Trudno jest mi znaleźć chwilę na samotną kawę, chociaż święta mijają raczej leniwie, jak zwykle. Większość czasu spędzam z Rodzicami, lub z moim P. i Przyjaciółmi, a teraz, kiedy sobie (w końcu) w spokoju usiadłam, chcąc Wam przypomnieć o moim istnieniu, przypomniała mi się niecna rzecz.
Cholera jasna, przecież on chciał rysunek... !
Si, si, już wyjaśniam... Część z Was, Kochani moi, wie, że od paru lat zajmuję się rysunkiem fotorealistycznym. Jakiś czas temu znajomy mojej Mamy zrobił dla niej kilka przysług, a przy okazji zapytał się, czy mogłabym zrobić dla niego dwa portrety jego wnuków. Rodzicielka moja entuzjastycznie odpowiedziała mu, że przecież nie ma problemu i ja nic za to nie chcę, bo przecież i tak wisimy mu niejedną przysługę! Jasne, spoko, i tak bym od niego nic nie wzięła (choć za takowe portrety kasuję), bo człek poczciwy z niego i taki dobry wujek, na którego zawsze można liczyć. Ale cholera szlag mnie trafia, kiedy Rodzicielka decyduje za mnie. Wszak to mój stracony czas, bez radości, jaką zazwyczaj czerpię z rysowania.
I wiecie co? Przypomniało mi się, że on ten portret chciał... na 22 kwietnia. A więc na jutro. Rzeczywiście, cholera, przecież jeszcze w piątek mówiłam mu, że dostanie go we wtorek na rano. Chyba spodziewałam się, że będę miała więcej czasu w święta. Jak już wspominałam, człek z niego dobry i poczciwy, mówił mi, że nie mam się spieszyć i że jak nie dam rady na wtorek, to nic się nie stanie. Jednak jak Rodzicielka sobie przypomni, to będzie mi suszyć głowę.
A mi rysowanie na zamówienie nie sprawia już tyle radości. Wręcz przeciwnie - męczy mnie. Jak wspomniałam - to dla mnie stracony czas. Te wszystkie terminy, konieczność niemalże perfekcyjnego wykonania rysunku... strasznie mnie to stresuje. I obiecałam sobie, że to ostatni raz. Może zrobię dla kogoś kiedyś prezent, ale sama, od siebie, bez pośpiechu. Dawniej, zawsze kiedy zaczynałam rysunek, to go kończyłam. Dziś w mojej szufladzie leży kilkanaście niedokończonych prac. Najczęściej są to kadry z ulubionych filmów, więc wymagające trochę więcej skupienia i dopracowania.
Rysowanie zawsze było dla mnie lekarstwem na stres i złe samopoczucie i nie chcę dopuścić do tego, by stało się przykrym obowiązkiem. Spróbuję więc zmusić się ten ostatni raz i "urodzić" coś w miarę przyzwoitego, bo tęsknię za godzinami spędzonymi ze słuchawkami w uszach, nad portretami ulubionych muzyków, aktorów, czy postaci z filmów i seriali, w momencie, kiedy było to prawdziwą przyjemnością.
A Was Kochani moi zostawiam z kojącymi dźwiękami gitary Jimmy'ego Page'a i życzę udanej reszty świąt. Korzystajcie, wypocznijcie i nie przejadajcie się za bardzo, bo brzuchy pewnie już pełne! :)


kiedyś jeden pan powiedział, dlaczego tak dużo kosztują jego obrazy. "Ludzie sobie myślą, ze płacą za zmarnowane materiały: płotno, farby, pędzle itp. Nic bardziej mylnego. Płacą za moje nerwy, dylematy, wahania nastrojów i nie raz za zmuszanie się do tego". Coś w tym jest.
OdpowiedzUsuńrzeczywiście coś w tym jest. w moim przypadku raczej nie ma żadnych wahań nastrojów, czy ewentualnych braków weny - ale po prostu zmuszam się do tego. ten rysunek dziecka, który Wam pokazałam, również rysowałam na zamówienie, ale jakoś tak z przyjemnością. bardzo spodobało mi się zdjęcie, które wybrałam z dziesiątek i od razu wiedziałam, że wyjdzie super. ;)
UsuńPrzeczucie robi swoje :)
Usuńzgadza się :)
UsuńO cholera zamurowało mnie!!!
