Moja chandra trwała już od kilku dni. Wsiadłam do pociągu, strzepując krople deszczu z parasola i klnąc pod nosem, ubolewałam nad przemoczonymi butami. Zajęłam miejsce i zakładając słuchawki zagłuszyłam rozmawiających głośno ludzi. Marzyłam o gorącej kąpieli, earl grey'u z cytryną i ciepłym łóżku. To tylko niecała godzinka, wytrzymam przecież - myślałam, próbując odegnać złe myśli i uśmiechnąć się, a w słuchawkach, całkiem przypadkowo włączyło się "Trifle" Fismoll'a.
Ta piosenka zawsze mnie jakoś tak pozytywnie rozczula. Tym razem skierowała moje myśli w kierunku kilku najpiękniejszych wspomnień, których nie oddałabym nikomu za nic na świecie.
Pierwsza myśl powędrowała do sierpnia 2009, kiedy moja pierwsza blogowa przyjaźń przeniosła się do świata realnego. Jako dziewiętnastolatka, z bagażem (jak bardzo ważnych i trudnych wtedy) problemów, żyjąca w depresji po nieszczęśliwej (olaboga!) miłości, tłukłam się ponad osiem i pół godziny do Krakowa. Do dziś pamiętam tę niepewność pomieszaną z podnieceniem i ogromną radością. Kiedy pociąg minął ostatnią stację przed Krakowem, stałam przy oknie, ze słuchawkami w uszach, a po policzkach ciekły mi łzy. Pamiętam, jak trzęsły mi się nogi, kiedy wysiadłam z pociągu. Pamiętam rozglądanie się po dworcu. Gdzie ona jest? Gdzie te czerwone włosy? - myślałam. I wtedy zobaczyłam ją, moją Anję. Uśmiecham się pod nosem, przypominając sobie, jak mocno trzymała moją koszulkę, kiedy rzuciłyśmy się w sobie w ramiona... Zupełnie tak, jakby nigdy nie chciała mnie wypuścić. Spędziłam wtedy najlepszy tydzień w życiu, poznałam wspaniałych ludzi, za którymi cholernie dziś tęsknię. W starych pamiętnikach dokładnie opisany mam każdy dzień, na płytkach setki zdjęć... Ilekroć do nich wracam, czuję łzy w oczach. Łzy, nie dlatego, że to minęło. Są to zdecydowanie łzy szczęścia - szczęśliwa jestem, że mi się przydarzyło. Dzięki tym kilku dniom, odmieniłam się o 180 stopni. Odstawiłam złe myśli, odstawiłam przeszłość i użalanie się nad tym, co było. Zwyczajnie zaczęłam na nowo żyć.
Druga myśl pobiegła do lipca 2010. Chyba nie byłabym w stanie zliczyć, ile kilogramów szczęścia spadło na mnie w tym jednym miesiącu. Zamknęłam oczy i przypomniałam sobie jeden z tych "kilogramów". Poczułam na policzkach ciepły wiatr tamtych, letnich dni. Na dość spontanicznym ognisku poznałam mojego P. i kilku cudownych ludzi, z którymi przyjaźnię się do dzisiaj. Pamiętam, że wracałam w swetrze założonym na lewą stronę i rozładowanym telefonem. I pamiętam ochrzan od Rodziców, że gdzie ja do cholery mam telefon i gdzie się szlajam do czwartej nad ranem!? Szlajanie się jednak nie poszło na marne, bo niecałe dwa tygodnie później P. pocałował mnie po raz pierwszy, jakoś tak strzała amora trafiła w nasze serducha i tkwi w nich po dziś dzień.
Zbliżałam się powoli do mojej stacji, uśmiechając się już od ucha do ucha i pozwoliłam jeszcze jednej myśli powędrować w swoje miejsce. Nie poszła daleko. Zatrzymała się na lutym tego roku. Dokładnie na dziesiątym dniu miesiąca i na mojej obronie inżyniera. Mówiłam sobie od paru tygodni: to będzie cudowny dzień. I był, bo otaczali mnie ludzie, których kocham. Nie zwracałam uwagi na tych, którzy mierzyli mnie wzrokiem, gdy wyszłam z pokoju dziekana uryczana jak małe dziecko. Pamiętam, jak dziekan powiedział mi, że jestem wspaniałą osobą, bo nie wstydzę się okazywać emocji. Pamiętam, jak mój Tata czekał na mnie na korytarzu, a ja wpadłam w jego ramiona, mówiąc: piątkę dostałam! I byłam z siebie tak cholernie dumna, że dałam radę, że doszłam do tego sama, własnym trudem i wysiłkiem.
