wtorek, 25 lutego 2014

Bezsenne wspomnienia

Znalazłam wczoraj bardzo stare wpisy, z początków mojej blogowej przygody. Przeglądałam najstarsze zakamarki do trzeciej w nocy, czasem śmiejąc się pod nosem, a czasem mając w oczach łzy. Powiedz mi człowieku, myślałam sobie, kiedy minęło te osiem lat? Gdzie? Jak to się stało? Znalazłam moje komentarze na blogach ludzi, którzy wtedy pisali mi, że jestem dla nich ważna, wiedzieli wszystko o moich nastoletnich problemach a ja wiedziałam wszystko o nich. Dziś zostały tylko ich słowa na zakurzonych zakamarkach sieci. Z kilkoma blogerami było dane mi spotkać się osobiście, nawiązały się nawet niebłahe przyjaźnie, a ze sporą częścią utrzymuję kontakt wirtualny. Jednak często myślę o tych, co zniknęli na dobre z mojej rzeczywistości, albo zwyczajnie zamilkli, bo przestaliśmy czuć się sobie potrzebni. Przeglądając stare komentarze, odnajdowałam nicki i pseudonimy osób i uśmiechałam się na samo wspomnienie o nich. Każde z nich wryło mi się mocno w serducho. Każde na swój sposób zostawiło tam ślad, ciepłe wspomnienie. Ja czuję się potrzebna Wam, moim blogerom, wirtualnym Przyjaciołom, by słać Wam choć odrobinę uśmiechu i wiosny w tym ponurym świecie. Wiem, wiem... czasem znikam - ale przecież dobrze mnie znacie. Lubiłam znikać od zawsze, ale nigdy nie zniknęłam na dobre.

119 komentarzy:

  1. W blogosferze jak w życiu: ludzie przychodzą, odchodzą, ale najwierniejsi zawsze z nami zostają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiam się, gdzie bym poznała takich ludzi jak tu ;)

      Usuń
    2. Nie ma co się zastanawiać, blogerzy są jedyni i niepowtarzalni :)

      Usuń
    3. tacy jesteśmy zajebiści! ;D

      Usuń
    4. nigdy w to nie wątpiłam ^^

      Usuń
    5. trochę go potrzeba, bo tyle pesymistów dookoła :P

      Usuń
    6. Tylko nie wskazuj palcem :P

      Usuń
    7. palcem wskazywać nie lubię, a głośno mówić nie będę ;D

      Usuń
  2. :* a ja się cieszę,że Cię tutaj poznałam Asia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Cię :D jeeezu, ile my się już znamy? :)

      Usuń
    2. mój blog w tym roku skończył 8 lat, to chyba tyle nie? :)

      Usuń
    3. bardzo możliwe :) ja rozpoczęłam w 2006, szkoda, że zmieniałam adresy jak głupia, miałabym ładny kawałek wspomnień :)

      Usuń
    4. ja blog z onetu ciągle mam...nieskasowany, dużo dla mnie znaczy ;)

      Usuń
    5. rozumiem :) ja za to co jakiś czas wolałam "kasować" wspomnienia - szczególnie złe. dziś trochę żałuję, bo już jestem odporniejsza.

      Usuń
    6. a ja staram się nie zaglądać na tamtego bloga...choć jak Ty napisałaś, zajrzałam...jeny co ja tam pisałam :)

      Usuń
    7. ja mam tak samo, jak zaglądam z kolei na starego fotobloga :P

      Usuń
    8. człowiek taki jakiś niedojrzały :D

      Usuń
    9. dokładnie :D mam takie same odczucie :P

      Usuń
    10. ile dobrego i złego za nami :)

      Usuń
    11. czasem strach pomyśleć, co będzie później...

      Usuń
    12. obawiam się przyszłości wiesz?

      Usuń
    13. ja też... chyba jak każdy z nas. ale bądźmy dobrej myśli :*

      Usuń
    14. to nam pozostaje... :*

      Usuń
    15. a gdyby coś się działo złego, to mamy mnóstwo ludzi, którzy pomogą :*

      Usuń
    16. tutaj oczywiście, bo w realu to tak nie bardzo mam to "mnóstwo" :(:*

      Usuń
    17. ja właśnie głównie to "tutaj" miałam na myśli :*

      Usuń
    18. :))
      jak mija dzień? :*

      Usuń
    19. w porządku, zaraz biorę się za jakieś zajęcie, bo już nie mogę wysiedzieć przed laptopem :)

      Usuń
    20. ja zaraz biegnę do miasta, piękna pogoda u nas ^^

      Usuń
    21. taka typowo wiosenna - nie wiadomo co to się dzieję :)

      Usuń
    22. marzec się zbliża kochana :D ja dzisiaj wyjęłam trampki z szafy :P

      Usuń
    23. myślisz,że już nie będzie śniegu? :)