OdpowiedzUsuńAleż Ty masz talent Kobieto!!!
Szczena opada do samej ziemi, zęby zbieram z podłogi!!!
Nie mogę się napatrzec, a domyślam się że to dopiero namiastka tego co mogłabyś nam pokazac.
Rób wszystko by Twoja pasja była tylko Twoja i dla Ciebie, z wglądem osób trzecich, a nie z robieniem czegoś na akord pod dyktando innych!
:*
Ojej :))) jak miło :* dziękuję! :*
UsuńZ chęcią pokażę Wam w kolejnych notkach inne moje rysunki, bo trochę ich mam :)
No i chyba tak zrobię, że zostawię to dla siebie. Nie chciałabym, żeby przestało mi to sprawiać przyjemność...
:*
Na początku powiem, że mega świecie rysujesz! Te obrazki są cudowne!
OdpowiedzUsuńI doskonale Cię rozumiem - z tym, że kiedy rysowanie staje się obowiązkiem, przestaje Cię cieszyć. Miałam kiedyś podobnie z piłką nożną. Kocham w nią grać, ale kiedy zaczęłam grać w miejskiej drużynie i piłka stała się obowiązkiem, przestało sprawiać mi to radość. Dlatego odeszłam z drużyny i teraz w piłkę gram z bratem i synem jego dziewczyny. Albo czasami jak wbiję na trening Lecha Poznań i gdzieś z boku leży piłka to sobie pokopię, ale dla frajdy. Więc jeżeli rysowanie przestaje Cię cieszyć, kiedy staje się obowiązkiem, odpuść sobie ten obowiązek. Przynajmniej na jakiś czas, może kiedyś spróbujesz do tego wrócić i może wtedy będzie sprawiało Ci to radość, ale na razie po co się męczyć, stresować i przede wszystkim po co trafić frajdę z tego, co lubisz robić?
dziękuję! :)
Usuńdokładnie... dlatego, tak jak pisałam, prawdopodobnie z tego zrezygnuję. do tej pory jakoś mi to nie przeszkadzało, nawet sama się "polecałam" w sprawie rysunków na zlecenie. ale teraz zaczęło mnie to męczyć - głównie dlatego, że nie mam czasu robić tego dla siebie. a to dla mnie taki sposób leczenia duszy. szkoda, żeby przerodził się w przykry obowiązek.
Wiesz, może się okazać, że przestaniesz tylko na chwilę i potem spokojnie będziesz mogła do tego wrócić i to już nie będzie Cię męczyło, a będzie sprawiać radość. Nie warto jednak robić tego na siłę, więc daj sobie trochę czasu i będę trzymała kciuki, żebyś mogła wrócić do robienia na zamówienie.
UsuńA rysujesz tylko takie postacie, czy coś jeszcze?
być może :) najważniejsze, bym teraz nauczyła się na nowo czerpać z tego radość.
Usuńgłównie postacie i sceny z filmów. i najbardziej lubię ołówek. chociaż mój zawód i studia wymagają też rysowania/malowania krajobrazów :)
O a co studiujesz?
UsuńWstawiłaś tutaj kiedyś na blogu jakieś swoje prace albo wstawisz? Chętnie bym je zobaczyła.
Mój kuzyn ma mega talent do rysowania, ale nie pracuje z niczym z tym związanym. Znaczy... hobbystycznie zajmuje się grafiką komputerową i to też świetnie mu wychodzi, ale to tylko hobbystycznie. Jak ktoś coś u niego zamówi, to mu to zrobi, ale to nie jest jego główna praca.
architekturę krajobrazu ;)
Usuńwłaściwie w tej notce wystawiłam po raz pierwszy prace, ale tak sobie myślę, że i pozostałymi się chętnie z Wami podzielę :)
takie hobbystyczne traktowanie swojej pasji jest chyba najlepsze. człowiek nie ma nad sobą żadnego przymusu.
