niedziela, 29 czerwca 2014

Asik robi porządki!

Odkąd zaczęłam wakacje, staram się znaleźć czas na to, no wcześniej bardzo mi go brakowało. Przede wszystkim szukam go dla siebie. Bo ja lubię robić coś tylko dla siebie, nauczyłam się najzwyczajniej w świecie być czasem egoistką. Taki zdrowy egoizm bywa nawet wskazany. 

Znalazłam już czas na obiecaną wizytę u lekarza i zrobiłam badanie krwi. Mieliście rację. Kiedy chce się szaleć, trzeba o siebie zadbać. A podróż pociągiem do Gdyni, koncert Pearl Jamu i nocny spacer wzdłuż plaży już w czwartek! Modlę się tylko, by pogoda dopisała. Moja pani doktor obiecała się ostro za mnie wziąć. Wyniki odebrałam w piątek, a na kolejną wizytę umówiłyśmy się na środę. Niewiele z wyników rozumiem, tylko tyle, że brakuje mi żelaza. Jednak konkretów dowiem się dopiero za parę dni.

A wczoraj znalazłam w końcu czas na całkowite wysprzątanie moich krzywych, dziewięciu metrów kwadratowych.Braciak widząc totalną rozpierduchę w moim pokoju zapytał się, co mi nagle odpieprzyło. Wierzcie mi, lub nie, ale wyniosłam trzy wielkie worki na śmieci i dwie torby ciuchów, których już nie noszę. Tym razem bez litości: "A może jeszcze kiedyś to włożę?" Zostawiłam sobie z nienoszonych ciuchów tylko hippisowską spódnicę, którą na dupie miałam aż raz. Poczułam, że zaczęło mnie ciągnąć w te klimaty i że czas zacząć zakładać na tyłek latem coś innego, niż szorty. Trochę mi wstyd, bo sprzątać powinno się na bieżąco i nie mam tu na myśli standardowego przetarcia ściereczką biurka i szafek, żeby zetrzeć zalegający kurz. 

Sięgałam w najgłębsze zakamarki szuflad i znajdowałam rzeczy, o których mi się już nawet nie śniło. Cud, że nie zamieszkały tam jakieś skrzaty. Znalazłam, słuchajcie, moje opowiadanie. Jako jedenastoletnia dziewczynka marzyłam o zostaniu pisarką i napisałam do szuflady osiemnaście rozdziałów, każdy po cztery strony, więc trochę się uzbierało. Jak możecie się domyślić, nie nadaje się to nigdzie indziej, niż właśnie w najgłębszy zakamarek szuflady, ale cieszę się, że w to zerknęłam, wiecie? Choć ubaw miałam co niemiara. No bo wyobraźcie sobie opowieść dziecka inspirowaną wielką moją wówczas miłością do Harrego Pottera i do serialu dla dzieci Tajemnica Sagali (pamięta ktoś?). Przeglądając kolejne strony pełne dialogów i nieskładnych zdań śmiałam się do siebie i pomyślałam sobie, że poniekąd marzenie udało mi się spełnić. Pisarką może nie jestem, ale jestem blogerką i spełniam swoje marzenie w zarażaniu ludzi szczęściem. Zawsze staram się dać go Wam jak najwięcej i to jest dla mnie piękne.

Odkurzyłam też nasze wspólne zdjęcie z Patrykiem sprzed czterech lat i ustawiłam je w takim miejscu, aby widzieć je zaraz po przebudzeniu. To dla mnie ważne, bo ostatnio różnie bywało między nami. Pomyślałam sobie, że może warto odkurzyć to, co w nas dobre, wyzwolić spod smutnego kurzu tych dwoje uśmiechniętych ludzi, jeszcze świeżo w sobie zakochanych.

Wzięłam do ręki też zdjęcia, które już dawno nie powinny stać na widoku. Zdjęcia ludzi, którzy o mnie już zapomnieli. Zdjęcia ludzi, którzy pamiętali o mnie tylko wtedy, kiedy byłam im potrzebna. Zawsze w moim sercu pozostanie po nich jakiś dobry ślad, ale... trzeba pozwolić niektórym odejść. Trzeba pogodzić się z tym, że nieraz nasze ścieżki spotykają się tylko na chwilę i nie na więcej. Więc ja pozwalam im odejść swoimi ścieżkami i jestem szczęśliwa, że w końcu się z tym pogodziłam, chociaż potrzebowałam na to czasu. Jestem szczęśliwa, że nauczyłam się nie chować w swoim sercu urazy.

Znalazłam też swój pamiętnik. Chomikowałam go długi czas, nigdy w niego nie zaglądając. Bałam się go. I tym razem w niego nie zajrzałam, ale doskonale pamiętałam, co w nim jest. Miałam wtedy piętnaście lat i pisałam i tym, jak oglądałam przez pół roku powolną śmierć Babci w pokoju obok i jak moja Mama na zmianę płacząc i opiekując się Babcią, jednocześnie ciężko pracowała za marne pieniądze, żeby było nam lepiej i żebym pewnego dnia mogła pójść na studia. Pisałam tam o tym, jak fałszywi potrafią być ludzie, o tym, że kolejny raz straciłam przyjaciela. I wiecie co? Przeraziło mnie, że jako nastolatka miałam w sobie tyle nienawiści. Konieczność dojrzewania to jednak wielkie szczęście.

