wtorek, 29 kwietnia 2014

Wspólnie

Wina zawsze leży po obu stronach. Zawsze i bez wyjątku. Dziś wiem, że choć nigdy za świętą się nie uważałam, to jednak zbyt wiele zrzucałam tylko i wyłącznie na Jego barki. Mała Czarna napisała mi, bym "zagięła Go swoją miłością". Nie sądziłam, że takie proste gesty okażą się receptą na zło. W prawie czteroletnim związku wydają się one czymś tak oczywistym, że człowiek zaniedbuje je do tego stopnia, aż w końcu przegapia moment, kiedy gorące i szczęśliwe uczucie zaczyna powoli zmieniać się w bryłę lodu. Miałaś rację, Kochana. Wciąż uśmiecham się pod nosem, przypominając sobie jego zaskoczenie w piątkowy wieczór, kiedy niespodziewanie go pocałowałam. Powiedział mi, że ostatni raz poczuł coś takiego na początku naszego  związku. Dało mi to do myślenia. Uwierzycie, że ten jeden, niewinny buziak stopił lód między nami? Uwierzycie, że zaczęliśmy śmiać się i wydurniać, jak małe dzieci, a ja w końcu przestałam wiercić mu dziurę w brzuchu?



Kordian przypomniał mi o syndromie "jaskini". Od jakiegoś czasu wmawiałam sobie, że rozmowa jest najlepszym wyjściem. Bo jest. Tylko zapomniałam, że nie każdy jest na nią gotowy od razu. Czasem po prostu trzeba zamknąć się w czterech ścianach swoich myśli i pozwolić na to, by wędrując swobodnie, w końcu poukładały się w jedną całość. Nie zawsze jest łatwo, ale jedną z podstaw szczęśliwego związku jest kompromis. I tego się trzymamy. 

Dziękuję Wam za każde dobre słowo.

109 komentarzy:

  1. Kochana, nie masz pojęcia jak się cieszę. Czytając Twój post uśmiechałam się do każdej Twojej litery. Ściskam Cię bardzo mocno i trzymam kciuki, żeby drobne gesty codziennie umacniały Wasz związek!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja się cieszę :) dziękuję! :*

      Usuń
  2. po pierwsze...podobaja mi sie zmiany na blogu
    po drugie...bardzo sie ciesze,ze WASZ ogrod milosci znow zakwitl :) calujcie sie,tulcie,niech ogien waszych serc wciaz plonie...
    po trzecie...slucha zawsze Malej Czarnej :)

    a ja po 16 latach bycia z moim Malaszynskim,znow czuje motyle w brzuchu na jego widok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :) w końcu jest mniej ponuro ;)
      też się cieszę i mam nadzieję, ż tak pozostanie.
      Mała Czarna wie co mówi :)))

      to dopiero musi być piękna miłość :)

      Usuń
  3. wow cieszę się bardzo :-)
    kompromis w związku to podstawa!
    niesamowite,że całusek stopił wszystko :-)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano stopił, stopił. jak się okazuje, ma niemałą moc :)

      Usuń
  4. Cieszę się, że wszystko już dobrze tam u Was :* naprawdę się cieszę :) aż sobie obejrzałam zdjęcia z Poznania i popatrzyłam na Was ;* pozdrów P. ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo :) ale super było wtedy :D trochę się od tamtego czasu zmieniliśmy, ale powspominać zawsze fajnie :)
      dzięki, pozdrowię na pewno ;*

      Usuń
  5. Zdecydowanie takie gesty to coś cholernie pozytywnego, a już w ogóle jak jesteście ze sobą tak długo. ;) Fajnie, że się dogadaliście i udało sie Wam to ogarnąć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla jednych długo, dla innych krótko, ale grunt, że jakoś doszliśmy do kompromisu ;)

      Usuń
    2. Długo nie długo jakiś tam staż już za sobą macie. ;)

      Usuń
    3. ano trochę mamy :)

      Usuń
    4. No właśnie. ;)

      Usuń
    5. jak mija niedziela?