Mój pociąg dojechał. Wysiadłam. I wiecie co? Nawet nie rozkładałam parasola, bo nie przeszkadzał mi już deszcz. Śmiejąc się przez łzy, pomachałam do mojego P., który stał niedaleko. Kochany, przyjechał po mnie na dworzec. Zrozumiałam, jakie ogromne mam szczęście. Doceniłam to, dzięki tym kilku wspomnieniom, które dają mi siłę i sprawiają, że czuję się wolna i nie mogę przestać się uśmiechać. Dzięki nim nawet najbardziej ponura rzeczywistość jest jakaś taka łatwiejsza do strawienia.
Chciałabym Was z całego serca zmotywować do radości z takich chwil. Dlatego nominuję do opisania dobrych chwil Anelise, Kordiana, Anonimową A., Gemini i Gwiazdkę. Rozsiewajcie pozytywnego wirusa dalej. Enjoy! I miłego weekendu Kochani :)
Jesteś szczęściarą :*
OdpowiedzUsuńi dzięki za nominację :)
Ty też! :*
Usuńnie ma za co :D muszę Was trochę pozarażać :D
no ja się muszę dobrze zastanowić co tam napisać :)
Usuńmasz dużo czasu :P
Usuńale Ci powiem, że to ciekawa akcja :) zmuszająca do głębszej refleksji nad miłymi i radosnymi chwilami w życiu, które dają siłę człowiekowi :)
Usuńtaki miałam zamiar - by zachęcić Was do szczęscia :)
Usuńzatem muszę wysilić swoje szare komórki ;D
Usuńczekam niecierpliwie :)
Usuńto raczej trochę potrwa ;D
Usuńmamy czas ;D
Usuńna razie planuje miesiąc w obiektywie ;D
Usuńbajerancko ;D
Usuńjuż pierwsze zdjęcia są zrobione ;D
Usuńszalejesz Siostro :P
Usuńno co? w końcu jest wiosna to można troche poszaleć z aparatem :P
Usuńależ ja nie mówie, że to źle :D to fajnie, że szalejesz :P
UsuńPada u Ciebie? U mnie od 2 dni pięknie świeci słońce, chodź dziś się pojawił chłodny wiatr.
OdpowiedzUsuńW sumie.. fajna taka przyjaźń zaczynająca się w internecie! :D
A Twój P. kochany, że po Ciebie przyjechał. :) Faceci to są jednak Skarby. :D
Padało :) od poniedziałku do środy. Dziś było przepięknie, a w dodatku wyszłam z uczelni o 3h wcześniej :D Na ten weekend zapowiadają taką pogodę, że chyba szykuje się plener :D
UsuńBardzo fajna :))) I to niejedna, która się ziściła. Ta, którą opisałam, była takim pierwszym blogowym spotkaniem :)
Pewnie, że Skarby :)))
Skończyć 3h wcześniej to coś pięknego! :D
UsuńU mnie tylko sobota ma być ładna, bynajmniej tak na chwilę obecną mówi mój telefon... oj plener - wyskoczyła bym. :D
Po prostu taka radość dzisiaj ze mnie tryskała, z tego powodu, że szok :D
UsuńO tak, wszędzie trąbią, że już jutro ma być ładnie. Nic, tylko korzystać z wiosny ^^
Oczywiście odpisując powyżej zapomniałam dodać, ze gratuluję odwagi takiego internetowego spotkania, ja bym się bała jechać tak daleko do osoby poznanej w internecie. :)
UsuńU mnie jutro ma padać :(