      Usuń
    24. oby nie! umrę, jeśli spadnie snieg ;(

      Usuń
  3. Jeeej, 8 lat :o wytrwala jestes!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie nie za bardzo :P dziś miałabym spory kawałek sieci, a ja co jakiś czas zmieniałam adresy :P ale fakt faktem, kawałek czasu :)

      Usuń
  4. znam dokładnie uczucia o których piszesz... i myślę sobie że to - tak jak w realu - jedni przychodzą inni odchodzą, jedni są blisko inni daleko - ale najważniejsza jest obecność, wsparcie i uśmiech - który zostawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym jest. w końcu bez względu na to, czy rozmawiamy w realu, czy wirtualnie - jesteśmy tylko ludźmi. a ludzie czasem zawodzą. tymczasem ja odwzajemniam uśmiech :))

      Usuń
  5. Stąd chyba nie idzie zniknąć tak na dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, znam takich, co zniknęli i wrócić nie chcą, lub nie potrafią.

      Usuń
    2. Ja odeszłam na bardzo długo, skasowałam bloga, ale wróciłam, cały czas wracam, chociaż mam ochotę odejść.

      Usuń
    3. czasami chciałabym odejść na dobre, ale nie potrafię

      Usuń
    4. Czasami też mam na to ochotę.

      Usuń
    5. w sumie nic na siłę

      Usuń
  6. Widzę, że widzisz w blogu to samo co ja :) To nie tylko miejsce, gdzie możesz wylać Twoje smutki i dzielić się radościami, ale także miejsce spotkań ludzi, których to interesuje i którzy Cię wspierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypomniała mi się teraz piosenka (a właściwie wiersz) "A feast of friends" - Jima Morrisona. mówił, że woli ucztę wśród przyjaciół. :) takim miejscem jest dla mnie blog. dla Przyjaciół :)

      Usuń
    2. A co w Twoim życiu prywatnym? Są jacyś przyjaciele?

      Usuń
    3. całkiem spora i kochana grupka :)

      Usuń
    4. To cieszę się :) Powinna być równowaga :)

      Usuń
    5. zgadza się :) mam nadzieję, że u Ciebie jest podobnie? :)

      Usuń
    6. Różnie to bywa :P Ale uważam, że mam dużo znajomych a przyjaciół... ciężko ich tak określić ;)

      Usuń
    7. też chciałam się do tego doczepić, odpowiadając na Twój komentarz. ale doszłam do wniosku, że "Przyjaciel" napisany przez duże "P" da dużo do zrozumienia :)

      Usuń
    8. Heh ;p No w dzisiejszych czasach trudno o przyjaciół :P

      Usuń
    9. a najlepszą Przyjaciółkę poznałam na blogu własnie :) ale mieszka 500 km ode mnie :(

      Usuń
    10. Oj no to bardzo daleko. Ale za to jaka frajda jakbyście jeździły do siebie na wakacje :D

      Usuń
    11. ale my jeździłyśmy do siebie :D i mamy piękne wspomnienia z tych wypadów :)

      Usuń
  7. Poprzedniego bloga skasowałam, za dużo złych wspomnień było, za dużo smutku. Z tych co byli wtedy została tylko jedna osoba..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja skasowałam sporo blogów... ale ciągle zostawało to samo grono ludzi, tylko z czasem trochę się wykruszyło.

      Usuń
  8. Ja kiedyś też przeglądałam moje dawne blogi, tylko że moja blogowa przygoda trwa od 6 lat. Jednak niektóre blogi same przestały istnieć, a niektóre usunęłam, bo raczej niezbyt miło wspominam tamten czas. Pamięcią także wracam do osób, co się z nimi teraz dzieje, w końcu wiele ludzi z bloga znałam dosyć dobrze a kontakt nagle się urwał. Blogowanie jest świetne, samo to że mamy takie swoje miejsce, ale także to że mamy kontakt z innymi ludźmi, którzy być może są dalej ale możemy nawiązać z nimi kontakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 lat to także sporo czasu! :) świetnie to ujęłaś... ja niestety też niezbyt dobrze wspominam dawne czasy, a blog służył mi głównie do wylewania smutków. ale z drugiej strony wielu życzliwych i pomocnych ludzi poznałam właśnie przez bloga, a dziś właściwie, w jaki zakamarek Polski się nie pojedzie, można się z blogowym Przyjacielem umówić na kawę ^^

      Usuń
  9. Jeśli Twoje powroty będą tak wzruszające, pełne szczerości , optymizmu i dobrej energii, to możesz sobie czasem znikać :D Dobrze, że jesteś Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mogę Was wzruszać i zarażać moim optymizmem nawet tkwiąc tu na stałe ^^ ale jak mi nie będzie wychodziło, to powtórzę opcję "zniknij i wróć" :P
      Dobrze znów być wśród Was :*

