środa, 16 kwietnia 2014

Ktoś do kochania

Spędzałam popołudnie dość spokojnie, próbując odreagować ostatnie uczelniane stresy, kiedy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Przyjechał mój P. ze swoją siostrzyczką. - Asia, a ja ci przywiozłam zaproszenie na moje urodzinki. Prawie sama je zrobiłam! Wiesz, niedługo będę miała pięć latek!

Jest niemożliwym dzieckiem. Wszędzie jej pełno, a do tego jest tak słodka, że nie mogę się przy niej nie uśmiechać. Zajęłam ją rysowaniem, chcąc pospiesznie posprzątać bałagan w pokoju, co - jak P. stwierdził - jest w moim przypadku normą. 

- Patrz! Narysowałam ci świnię! Zieloną! Przypnę ci na tablicę, żeby ci poprawiała humor, jak będziesz smutna.

No i oczywiście zielona świnia wylądowała obok zaproszenia na piąte urodzinki., a gdy P. poszedł porozmawiać z moimi rodzicami, my postanowiłyśmy pooglądać śmieszne koty na youtube - coś, co Młodą zawsze przyprawia o płacz ze śmiechu, chociaż te koty oglądała już ze mną setki razy. A ja uwielbiam jej śmiech. Taki szczery, dziecięcy, niewymuszony.

- A wiesz co? Ja cie tak kocham. Jesteś moją kochaną Asiunią, nawet, kiedy jesteś zmęczona i nie masz siły się bawić ze mną miśkami.

I wtuliła się we mnie, chichocząc pod nosem i nucąc sobie cichutko własną melodią: "Kocham tak, kocham! Kocham moją Asiunię". Coś mnie ścisnęło ze serce. 



W poniedziałek dowiedziałam się, że moja przyjaciółka jest w ciąży. Nieplanowanej, co prawda, co skończyło się szybkimi zaręczynami. Ucieszyłam się jak cholera i wracając w poniedziałkowe popołudnie do domu, myślałam już o prezencie dla maleństwa. Ale obok szczęścia, pojawiła się także nutka zazdrości...

Jakieś dwa lata temu myśl o ciąży przerażała mnie. "Ale jak to? Studiuję, chce pracować, co na to rodzice, nie ma pieniędzy, bla, bla bla..." Jednak od pewnego czasu, gdy zaczęliśmy z P. rozmawiać o zaręczynach i planować wspólną przyszłość, a w dodatku kiedy usłyszałam o ciąży przyjaciółki i gdy Mała tuliła się we mnie podśpiewując sobie pod nosem "Kocham moją Asiunię", zapragnęłam mieć takie maleństwo. Moje, własne. Najpierw czekać na nie dziewięć miesięcy. Patrzeć, jak po raz pierwszy się uśmiecha, jak rośnie, jak zaczyna chodzić. Jak zasypia przy mnie, słuchając czytanej książki. Uczyć je wiązania sznurowadeł, pisania, czytania i liczenia. Czuć, jak kocha. Ocierać łzy porażek, cieszyć się z sukcesów. Prowadzić przez życie. Mieć je. 

Przestałam się bać. Już teraz wiem, że oszalałabym ze szczęścia. :)

119 komentarzy:

  1. W takich sytuacjach zazdrość jest normalna. Niedługo na pewno będziesz miała swoją upragnioną Kruszynkę do kochania:) A 9 miesięcy oczekiwania zleci i to nawet nie będziesz wiedziała kiedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka "zdrowa" zazdrość :) No, ja mam nadzieję, że w przyszłym roku już będzie można o tym całkiem poważnie myśleć, a nawet działać ^^

      Usuń
    2. Działać można zawsze;p

      Usuń
  2. Moja przyjaciółka została mamą dwa miesiące temu. Kiedy teraz przyjeżdżam do niej i widzę jak mała wyciąga do mnie rączki, jak zasypia w moich ramionach... No życie bym za nią oddała po prostu :)
    A Ty słońce będziesz najcudowniejszą mamą na świecie! :*