No to nawet krajobrazy bardziej musisz rysować niż postacie :D
UsuńMam nadzieję, że wstawisz, bo chętnie obejrzę.
Też tak uważam. Obowiązek potrafi zniszczyć pasję.
no własnie krajobrazy rysuję bardziej z przymusu :D więc rysowanie portretów sprawia mi większą frajdę. chyba, że idę z pastelami w plener... to dopiero odstres :)
Usuńwystawię, wystawię :)
No to czekam na Twoje prace :) Zwłaszcza krajobrazów :D
Usuńmuszę wyszperać coś, co się nadaje :D
UsuńWow, masz talent dziewczyno :D :D
OdpowiedzUsuńno tak trochę mam :P
Usuńi jaka skromna :D
Usuńno bo to jeszcze nie ten poziom rysunku, jaki chciałabym osiągnąć :))
UsuńWow, gratuluję talentu! Ja niestety jestem totalnym beztalenciem, chociaż większość rodziny odwrotnie...No cóż, za to mam inne zdolności ;)
OdpowiedzUsuńTeż nie lubię kiedy ktoś mi coś narzuca. Najgorsze to z przyjemności zrobić obowiązek.
dziękuję! :) każdy z nas ma jakiś talent, choć nie można mieć wszystkiego, bo byłoby nudno. ja, na przykład, zawsze chciałam umieć śpiewać, a to, co wydaję z siebie, choćby na ogniskach, do gitary, z pewnością śpiewem nazwać nie można :P
UsuńO masakra, jak ty pięknie rysujesz! Zazdroszczę totalnie, bo dla mnie rysowanie to jest czarna magia. Ale ktoś mi już powiedział, że starczy, że ja gram xD
OdpowiedzUsuńI to jest chyba tak, że każda sztuka robiona z musu przestaje jakoś smakować. Chociaż, ja lubię robienie na zamówienie muzyki dajmy na to do spektakli, ale to jest też tak, że zawsze biorę tylko to, co naprawdę mnie interesuje. Coś, co da mi też radochę, także no...może różnie bywa:)
dziękuję! :) ja zazdroszczę Ci gry na skrzypcach :) kuzynka Patryka gra i jest rewelacyjna, po prostu kocham ten instrument tak samo, jak gitarę :) ta z kolei leży zakurzona w kącie, bo kiedyś odezwał się we mnie słomiany zapał. no, ale mam gitarzystę, może zmotywuję się do tego, by się trochę z nim pouczyć w wolnej chwili :)
Usuńotóż to. do tej pory jakoś rysunki na zamówienie mi nie przeszkadzały, zawsze mogłam sobie wybrać najodpowiedniejsze zdjęcie i w dodatku coś z tego miałam. ale znudziło mi się. rysowanie to takie moje katharsis. widzę jakiś portret, albo scenę z ulubionego filmu i od razu mam ochotę założyć słuchawki na uszy i porysować. wtedy się wyciszam, skupiam się na kreskach, wsłuchuję się w muzykę. przy takim przymusowym rysowaniu już tego nie czuję...
Nie ma co zazdrościć, tego można się nauczyć. Do rysowania/malowania trzeba mieć naprawdę smykałkę, takie mam wrażenie. Jakiś no, samorodny talent. Bo w graniu każdy może zostać rzemieślnikiem swojego rodzaju, jeśli nie ma talentu. Wielu takich w szkołach muzycznych. Przynajmniej, takie mam wrażenie no:)
UsuńNiech cię uczy ładnie XD
Po prostu może to nie ten moment. Bo nieraz jest tak- no przynajmniej ja tak mam- że ma się okres w życiu, że wszystko co wymuszone jakoś zaczyna męczyć, irytować.