Na widoku ustawiłam także album z dziecińswa, bo bardzo lubię w niego zaglądać. Lubię oglądać w wolnej chwili młodych Rodziców, siebie w niesfornych lokach, bawiącą się z Dziadkiem, który teraz jest moim Aniołem Stróżem, mojego Braciaka, z którym kiedyś kłóciłam się, że nigdy mnie nie przerośnie, a dziś planuje karierę siatkarza. Obok albumu umieściłam moje ulubione książki o psychologii, snach i podświadomości. W regale, tak, aby zawsze były pod ręką książki o roślinach, architekturze, sztuce i ochronie środowiska, a między nimi kopię mojej stu sześciesięcio stronnicowej pracy inżynierskiej. Nad nimi, zaraz obok słynnych słoników na szczęście, których posiadam mnóstwo postawiłam kartkę od rodziców z gratulacjami z okazji obrony tytułu inżyniera. Na drugiej półce miejsce znalazły biografie ulubionych muzyków. Zrobiłam też mnóstwo miejsca na nowe książki, bo uznałam, że skoro już nie palę, to i warto pieniądze wydawać rozsądniej. A po drugiej stronie, na ścianie powiesiłam odkurzone antyramy z moimi rysunkami. Jedyne miejsce, jakie zostało do "wysprzątania" to moja tablica korkowa nad biurkiem, którą chcę urozmaicić zdjęciami z moimi przyjaciółmi, najlepszymi na świecie, biletami z koncertów i karteczkami z dobrymi myślami, które nieraz przyjdą mi do głowy. 

A na widoku ustawiłam płytę z filmem dokumentalnym o Johnie Lennonie i Yoko Ono: Artysta, Pacyfista, Wróg Publiczny. Z wdzięcznym i rzucającym się w oczy napisem War is over! 


I właśnie tę okładkę uznałam za idealne zwieńczenie moich kilkugodzinnych porządków. Koniec wojny. Koniec wojny ze samą sobą, z własnymi wspomnieniami, lękami i niespełnionymi marzeniami. Czas wziąć życie w garść. Czas na śmiech, pracę nad sobą i wymyślanie sobie nowych marzeń. Czas na miłość, na śmiech, na seks, na oddychanie, na odpoczynek, na walkę. Czas na życie.


Dzięki Królik za kolejną zarazę muzyczną!

125 komentarzy:

  1. takie porządki są wręcz niezbędne! zawsze odnajdziemy coś, co nas bardzo zaskoczy!
    jak więc plany masz na wakacje poza tym koncertem?

    co do niedoboru żelaza - zmagasz się z anemią. ja też niestety ją miałam, lekarz przepisał mi tabletki z żelazem, ale strasznie źle się po nich czułam, więc je odstawiłam, a zmieniłam swoje odżywianie i wzbogaciłam je o składniki bogate w żelazo, zaczęłam jeść więcej barszczu czerwonego plus wyjadałam z niego buraki oraz zaprzyjaźniłam się z płatkami owsianymi i powiem Ci, że po 4 miesiącach pozbyłam się anemii, a moja koleżanka na tabletkach się z nią zmaga i zmaga, tak więc polecam zmianę diety, a nie tabletki i uwierz, że naprawdę pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to jak brakuje ci żelaza, jeśli sporo..to nawet wszystko może być jasne, wiesz?Niedobory żelaza powodują osłabienie organizmu, omdlenia właśnie, bo jesteś chronicznie niedotleniona, masz za mało tego, co wiąże tlen we krwi i mózg nie wyrabia, więc sobie zapada w małą drzemkę...zresztą, komu ja to mówię XD W każdym razie mam nadzieję, że to tylko to, bo w sumie wiele wyjaśnia i dostaniesz ładne tableteczki i wszystko będzie ok:)
    I trzymam kciuki za Pearl Jam i liczę na ładną, obszerną relację:>
    U mnie tak nie idzie...w sensie, jestem pedantem i sprzątam na bieżąco, więc w życiu nie wyniósłbym tyle worów wszystkiego XD Chomikiem jesteś w takim razie, masz pełno przydasiów, co?XD
    Pamiętniki? A ja się swoich nie bałem, doskonale wiem co w nich jest..i cieszę się, że je mam jako tako. Bo fajnie nieraz patrzeć na niektóre zmiany:)
    Bo właśnie nieraz porządki te metaforyczne trzeba zacząć od tych dosłownych. Więc gratuluję tego, że się udało. Wojna skończona, no XD Oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zdaję sobie z tego sprawę. Jeszcze zobaczę, co mi pani doktor powie w środę. Będę musiała trochę zmienić przyzwyczajenia i więcej jeść zdrowych rzeczy. Ale teraz mam więcej czasu na to by nadrobić. Zresztą odkąd skończyły się egzaminy, to co chwilę jestem głodna xD Teraz też, o xD
      Relacja pojawi się na pewno i na pewno będzie obszerna :)
      Ojciec się śmiał, czy ja się przypadkiem nie wyprowadzam, jak wjechałam z tym wszystkim do kotłowni xD No ja niestety mam tak, że porządek lubię, ale ciężko mi się za niego zabrać. I zawszę tłumaczę to brakiem czasu, a mi się po prostu nie chce na bieżąco ogarniać, jak wracam styrana wieczorem. Przydasiów to ja mam od cholery, chociaż nie - od wczoraj mam ich dużo mniej xD Jeszcze tylko nie wiem, co mam zrobić z keybordem, bo nawet nie mam na niego miejsca ;( Podobnie jak ze sztalugą ;(
      A ja swoje wyrzuciłam. Nawet nie chciałam ich czytać, bo to było zbyt przykre dla mnie. Tym bardziej, że wiedziałam, że to nie będą wspomnienia, z których można się kiedyś śmiać.
      Wojna skończona :D I teraz już tylko byle do przodu :)