    Pamiętam o Twojej nominacji myśli i pamiętam że pytałaś o gg - tak, mam! I czasem nawet włączam :D Tylko najlepiej jakbyś wcześniej mi napisała na fb że jesteś, to wtedy wskakują od zaraz ^^ :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... uwielbiam takie dzieciątka :D
      Oj, już nie mogę się doczekać :))) Ostatnio naszła mnie taka potrzeba, całkiem naturalna :) Chyba po prostu jestem już gotowa na taką odpowiedzialność.
      :*

      To ja czekam na Twoje dobre myśli :D no proszę! To jak Cię złapię na fejsie, to będę od razu łapać na gg :D :**

      Usuń
    2. to piękne, że masz kogoś z kim chcesz zakładać rodzinę :) wiesz, że nie mogę się doczekać, aż zobaczę cię w pięknej białej sukni!? :D nie wyobrażam sobie, żebyś mojej poczty nie zasypała zdjęciami z takiego dnia! :D

      myśli wypisane! ;) ;*

      Usuń
    3. poczty? a może osobiście będę chciała Cię wyściskać? :D

      :*

      Usuń
    4. nooo to to jest zdecydowanie dużo lepsza opcja :D

      Usuń
    5. ale liczę na to, że w te wakacje sie widzimy! :)

      Usuń
    6. również mam taką nadzieję :)

      Usuń
  3. Bycie rodzicem to coś niesamowitego,skarb nie do opisania, ale też ciężki kawałek chleba. Zostac nim jest łatwo, ale każdego dnia trzeba bardzo się starac, aby byc nim takim jak się należy.

    Trzymam kciuki za Wasze plany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co pozostaje mi wierzyć na słowo, choć wydaje się to oczywiste - mam nadzieję, że niedługo sama będę mogła się o tym przekonać :)

      Dziękuję :*

      Usuń
  4. Widzisz, też ostatnio zastanawiam się trochę nad tym tematem, ale cóż, nieraz nam się zdarza myśleć spójnie XD
    W każdym razie, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć ci tego wariactwa z powodu tak wielkiego szczęści :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieraz ^^'
      Dziękuję! :) Ja mam ogromną nadzieję, że przyszły rok to będzie idealny czas na takie plany :) Więc potrzebuję trochę cierpliwości :P

      Usuń
  5. No, ja Ciebie rozumiem, nawet chłopaka nie mam, ale już wiem, że chciałabym mieć taką kruszynkę w domu i to nawet nie jedną! ;) Tyle że wiem, że chce aby moje dzieci były kiedyś ze mnie dumne, a do tego to jeszcze kawałek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc życzę Ci szczęścia! :) I spełnienia tych marzeń. Ja jestem pewna, że uda Ci się sprawić, aby były z Ciebie dumne :)

      Usuń
  6. Też czasami odzywa się we mnie takie pragnienie macierzyństwa, ale jednak jeszcze trochę czasu mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że każdej kobiecie ta potrzeba od czasu do czasu daje o sobie znać :)

      Usuń
  7. Lubię tą piosenkę - bardzo emocjonalna ;)
    A dzieci uwielbiam :)
    Kiedyś przyjdzie i na nas czas ;) Wierzę w to ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy niej zawsze beczę, chociaż wczoraj jakoś tak pierwszy raz udało mi się nie rozkleić :D
      Również w to wierzę :) I czekam niecierpliwie.

      Usuń
  8. dzieciaki potrafią rozbrajać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, zgadza się. mam do nich słabość :)

      Usuń
    2. Ja uwielbiam czyjeś , ale swoich na razie bym nie chciała - nie czuje tego.

      Usuń
    3. może w końcu i na to przyjdzie czas ;)

      Usuń
    4. Nie wiem wolałabym nie mieć, ale mój chce. Więc na pewno jedno kiedyś będzie. Może kiedyś sama to poczuje, oby

      Usuń
    5. oby, ale z drugiej strony nic na siłę ;)

      Usuń
  9. Dzieci są cudowne :)
    A posiadanie takiego swojego małego Szkabka musi być urocze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :)
      zapewne :)
      yeah, w końcu nie muszę "trafiać" w Twój nick :D

      Usuń
    2. W końcu odnalazłam opcję zmienienia go to i od razu zmieniłam :D

      Usuń
    3. to czad :D teraz będzie łatwiej :P

      Usuń
    4. Mi ta jedna kropeczka nie przeszkadzała, praktycznie w ogóle w nią nie klikałam. :P