      Usuń
    2. Taka opcja wchodzi w grę, aczkolwiek też ją niedawno przetestowałam i wolę jednak nie znikać :P

      Usuń
    3. więc lepiej posiedźmy na czterech literach i nigdzie się stąd nie ruszajmy :D

      Usuń
    4. Dobra, ale trzeba wymyślić jakąś karę, żeby się lepiej zmotywować w razie czego :P

      Usuń
    5. masz jakiś pomysł? ;D

      Usuń
  10. Też często przeglądam swoje stare posty. Ale często je też usuwam. Nie zawsze było łatwo, a czytając swoje smutne wypociny wszystko jakoś znowu powracało - więc usuwałam posty, chcąc odciąć się od złych wspomnień. 8 lat ? Wow, ale wytrwałość. Ja osiem lat temu uczyłam się tabliczki mnożenia :D
    A dzięki blogu poznałam najwspanialszych ludzi, aż żałuję, że w większości mieszkają w Polsce i tak daleko ode mnie, że ciężko się spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie te smutne posty potrafiły ciągnąć się jeden za drugim. każdy na swój sposób wynikał z poprzedniego i kończyło się na usuwaniu całego bloga.
      8 lat ^^ ja za to wtedy uczyłam się do testów gimnazjalnych :P
      doskonale rozumiem Cię z tą odległością, chociaż z Holandii (dobrze myślę?) jest zdecydowanie dalej... ale dobrze, że mamy choć ten kontakt wirtualny i że technika tak bardzo poszła do przodu :)

      Usuń
  11. Ja za kilka lat będę czytała to co teraz piszę i pewnie też będę we mnie takie uczucia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewne :) w każdym razie, piękne to uczucia :)

      Usuń
  12. mi będzie 7 lat w czerwcu mijać odkąd stałam się Karią, a teraz rok w styczniu minął jakem Leon hahaha;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko rok? myślałam, że dłużej jesteś Leonem :P

      Usuń
    2. nie:) na Karię wróciłam w styczniu 2013, a leona założyłam zaraz kilka dni potem:)

      Usuń
    3. no popatrz! chyba tylko ja mam wrażenie, że ten czas tak szybko leci :P

      Usuń
  13. bo blogosfera potrafi być...wciągającym przez swoją wyjątkowość światem. zatem..znikasz, wracasz...znam to aż za dobrze. i powiem, witaj tu, w tym miejscu zatem, chociaż raczej się nigdy nie znaliśmy. ale mogę witać jako kawałek tego świata, jak mniemam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzieńdoberek, rozgość się ^^
      podziwiam ludzi, którzy odeszli stąd na dobre. a może jeszcze wrócą? kto ich tam wie. ja nie wyobrażam sobie tak wszystkiego tu po prostu zostawić.

      Usuń
    2. ostrzegam, ja szybko wszędzie czuję się jak u siebie:P
      nie ma co podziwiać, może to po prostu ten moment, który każdego kiedyś dopadnie? chociaż..jeśli by pisanie nazwać nałogiem..to faktycznie, podziw się należy.

      Usuń
    3. akurat mi to specjalnie nie przeszkadza ;D
      podziwiam pod tym względem, że ja sobie odejść nie wyobrażam, znając tylu ciekawych ludzi, którzy swoją drogą poznali kawałek mojego osobistego życia. no ale u mnie to faktycznie może być już nałóg :P

      Usuń
    4. żeby nie było, ostrzegałem:)
      a ja to jednak przekładam na język więzi też "realnych" ( chociaż nie wiem, czy to w ogóle trzeba rozróżniać?). czyli język, który mówi, że każde spotkanie oznacza pożegnanie..choć czasem zdarzają się więzi, które trwają po prostu dłużej niż ludzkie życie. ale nic nie jest wieczne, wszystko przemija..więc tak, wyobrażam sobie też i to kiedyś może zostawić. ale póki co mi tu dobrze:)

      Usuń
    5. tak, tutaj te więzi są bardzo podobne do tych realnych. wszystko toczy się tak samo, z tą różnicą, że zamiast patrzeć komuś w oczy, patrzymy w ekran komputera.
      dla mnie najfajniejszą sprawą w tym całym blogowaniu jest spotykanie się z blogowymi przyjaciółmi. widzisz człowieka pierwszy raz na oczy, a oboje wiecie, że wiecie o sobie więcej, niż najbliżsi przyjaciele. fajne jest to, że tu poznaje się człowieka od duszy - to, co przy realnym kontakcie, zostawiamy na koniec, bo najpierw liczy się ocena wizualna ;)