      Usuń
  6. tak się cieszę, że jest już wszystko ok :)
    To w końcu miał być przełomowy rok dla waszego związku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! a jeszcze połowa roku nawet nie minęła, więc musimy dać radę :P

      Usuń
    2. Dacie na pewno :) To musi być miłość, skoro nawet kryzysy Wam nie straszne :P

      Usuń
    3. po prostu wiemy, jak do siebie dotrzeć ;)

      Usuń
    4. To bardzo ważne :) Pokazuje, że się dobrze znacie :) Znalazłam dziś ciekawy artykuł o etapach związków :)
      http://coaching.focus.pl/zycie/coaching-partnerski-czyli-sprawdzony-sposob-na-udany-zwiazek-4

      Przeczytaj bo warto :) I jak już przeczytasz daj znać, jak myślisz na którym etapie jesteś :P

      Usuń
    5. o! z pewnością się przyda! na pewno warto. dodam sobie do zakładek i przeczytam później, bo za chwilę jedziemy zawieźć moich rodziców na wesele :)

      Usuń
    6. To się będą bawić :D

      Usuń
    7. uhuhu, wybawili się chyba za wszystkie czasy :P dopiero wstaliśmy ^^

      Usuń
    8. nie idą na poprawiny :)

      Usuń
    9. Aż tak poszaleli? :D

      Usuń
    10. nie, nie :P po prostu to nie rodzina, a na poprawiny tylko rodzinę prosili :)

      Usuń
  7. Czasami myśl o tym, ile razy jeszcze trzeba będzie sobie przypominać tę znaną w sumie receptę, ile jeszcze takich cisz i kompromisów stoi przed człowiekiem - przeraża niektórych ludzi, odstrasza od długotrwałych relacji. Dobrze, że wy do tych osób nie należycie. Życzę wam dużo szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, szczęście się przyda :) takie chwile ciszy, czy kłótni są nieuniknione, ludziom wydaje się, że zawsze będzie pięknie i kolorowo, niestety rzeczywistość nie jest aż tak łaskawa.

      Usuń
  8. Bardzo się cieszę, że się dogadaliście i że między Wami jest teraz dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to cieszy niezmiernie ^^

      Usuń
  9. a jednak to prawda, że małe i drobne gesty mają nadzwyczajną moc :)
    ciesze się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano prawda, prawda, jak najbardziej! czasem ich się nie docenia, a to wielki błąd ;)
      :*

      Usuń
    2. czasem rzeczywistość musi nam dość brutalnie o tym przypomnieć :)

      Usuń
    3. brutalnie, czy nie, w sumie dobrze, że przypomina...

      Usuń
  10. To super, że jest dobrze :) mały gest a ile zdziałał.....dobrze wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małe gesty mają wielką moc..

      Usuń
  11. No popatrz, banalny buziak a stopił lód. Nigdy bym na to nie wpadła...ale najważniejsze, że jest już dobrze :) I do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja go trochę za długo znam i wiem, jak naprawić takie momenty... szkoda, że ostatnio robiłam to tak rzadko...

      Usuń
  12. dobrze, ze sie nie poddaliscie i zwiazek nadal rozkwita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie mamy zamiaru się poddać! :)

      Usuń
  13. Myślę, że w takich sytuacjach trzeba walczyć do końca, jak widać pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że pomaga. nie wolno się zbyt szybko poddawać ;)

      Usuń
  14. to sie bardzo ciesze ze wszystko sie dobrze zaczyna powoli ukladac ;)
    widocznie kryzys to byl ale sie rozwiaze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam nadzieję, że jakoś się dogadamy. ja bym chyba już nie umiała bez niego...