a dziękuję :) my, kiedy się spotkałyśmy, znałyśmy się wirtualnie 3,5 roku :) najpierw był blog, potem gadu-gadu, sms'y, telefony, nasza-klasa, a nawet listy do siebie słałyśmy :) I tak bardzo na to czekałyśmy, że praktycznie nie było się czego bać :)
UsuńI jak pogoda? U mnie rano było ponuro, ale im bliżej było końca pracy, tym piękniejsza pogoda :D
Wstałam koło 10 i nie zapowiadało się, żeby było ładnie, ale później się przejaśniło i słoneczko było, ciepło, bez wiatru :)
UsuńCzyli chyba podobnie. :D
Ty śpiochu :D no to dobrze, jutrzejszy dzień ma być piękny :D
Usuńno i grzeje od rana <3 można biegać w krótkich rękawku! :D
UsuńNo jest cudnie dzisiaj :D Aż mi się ognisko zamarzyło :D
Usuńteż bym sobie poszła z miłą chęcią. :D
Usuńja się obawiam, że dopiero w majowe :P
UsuńFajnie tak powspominać :) Super, ze doceniasz te wszystkie chwile.. :)
OdpowiedzUsuńA tak swoją droga, to mnie się zawsze dobrze myślało w autobusie, podczas jazdy.. ;)
Trudno nie doceniać takich chwil ;) Czasem dobrze, żeby wyszły gdzieś z zakamarków pamięci :)
UsuńU mnie to zależy :D Bo dzisiaj jechałam sobie samuśka o 6 rano do Poznania... i jak wsiadły takie trzy cizie... nie dość, że mnie bezczelnie obudziły, to całą drogę opowiadały sobie o swoich byłych -.- znaczy, nie opowiadały. darły się :P
Ja w takich momentach słuchawki na uszy zakładałam :D
UsuńAle posłuchać czasami warto - zawsze to jakaś inspiracja do zrobienia wpisu na blogu hehe
Pozdrawiam ;)
No ja miałam słuchawki i muzykę na full, ale tak się darły, że pół przedziału się za nimi oglądało :(
UsuńCoś w tym jest :P Mi jednak wybitnie nie chciało się tego słuchać :P
O jeeezu! XD Mnie się nie nominuje! XD
OdpowiedzUsuńTo teraz hm..ja się będę musiał porządnie zastanowić czy coś, bo widzisz..dla mnie bardzo, ale to bardzo dużo chwil jest takich pięknych. Nawet takich z prozy życia, bez wielkich wydarzeń i ..ja nie wiem, czy umiem wybrać, ale cóż, skoro spotkał mnie ten zaszczyt, to się postaram:) Zdecydowanie:)
I jej, czasem trzeba się właśnie tak pozytywnie rozczulić.
Miałem dzisiaj to samo. Właśnie pewne rzeczy sprawiają, pewne okruchy, że cieszymy się, że żyjemy. A wspomnienia właśnie trzeba umieć odkurzać. I te dobre i te złe. Jak widać, tobie wychodzi perfekcyjnie:)
Wiem! I dlatego od razu pomyślałam o Tobie xD
UsuńNie, no na serio. Nie chciałam tworzyć typowego blogowego łańcuszka typu "wymień ulubionych wykonawców", czy "opisz najgłupsze sytuacje, jakie ci się przytrafiły". Chciałam, żebyście się uśmiechnęli, spoglądając wgłąb siebie, chociaż na chwilę :) Tyle mogę :) A wiem, że Tobie wychodzi to świetnie.