      Usuń
    5. ja byłam zmuszona, bo mam kiepską pamięć do adresów i kieruję się przez profil :P

      Usuń
    6. Ja mam w liście Wszystkich gdzie wchodzę, więc bez problemu. :D

      Usuń
    7. ja nie mogę dodać listy blogów, miałam kiedyś, ale teraz nie zaskakuje :( więc jedyna opcja, bym miała Was "pod ręką" to obserwacja :D

      Usuń
  10. Takie dzieci dają dużo radości. Ty na pewno się doczekasz tego wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj, dzieci potrafią być cudowne ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. i ja będę bardzo szczęśliwa, gdy szczęście się do Ciebie uśmiechnie i ześle Ci, Wam Maleństwo. :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję! :D Myślę, że to jednak taka chwila przełomowa w życiu niemal każdej kobiety :) Czy spotka i mnie? Czas pokaże, bo jak narazie dzieci wręcz nieznoszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do dzieci od zawsze miałam słabość :P żeby było mało, to i ja je przyciągałam, chociaż nie zawsze miałam do tego nastrój :P

      Usuń
    2. Mnie przerażają pieluchy, wstawanie w nocy a przede wszystkim poród...

      Usuń
    3. tego ostatniego też się trochę boję. ale moja mama zawsze powtarzała mi, że to zapomniany ból...

      Usuń
    4. Moja miała trzy cesarki, więc nie mam źródła z którego mogłabym czerpać podobne informacje ;) Mimo to tyle się tego nasłuchałam, naczytałam, że naprawdę poród zniechęca mnie do posiadania dziecka.

      Usuń
    5. uuu to słabo... chociaż jedna z koleżanek, która urodziła jakieś dwa lata temu, mówiła mi, że nie warto sugerować się tym, jak przechodziła to mama, bo ona np. przeszła ciążę i poród zupełnie inaczej. ale też się tego cykam :P

      Usuń
    6. Najczęściej podobno geny się przejmuje od babci, nie od mamy :D Ale też babci nie mam jak o to zapytać :P O obu babć z tego co mi wiadomo pierwsza ciąża skończyła się poronieniem ;) U mamy była zagrożona, ale podtrzymano ;) I się urodziłam xD Nie ma chyba konkretnej reguły, ale zarówno cesarki jak i naturalnego porodu się boję. Jak już to chciałabym rozważyć poród w wodzie...

      Usuń
    7. cholera... to i ja nie mam jak zapytać :P ja za to byłam wcześniakiem xD i ważyłam 2,700 :P no właśnie poród w wodzie jest ponoć spoko :)

      Usuń
    8. Ja się urodziłam chyba 3 tygodnie po terminie :P Tak mamę nafaszerowali tymi środkami na podtrzymanie ciąży, że w końcu nie chciałam się urodzin :P Tętno zaczęło słabnąć i musieli mnie wyciągać przez operację :P Ale zdrowa byłam, dobrze ważyłam i wszystko ok :P
      Mój brat jak się urodził ważył prawie 4 kilo xD

      Usuń
    9. łohoho, zasiedziałaś się :D było Ci wygodnie widocznie xD no to najważniejsze,że ostatecznie wszystko się dobrze potoczyło :)
      to mój P. tyle miał xD jak to jego mama powiedziała: "kaban" xD

      Usuń
    10. Wiedziałam co mnie czeka, więc mi się na świat nie śpieszyło xD
      Czemu kaban? :D

      Usuń
    11. Przeczuwałaś sytuację :P ale chyba nie jest tak źle, co? :P
      no bo taki wielki xD

      Usuń
    12. Różnie bywa.
      Ale nie znam słowa "kaban" :D

      Usuń
    13. no to już poznałaś :D

      Usuń
    14. Ale nadal nie wiem co to oznacza :D

      Usuń
    15. xD
      kaban to ktoś "duży" xD

      Usuń
  14. No to pozostaje mi życzyć Ci spełnienia marzeń. Choć dobrze wiem, że to także nieprzespane noce i poświęcenie dużej części swojego dotychczasowego życia. Ale warto, naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! mam nadzieję, że się spełnią :) wierzę, że warto i dlatego chciałabym się tego niebawem doczekać :)