W każdym razie, nie ma co dużo myśleć, jak masz stracić frajdę to odpuść zarobek jakiś czas przynajmniej no:)
Z rysunkiem z kolei jest bardzo podobnie - wyuczony, bez takiej specyficznej swobody - to akurat widać na zajęciach z rysunku na AK :P
UsuńLubię się z nim uczyć, bo jest bardzo cierpliwy. W dodatku jak na samouka jest naprawdę dobry i nie ma takiej mani wywyższania się, o: "ja umiem a ty nie" xD. Tylko znowu ten czas :P
Na pewno odpuszczę. Tylko muszę się jeszcze z tym jednym uporać :P
Widzisz, nie moja działka, to się nie znam XD
UsuńA to nie ma różnicy czy ktoś jest samoukiem, czy skończył szkołę często:) Widzę po wielu muzykach jakich znam:)
No rozumiem, rozumiem:)
Tak jak u mnie skrzypce :< na razie chyba bardziej nadaję się do słuchania ich, niż grania :P
Usuńto prawda :) Patryk pochodzi z bardzo muzykalnej rodziny... każdy na czymś gra, lub śpiewa :)
a mama sobie dzisiaj przypomniała o rysunku xD no jak na złość xD
Zawsze możesz wpaść na lekcję czy coś XD Uczyłem pewnie bardziej opornych XD
UsuńA u mnie rodzina jest dziwna. Ja muzyka, siostra drobi zdjęcia, inna rysuje, brat rysuje technicznie, najstarsza siostra ma smykałkę do robienia biżuterii i tak dalej...dziwna rodzina, no XD
Fatum, mówię ci, fatum!
ale ja nigdy nie trzymałam nawet skrzypiec w rękach :D
Usuńe tam dziwna.. rzekłabym: różnorodna :D
fatum :P powiedziałam jej, że ma mu przekazać, że rysunek dostanie w weekend i nie wcześniej. nic nie będę na odpieprz robić.
Nic trudnego ,uwierz XD Jak ja dałem radę jako 5-latek to wiesz XD
UsuńNo można i tak na to spojrzećXD
I obyś się tego trzymała teraz:)
No właśnie zauważyłam, że większość zdolnych muzyków uczyła się od wczesnych lat :P czasem sobie myślę, że już za późno by bawić się w coś nowego, choć wiem, że to pewnie błędne myślenie ;)
UsuńDlatego właśnie nie chciałabym wiązać pasji z pracą, bo prędko by mi to zbrzydło.
OdpowiedzUsuńwiesz, moja praca wiąże się niejako z wspomnianą wyżej pasją i w jej przypadku wiązanie jednego z drugim jest świetną sprawą ;)
UsuńTo jaki masz zawód? ;>
Usuńarchitekt krajobrazu ;)
UsuńOoo :)
Usuńano ^^
UsuńMiałam się ku temu kierować ;P
Usuńczyli prawie zgadłaś ;)
UsuńNie zgadując, tylko prywatnie życiowo ;]
Usuńach więc to tak! ;P
Usuńcóż więc pokierowało Cię inaczej?
Problemy w rodzinie... a raczej z rodziną ;D
Usuńajć... ciężki temat...
UsuńW cholerę.
Usuńwięc może lepiej go nie poruszajmy? ;*
UsuńBardzo dobry pomysł ;>
UsuńJak minął dzień? ;)
Usuńrysowanie to niesamowita rzecz - podobnie jak pisanie. masz prawdziwy talent. :) zanim wzięłam się za pisanie wierszy (gdzie i tak już nie piszę od kilku miesięcy) również rysowałam. magia, po prostu magia!
OdpowiedzUsuńdziękuję :) można gdzieś poczytać Twoje wiersze? ;)
Usuń(nie)stety nie. :) raz może umieściłam ze dwa lub jeden na blogu, ale tak to do szuflady.
Usuńmoże zechcesz się nimi pochwalić? ;)
Usuńkiedyś może coś dodam. :) jakby co to się upominaj, mam kiepską pamięć...