Dla mnie też! Potrafię cieszyć się... z byle czego :) I generalnie do szczęścia wiele mi nie trzeba. Ale są takie... "kluczowe" sytuacje, o których warto pamiętać, kiedy się przemoknie w drodze na dworzec :) Dlatego jeśli będziesz miał ochotę i czas - chętnie poczytam, nawet o tych drobnych, szczęśliwych chwilach - bo takie też są przecież ważne, a dużo trudniej je docenić:)
Może to wiosna tak działa? ^^ Wczoraj miałam dwugodzinne okienko i spacerowałam sobie nad rusałką i nie mogłam przestać się uśmiechać :D I nawet z ludźmi z mojego bloku JAKOŚ zaczęłam się dogadywać - jedna mi dzisiaj nawet powiedziała, że jej się śniłam i że byłyśmy razem z Masterchefie xD wtf :D
Tak na przekór?XD
UsuńA to jest ładna idea nawet, więc cóż, poddaję się, będę w tym uczestniczył i nawet już się zastanowiłem, co tam napiszę...chociaż serio, mi jest trudno wybrać, cholera XD
No tak, kamienie milowe na drodze. Chociaż, ja mam wrażenie, że to tylko wrażenie XD Wiem że to dziwnie zabrzmiało, ale czasem zdaje mi się, że te wielkie sytuacje są wielkie tylko w naszych oczach, bo tak obiektywnie to drobnostki nasz kształtują tak samo mocno. I moje chwile chyba będą...drobnostkami :>
O bogowie, co za sny XD Ale ja mam lepsze, jak ćpanie z niedźwiedziami przy ognisku lsd- nie wnikaj XD W każdym razie, ważne, że idzie wyczuć pozytywne wibracje, no:)
Tak trochę xD
UsuńW koncu na pewno na coś się zdecydujesz ^^ Więc niech Twoje chwile będą drobnostkami, może dzięki Tobie ludzie zaczną je choć trochę bardziej doceniać. :)
Hahaha :D ćpanie lsd z niedźwiedziami xD Wyobraziłam to sobie xD Szkoda, że ja takich nie mam :P A może mam, tylko nie pamiętam :P
Ano idzie, więc jest trochę lepiej :)
Już zdecydowałem chyba:) Dzisiaj to napiszę, o :>
UsuńNo ja mam tego typu sny nieraz, nic na to nie poradzę XD I masz, na pewno masz, sen w fazie rem jest nie do uniknięcia. Tylko właśnie sztuka zapamiętywać sny. Są techniki, które tego uczą, ale to już tzw. wiedza tajemna XD
I o to chodzi!:)
No i napisałeś :)
UsuńAle to fajnie, przynajmniej jest śmiesznie :D No własnie... nieraz budzę się i pamiętam, że coś mi się śniło i że było to coś jajcarskiego :P Ale nim zdążę to komuś opowiedzieć, to zapominam :( Chyba muszę poszperać w tych technikach w takim razie :P
Ano, napisałem XD
UsuńNo, to fakt, można się potem śmiać a śmiać z tego;) Ale gorzej nieraz, jak sny są już...mniej zabawne no. Tylko to temat- rzeka w moim przypadku;)
Ano, musisz XD
^^
UsuńNo u mnie często te mało zabawne się powtarzają, niestety :(
To może lepiej, że nie zapamiętujesz ich za dokładnie?:)
UsuńAle jakoś specjalnie się nigdy nie przejmowałam snami, a fajnie byłoby zapamiętać te dobre ;)
UsuńNo ja niestety mam zasem tendencję do budzenia się z krzykiem, śpię bardzo mocno i tak dalej, także...przejmuję się.
UsuńW ogóle, byłaś dzisiaj w Poznaniu? Bo może widziałaś- a jak nie to się tym z tobą podzielę- kolesia w samochodzie z Maryją na dachu wieszczącego apokalipsę?XD
o widzisz... to ja się z krzykiem nigdy nie obudziłam. czasem się zrywałam, ale szybko zapominałam o śnie i wracałam do rzeczywistości.