      Usuń
    2. kto to wie czasem ludzie rozstaja sie po wielu latach i potrafia dalej zyc i spotkac swoje szczescie ale jak nie trzeba to tego nie sprawdzaj ;P

      Usuń
    3. prawda... póki co nie mam zamiaru tego sprawdzać:P

      Usuń
  15. Czyli i ja muszę skorzystać z tej rady:)

    OdpowiedzUsuń
  16. GRATULUJĘ POprawy i zazdroszczę jednocześnie ;-) Mała może i w Twoim wypadku miała rację, cieszę się, że Ci się udało, wam udało. Oby teraz było tylko lepiej ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj miała rację, miała :) dziękuję :* mam nadzieję, że będzie już dobrze :)

      Usuń
  17. Mała Czarna ma rację, lecz często o tym zapominamy. Gratuluję również ;)
    Pozdrawiam,
    http://everytime-i-walk-out-the-door.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszak człowiek popełniać błędy ma prawo ;) ważne, by je zrozumiał. dzięki :)

      Usuń
  18. Cieszę się, że wszystko jednak się ułożyło między Wami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie to cieszy :))

      Usuń
    2. Warto było się tak starać :-)

      Usuń
    3. nie wolno się poddawać ;)

      Usuń
    4. Oczywiście że nie wolno :-)

      Usuń
    5. miło, że się zgadzamy ^^

      Usuń
  19. Najważniejsze, że się dogadaliście :)

    OdpowiedzUsuń
  20. takich rzeczy nigdy nie przewidzisz. Mój ostatnio też chciał dobry gest zrobić, a wyszło zupełnie inaczej... najważniejsze, że jest u Was w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czasem liczą się chęci...

      Usuń
  21. Super :) czasami najprostsze rzeczy, czynności, gesty okazują się najbardziej skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że też człowiek szybciej na to nie wpadnie! ;)

      Usuń
    2. Lepiej późno niż wcale :D

      Usuń
  22. Mordka mi się śmieje z Twojego powodu Sis! =*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niech się śmieje :* są powody do radości ;)

      Usuń
    2. Pewnie, że są! =*

      Usuń
    3. Nawet nie wiesz jak się cieszę z Twojego powodu! ;*

      Usuń
    4. Kochana moja Ty :))) :*

      Usuń
    5. No co Słoneczko? ;*

      Usuń
    6. a dopiero wstałam :P

      Usuń
  23. ciesze się,że prawdziwa miłość przetrzyma wszystko :* :) dla takiej miłości warto jest żyć Asiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie Kochana. dla niego warto :) :*

      Usuń
    2. a związku zawsze są wloty i upadki coś o tym wiem :)

      Usuń
    3. więc rozumiesz mnie dobrze :)

      Usuń
  24. Dobrze, że ten lód zniknął. Czasem prostu gest potrafi czynić cuda.
    Masz rację, kompromis to bardzo ważna sprawa. Trzeba dać drugiej osobie czas, na przygotowanie się do rozmowy i przestrzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda... czasem za dużo chcemy tu i teraz, a przecież nie wszystko da się od razu zmienić.

      Usuń
  25. Spróbuję, może i na mojego zadziała ten chwyt zwany "zagięciem miłością" ;) Chociaż mam wrażenie, ze mój to twarda sztuka, wiem, że to zabrzmi strasznie, ale znam go ponad 20 lat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie, nie strasznie... warto spróbować. mój też to twarda sztuka. w dodatku uparte to jak nie wiem! a jednak go zagięłam ^^

      Usuń
  26. Cóż, ja powiem szczerze, krótko- że się cieszę i gratuluję. I wiedziałem że się dogadacie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skąd wiedziałeś? :D

      Usuń
    2. Instynkt szamana mi podpowiedział XD Po prostu, jak ty o was piszesz, to za bardzo widać, że się kochacie i wam zależy, za bardzo żebyście przez pierdoły życiowe mieli się nie dogadać:) Nie jesteście uczniakami co zrywają bo zapomniał jej przynieść kwiaty no sorry, planujecie przyszłość, dzieci nawet, pasujecie do siebie tak jak opisujesz..jak to mogło się nie udać?XD No sorry xD