      Usuń
    2. To obje widzę przemeblowujemy przyzwyczajenia XD Ja nie mogę biegać póki mnie leki nie ustabilizują, tortura istna! Ale czekam jutro na wieści w takim razie, co pani doktor tobie powie:)
      I nadrabiasz, po prostu. Ale wiesz, mnie nie przebijesz, ja jestem stale głodny całe życie XD

      No ja mam nadzieję! Czekam na nią, bo sam miałem na PJ jechać XD
      Ale miałem. Na tym stanęło XD

      No to ja porządkuję stale, mi się po prostu...bałagan nie robi, jedynie się kurzy, więc raz w tygodniu trzeba przetrzeć, ale tak? Może też dlatego, że chomikuję wybiórczo, takie rzeczy jak książki czy płyty ale poza tym..no nie:)
      Sprzedaj na gumtree czy coś XD
      A ja nawet wolę nieraz pamiętać przykre rzeczy i tym się dystansować, tak, wiem, dziwna terapia.
      Ciekawe...nadal masz porządek?XD

      Usuń
    3. Dokładnie :P Ja za to ostatnio dostałam takiej chcicy na bieganie, że masakra :D Czuję, że kondycja mi się poprawia powolutku, ale oszczędzam się nadal bardzo :)
      Nie wiem, czy zdąże napisać Ci na blogu, bo jutro w poludnie juz wyjezdzamy, a w Trojmiescie spedze dwie nocki, wiec najwyzej napisze sms :)
      I mam PMS. A wtedy to bym zjadla konia z kopytami xD

      Kurde, a bysmy razem podarli papy :D Napiszę pewnie już w piątek, bo tak wracamy, tylko nie wiem dokladnie o ktorej bedziemy w Pzn. najpóźniej w sobotę :)

      To ja się teraz tez staram ładnie pilnować i na bieżąco porządkować. Idzie nawet w miarę xD
      Nie, bo mi żal :( A jak mnie najdzie, żeby grać? Już łażę za Patrykiem, że muszę się podszkolić na gitarze. A na klawiszach kiedys pogrywalam... ale tylko ze sluchu, choc tak, na dwie dlonie ;)
      Ano faktycznie, trochę dziwna. Ja ostatnio staram sie pozbyc wszystkiego, co sprawia, lub sprawialo mi bol.
      Haha :D Jak czytalam ten komentarz, to spojrzalam na fotel i gore ciuchow na nim xD Ale to dlatego, ze dzisiaj mialam pranie i pakowalam plecak na wyjazd do Trojmiasta :) Wiec jestem usprawiedliwiona :D A jutro jak bede wychodzic na pociag to juz tu bedzie blysk :D

      A w ogole... moja "regeneracja" ruszyla pelna para :) Jutro nawdycham sie troche jodu, przyszly tydzien mam caluski wolny, bo firma ma postój, a od 14 jedziemy na tydzień znów nad morze, wiec znow się zregeneruję fizycznie i psychicznie :)

      Usuń
  3. Kochana, cieszę się, że odwiedziłaś w końcu lekarza.
    Dbaj o siebie, bo zdrowie mamy jedno!
    A wiesz latka lecą :P :P starośc nie radośc :P
    Mam nadzieję, że to nie anemia...Oby ustawili Ci leki i doprowadzili do porządku Twoje zdrówko :*
    Ale cieszę się bardo, że poszłaś i robiłaś ten pierwszy ważny krok :) :*
    Kiedy mieszkałam jeszcze z Mamą, to raz na jakiś czas też robiłam takie generalne porządki. Lubiłam to :) I trwały one zawsze bardzo długo, bo sprzątając oglądałam, przeglądałam i wspominałam różne rzeczy :) Dochodziłam nawet do podobnych wniosków jak Ty :)
    Zawsze po tym czułam taką ulgę :)
    A ile skarbów znalazłam nie raz za kanapą, szafą czy biurkiem :P
    Teraz w swoim nowym domu sprzątam notorycznie ze względu na Małą :) a z rodzinnego domu zabrałam tylko te najważniejsze skarby :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ady tam latka :D Ja się nastawiłam na bycie młodą duchem przed dłuuugie lata. :)))
      Ale fakt faktem, postanowiłam zadbać o siebie i czuję sięz tym lepiej. Tez mam nadzieję, że to nie anemia i prawdę mówiąc trochę się tego boję. Ale tym bardziej cieszę się, że poszłam po rozum do głowy.
      O tak, jak ja juz zabiorę sie za generalne porządki to też siedzę we wszystkim dwa razy dłużej, niż powinnam :) Niedługo będę miała remontowany pokój to też się boję jakie skarby znajdę xD
      Również ściskam :*

      Usuń
  4. Mhmmm, też mnie czekają porządki. Śmieje się sama z siebie, bo tak fajnie przegląda mi się te wszystkie znalezione cuda, a tak ciężko się za to zabrać. T-T
    Koniec walki z samą sobą. Pracuję nad tym. Podziwiam i szczerze gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego mi sprzątanie zajęło dwa razy więcej czasu xD Patryk pytał mis ię ile można sprzątać taki mały pokój. Ano można, nawet cały dzień ^^
      Życzę Ci, aby walka z samą sobą i u Ciebie dobiegła końca. Nie ma co podziwiać, tylko nie przestawać pracowąć nad tym :) Trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
  5. wlasnie zrobienie takie generlanego porzadku pozwala przejsc nam na kolejny etap naszego zycia czesto pozwlaa oczyscic atmosfere no i wiaodmo ze czysty i wysprzatany pokoj jest o wiele milszym miejscem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Dlatego jak mam czas to lubię się właśnie za takie porządki zabrać. To bardzo pomaga :)

      Usuń
  6. Trzeba trochę czasu poświęcić sobie i to wcale nie jest egoizm. A przeważnie teraz jest tak, że ludzie pamiętają o innych jak czegoś potrzebują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nazywam "zdrowym egoizmem" właśnie :) Bo nie każdy egoizm jest zły ;) Przeważnie, ale naszczęście w nie we wszystkich przypadkach. Na szczęście są tacy, na których można liczyć.