Usuńo matko :D to mi humor poprawiłeś :D byłam... ale króciutko, o 8 mialam wczoraj niemiecki w maxie i w sumie zaraz potem się zwijałam na pociąg, bo mojej promotorki nie było :P
No, to się ciesz, to nie jest dobra pobudka:)
UsuńWczoraj też jeździł XD W ogóle, to jest jakiś koleś z Wrocławia, który już od wielu lat wieszczy apokalipsę XD
Czyli taki wlot i wylot...no ale nic, może go jeszcze spotkasz XD
Raduję się :P
UsuńCo za koleś :D Gdzie on jeździł? Ja cały dzień na ogrodach i wczoraj i przedwczoraj siedziałam, poza uczelnię to tylko nad Rusałkę na chwilę poszłam :P
Lubię spotykać takich... ludzi xD poprawiają mi nastrój :D
Uśmiechnęłam się jak zbliżałam się do końca notki. To niesamowite, bo patrz: wchodzisz do autobusu i spójrz na siebie oczami kogoś kto już w nim jest i Cię obserwuje. Widzi złą, zmokniętą, zziębniętą dziewczynę, do której po prostu bez kija nie podchodź. Siedzisz, wspominasz, słuchasz muzyki i nagle się uśmiechasz. A po chwili jesteś już zupełnie inną osobą. To jest coś wspaniałego w jakie miejsca potrafi nas przenieść muzyka. Na mnie dobroczynny wpływ ma: "Glorious" Andreasa Johnsona - słynna stara reklama Nutelli :) Ale działa na mnie tylko gdy jestem radosna - podwaja moje szczęście albo nawet podnosi do potęgi setnej :D
OdpowiedzUsuńDziękuję za nominację, zrealizuję ją niebawem :*
:) Dokładnie, czasem warto sobie wyobrazić siebie samego. Prawdę mówiąc, bez muzyki chyba byłoby mi trudniej. Ja w ogóle dostaję białej gorączki, jak nagle się okazuje, że nie wzięłam słuchawek, albo, że mp3 się rozładowało :D
UsuńKojarzę tę piosenkę :) Zresztą, trudno jej nie kojarzyć :D To musisz jeszcze znaleźć jakąś piosenkę, która będzie Cię podnosiła na duchu, kiedy będziesz smutna :)
Nie ma za co :) będę czekać niecierpliwie :*
Hehe :P mam tak samo :P Codziennie jak jeżdżę autobusem to muszę mieć słuchawki ale tylko takie w których dobrze słychać basy. Nienawidzę tych szerszczących :/ Wtedy je wyrzucam od razu i wolę wcale nie słuchać xD
UsuńWłaśnie próbuję sobie przypomnieć jakąś taką. Wiem, że Afrojack - Sparks mnie raz bardzo podniosło :P Była taka jedna, jakaś regge, chociaż nie lubię tego gatunku, ale nie mogę sobie przypomnieć xD
Ja wolę szerszczące słuchawki od wkurzających ludzi w pociągu, naprawdę xD
UsuńO, a to taka piosenka na piątek właśnie :P Ja reggae bardzo dużo słuchałam :) Mi poprawiało zawsze humor Dzioło - "Zamyślone głowy" :)
A długo jedziesz pociągiem? :)
UsuńNie znam tego utworu :) Słuchałam hip hopu i regge przez jakiś czas. Ale zawsze pozostałam wierna muzyce tanecznej i elektronicznej :)
Jakieś 50 minut, jak jadę do głównej stacji, ale często wysiadam na przedostatniej, na poznańskiej woli, bo mam wtedy bliżej na mój wydział - wtedy jadę jakieś 40 minut :)
UsuńTo posłuchaj, jest świetna i baaardzo pozytywna :) Ja za to jestem fanką rocka od paru ładnych lat :) Długa była moja wędrówka przez te klimaty, a obecnie jestem na etapie klasycznego i psychodelicznego rocka z lat sześćdziesiątych. Ale ubóstwiam też bluesa :) Lubię nasze bluesowe spotkania w garażu :) I ostatnio zainteresowałam się też jazzem :) Hip-hopu jakoś nigdy nie mogłam strawić, ale też nigdy nie miałam nic do ludzi, którzy go słuchają. Nie lubię takich "wojen" subkultur :P
W końcu żyjemy w czasach tolerancji :P
UsuńChyba "tolerancji" xD
UsuńAż miło się czyta:) I od razu myśli się o swoich radosnych chwilach.
OdpowiedzUsuńCieszy mnie to! Własnie taki miałam zamiar, pisząc tego posta :)
Usuńhej, wzruszyłam się!