      Usuń
    3. haha :D
      ale wiesz... tylko na dłuższą metę te "pierdoły" bywają tak męczące, że jak się człowiekowi nazbiera, to różne dziwne rzeczy do głowy przychodzą. ale póki co jest okej i tego się trzymam :)

      Usuń
    4. Ja wiem, dlatego mieliście też kryzys:) Bo właśnie pierdoły do kryzysów prowadzą, ale umiecie go zażegnać i o to się tu rozchodzi no:)

      Usuń
    5. ja dziś złapałam się na tym, że my się kłócimy, a za chwilę śmiejemy jak durnie. chyba taki już nasz los :P

      Usuń
  27. U mnie jest podobnie, dosłownie dręczyłam ostatnio mojego faceta. czasami właśnie tak jest, że człowiek nie chce się przyznać sam przed sobą że wina leży po obu stronach. a czasem po naszej bardziej ;)
    I też właśnie zamierzam mojego K. zagiąć miłością :D kupiłam seksowną koszulkę nocną i pończochy, spadnie z łóżka jak mnie zobaczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko uważaj, żeby sobie biedak krzywdy nie zrobił! :D

      Usuń
    2. najwyżej zabawię się w pielęgniarkę;D!!!

      Usuń
  28. Interesujący blog :) Super video
    Co powiesz na wzajemną obserwację?
    Napisz u mnie w komentarzu :)
    http://kaorilive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspólnie - inaczej nie da się związku tworzyć a często emocje przysłaniają nam obiektywne myślenie. Myślimy tylko o sobie a potem dopiero gdy emocje opadną przypominamy sobie o drugiej stronie medalu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie przez te emocje często przelewa się też czara goryczy. Niestety nie do końca są dobrym doradcą w związku...

      Usuń
    2. Ja ostatnio straciłam właśnie przez emocje... I znowu staram się opanowywać,ale gdy przyjdzie co do czego to chyba nikt nie powstrzyma impulsu.

      Usuń
    3. Czasem trudno jest się opanować... doskonale Cię rozumiem.

      Usuń
    4. Dla mnie to był impuls. Nagle się zaczęłam denerwować, historyzować i jak ochłonęłam zrozumiałam,że właściwie bez powodu a winę zwaliłam na Niego.

      Usuń
    5. często mam tak samo... na szczęście on to rozumie, ale widzę, że jest mu czasem ciężko. wszak wszystko do czasu...

      Usuń
    6. Ja na szczęście nie często, to była taka... Wyjątkowa sytuacja, ale właśnie, jemu też było ciężko i egoistycznie się zamknęłam nie myśląc o jego uczuciach a razem byłoby nam lżej przejść przez to.

      Usuń
    7. jasne, razem zawsze jest łatwiej i warto o tym pamiętać ;)

      Usuń
  30. Czyli jednak motyw jaskini ma trochę wspólnego z rzeczywistością ;) Cieszę się, że sie wszystko poukładało.. może i ja powinnam sprobować z takim zwykłym buziakiem z zaskoczenia, moze to by pomogło.. chociaż to z mojej strony więcej jest chłodu i narazie muszę uporać się ze swoją obojętnością.. Po 3 latach ta monotonia rzeczywiscie bywa trudna do pokonania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej ma ;) A próbuj, dlaczego by nie? :) Taka obojętność nie jest dobra, może popracuj nad nią zawczasu?
      Ja sobie tak myślę... jak po 3 latach monotonia jest trudna do pokonania, to co będzie za 10 lat? Trzeba znaleźć na nią jakiś złoty środek...

      Usuń
  31. Cieszę się, że tak się to ułożyło :) Oby było jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! mam nadzieję, że tak zostanie :)

      Usuń
  32. Dużo racji w tym - człowiek się po pewnym czasie przyzwyczaja, a uczucie nienawidzi przyzwyczajenia. Czasami trzeba być trochę dzieciakiem w związku i zrobić coś niespodziewanie, a nie wszystko zgodnie z planem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby wszystko miało iść tak zgodnie z planem, w końcu byśmy całkowicie zdziadzieli :P

      Usuń