Usuńnie ma sprawy ^^ uważaj, jestem pamiętliwa :D
Usuńhah, spokojnie. :D mi to nie przeszkadza. wolę jak ktoś się cały czas czegoś dopomina niż później jak ma pretensje, że o czymś zapomniałam. :P
Usuńdobra, dobra xD zobaczymy, jak będziesz znosić moje przypominajki :D
UsuńAleż ty masz talent zazdroszczę. Myślę, że nie ważne kiedy mu dasz, ważne że go zrobisz. :) to już raduje :D
OdpowiedzUsuńdzięki :) no na jutro rano na pewno nie zdążę, bo zrobiłam szkic i pojechałam z Patrykiem i młodą na spacer do lasu :D
UsuńMyślę, że on i tak cierpliwie zaczeka :)
Usuńnie ma wyjścia :D
UsuńPieknie rysujesz!! Ja rysuje olowkami ale to nic w porownaniu z tym co Ty robisz.
OdpowiedzUsuńdziękuję :) można gdzieś zobaczyć Twoje prace? ;>
UsuńWOW! Te rysunki są cudne, chciałabym tak rysować, albo chociaż w połowie tak jak Ty.
OdpowiedzUsuńdziękuję :) może spróbuj? ja jakieś pięć lat temu odkryłam, że potrafię w ten sposób rysować :P
UsuńNie potrafię. Moje rysunki są prymitywne, trochę ładniejsze niż przedszkolaków, ale nie powalają;p
Usuńno to na pewno masz inne talenty, których inni mogą Ci pozazdrościć ;)
UsuńNo właśnie nie mam i to mi czasami przeszkadza, bo jestem taka zwykła.
Usuńoj, co Ty gadasz, na pewno coś jest. jak nie talent, to jakaś cecha charakteru, której inni mogliby Ci pozazdrościć ;)
UsuńLenistwo, bałaganiarstwo... Nie ma co, tylko pozazdrościć;p
UsuńWymieniaj dalej :P
UsuńŚpioch, łakomstwo, nieśmiałość... ;p Nadal tylko zazdrościć;p
Usuńdżizas, serio nie masz żadnych pozytywnych cech? xD
UsuńAle śliczne, widać kobieto, że masz talent! :)
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam umieć rysować :) w dodatku jeszcze tak pięknie.
dziękuję :* zaraz się zarumienię ^^
UsuńPrzepięknie rysujesz.
OdpowiedzUsuńdziękuję ;)
UsuńDoskonale Cię rozumiem. Nie lubię, kiedy przymus odbiera mi radość robienia tego, co lubię.
OdpowiedzUsuńdlatego właśnie zamierzam przestać się "zmuszać"...
UsuńRysunki naprawdę realistyczne - piękne:) Jesteś prawdziwym artystą, nie znosisz presji. Czasami kiedy zamawiam do wykonania jakąś pracę, to zawsze wyraźnie podkreślam, że szczegóły mnie nie interesuję, bo myślę, że artysta nie potrzebuje takiej "klatki żądań", wtedy trudno o autentyczność.
OdpowiedzUsuńdziękuję! :) hmm, ja się nigdy za artystkę nie uważałam i nie uważam - głównie dlatego, że zbyt realistycznie stąpam po ziemi :) ale fakt faktem, taka presja bywa dla mnie naprawdę męcząca. lubię robić to przede wszystkim dla siebie.
Usuńa w jakiej technice zamawiałaś prace? technika ołówkowa niestety (albo i stety, zależy) wymaga sporego dopracowania i dbałości o szczegóły. taka większą swobodę mam w pastelach, kiedy np rysuję krajobrazy :)
Kochana, ja ciągle myślę o tym Twoim rysunku Audrey Hepburn ze 'Śniadania...', bo to przecież rewelacja jest! Masz talent nie wątpliwy, nie pozwól ludziom żeby to zepsuli :)
OdpowiedzUsuńJa zawsze bałam się, że jeśli zdecyduje się na studiowanie dziennikarstwa, to pisanie mi spowszednieje, znudzi się, stanie się obowiązkiem. Dzisiaj cieszę się, że zrezygnowałam, a pisanie dalej jest moją odskocznią.