      Usuń
    2. Są, ale obecnie jest takich ludzi mało. ;)

      Usuń
    3. dosłownie garstka...

      Usuń
    4. Ale czasem trafi się na kogoś co jest w porządku.

      Usuń
    5. czasem potrzeba dużo szczęścia ;)

      Usuń
  7. Aż mi się przypomniały moja wielkie porządki na dzień przed wyjazdem do Anglii - musiałam posprzątać dwie "małe" szafki i biurko... w którym było pełno moich podręczników, zeszytów i notatek od pierwszej klasy gimnazjum do ostatniego roku w liceum. Akurat zmiana podstawy programowej sprawiła, że nie mogłam niczego sprzedać, także wszystko chomikowałam, gdzie tylko się da... nie umiałam się z tym rozstać, ale wreszcie znalazłam w sobie tą siłę... wyniosłam z domu w sumie ponad 40 kilo czystej makulatury. A w między czasie również odnalazły się pewne skarby z przeszłości. Korciło mnie, by zabrać chociaż znaczną ich część ze sobą... w końcu jednak postanowiłam je zostawić materialnie w Polsce, a wszystkie "zapakować" i schować w sercu tak jak moje "dawne życie". Masz rację, czasami trzeba pozwolić odejść.
    Co do badań... niedobór żelaza często występuje właśnie u osób zabieganych, mających tzw, dużo na głowie. Dobrze, że zrobiłaś te badania, będę trzymac kciuki, byś jak najszybciej do formy wróciła ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! To Ty taki sam chomik jak ja jesteś ^^ Ja słuchaj znalazłam nawet farbki z pierwszej klasy gimnazjum ^^
      A wiesz... ciekawe jest to, że gdyby kilka dni później znów zrobić takie generalne porządki, to znów by się wyniosło mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Czasem mi się wydaje, że po prostu trudno nam zaakceptować, że dojrzewamy, zmieniamy się i dlatego wciąż wszystkie te rzeczy "hodujemy"
      Dziękuję Kochana, kciuki się jak najbardziej przydadzą :*

      Usuń
    2. Ja akurat wszystkie farby, pastele, bloki dawno już oddałam mojej siostrze-artystce^^ Za to znalazłam moje Złote Myśli - około 500 pytań i koperty wypchane kartkami z odpowiedziami moich znajomych ;P
      Cóż, mi chyba najtrudniej takie porządki robiło się w ubraniach - przez dobre 10 lat trzymałam ulubioną sukienkę z czasów, gdy byłam może pięciolatką. I chociaz wiele rzeczy oddałam mojej siostrze, to tej kiecki za nic w świecie bym nie zwróciła ;)
      No to jeszcze potrzymam palce u stóp ;*
      P.S. Mam nadzieje, że dobrze się będziesz bawić nad Bałtykiem - to już jutro, o ile się nie mylę *.*

      Usuń
    3. Jeeeej, pamiętam złote myśli i wymienianie się tymi zeszytami w podstawówce :D Ja swojego już niestety nie posiadam :<
      Ano są nieraz takie ciuchy do których ma się po prostu sentyment :)
      Okej :*
      Bawiłam się wyśmienicie, az nie wiem, jak ubiorę to w slowa, ale planuję dla Was baaaardzo obszerną relację :D

      Usuń
  8. Takie porządki zrobiłam także przez wzgląd na swój wyjazd. Jednak także wstyd się przyznać, ale nie mam czasu na sprzątnięcie kurzy. Lenistwo może też tutaj wchodzi w grę ?Nie ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy powstydzić się razem - ja też jestem pod tym względem leniwa. Bo tak, Kochana, to jest lenistwo ;)

      Usuń
    2. Oj, to znam to w takim razie bardzo dobrze! :)

      Usuń
    3. I znów się rozumiemy ^^

      Usuń
  9. Ostatnie takie porządki robiłam chyba jak się przeprowadzałam... Zaraz znów wyprowadzka, więc przyjdzie czas na następne? ^^

    Oczywiście, że pamiętam Tajemnice Sagali!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przeprowadzki to dobry etap do porządków ^^

      Trudno to zapomnieć :D Ja pamiętam, jak w ferie, siadało się o 10:00 rano przed telewizorem u babci z kubkiem kakao... Ach to były czasy ^^

      Usuń
    2. Nie miałam dwa dni internetu, więc porządki nie musiały jednak czekać do przeprowadzki...^^

      Ja zawsze oglądałam to i Magiczną Włócznię, znasz?:D

      Usuń
    3. Haha :D Brak internetu czyni cuda :P

      Tak, pamiętam :D

      Usuń
    4. To były koszmarne chwile!^^

      Jej, aż zatęskniłam. :)