OdpowiedzUsuńpamiętam nasze krakowskie spotkanie, ba! ja pamiętam nasze długie godziny rozmów o chłopakach, którzy nie byli warci nawet jednego zdania, a tak nam życie poprzewracali ;) (wiesz, że wysłał mi zaproszenie do znajomych na fb i jak tak mi migały jego wpisy to się zastanawiałam: gdzie ja miałam mózg?! :D żeby wiecej sie przed soba nie wstydzic wyłączyłam jego aktualności na mojej tablicy, brrrr :D ). i tęsknie za tobą kochana! ;) fajnie że tu jesteś :*
i cieszę się, ze znalazłaś swojego P., że sprawił że się uśmiechasz i że dotarłaś do swojego inżyniera i że jesteś szczęśliwa, bo mnie to okropnie cieszy :))
i dziękuję, że o mnie pamiętałaś - obiecuję napisać co nieco u siebie :)
oooj, znowu? :P :*
UsuńOj, ja też je pamiętam doskonale! Gdzieś mam nawet jeszcze zdjęciochy :))) O tak... pamiętam te nasze dyskusje :D i o nogach xD
O matko... ale wiesz co? Ja też przeglądałam ostatnio fb... niebieskookiego xD Wszędzie cycki :D Dosłownie wszędzie! Tylko cycki. Cycki. Gdzie ja miałam mózg?!
I ja tęsknię za Tobą :* Własnie dzięki takim ludziom jak Ty postanowiłam tu pozostać :) A masz jeszcze gg? Tam rozmowy miały fajniejszy urok, niż na fejsie :D
Jest niesamowity :) Różnie między nami bywało, ale dziś nie wymieniłabym go na nikogo innego :) Wierzę (ba, wiem!) że i Ty trafisz na kogoś takiego :*
Nie masz za co dziękować :) To ja czekam niecierpliwie zatem! :*
Pamiętam jak wrzuciłaś zdjęcia z Krakowa i jak pisałam o Anji. Aż trudno uwierzyć w taką przyjaźń, ale Wy chciałyście i dlatego się udało ;-) szalone dziewuszki :*
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o P. mówiłam Ci - miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie tak też było io tutaj... a obrona!? Pan Pikuś dla Ciebie zdolna dziewczynka nasza o uroczym uśmiechu, który lubię oglądać i oglądać :* :D ;-)
Jestem ogromnie szczęśliwa, że coś takiego się mi (nam) przytrafiło :) To coś niespotykanego, i choć trudnego (tęsknota robi swoje), to oddałabym wiele, by znów przeżyć takie chwile :)
UsuńMądraś :D A ja Ciebie wtedy nie słuchałam... :P Oj Kochana, słodzisz, słodzisz :* :)
nooo macie siebie macie tak wiele ;-) prawdziwa przyjaźń i miłość stoją u mnie na równi...no czasami uda mi się powiedzieć coś mądrego :) posłodziłam,bo zasłużyłaś,za taki świetny post :*
UsuńMamy bardzo wiele :) a wiesz... dzisiaj byliśmy na piwie i rozmawialiśmy o ślubie ^^ nie czasami, a często :D :)
Usuńojoj :* muszę częściej pisać takowe posty :)
ooo to super, nie mogę się doczekać Ciebie w białej sukni ;):*
Usuńna razie to ja się nie mogę doczekać pierścionka xD
Usuńkażdy ma takie swoje 'to coś' tę 'małą rzecz', która zawsze poprawia humor. :)
OdpowiedzUsuńłóżko, herbata i dobra książka to najlepsze połączenie!
i to najważniejsze, by taką rzecz (a raczej myśl) mieć:)
Usuńwiesz, znam lepsze połączenia z łóżkiem, zamiast książki i herbaty xD no ale niech będzie :D
cokolwiek. :)
Usuńno cóż, mogę się domyślać i z tym się zgodzę. :D
cieszę się zatem, że sie rozumiemy xD
Usuńheh. :D
Usuńa jak ogólnie tydzień Ci mija?
tydzień minął mi intensywnie, od rana do wieczora na uczelni. dziś dopiero jakoś tak... odetchnęłam :P
Usuńnie ma to jak marnowanie dni w budynku edukacyjny, co? wiem jak to jest. :P
Usuńoj daj spokój... zaczynam mieć dość :/
UsuńŁzy stanęły mi w oczach z tego twojego szczęścia :)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz kiedy szczęście czai się tuż za rogiem :)
Nie płakaj :)
UsuńNie wiemy i ta niespodzianka jest właśnie piękna :)
Ciesze się Twoim szczęściem :)
UsuńTo miłe :)
UsuńGrunt, żeby zawsze to szczęście było :)
UsuńNie zawsze może być kolorowo ;)
UsuńAle starać zawsze się warto :)
Usuńjasne, że tak :)
UsuńDobrą akcję zapoczątkowałaś - wiadomo, emocje są zaraźliwe, więc oby więcej takich pozytywnych historii :)
OdpowiedzUsuńZobaczymy, jak ten pozytywny wirus się rozprzestrzeni :)
UsuńA może nawet kiedyś do Ciebie wróci...