:* A mówiłam Ci się, że jakiś czas temu zaczęłam rysować nowy portret Audrey? z tym że teraz na większym formacie :) zrobiłam odrys i tak leży w szufladzie. tyle się dzieje, że aż ciężko człowiekowi te kilka godzin wygospodarować :(
Usuńna dobre Ci to wyszło :) moja koleżanka z roku nie poszła na magisterkę. powiedziała, że ogrody od zawsze były jej pasją, a studia zdążyły jej to już obrzydzić. mówiła, że ma nadzieję, że wróci jej pewnego dnia radość z projektowania.
Tak, to ważne, żeby pozostało to dla Ciebie nadal przyjemnością.
OdpowiedzUsuńRysowanie ulubionych muzyków, to jest przyjemność, wiem coś o tym. Kiedyś narysowałam portret Rogera Taylora z Queenu, kiedy to miałam fazę na Queen, no i tego perkusistę ;) Wyszedł niezły, ale nie aż tak realistyczny, jak Twoje. Sama się tak nauczyłaś?
no proszę :) udostępniłaś gdzieś te rysunki? ;)
Usuńnauczyłam się sama. później trochę się podszkoliłam na zajęciach z rysunku. ;)
Chciałam, dałam mojemu tacie, żeby mi przeskanował, ale jakoś tego nie zrobił, a teraz wątpię, żeby go jeszcze miał. Chociaż zapytam się ^^
Usuńa pytaj się! ^^ jestem bardzo ciekawa :)
UsuńTakiego talentu to można Ci tylko pozazdrościć :) Twoje prace są naprawdę przepiękne takie wszystko dokładne w każdym calu :)
OdpowiedzUsuńdziękuję ^^ ale z tą dokładnością to różnie bywa, chociaż staram się stawiać sobie poprzeczkę coraz wyżej :)
UsuńNo i bardzo dobrze a jak kiedyś będę czegoś takiego potrzebowała to mogę na Ciebie liczyć? :)
Usuńszczerze powiedziawszy wlaśnie pisałam o tym, że coraz ciężej idzie mi rysowanie na zamówienie i właściwie chciałam z tym przynajmniej na jakiś czas skończyć ;)
Usuńale jeśli tylko poczuję przypływ weny, to pomyślimy, co da się zrobić :)
Chociaż Twój talent się nie marnuje i cały czas się dokształcasz rysując coś komuś :)
UsuńAle ja nie mówię już dopiero za jakiś czas :D
bardziej się dokształcam rysując dla siebie :P wybieram sobie portrety o skomplikowaniu i z detalami :)
Usuńno to dasz mi znać :P
zawsze podziwiałam ludzi, którzy tak pięknie rysują. Ja nawet prostego kwiatka nie potrafię :)
OdpowiedzUsuńAle za to robisz piękne bukiety! ;D
Usuństaram się :) takie piękne to one jeszcze nie są :) ale zawsze coś, dzięki :*
Usuńjak dla mnie, są piękne :)
Usuńtym bardziej jest mi BARDZO miło Asiu :)
Usuń:*
UsuńPrzepięknie rysujesz. Gdybym tak rysowała żyłabym właśnie z rysowania, uczyniłabym to swoją pracą. Ale widać każdy ma inne podejście. Zazdroszczę talentu, rysujesz wspaniale. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) swego czasu zarabiałam na tym dorywczo, ale zmęczyło mnie to. może kiedyś do tego wrócę. dobrze jest mieć takie dodatkowe "wyjście" przyszłościowe :)
UsuńDomyślam się ile pracy, sił i wysiłku musisz wkładać w te dzieła. Gratuluję talentu.
OdpowiedzUsuńKocham Zeppelinów.
Dziękuję :) więcej wkładam w to przyjemności, pod warunkiem, że nie rysuję z przymusu :)
Usuńja również, są niesamowici :)
ja od dziecka rysowałam, teraz od jeżeli znajdę czas lubię coś naszkicować. ale to amatorka, nigdy w sumie się nie uczyłam i trudne są dla mnie dłonie a usta i oczy zajmują godziny, żeby wyglądały dokładnie jak na zdjęciu.
OdpowiedzUsuńpotrafię sobie wyobrazić, że rysowanie na zamówienie jest męczące. na to trzeba mieć czas, całe godziny, i wenę bo bez weny to słabo :)