      Usuń
    5. Ja się nawet cieszę, jak mi odlączą neta - tyle rzeczy wtedy jestem w stanie zrobić :D

      Oj tak, ja też :)

      Usuń
  10. Czytam, patrzę w sufit, znowu czytam, odsuwam laptop i zbieram myśli. Na dłużej. Nie wiem jak tutaj trafiłam, ale.. no kurde, nie wierzę. Tak strasznie dużo tutaj tego co u mnie. I nawet te kilka imion, nawet to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj, to może my z podobnej części świata jesteśmy? :P

      Usuń
    2. Zostawiłam Ci wiadomość na gmail'u ;)

      Usuń
    3. A ja już nawet zdążyłam odpisać:)

      Usuń
  11. Brak żelaza czyli anemia, na pewno dostaniesz je do suplementacji.
    Fajnie jest znaleźć jakieś stare opowiadania/pamiętniki. Ja lubię je czytać i śmiać się z własnej głupoty;p
    Chyba sama muszę wziąć się za gruntowne porządki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko mam nadzieję, że to jednak jeszcze nie anemia ;)
      Ja śmiałam się tylko z opowiadania, pamiętnik niestety przysporzył mnie o chwilowe przygnębienie.
      Ano takie porządki dają dużo dobrego :)

      Usuń
  12. No to tak... przede wszystkim życzę, żeby Ci się trochę więcej tego żelaza znalazło tam u Ciebie i żeby ze zdrówkiem było wszystko w porządku. No bo jak zdrowie nie jest w porządku, to mało co jest w porządku, nie? :)
    Po drugie: kochana, ja robię porządki jedynie wtedy, kiedy raz na pół roku stwierdzę, że nie mogę żyć z biurkiem zawalonym stosami papieru, rysunków, prac, kopii ze szkoły, kartkówek, kartek z dzienników, książek i Bóg jedyny raczy wiedzieć czego jeszcze... Wiem, że to raczej niezbyt pozytywnie o mnie świadczy, ale może jak dorosnę, to mi przejdzie ;) A szuflady nie sprzątam NIGDY.
    Po trzecie: kiedyś też wymyśliłam sobie, ze będę pisarką, bo chciałam przeczytać książkę o fabule, która mnie w tamtych czasach zafascynowała, a że nie było takiej książki to sama ją napisałam. I, chociaż wiem, ze był taki epizod w moim życiu, brudnopis gdzieś się zapodział, i prawdopodobnie nigdy już nie zostanę słynną pisarką, bo to było chyba najlepsze dzieło, jakie kiedykolwiek udało mi się stworzyć. No, może oprócz charakterystyki Schindlera z pierwszej klasy :)
    Pamiętników mam od licha i trochę. I na razie nie garnę się ani trochę, żeby je przeczytać, bo nie mogę znieść, że jeszcze niedawno byłam taka niemądra (to samo pewnie pomyślę za rok o teraźniejszych wpisach na moim blogu ;)). Ale nadal uważam, że bez dzienników bym zwariowała.
    A na koniec chcę Ci życzyć wspaniałych i niezapomnianych wakacji z przyjaciółmi :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serducha! :) Będę wpierdzielać buraczki i może zmuszę się do wątróbki (fuj), ale pozbędę się tego cholerstwa, bo ja nie mogę na dupie usiedzieć, a niestety trochę mnie to ogranicza :P
      Haha, czyli możemy sobie podać rękę ^^ Słuchaj, ja szukając ostatnio szybko czegoś w szufladzie boleśnie ukułam się cyrklem (a tego, czego szukałam i tak nie znalazłam). Więc to też był już impuls, że jednak czas posprzątać, nawet szufladę. A jakie ja w niej skarby znalazłam :P
      Hej, hej, hej - nigdy nie mów nigdy :)
      Dlatego ja moje pamiętniki wrzuciłam również do kosza. Może nie pokazywały jakieś mojej głupoty z tamtych lat, ale opisywałam w nich bardzo bolesne uczucia i momentalnie wracała atmosfera tamtych dni. Pewnych rzeczy po prostu się nie chce pamiętać, no. ;)
      Dziękuję! I Tobie takich życzę :) :*

      Usuń
  13. Takie porządki to nie tylko porządki, to czas na rozkminę. taaaa pamiętam jak jako mała dziewczynka pisałam "książki", z obrazkami w dodatku, do dziś mam jedną z moich "pierwszych poważnych", ma kilka stron ale nie byłam tak uparta jak ty i szybciej porzuciłam robotę bo się sama w tym pogubiłam :D coś o kościotrupie który poznaje na cmentarzu wiewiórkę i dziewczynkę, która ma mu pomóc wrócić w zaświaty ;D
    "odkurzyć to, co w nas dobre, wyzwolić spod smutnego kurzu tych dwoje uśmiechniętych ludzi, jeszcze świeżo w sobie zakochanych." dobrze powiedziane, ile z nim jesteś, cztery czy dłużej? My w tym roku cztery i ostatnio trochę się właśnie "wyzwoliliśmy". O mało nie gubiąc siebie nawzajem. pierwszy raz tak wrzeszczałam, że straciłam przy tym głos, ale po kilku dniach wszystko było takie.. świeże. odkurzone. zadbane? zmęczona jestem dlatego tak nieskładnie ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, to konkretnie widzę, takie już z ilustracjami tworzyłaś - full profeska :D Widzę szłaś w fantastykę - zupełnie jak ja ^^'
      Nam w tym roku też stukną cztery lata :) A dokładnie 12 lipca, więc niedługo. Widzisz, my chyba właśnie mamy ten taki czas zagubienia...