UsuńNie pogniewam się, z chęcią to powtórzę ;)
UsuńZnów nie działa przycisk "odpowiedz" więc muszę Ci odpisać tu :)
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem żyjemy w czasach tolerancji, bez cudzysłowiu, tylko niektórzy są mocno do tyłu ;)
No własnie, a ja się zastanawiałam, czy tylko tak się dzieje u mnie i myślałam, że coś z przeglądarką nie tak :P
UsuńOj, to ja bym się z tym Kochana nie zgodziła. Ile razy czytam wpisy na różnych portalach, albo słyszę rozmowy w tramwaju, czy autobusie... to jestem prawie przekonana, że nie żyjemy w czasach tolerancji.
No właśnie ostatnio to się dość często dzieje, bo także u innych dziewczyn to zauważyłam :/
UsuńAle chodzi Ci w tym przypadku o rasizm czy może o coś innego?
Oby nam się blogspot tak jak onet nie rozwalił ;(
UsuńWiesz co... o rasizm, historię, wyznania, czy homoseksualizm, a nawet o najzwyklejsze w świecie własne poglądy, które nie są akceptowane i tolerowane przez innych. rozumiem, że można mieć swoje zdanie, ale wielu ludzi nawet nie szanuje zdania/wyboru innych... jak nie ma szacunku, to trudno mówić o jakiejkolwiek tolerancji.
Ech, też pamiętam tą klapę onetu :/
UsuńJestem skłonna przyznać Ci rację w sytuacjach, gdy nie chodzi o kolor skóry, ale o wyznanie, sposób ubioru, czy same wybory życiowe. Jak np. na wsi - starszym babkom a i wcale niekiedy nie starszym wydaje się, że mogą wszystkich oceniać i wyrażać złą opinię o ciężarnych nastolatkach czy rozwódkach...
a szkoda, lubiłam onet :(
Usuńtypowe mohery... właśnie. i to jest brak tej tolerancji z ich strony w stosunku do młodych i nas, młodych w stosunku do nich. wydaje mi sie, że posiadamy po prostu zbyt duże różnice w światopoglądzie.
Ja tam staram się ich akceptować, zazwyczaj jest mi ich po prostu szkoda. Są takie babcie, które starają się nas zrozumieć. Nie zakwasiło ich życie :P
UsuńJa już nauczyłam się je rozróżniać. Najlepiej się rozpoznaje, która jest spoko, a która nie, kiedy się wchodzi do tramwaju :D
UsuńW tramwaju to jeszcze mało co z nimi rozmawiasz, ale najlepiej widać te typy w przychodniach :D
UsuńBogu dzięki rzadko tam bywam xD
UsuńNie masz czego żałować :P Ja niedawno trochę się nasiedziałam i mam już dość :D
UsuńZatem obyś prędko tam nie trafiła ;)
UsuńMoja Kochana Sis! :*
OdpowiedzUsuńano Twoja, Twoja ^^ :*
UsuńDzięki za nominację, podczas pisania chyba przydadzą mi się chusteczki... tyle wspomnień :D
OdpowiedzUsuńNie ma sprawy :D Ale to łzy radości będą chyba, co? :)
UsuńOczywiście, jakżeby inaczej? :)
UsuńTo ja służę chusteczkami, jakby co :D Jak zawsze zresztą :P
UsuńMasz dożywotni zapas? :P
Usuńwiesz co? mam pod ręką zawsze wtedy, kiedy akurat ich nie potrzebuję :P
UsuńTakie wspomnienia i tak przyjaźń, to coś wspaniałego!