      Usuń
  15. Małe dzieci potrafią rozbroić :) kobietom to łatwiej okazać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda :) mnie potrafią rozbroić na kawałki :)

      Usuń
  16. dzieci są niesamowite. to właśnie one tak naprawdę przypominają nam o wszystkim i potrafią sprawić, że humor automatycznie nam się poprawia. czasem chciałabym znów być dzieckiem... takie beztroskie to wszystko było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym chciała czasem cofnąć się w czasie... ale może przejmujmy się tylko tym, na co mamy wpływ ;) poza tym... dobrze jest nie zatracać tak do konca tej duszy dziecka w sobie ;)

      Usuń
    2. oczywiście, że to nie jest do końca dobrze, ale dzieci mają w sobie coś, czego my już nie mamy i widzą rzeczy, których my nie widzimy.

      Usuń
    3. to prawda. dlatego dobrze jest zachować w sobie cząstkę tej dziecinności :)

      Usuń
    4. tylko nie zawsze się ją da zachować... niektórzy albo są zbyt dziecinni jak na swój wiek, a niektórzy w ogóle właśnie tej dziecinności w sobie nie mają.

      Usuń
    5. może nie potrafią tego wypośrodkować ;)

      Usuń
  17. Ładnie tu u ciebie :) Super notka :) No jak dostałaś zaproszenie do przyszłego teścia to oczywiście że wypada iść :) Pozdrawiam i dziękuję za wizytę u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ;) więc niebawem się wybieram :D również pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Ja bym chciała mieć dziecko, ale nie mogę... I też czasami myślę "nie ma pieniędzy, studia" ale jakby się pojawiło maleństwo to człowiek się "spina" i robi wszystko by było dobrze :) Ja bym zrobiła :) Ale.... Na razie nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, tak się zdaje, że nie można, a gdyby przyszło co do czego, to na pewno by się udało. Mój P. powiedział, że gdybym zaszła w ciążę, to wszystko ruszyłoby w końcu do przodu ;)

      Usuń
    2. Mój mi to samo powiedział :P Ale nie chcę na razie bo raczej nie mogę. Po prostu :) Choć bardzo bym chciała :)

      Usuń
    3. Tak sobie myślalam po tych jego słowach: wtedy to by trzeba szybko się hajtać, zamieszkać razem - wszystko by się przyspieszyło :P No, ale zaczęłam tę magisterkę i chciałabym do przyszłego roku z pewnymi decyzjami się wstrzymać :)

      Usuń
    4. Ja bym nie wyszła za mąż tylko ze względu na dziecko :P Jak już chce to niech już się oświadcza albo jak jesteście zaręczeni to już do kościoła a potem dziecko :P Bo mi bardziej chodziło o lepsze odkładanie pieniędzy, lepsza praca itp. Bo póki co to trochę się lenimy :)Ale jak powiedziałam, ja choć chciałabym to na razie nie mogę i pozwalam by wszystko działo się powoli :)

      Usuń
    5. No czekam na oświadczyny z niecierpliwością :P wiadomo :) P. teraz udało znaleźć się lepszą pracę, zarabia trochę więcej i łatwiej jest myśleć przyszłościowo :) w każdym razie możemy pozwolić sobie na jeszcze trochę młodości i beztroski :P

      Usuń
    6. A :) My jesteśmy zaręczeni :) Ale ja bym nie chciała zrobić dziecka i czekać na oświadczyny i ślub :P Każda kobieta potrafi złapać faceta na dziecko i ja bym powiedziała Twojemu P. żeby się ogarnął a nie czekał, aż mu urodzisz :) No ale Ty jesteś już na magisterce a to już szybko zleci :) A jeszcze jak praca dobra jest to już w ogóle :)

      Usuń
    7. nie no, to nie jest tak, że on czeka, aż zaciążę :P wiadomo, planujemy zaręczyny, myślimy o ślubie i dopiero potem - żeby wszystko miało ręce i nogi :) no ale wlecze się to niesamowicie. tylko też chodzi o to, że kiedyś nawet nie dopuszczałam do siebie myśli, że moglibyśmy "wpaść"... matko, co to by było. a dzisiaj - choć i tak jesteśmy bardziej ostrożni i dojrzalsi - przyjęłabym taką wiadomość dużo spokojniej, a wręcz cieszyłabym się:)