      Usuń
    2. Hahaha a Ty o czym a czarodziejach? :D
      Najgorsze są niepewności w związku. I niedopowiedzenia. Na pewno minie :)

      Usuń
    3. Cholera wiesz co... ja się bałam to aż tak dogłębnie czytać xD Było coś o chłopcu na wózku, o magicznych kamieniach, o przyjaźni itd xD
      Oby minęło, bo nieraz bywa naprawdę fatalnie. Ale jestem dobrej myśli :)

      Usuń
    4. Od kamienia filozoficznego? :D
      Tak pewnie jest po tylu latach związku, huśtawka, motylki w brzuchu nie trwają wiecznie.. ale jeżeli jest to poczucie swobody, jedności, to trzeba być dobrej myśli :)

      Usuń
  14. Ja nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz zrobiłam takie gruntowne porządki w swoim pokoju i aż boję się za to zabrać, bo chyba dwa dni zajęłoby mi ogarnięcie tego wszystkiego...
    Udanych wakacji życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz to sobie rozłożyć na raty :)
      Dziękuję i wzajemnie! :*

      Usuń
  15. Tez muszę zrobić porządki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że zrobiłaś te badania, skoro ci brakuje żelaza, to powinnaś jeść brzoskwinie i morelki, bo one są naturalnym źródłem żelaza. I kiwi- wiem, bo miałam niedawno anemię. I powiem ci, że tak patrzę na półki u mnie w pokoju i też muszę w końcu zrobić porządki, bo kurz się szwęda po nich....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a ja akurat owoce lubię:) Już się bałam, że będę musiała tylko buraki i wątróbkę wcinać xD
      Ano dobrze się zmobilizować ;)

      Usuń
  17. mnie ostatnio wzięło na sentymenty i czytanie karii... i znów się poczułam jak 18-stka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też tam zaglądałam :D I lubiłam czytać moje dawne komentarze u Ciebie xD

      Usuń
    2. ech wtedy były wymiany opinii ;p teraz nie mam czasu odpowiadać na komenty u mnie..

      Usuń
    3. No bo masz ich naprawdę sporo ^^

      Usuń
    4. kiedyś bywało po 300 :D ale jednak onet się zmienił i blogi pozmienił a blogspot to nie to samo ;p

      Usuń
    5. a ja się tu czuję nieraz nawet lepiej, niż na onecie :) chociaż brakuje starych, poczciwych blogów...

      Usuń
  18. I ja robię porządki! Staram się! Może dziś nie mega dogłębne ale i na te przyjdzie czas. Muszę Wilka namówić na jakieś zdjęcia bo ostatnio nie mamy nic nowego :) Choć te starsze przypominają przyjemne wspomnienia.

    Widzisz, takie pierdoła jak brak żelaza może być znacząca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj my też mamy mało wspólnych zdjęć, takich bardziej aktualnych. Na większości Patryk ma jeszcze długie włosy [*] za którymi bardzo tęsknię :<

      Prawda. Ale dopiero w środę idę do lekarki z badaniami, wtedy będę wiedzieć wsio ;)

      Usuń
    2. Mój Wilk nie ma i nie miał długich ale miał taką fajną czuprynę 2 miesięczną i się ściął jakoś kilka dni temu na jeża... Myślałam,że go zabije...

      Usuń
    3. Hahaha :D Jak ja to dobrze rozumiem xD Jak Patryk ma czuprynę to już mam nadzieję, że może jednak chce zapuścić a tu na drugi dzień przychodzi opędzlowany xD

      Usuń
    4. Nie, mojemu wystarczy czupryna... By można było go poczochrać w pewnych sytuacjach i moje fantazję poszły w łeb :P no trudno.

      Usuń
    5. A to ja bardzo lubiłam długie pióra ^^

      Usuń
    6. Mój nie miał nigdy bardzo długich, poza tym sportowiec to i nie byłoby mu wygodnie, przy mnie tylko zapuszcza czuprynę i raz na jakiś czas obcina... Ale jak mógł to zrobić na wakacje ze mną ? Nie mógł po...

      Usuń
    7. No jak na złość :( To Ty masz sportowca, a ja gitarzystę ^^ a coś konkretnie trenuje? ;)

      Usuń
    8. Już nic, rozwalił więzadło krzyzowe i tak rypło, ale był reprezentantem Polski na mistrzostwach w menchesterze w Laccrosse :) Wy macie w Poznaniu Hussarów a on był Kosynierem :) Byłam taka dumna... Ale cóż...

      Usuń
    9. Wow, no nieźle! Szkoda, że stało się, jak się stało... Bądź co bądź nadal możesz być z niego dumna. :) Zajmował się w końcu czymś niecodziennym ^^

      Usuń
    10. Niby tak ale teraz nie jestem dumna i już chyba nigdy nie będę... Życie :P może zmieńmy temat na jakiś inny z facetów? Bo te wakacje jakoś tak super nie są jak miały być a to dopiero drugi dzień się zaczął... A jak mi się uda to w weekend będę w jakimś klubie (nigdy nie byłam w klubie :P )

      Usuń
    11. Ojoj...? Nie no jasne, możemy zmienić temat ;)
      Ja w klubie byłam raz w życiu i więcej nie pójdę xD

      Usuń
    12. No bo zła byłam, jestem ? Może jak pójdę do Buni na naleśniczki to mi przejdzie :P