OdpowiedzUsuńZgadza się :)
UsuńPrzepiękny post ;) Tak się składa, że wczorajszy wieczór spędziłam na porządkowaniu playlisty. Chciałam zrobić miejsce na kolejne piosenki, ale w rezultacie nie usunęłam ani jednej. Z każdą wiąże się milion wspomnień.
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Dokładnie, muzyka ma coś w sobie takiego, że potrafi wryć się głęboko w serducho razem z wspomnieniami :)
UsuńMatko. Przeczytałam i nie przestaję się uśmiechać. Taki kop energii na cały tydzień. ;)
OdpowiedzUsuńPiosenki mają to do siebie. Przypominają cudowne momenty. :)
Cieszy mnie to! Bardzo lubię zarażać pozytywną energią :)
UsuńAż miło się czyta o takich chwilach :)
OdpowiedzUsuńMoże powinnam częściej o tym pisać ;)
Usuńmyślę że nawet na pewno :)
UsuńJak najczęściej :P
UsuńNo to chyba się skuszę :D
UsuńWitam Rudowłosą ^^
:) pozytywy pozytywnie budują innych :)
Usuńprawda to! :))
UsuńFajnie to opisałaś, bardzo przyjemnie się czytało! :) Czesto nie potrafimy sobie przypomnieć tego co dobre, ale szybko przywołujemy w myślach te gorsze chwile. Fajnie jest czasem tak pozytywnie popatrzeć na świat.
OdpowiedzUsuńcieszy mnie to :) te myśli o gorszych chwilach są jak demony, jak się przyczepią duszy, to nie chcą odejść. ale od czego mamy anioły :)
UsuńAle to jeszcze trzeba umieć tak ładnie to napisać, a Ty potrafisz :)
Usuńto miłe :* :)
UsuńTakie tylko prawdziwe :P Trzeba chwalić ludzi za talenty, może kiedyś o mnie wspomnisz, jak ksiażkę napiszesz :P
UsuńA wiesz, że myślałam dzisiaj o pisaniu książki? :D Kiedyś miałam takie ciche marzenie :P
UsuńNo to napisz, a potem tylko nie chowaj na dno szuflady! :)
UsuńPomyślę nad tym :)
UsuńSwoją drogą... Już raz schowałam :D Miałam 12 lat i napisałam 18 rozdziałów... ostatnio to znalazłam podczas porządków. Płakałam ze śmiechu :D
Wow...aż 18?! To duuużo! Ale śmiałaś się, bo takie zabawne, czy takie wiesz...z głupotki? :P
UsuńDużo, dużo :) Wtedy marzyło mi się, że zostanę sławną pisarką i to już w dzieciństwie :D Ale jak czytam to teraz, po latach, to widzę same dialogi ^^' No i generalnie zabawne to było :)
UsuńJa zawsze albo piosenkarka, albo aktorka...to takie bzdety.
UsuńWydaje mi się, że mnie dziewczyn marzy o byciu pisarką, bo to bardziej ambitne :P
Może jakiś blog z fragmentami tamtego dzieła? ;)
A to to swoją drogą :D To nic, że jak "śpiewam" to tak, jakby ktoś kogoś zarzynał :P
UsuńOj, nie, czuję, że to by była za duża kompromitacja :D
Pamiętam te nasze rozmowy na gg jak się z P. poznawaliście..;) eh wspomnienia! albo jak od Ani miałaś do mnie wpadać, czy jakoś tak..
OdpowiedzUsuńja żałuję, że nie mam tamtego archiwum :D
Usuńno ja pamiętam, że długo się do Ciebie wybierałam i w końcu nie wyszło :<
ja też go nie mam..
OdpowiedzUsuńale teraz możesz się wybrać, będziesz miała cały pokój dla siebie i całe łózko dla siebie;d
szkoda :(
Usuńno proszę :D
Przepięknie opisane... czytałam i czułam jakbym była w Twojej głowie...
OdpowiedzUsuńProszę więcej takich wpisów :-)
Naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak pozytywnie to odbierzecie. To przemiłe zaskoczenie :) I - nie ma sprawy - będę o takich dobrych myślach pisała częściej :)
UsuńMówiłam?! Mówiłam! :D
UsuńAno mówiłaś :D :*
Usuń