      Usuń
    8. E tam, zaręczyny to sprawa faceta i to on planuje :) Ty możesz jedynie czekać :P A ile jesteście ze sobą? Jeśli mogę spytać :P

      Usuń
    9. ech, u nas to jest tak bardziej... "otwarcie" :P w lipcu miną 4 lata :P

      Usuń
    10. No proszę :D to teraz na dni. my 12, a Wy? :P

      Usuń
    11. No proszę, jak bliziutko ^^

      Usuń
  19. Będę tu zaglądał częściej! ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. Zatem życzę z całego serca, abyś kiedyś miała sposobność wychować swojego bobasa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D mam nadzieję, że kiedyś to dojdzie do skutku ^^

      Usuń
    2. Pół żartem pół serio to pewnie nie raz się dojdzie;p Mam nadzieję, że i ja kiedyś przekaże swoje geny, no ale oto będzie bardzo ciężko.

      btw. od czasu do czasu będę odwiedzał chociażby ciebie, więc aż tak ostatecznie nie znikam z blogosfery, po prostu nigdy więcej blogowej twórczości

      Usuń
    3. dojście dojściem... xD
      ciężko, nie ciężko, mam nadzieję, że w końcu się to stanie :)

      nigdy nie mów nigdy... trzymam za słowo!

      Usuń
  21. Dziecko=największe szczęście :) Nie mam,ale gdyby było... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzieci są takie słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej zależy kiedy ;P

      Usuń
    2. też :D ale niektóre dzieciaki są nie do zniesienia :P

      Usuń
    3. Ale są kochane jak śpią :)

      Usuń
    4. prawda :P o ile śpią :P

      Usuń
    5. Kiedyś muszą zasnąć ;P

      Usuń
    6. niekoniecznie w nocy :P

      Usuń
    7. jak mijają święta? ;)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. różnie bywa :P ale w większości tak ^^

      Usuń
  24. Do wszystkiego trzeba dojrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Twój P. tylko jedną taką malutką siostrę ma czy ma jeszcze rodzeństwo? musi być agentka z niej fajna ;-) na wszystko przyjdzie pora na Ciebie, na Was też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma jeszcze rodzeństwo, ale starsze :) siostrę w moim wieku, brata młodszego o dwa lata i jeszcze jednego brata w gimnazjum :) agentka z niej niesamowita, jestem ciekawa, co szykuje na dzisiejszego dyngusa :P
      :*

      Usuń
  26. Dzieciaczki są urocze i zawsze miło coś takiego usłyszeć. Tylko, że swoje a cudze to spora różnica. Moja siostra ma córeczkę, która 16 miesięcy i momentami ciężko z nią wytrzymać. Znaczy nie, że jest okropna czy coś, tylko po prostu tak męczy, ciągle trzeba jej pilnować, a to taki mały łobuz i po godzinie pilnowania jej, człowiek po prostu pada z sił. Ale nadal - jak się mała uśmiechnie, to nie ma nic piękniejszego na świecie.
    W każdym razie - myślisz, że dalibyście radę? To jednak bardzo męczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że męczy. Widziałam po mojej kuzynce, której urodziła się mała... z jednej strony radość, a z drugiej stres, nieprzespane noce i zmęczenie. Poza tym mała, o której pisałam, też potrafi nieźle dać w kość ;) Czy dalibyśmy radę - nie wiem :) Bo i skąd mam wiedzieć? Przekonamy się dopiero, gdy do tego dojdzie. My możemy jedynie czuć, że się nie boimy i że warto spróbować.

      Usuń
  27. Średnio przepadam za dziećmi, ale to musiało być słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam tę piosenkę. Zresztą Dorotka cała jest cudna i pięknie śpiewa.
    Dzieci zmieniają całe nasze życie o 180stopni, a ja takiej zmiany bardzo oczekuję (w przyszłości oczywiście)

    OdpowiedzUsuń