      Tak mówisz? No ja nie wiem... Dziewczyny łażą do klubów ale ja nigdy nie byłam :P więc nie wiem co to jest... Raczej coś kulturalnego bym chciała :P choć ja to i tak uwielbiam leżenie w domu przed filmami jakimiś albo wycieczki albo spokojnie piwo jakieś w pizzerii :)

      Usuń
    13. No właśniem doczytała, żeś dzisiaj złe i nerwowe dziewczę. Naleśniczki dobre na wszystko ^^

      Wiesz, kluby to po prostu nie moje klimaty :) Ja najchętniej chodzę do naszej karczmy z bilardem i szafami grającymi :) Ale może akurat się przekonasz, wszak wszystkiego trzeba w życiu spróbować :P

      Usuń
    14. Nie, seks jest dobry na wszystko :P

      Ja u siebie nie mam nic takiego, a czy pójdę to też się okaże jak będę mogła. Bo i z mojej strony jestem uziemiona w domu. Jutro się dowiem na ile, albo czy już nie :) Ale wolałabym być uziemiona i by było po wszystkim.

      Usuń
    15. Ale nie dziś xD Mam pms i cycki mnie bolą xD

      Czasami lepiej się wyrwać ;)

      Usuń
    16. Łe, mi okres, czy pms nie przeszkadza :P Jeszcze w okres jest fajniej :D

      Może i lepiej wyrwać ale już tak czekamy, to się przekłada i już chcę mieć za sobą więc i nawet nie mam ochoty na balowanie... Nawet... Z jednej strony dobrze,że Wilka jeszcze nie ma bo chociaż pościele popiorę i poukładam rzeczy. Mam tyle roboty... A nie chce mi się... Bo i ta gorączka. Eh ;/

      Usuń
    17. To ja potwornie cierpię x(

      Mam nadzieję, że gorączka już minęła i że czujesz się już lepiej :* Zresztą - zaraz nadrobię wszystkie blogowe zaległości :)

      Usuń
  19. Ja takie generalne porządki robiłam jakoś na początku roku, ale to nie z chęci, ale z przymusu, bo zamieniałam długą meblościankę na jedną wielką szafę. Też wyrzuciłam jeden wielki worek ciuchów i 3 worki butów. :) a o śmieciach to już nie wspomnę, bo było ich przeogromnie dużo.
    Fajnie tak czasami się wziąć w garść, posprzątać i zostawić tylko to co najważniejsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jak się wynosi tyle rzeczy na raz z pokoju, to aż przerażenie mnie chwyta :P

      Usuń
  20. Ja jak bym przeszukała cały pokój znalazłabym również swoje stare pamiętniki haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie pamiętniki potrafią poprawić humor :P Choć w moim przypadku było niestety inaczej ;)

      Usuń
  21. Chyba czasem każdemu przydają się takie porządki. I potem łatwiej zabrać się za porządki siebie.
    Cieszy mnie fakt iż wybrałaś się do lekarza.A żelazo sobie uzupełnisz.Apteki pękają w szwach od leków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Można to potraktować jako taki... wstęp :)
      Jasne, że tak :) powiedz to tylko mojej mamce, która już zaczęła panikować:P

      Usuń
  22. Oczywiście, że pamiętam Sagalę! Uwielbiałam ten serial :)
    A brak żelaza mam i ja i muszę brać takie różowe urocze tableteczki, które mi to żelazo zapewniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z fajniejszych wspomnień dzieciństwa :) I ferii! :)
      Ja pewnie w środę dowiem się jakież tabletki będę brać :)

      Usuń
  23. Jakbym robiła porządki w swojej szafce ;)) Pisałam chyba jakiś rok temu o tym na blogu - jak znalazłam kasetę magnetofonową, kupioną za zaoszczędzone pieniądze, pamiętnik do którego bałam się zajrzeć czy muszelki z plaży :) najwidoczniej czasem porządki wcale nie są takie złe ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że porządki zawsze są spoko :) Jak tylko człowiek się do nich już zmobilizuje to mogą być całkiem interesujące ^^ A wiesz, że my z Patrykiem wracamy do kaset? ;)

      Usuń
    2. Jak chodziłam do szkoły to porządki robiłam zawsze przed sprawdzianem z matematyki :) bo jak tu się uczyć jak taki bałagan panuje w szafce? :D
      Ale w jakim sensie? Kupuje nowe czy słuchacie starych? :)

      Usuń
    3. Hahaha xD No tak, nawet porządki lepsze od nauki ^^
      Kupuje nowe, z allegro, albo od znajomych :) Ma w aucie odtwarzacz na kasety i tak się bujamy w rytmach starych, zdartych kaset :D

      Usuń
  24. ja to wiem, że muszę zrobić porządek w szafie... uporządkować ubrania przede wszystkim ;-) posegregować podobnie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zawsze zastanawiam, jakim cudem mój brat ma idealny porządek w szafie a ja taką rozpierduchę xD

      Usuń
    2. jak jest porządek to więcej rzeczy się zmieści... coś o tym wiem.