      Usuń
    6. wiesz, nie wszyscy tak na to patrzą. dla wielu pewna doza hm...anonimowości, tego niepatrzenia w oczy właśnie sprawia, że nie odczuwają tego jak realnych więzi. no, ale to już kwestia człowieka i podejścia, jak mniemam:)
      ja nie powiem, że ci z bloga wiedzą o mnie więcej niż ci realni co są blisko:) bogowie, strasznie bym skłamał!
      i hm...tu bym się też mógł sprzeczać troszkę:>

      Usuń
    7. anonimowość z pewnością robi swoje :)
      sprzeczać, nie sprzeczać :) wiem, że rożnie to bywa... dzisiaj mam wspaniałych Przyjaciół (swoją drogą część znajomości wirtualnych przeniosła się do realnego świata, a moją najlepszą Przyjaciółkę poznałam wlaśnie przez bloga :). dostrzegłam ich także w Rodzicach i Chłopaku i teraz Oni wiedzą zdecydowanie najwięcej. ale kiedyś byłam bardzo samotna i zamknięta w sobie i to blog był jedynym miejscem opisywania moich problemów.

      Usuń
    8. anonimowość pozwala często ludziom na odwagę. trochę to nietrafione.
      no tak, musi być różnie, bo ile ludzi tyle podejść:)
      więc cóż, tylko się cieszyć pozostaje, że tak się te znajomości rozwinęły. i że tych innych bliskich znalazłaś:)bez nich jest...no, co najmniej trudno.
      teraz może być...dodatkiem?:)

      Usuń
    9. w moim przypadku z tą anonimowością średnio jest, bo wielu blogerów zna mnie też w realnym świecie :P
      dodatkiem... niekoniecznie. kiedyś ludzie pomagali mi, teraz ja chciałabym pomagać im. ;)

      Usuń
  14. Jejku jak ja się ciesze, że Cie widzę. Blog daje tyle wspomnień :) to jak pamiętnik. Miło mi , że pamiętałaś o mnie :D jak podałaś stary nick od razu wiedziałam o kogo chodzi (i się uśmiechnęłam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakże mogłabym o Tobie zapomnieć :D no to cieszę się, że choć odrobinę uśmiechu Ci przesłałam :)

      Usuń
    2. Mam nadzieje, że tym razem nie znikniesz tak szybko :D

      Usuń
    3. nie no, ostatnio trochę tu pourzędowałam :P

      Usuń
    4. mam chęci i zapał :D

      Usuń
    5. To dobrze :) sporo osób odnalazłaś ?

      Usuń
    6. no całkiem sporą grupkę ;)

      Usuń
  15. Pamiętam Cię z onetu. Kopę lat! Tyle się rozmów pod postami prowadziło. Do późnych godzin nocnych.
    Teraz mam inny nick. Ale liczy się fakt, że jakoś do Ciebie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak miło, że ktoś mnie pamięta :D to teraz też możemy prowadzić rozmowy do późna :)
      a możesz mi się przypomnieć pod starym nickiem? ;)

      Usuń
  16. Ja nie byłam zadowolona z moich starych postów i je usunęłam. ;)
    ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie w czerwcu też stuknie 8 lat w blogosferze ^^ od kilku lat mam stałych blogowych znajomych, ale czasem mi trochę szkoda tych, którzy przestali blogować, a tym samym kontakt się urwał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie szkoda :( pamiętam, że wtedy jeszcze nie było fejsbuków i naszych-klas... było tylko gg, którego dzisiaj praktycznie nikt nie używa :(

      Usuń
    2. a ja ciągle mam gg ^^ ale to tylko dlatego, że moja znajoma nie ma fejsa i inaczej ciężki byłby z nią kontakt ;)

      Usuń
    3. ja miałam gg (a właściwie aqq, bo jak gg się w takie cukierkowe zmieniło to dostawałam szału :P), ale teraz już wszyscy na fejsie siedzą. a ja tak nie lubię fejsbukowego czatu :( ani archiwum, ani nic...

      Usuń
  18. Ja swojego bloga zawsze traktowałam na zasadzie czatu - wejdę, napiszę coś od siebie, pogadam z kimś i tyle. Niektóre znajomości stały się bardziej osobiste, inne wcale się nie zaczęły. Jakoś specjalnie nie darzę sentymentem "znajomych" z bloga. Po prostu się nie przywiązuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za to bardzo przywiązuję się do ludzi, a bloga cenię głównie za to, że wiele znajomości przeniosło się do realnego świata i znaczą one dla mnie bardzo wiele.

      Usuń
  19. Czas tak szybko biegnie ;D
    No i dobrze, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leci, jak cholera :D
      miło Cię widzieć :)

      Usuń
  20. Ja jak czytam moje stare wpisy, to łapię się za głowę co to były za głupoty ;P

    OdpowiedzUsuń