertują a sprzed monitora zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wybierz się na jakiś koncerciak? ;>

      Usuń
    2. Niestety, w Polsce nie grają zespoły, których słucham ;) Musiałabym lecieć conajmniej do Belgi, Holandi lub Francji ;)

      Usuń
    3. A to czegóż słuchasz? ;)

      Usuń
    4. Toż to całkiem odmienne gusta mamy :P

      Usuń
  14. Kochana, zwolnij trochę i zrób badania krwi. Najszybsze i najprostsze badanie a wiele się z niego można dowiedzieć. Nawet prywatnie idź, zapłacisz niewiele, a będziesz wiedziała czy coś się dzieje.....nie warto tak tego zostawiać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę jutro się zapytać, kiedy rodzinny mnie przyjmie na NFZ - ona dalej skieruje mnie na badania. A jeśli nawali, zrobię prywatnie.

      Usuń
  15. Nie ma, że nie masz czasu. Im prędzej do lekarza pójdziesz, tym lepiej. Młodość nie czyni Cię niezniszczalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się boję, co będzie na starość, o ile w ogóle dożyję :P

      Usuń
  16. To wykreśl coś z tego grafiku i idź do tego lekarza, bo naprawdę nie brzmi to za dobrze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie proste :( Na szczęście w tym tygodniu idę tylko dwa razy do pracy i to wszystko, ale będę się uczyć na cholernie ciężki egzamin na kolejny wtorek. Ale raz kozie śmierć, najwyżej zasilę kampanię wrześniową :)

      Usuń
  17. Nie będę pisała, że masz iść do lekarza bo widzę, że inni już to napisali :p Napiszę coś innego - być na koncercie swojego idola - chociaż na chwilę - bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bezcenne :D Dlatego koncerty to coś, co kocham ^^

      Usuń
  18. Pięć godzin to mało na sen, zwłaszcza przy intensywnym trybie życia. Na pewno potrzebujesz odpoczynku i to solidnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się tydzień odpoczynku nad naszym polskim morzem i spanie dwa razy więcej, niż teraz... jeszcze trochę :)

      Usuń
    2. Myślę, że powinnaś potem poczuć się lepiej i taką też mam nadzieję. Zdrówka życzę!

      Usuń
    3. Też mam taką nadzieję! Dzięki! :)

      Usuń
  19. Nie zawsze musi być przemęczenie. Może po prostu było duszno? Idź do lekarza.Lepiej nie potwierdzać powiedzenia,że Polak mądry po szkodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie była tam klimatyzacja i to całkiem niezła. Niektórzy wręcz mówili, że im zimno! Ale to złudne... może faktycznie zjedli mi tlen :P

      Usuń
  20. Byłam w ubiegłym roku w Atlas Arenie, ale na GC (hehehe), więc nie odczuwałam duszności ani tłumu, a klimatyzacja raczej nie działała (nie było też telebimów, ale to inna sprawa), ale... koleżanka, która była przy barierkach na płycie mówiła, że było jej tak gorąco, duszno i słabo, że gdyby ochroniarze nie polewali ich wodą z węża, to by chyba zemdlała. Więc nie wiem, co ci powiedzieć. Być może to nic poważnego, może to przemęczenie albo nadmiar emocji, ale BYĆ MOŻE. Nie jestem lekarzem, żeby potwierdzić albo zaprzeczyć twoim przypuszczeniom, więc lepiej byłoby, gdybyś odwiedziła lekarza. Choć wiem, że ani aja, ani inni twoi czytelnicy nie możemy cię do tego zmusić. Ani tam zaprowadzić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na GC będę w listopadzie, ale w Krakowie :D I już sie trochę boję...
      Racja... wszystko "być może". Dlatego dziś zarejestrowałam się do lekarza :) Co prawda moja lekarka jest dopiero w przyszlym tygodniu, ale no... wpisałam to w swój grafik :)

      Usuń
    2. Kraków Arena? Nie wiem, jak to tam będzie wyglądał, ale mogę ci powiedzieć, że w ubiegłym roku na Green Day'u w Atlas Arenie na GC było mnóstwo miejsca w tylnej części, a jak oglądałam zdjęcia po Linkin Park na stadionie we Wrocławiu, to GC było wypełnione po same brzegi i ciężko byłoby zmieścić tam chociaż jedną osobę więcej. A oba oczywiście były wyprzedane :P
      W niektórych przypadkach lepiej nie przypuszczać, nie "gdybać", tylko się upewnić, prawda? Fajnie, że udało ci się jakoś znaleźć czas na wizytę u lekarza i mam nadzieję, że diagnoza będzie w porządku :)

      Usuń
    3. Tak, dokładnie, Kraków Arena :) O matko... teraz na Aero ludzie na GC mogli się gonić :/ Za to płyta była wypelniona po same brzegi! No momentami był koszmar jakiś.
      Prawda :) Też mam taką nadzieję ;)

      Usuń
  21. Dobrze, że wpisałaś w grafik lekarza! Najwyższa pora. Poza zdrowiem to cieszę się, że miałaś emocjonujące przeżycie i koncert. Daj znać jak z Twoim zdrowiem ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Jeszcze żyję i mam się dobrze :) Do lekarza idę dopiero jutro :)

      Usuń
  22. Jak zobaczyłam tytuł postu to od razu wiedziałam, że byłaś na koncercie! Gratulacje! :) A Tylor, no, chłop jak ze stali! Trzyma się, nadal piękne zęby ma :D i ten głos!
    A Ty, Kochana marsz do lekarza w pierwszej wolnej chwili! Ja wiem, że każdy to by chciał jak Steven, niezniszczalnym być, ale no niestety... A zdrowie jest najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niesamowity koleś :D Facjatę ma brzydką jak zawsze XD Ale głos nieziemski, to prawda :)
      Ano prawda, prawda. Do lekarza wybieram się jutro i mam nadzieję, że będzie okej :)

      Usuń
  23. Ze zdrowiem nie ma co pogrywać, bo jeszcze można sobie zababrać sprawę z własnej winy. Z byle czego rodzą się potem jakieś poważne problemy. Oczywiście zupełnie Ci tego nie życzę i trzymam kciuki, aby wystarczyło parę chwil odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz będę miała trochę czasu dla siebie, bo w końcu zaczęły mi się wakacje :)

      Usuń
  24. Gdybać można. Co Ci możemy napisać? Przecież najrozsądniej jest udać się do lekarza. Może to tylko niedobory witamin i wartości odżywczych w organizmie i wystarczy łykać żelazo. magnez. Jeść buraki etc. A może sprawa jest poważniejsza. Trudno stwierdzić. W każdym razie 3mam kciuki, by udało Ci się w końcu wygospodarować chwilę i udasz się do lekarza. A on Ci pomoże!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie właśnie, że chodzi o jakiś niedobór, musze się tylko dowiedzieć, co to jest :)

      Usuń