      Usuń
  25. początek wakacji to dobra motywacja, żeby coś robić :) ale z doświadczenia wiem, że zapał przechodzi z czasem :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w te wakacje jestem bardzo optymistycznie i pracowicie nastawiona, aż sama siebie nie poznaję ;)

      Usuń
  26. O tak, porządki to bardzo ważna rzecz. Właśnie jestem w trakcie przeprowadzki, więc też trochę się posprzątało przy okazji. No i bardzo dobrze, że poszłaś do lekarza! Za mało żelaza, czyli anemia. Więcej czekolady musisz jeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie lekarstwo bardzo mi odpowiada :D Chociaż ja myślałam, że czekolada to bardziej magnez niż żelazo :) Ale ten pewnie też mam wypłukany przez kawę :P

      Usuń
    2. No właśnie żelazo też, zwłaszcza gorzka czekolada ma go dużo. Ja również mam za mało żelaza, więc jak chciałam iść oddać krew, to przez tydzień jadłam gorzką czekoladę (zjadłam jedną, codziennie po kilka kawałków) i jak poszłam oddać krew, żelazo miałam w normie i nie było przeciwwskazań. Także polecam - gorzka czekolada na niedobór żelaza.

      Usuń
    3. Byłam u lekarza i okazalo sie, że żelazo jednak mam spoko, że jestem po prostu przeforsowana i że mam odpocząć. Ale gorzką czekoladą nie pogardzę :)

      Usuń
  27. ostro się wzięłaś za porządki :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię takie porządki :) Czuję się potem jakby bardziej wolna.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko nagle wydaje się takie... poukładane :)

      Usuń
  29. Rany, ile to ja razy znajdowałam podczas porządkowania coś, o czym w ogóle już nie pamiętałam... i to bezcenne zdziwienie: to ja mam coś takiego w szafie? skąd? od kogo? i najważniejsze: po co?...
    Ale nie będę kłamała, czasem znajdzie się coś sentymentalnego lub po prostu wywołującego uśmiech na twarzy. A wystarczy po prostu zabrać się za porządki :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieraz to dopiero człowieka potrafi dopaść zdziwienie, wiem coś o tym :)
      Jak widać i porządki mają wiele dobrych stron, oprócz... samej czystości :)

      Usuń
  30. Porządne te porządki :D ale czasem dobrze się tak zebrać w sobie i ogarnąć wszystkie szuflady i kąty, pozbyć się tego, co niepotrzebne :) a ile wspomnień wraca przy odgrzebywaniu kolejnych staroci, to już nie chcę mówić :) chociaż ja wolę na razie nie ryzykować, jestem pełna podziwu, że Ty to zrobiłaś :P
    I koniecznie daj mi znać jak będziesz po wizycie u lekarza :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo porządne :D Ja najbardziej lubię te pudełko które Ci kiedyś pokazywałam - trzymam tam listy, kartki, karteczki, wspomnienia, wszystko :)
      No i dałam znać :*

      Usuń
  31. Widzisz jakie pozytywne jest sprzątanie? :D Nie tylko porządki po nim zostają, ale i bałagan w głowie :D Bo po nadmiarze tylu pamiątek chyba troszkę bałagan był, co nie? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale taki pozytywny ten bałagan ;)

      Usuń
  32. Czasem takie porządki są bardzo potrzebne. Dzięki nim możemy uporządkować nie tylko szafę czy szufladę, ale poukładać kilka spraw w życiu, odkurzyć zagrzebane niegdyś znajomości, znaleźć być może odpowiedzi na różne pytania z przeszłości. Ja po półtora roku odważyłam się powrócić do bloga i przeczytać kilka notek. To pomaga :)

    Pozdrawiam, http://romantyczna.radom.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. :)
      Ja troche żałuję, że moje stare blogi, te sprzed 8 lat już nie istnieją. Chociaż trochę się boję tego, co tam wypisywalam :P

      Usuń
  33. Życzę udanej zabawy na koncercie PJ ;) A poza tym, dbaj o siebie i doładuj się żelazem ;) Gdy wrócę do domu, też muszę pokręcić się po zakamarkach mojego pokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Właśnie postanowiłam porządnie o siebie zadbać :)

      Usuń
  34. A propos porządków, to przypomniało mi się, że jak byłem mały, lubiłem co sobotę sprzątać swój pokój. Na szczęście ten czas minął ;)
    Dobrze też słyszeć, że udało się zetrzeć kurze, które skrywały nie tylko półki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego "na szczęście"? :)
      Zgadza się. Dobrze sobie tak wszystko "odświeżyć" i na nowo pewne rzeczy uświadomić ;)

      Usuń
  35. dokładnie to samo i ja postanawiam zrobić od poniedziałku ;) Porządek, w pokoju, na komputerze. w życiu. Świety czas. ;) pozdrawiam i gratuluję sukcesów w "ogarnianiu"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja jeszcze będę musiała zrobić porządki na komputerze :) Ale to jest akurat baaardzo trudne, szczególnie, kiedy jest internet :P
      Równiez pozdrawiam :)))

      Usuń
  36. Czasami tak właśnie trzeba. Porządki w życiu zacząć od tych w naszym najbliższym otoczeniu. To bardzo oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... to istne katharsis :)

      Usuń
  37. Też muszę zrobić takie porządki! Ciągle były przekładane na 'po obronie' :P no i zdjęcia... uwielbiam zdjęcia :) musimy sobie zrobić nowe!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obronie zawsze zaczyna się życie :D Wiem coś o tym :)
      Zrobimy na pewno Kochana! :*

      Usuń
  38. Czasami trzeba być trochę egoistą :P Mam nadzieje, że pogoda dopisze

    OdpowiedzUsuń
  39. w gruntownych porządkach właśnie najbardziej lubię to, że natykam się na rzeczy o których chwilowo zapomniałam, a które mają w sobie tyle wspomnień ;) pamiętniki, zdjęcia, pocztówki, bilety trzymane nie wiadomo po co... no ale żal wyrzucić, taka ma sentymentalna dusza;D

    OdpowiedzUsuń